DZIWNY STAN
Słyszałaś może o takim stanie,
Kiedy się nie chce nic jeść na śniadanie
I głowa boli z samego rana
I w gardle sucho? Moja kochana?
Co jakiś czas biorą cię mdłości
I ptak na drucie tylko cię złości,
Bo wrzeszczy durny, nie zna umiaru
I przestać chyba nie ma zamiaru.
Co jakiś czas wspomnienie wróci,
Co mało człeka z nóg nie zrzuci
I co tu gadać? Jesteś na dnie!
Bo to jest kac. Słyszałaś? Nie?
Znam Ci ja na to przepis wspaniały.
Jeszcze nie zawiódł -jest doskonały:
Zacznij od piwek dwóch po pracy zaraz.
Na pusty brzuch. Najlepiej naraz.
A jeśli nagle głód poczujesz,
To do obiadu wino pasuje.
Nim lokal zmienisz jeszcze dwa miody,
Które dodają życiu urody
I na balety ruszaj wesoło,
A świat niech cały wiruje w koło.
Niech panny tańczą i wiara śpiewa.
W tym czasie nowy pomysł dojrzewa,
Że w tym klimacie czas na szampana.
Potem już tylko wóda do rana.
Spróbuj! Zobaczysz, że to skutkuje,
I się przekonasz, jak kac smakuje.