Błotoryje, podobnie jak nieśmiałki, cechuje mimetyzm, co nie oznacza jednak, że są to stworzenia do siebie podobne. Ba, są skrajnie różne pod wieloma względami, mimo że oba obrały taktykę upodabniania się do części roślin. A jaką część na cel obrały sobie błotoryje? Otóż korę. I to taką naprawdę starą, ciemną i pobrużdżoną. Zaczynając jednak od początku.. Błotoryj to stworzenie, które spotkać możemy w obu Amerykach oraz Europie. Środowiskiem ich życia są tereny podmokłe, czyli wszystkie mokradła, bagna, grzęzawiska, czy jak kto będzie chciał to nazwać. Większość życia spędzają, dryfując w płytkiej, bagiennej wodzie, a że nie ruszają się przez to zbytnio, przypominać mogą najzwyklejsze w świecie kłody, jednak biada temu, kto postanowi na nich stanąć. Wyposażone są w dwa rzędy ostrych zębów, których uwielbiają używać na nogach tych, którzy brodzą przez moczary, czy na tych, którzy nieopatrznie nadepną na ich ciało. Posiadają długi pysk, na końcu którego w najwyższym punkcie znajdują się nozdrza, które muszą się tam znajdować, aby podczas czasu spędzonego w wodzie, błotoryj mógł swobodnie oddychać, bo oczywiście posiada on płuca i oddycha tlenem atmosferycznym. Błotoryje mają również wyjątkowo szeroko rozstawione oczy i przednie łapy, które są dłuższe od tych znajdujących się z tyłu. Te z tyłu są zatem bardziej schowane pod ciało, jeśli mogę to tak ująć, a mogę, bo to mój podręcznik. O ile ich głowy i paszcze są nieproporcjonalnie długie - jeszcze dłuższe niż na podobiźnie powyżej - ich ogony są wyjątkowo krótkie - zwykle krótsze niż na podobiźnie powyżej. Powyższy obraz bardzo dobrze pokazuje jednak, że to górna część ciał tych stworzeń jest ciemnobrązowa i przypomina korę drzew, a spód jest dużo jaśniejszy, jakby kremowy, i dość gładki, szczególnie porównując do reszty ciała. A ich ciało ogółem mierzy jakieś 2 metry i waży około, tak z grubsza, więc proszę się nie przywiązywać, 100 kg. Z groźnych elementów tych stworzeń warto wymienić jeszcze niewielkie pazury wieńczące płetwiaste stopy i wyjątkową zajadłość. Nie są to jednak ekstremalnie niebezpieczne bestie, ponieważ proste zaklęcia wystarczą, aby odgonić nawet stadko tych stworzeń. Jeśli jednak chcemy odwrócić ich uwagę od nas w inny sposób - nie jest to metoda dla miłośników roślin - możemy użyć mandragor, ponieważ są to smakołyki, których żaden błotoryj nigdy nie odmówi. Należy jednak pamiętać, że wyciągnięta z ziemi mandragora jest zabójcza, a dokładniej jej krzyk, więc z nią należy być ostrożnym. Na co dzień błotoryje żywią się niewielkimi kręgowcami, bo przecież na mokradłach zbyt wielu mandragor raczej nie ma.