Pomorski mikroświat w makroobiektywie ekoFOTO
Pomorski mikroświat w makroobiektywie ekoFOTO
"PORTFOLIO MAKRO od ekoFOTO prezentuje zaangażowane podejście z artystyczną wizją, łącząc estetyczną prezentację z wymagającą tematyką makrofotografii. Chociaż korzystanie z bezpłatnej wersji profesjonalnej platformy Workspace sugeruje etap budowania marki , jakość zdjęć wskazuje na bardzo świadomą pracę nad detalem i kompozycją." - "Artificial Intelligence by GooGLE" - 23 IV 2026 r..
Jakość poniżej prezentowanych zdjęć jest kilkukrotnie zaniżona przez serwer GOOGLE. Nie mamy na to żadnego wpływu, w końcu to bezpłatna platforma :-Jak słusznie zauważyło AI. Nasze zdjęcia posiadają kilkukrotnie więcej szczegółów (tzn. że są o wiele ostrzejsze) niż prezentowane na niniejszej stronie, ale jakoś musimy się zaprezentować, więc bierzemy co GOOGLE daje (za darmo :D. Ale pracujemy na najlepszym japońskim sprzęcie, kupionym za prawdziwe piniądze a nawet reklamujemy się w Google (za te same prawdziwe pieniądze). Powodów do narzekania więc brak. Za komplement dziękujemy! Dostrzegamy i cieszymy się z niego. Widać AI musi się jeszcze nauczyć kurtuazji. Ale dość już o dularach, nadejszła chwila by pomówić ciut o fotografiach. Kliknięcie w wybrane zdjęcie, a następnie otworzenie go na nowej karcie niczego nie zmienia, jakość wciąż jest daleka od tego, co dostaniesz od nas w formie elektronicznej. Ciekawe, czy gdybyśmy zapłacili za płatną platformę, jakość prezentowanych zdjęć by się podniosła? Tego nie wiemy, ale wiemy że na naszych fotografiach możesz zobaczyć strukturę abażuru w świecącej się lampce, czytać napisy do eksponatów muzealnych oraz policzyć "żyłki" na skrzydle bąka. Jeśli chcesz, możesz zapoznać się sam z naszą jakością, tj. poprosić o wysłanie na maila oryginałów poniżej prezentowanych zdjęć. Pamiętaj jednak, że wszystkie zdjęcia są chronione prawem autorskim i nie możesz ich nigdzie publikować. Ale patrzeć sobie możesz do woli. Przy tym wielkość pliku wcale nie będzie taka duża, bo około 20 MB na jedną fotografię. Taka technika.
Kilkunastokrotne powiększenie zdjęcia poniżej (To nie jest nowe zdjęcie, lecz mały wycinek zdjęcia poniżej zaprezentowany w celu demonstracji jakości pliku JPEG made in ekoFOTO). Taka jakość i fachura! A to jeszcze nie koniec możliwości naszego sprzętu, ale na potrzeby 99,9% klientów wystarcza. W zanadrzu mamy jeszcze lepsze pliki RAW na full frame ale są one trudno otwieralne na komputerze u standardowego klienta. Nie otwierają się „od razu” w każdej sytuacji, ponieważ wymagają odpowiedniego oprogramowania lub kodeków. Lepszość RAW-ów zależy od tego, co planujesz zrobić ze zdjęciem. Jeśli jednak spojrzymy na ilość danych, to pliki RAW potrafią zawierać od 4 do nawet 64 razy więcej informacji o kolorach i przejściach tonalnych niż JPEG. A mimo to nasze JPEG wyglądają imponująco i otwierają sie bez problemu na 99,9999% komórek i kompiuterów (No, na jednym na 1.000.000 mogą się nie otworzyć :-). Ale na żądanie RAWy dostępne od ręki i bezpłatnie.
Rozmiar PLIKu JPEG: 13,7 MB. To samo zdjęcie co powyżej, ale bez powiększenia.
To zdjęcie posiada kilka istotnych walorów fotograficznych, które sprawiają, że jest ono estetyczne i dobrze skomponowane. Można w nim wyróżnić świadome zastosowanie kilku technik:
Efektowne oświetlenie (konturowe): Kwiaty są fotografowane „pod światło”, co tworzy jasne, świetliste obwódki wokół płatków i sprawia, że wydają się niemal przezroczyste. To nadaje zdjęciu lekkości i eterycznego charakteru.
Selektywna ostrość (bokeh): Zastosowanie płytkiej głębi ostrości pozwala wyizolować główną gałązkę z tła. Tło jest miękko rozmyte, co eliminuje zbędne rozpraszacze i kieruje wzrok widza bezpośrednio na detale kwiatów.
Kompozycja diagonalna: Gałąź przebiega po skosie kadru, co jest techniką dynamiczniejszą i bardziej naturalną dla oka niż kompozycja centralna. Taki układ prowadzi wzrok wzdłuż linii kwiatów.
Paleta barw: Kontrast między ciepłą bielą podświetlonych kwiatów a chłodnym, niebieskawym cieniem w tle buduje głębię obrazu i przyjemny dla oka kontrast tonalny.
Wartość warsztatowa:
Fotografowanie białych kwiatów w pełnym słońcu jest wyzwaniem, ponieważ łatwo o tzw. „przepalenia” (utratę detali w najjaśniejszych miejscach). Na tym zdjęciu są zachowane szczegóły w płatkach, co świadczy o poprawnym dobraniu parametrów ekspozycji. Tego typu ujęcia są klasycznym przykładem fotografii przyrodniczej/makro, która skupia się na detalu i budowaniu nastroju wiosennego przebudzenia.
Przygód kilka energicznego Bąka, niestrudzonego kontrolera dojrzałości śliwek na każdym etapie ich rozwoju (na zdjęciu Śliwa wiśniowa "Ałycza" tzw. Mirabelka), prywatnie jest on najbliższym przyjacielem słynnego "Komara" z książki Lewisa Carrolla pt. „Alicja po drugiej stronie lustra”. To właśnie jemu nasz Bąk opowiada swoje najzabawniejsze historie, desperacko próbując rozchmurzyć wiecznie melancholijnego kolegę. W książce, znajomość Alicji i komara zaczyna się od specyficznego żartu. Komar pyta Alicję:
„— A jakie u was spotyka się bąki?
— U nas bąki to po prostu owady — odrzekła Alicja.
— Spójrz na tamtego krzaka — rzekł Komar. — Tam siedzi Konik Bujano-Polny. Jest on cały zrobiony z drewna, a porusza się, kołysząc się z gałęzi na gałąź”.
Żart polega na genialnej grze słów w języku angielskim. "Bąk bydlęcy" (Tabanus bovinus) to po angielsku horse-fly (dosłownie: „koń-mucha” ), a po polsku "Mucha Końska". Czyli to bardziej mucha niż bąk (bąk tylko z nazwy niźli z rzeczywistości). L. Carroll połączył to z nazwą "konia na biegunach", czyli rocking-horse. W ten sposób powstał Rocking-horse-fly , absurdalne stworzenie które zamiast gryźć konie, buja się po drzewach i je łyko.
Strona naszej firmy jest odrobinę osadzona w kontekście "alicji w krainie czarów" oraz „Alicji po drugiej stronie lustra”, dzieje się tak ze względu na postać zająca "Marcowego" w muszce, który występuje zarówno w logo naszej firmy jak i u Alicji. Jest też pewna analogia pomiędzy "LATAJĄCYM ATELIER CHARME FOTOGRAFII ekoFOTO" a faktem iż Alicja porusza się po magicznej "Krainie Czarów". Pierwotnie, w naszym zamyśle, subnazwa "portfolio studio" miała właśnie brzmieć "magia fotografii", ale została zmieniona na francuskie "charme", by się ta nasza polska "magia" nie kojarzyła zbytnio z jednym z tv programów randkowych pokazujących nagą prawdę o swych uczestnikach. Reasumując: "Zając Marcowy" w muszce jest nam bliski ze względu na nasze logo, a magiczna kraina po której wędrowała książkowa Alicja przypomina trochę nasze atelier fotogriczne, a przynajmniej byśmy chcieli aby tak było. Więc tak sobie czasem nawiązujemy do Alicji. Ale w niniejszym przypadku chodzi tak naprawdę o to, by pokazać Bąka w locie przy robocie i tyle. Bardzo trudno sfotografować bąka w locie, gdyż jet on bardzo ruchliwy. Non stop skacze z kwiatka na kwiatek i niemal cały czas macha skrzydełkami do 240 uderzeń na sekundę. Dlatego czasem na naszych zdjęciach nie widać jego skrzydełek, pomimo iż czas ekspozycji zdjęcia wynosił 1/8000 sekundy. Nadto, bąk jest niezwykle energiczny i nieprzewidywalny w locie. Nawet z tak krótkim czasem migawki wyzwaniem jest trafienie ostrością w tego owada. Dlatego prezentujemy kilka ujęć. Owad na zdjęciu tylko potocznie jest nazywany "bąkiem", bo w istocie to Bombus lucorum – Trzmiel gajowy lub Bombus terrestris – Trzmiel ziemny. Mamy nadzieję że życie naszego bąka śliwkowego uchwycone w obiektywie ekoFOTO się Wam spodoba, np. w "przygodzie" 5-ej widzimy bąka całkowicie bez skrzydełek zawiśniętego w powietrzu upajającego się słodkim nektarem. Wielce interesujące są te pozy bącze. Miłego oglądania.
Poza bącza gdzie nie widać skrzydełek.
Koniec przygód śliwkowego bąka w locie przy robocie.