Azu świadomość braku pamięci przyjął w pierwszej chwili całkowicie spokojnie — zupełnie, jakby to nie było pierwsze takie zdarzenie. Dopiero kolejne minuty uświadomiły mu, że coś tu nie gra, budząc coraz silniejszą panikę. Z czasem logika wzięła górę, całkowicie kończąc dylematy związane z odrodzeniem. Kontrolę przejął instynkt przetrwania. Egoizm, lenistwo i wygodnictwo. Trójca, która kieruje w dużej mierze impulsywnymi działaniami czarnowłosego. Azu nie jest wbrew pozorom tak paskudny, jak go w czarnych kolorach malują — często jest gotowy do poświęcenia własnego komfortu dla innych, o ile akurat uzna owych “innych” za wystarczająco wartościowych sojuszników. Z drugiej strony, w świecie pełnym paskudnych anomalii i wygórowanych oczekiwań do jego szlachetnie leniwej osoby — upodobał sobie jako rozrywkę właśnie kontakt z innymi. Obserwowanie ich działań, reakcji, sposobów radzenia sobie z różnymi sytuacjami… Z natury rzeczy preferuje jednak towarzystwo herosów…
Nie ma najmniejszych trudności z odczytywaniem cudzych emocji czy intencji, jednocześnie dobrze kamuflując swoje własne. Nie stroni od manipulacji. Lubi czuć kontrolę nad sytuacją, nawet jeśli jest pozorna. Wiecznie wyszczerzony szyderczym uśmiechem szwęda się tam, gdzie akurat się coś dzieje, by zająć czas. Nie ciągnie go w najmniejszym stopniu do zostania “bohaterem”, a tych, którzy chcą to robić dla idei, traktuje jak idiotów, którymi w jego ocenie są. Nie wierzy w wielkie słówka, a przemowy traktuje jak kołysanki. Komunikatywny, wręcz aż nadto. Prawdę bezlitośnie wali między oczy, kłamstwami je zamydla, a w międzyczasie jest po prostu bezczelnym gnojkiem ze skłonnością do uciekania, gdy robi się gorąco. Z łatwością można nazwać go dwulicowym czy niewiarygodnym. Nie ma za grosz poszanowania dla cudzej strefy osobistej.