PIERWIASTEK
Trzy pierwiastki z dwóch przez pięć.
Miałbym na nie nawet chęć,
Bo to jest rzecz godna całkiem-
Z pierwiastka mierzyć się kawałkiem.
Tylko widzi mi się coś,
Żeby wygrać mógł tu ktoś,
To by musiał, tak od biedy,
Cały wieczór nad tym siedzieć.
Jest to, Panie Profesorze,
Ciężki do zgryzienia orzech,
Bo tu cenny czas ucieka,
A wieczorem dyskoteka.
Nad pierwiastkiem się sposobić,
Czy też na muzykę zdobić?
Trudny wybór. Niech mnie licho!
Tu pierwiastek, tam muzyka.
Trzeba prędko decydować,
Żeby potem nie żałować.
Taka noc się nie powtórzy.
Nie wytrzymam chyba dłużej!
Muszę przyznać, z wielkim bólem,
Z matmą rozstanę się czule.
Zatem trudno! Niech już stracę!
Matma w kąt! -bo jak inaczej?