W 2022 roku obchodziliśmy 80 rocznicę zagłady Żydów w niemieckiej akcji „Reinhard”, w tym roku obchodzimy 80 rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim. Nauka o Holokauście jest odpowiedzią na narastający w naszym społeczeństwie brak tolerancji, jestem przekonany, że edukacja może stanowić skuteczną zaporę przeciwko złu „epoki pieców”; złu, które nie tylko może się powtarzać, lecz się powtarza.
Janusz 22.05.2023
Wspólne badanie American Federation of Teachers i Badass Teachers Association wykazało, że prawie dwie trzecie nauczycieli uważa pracę za „zawsze” lub „często” stresującą, to stanowi wyższy wskaźnik niż w innych zawodach.
Eksperci zidentyfikowali kilka przyczyn, kryzysu w pracy nauczycieli, w tym: nieodpowiednie wsparcie i zasoby w miejscu pracy; niekontrolowane obciążenie pracą; presja ze strony egzaminów zewnętrznych; presja czasu; praca z destrukcyjnymi uczniami; i szeroki wachlarz potrzeb uczniów bez środków do ich zaspokojenia. To budzi stres. Nadmiar stresu, to prosta droga do wypalenia zawodowego.
Mimo różnych definicji stresu ich wspólnym mianownikiem jest „traktowanie relacji stresowej jako zakłócenia lub zapowiedzi zakłócenia równowagi pomiędzy zasobami czy możliwościami jednostki z jednej strony a wymaganiami otoczenia z drugiej.
Stres towarzyszy człowiekowi od zawsze ,,od narodzie aż do śmierci i jest zjawiskiem naturalnym. Problemy psychologiczne wynikające ze skrajnie silnego urazu są dokumentowane w literaturze już od czasów Homera. Stres jest pojęciem neutralnym, choć większość osób kojarzy go raczej jako zjawisko negatywne, choć może też mieć charakter pozytywny, może nas motywować do pracy i w dużej mierze to od warunków pracy zależy, jaki charakter będzie miał stres. Możemy mieć wpływ, na to czy stres zdominuje nasze życie.
Janusz 28.05.2023
Ocenianie w szkole jest szeroko stosowaną praktyką, która ma swoje korzyści i ograniczenia. Istnieje wiele argumentów zarówno za, jak i przeciw ocenianiu w szkole. Przyjrzyjmy się niektórym z nich:
Korzyści oceniania w szkole:
Sprawiedliwe porównanie: Ocenianie umożliwia nauczycielom porównywanie postępów i osiągnięć uczniów. Odpowiednio opracowane kryteria oceniania mogą zapewnić sprawiedliwe porównanie między uczniami i zidentyfikować obszary wymagające poprawy.
Motywacja: Otrzymywanie ocen może być motywujące dla uczniów, ponieważ daje im cel do osiągnięcia. Świadomość, że ich postępy będą oceniane, może stymulować ich do większego wysiłku w nauce.
Informacja zwrotna: Ocenianie pozwala nauczycielom dostarczyć uczniom informacje zwrotne na temat ich osiągnięć. Ta informacja może pomóc uczniom zidentyfikować swoje mocne strony i obszary, w których mogą potrzebować dodatkowego wsparcia.
Ocena umiejętności: Oceny mogą być przydatne do określania poziomu opanowania konkretnej umiejętności lub wiedzy przez uczniów. Pomagają nauczycielom i uczniom w zrozumieniu, czy cele edukacyjne zostały osiągnięte.
Oceny jako podstawa dalszego rozwoju: Wyniki ocen mogą być użyteczne przy podejmowaniu decyzji dotyczących dalszego rozwoju uczniów, takich jak wybór programu nauczania lub dostosowanie materiałów do indywidualnych potrzeb edukacyjnych.
Ograniczenia oceniania w szkole:
Uproszczona ocena: Oceny często nie odzwierciedlają pełnego zakresu umiejętności, wiedzy i zdolności ucznia. Mogą one skupiać się tylko na wynikach testów lub innych krótkoterminowych osiągnięciach, zamiast na długoterminowym rozwoju ucznia.
Stres i presja: System oceniania może wywoływać stres i presję u uczniów, co może prowadzić do negatywnych skutków, takich jak lęk czy zaniżone poczucie własnej wartości.
Różnice indywidualne: Każdy uczeń jest unikalny i ma różne style uczenia się oraz tempo rozwoju. System oceniania może nie uwzględniać tych różnic indywidualnych i tworzyć poczucie niesprawiedliwości.
Skoncentrowanie na wyniku, a nie na procesie: Często oceniamy tylko wyniki, nie sam proces uczenia.
ChatGPT 29.05.2023
Tak o ocenianiu pisze sztuczna inteligencja, czy ocenianie zadań domowych ma jeszcze sens?
Janusz 29.05.2023
Z okazji kończącego się roku szkolnego, z racji pełnionych obowiązków bywam na uroczytościach, podczas których przemawiają posłowie, marszałkowie, starostowie. Wszyscy podkreślaja , jak ważny jest zawód nauczyciela. To nie zawód to misja- mówią. Życzą wielokrotnie satyfakcji z wykonywanej pracy, z satysfaktycją, o satysfakcji. Słowo to jest odmieniane przez wszystkie przypadaki. Satysfakcja to ważna rzecz, każdy chce czuć tę wewnętrzną dumę z tego, co robi. Jednak satysfakcją nie nakarmimy swojej rodziny, satysfakcją nie spłacimy kredytów, satysfakcji nie spakujemy własnym, prywatnym dzieciom do plecaków, kiedy ruszają na studia.
Średnio w krajach OECD początkujący wykładowcy w podstawówkach otrzymują 34 942 dolary, a w UE – 35 220 dolarów. Pensja polskiego nauczyciela jest więc niemal dwa razy mniejsza niż średnia unijna, sięga zaledwie 54 proc. średniej OECD i 53 proc. średniej w krajach wspólnoty. Wynika z tego, że polscy nauczyciele mogą liczyć na niemal najniższe wynagrodzenie w Europie. Gorzej jest tylko w trzech krajach.
Możemy mieć satysfakcję, że gorzej jest na Węgrzech, Słowacji i Łotwie.
Janusz
21.02.2023r.
"Strefa napięć" taki tytuł nosi książka dr Marka Kaczmarzyka, z którym ostatnio miałem okazję zamienić kilka zdań na temat oceniania w kontekście funkcjonowania mózgu człowieka. Pan doktor ciągle na swych wykładach powtarza, że człowiek nie ma mózgu, " człowiek jest mózgiem". Jeżeli mózg jest w stresie, to zamyka się na współpracę, odtwarzanie, jest reakcja ucieczka-atak. Jeżeli uczeń w szkole jest w stresie (dytresie- podobno tego terminu już sie nie używa), to nie zapamiętuje, nie odtwarza, tego , co zapamiętał, nie przyswaja. A tak na marginiesie ludzki mózg jest przystosowany do zapominania, gdyby tak nie było, to zwariowalibyśmy. Dobrze, że nie pamiętamy, co jedliśmy na śniadanie dwa tygodnie temu, ta wiedza jest dla nas bezużyteczna. Ze szkolnych wiadomości zapamiętamy tylko 15 % (bez względu na system edukacyjny danego kraju), więc czekam ciągle, kiedy przyda mi się tanges i cotangens (suchar). Niektórzy nauczyciele, rodzice, dyrektorzy nie wyobrażają sobie szkoły bez ocen, stracić taka władzę...po co? Niektórzy uczniowie też lubią oceny, bo mama , tata kupią mi za świadectwo z paskiem... Taki pragmatyzm. Presja na wynik determinuje sposób pracy szkoły, który jest sprzeczny z wiedza na temat procesów uczenia się. Na ten proces na pewno mają wpływ relacje w szkole, wewnętrzna motywacja, informacja zwrotna i wiele innych czynników, ale nie ocena. Dobrze jest też wiedzieć, jak funkcjonuje mózg człowieka- czas na neurodydaktykę , aby zrozumieć całą tę strefę napięć .
Janusz, 28.09.2023 r.
Były już ... minister edukacji, ogłaszając konkurs o sprawiedliwych z Markowej, mówił : "Konkurs ma polegać na przygotowaniu scenariusza lekcji, dotyczącej zagadnienia relacji polsko-żydowskiej w czasie Holokaustu czy zagadnienia pomocy, której Polacy udzielali swoim żydowskim braciom podczas Holokaustu. Scenariusz lekcji powinien w interesujący sposób rzeczywiście oddawać całokształt tego, co się działo wówczas w Polsce i jak wyglądały relacje polsko-żydowskie. " Pomijam fakt, że nie da się "oddać" całokształtu relacji polsko-żydowskich w ciągu 45 minut lekcji. Myślę, że nie to przyświecało ministrowi, trzeba było skupić się na postawie Ulmów ( na jednej lekcji nie da się tego dobrze zrobić) i w ten sposób pokazać "Jak wielkim heroizmem wykazywali się Polacy w wielu miejscach w Polsce, pomagając swoim żydowskim braciom, pomimo tego, że była za to kara śmierci i ta kara śmierci była wykonywana." Prawdą jest, że w wielu miejscach w okupowanej Polsce Polacy ukrywali Polaków, którzy chodzili bądź nie do synagogi , często ukrywali swoich sąsiadów. Niektórzy zapłacili za to cenę życia. Była to jednak postawa wyjątkowa , bo "wszystko wzniosłe jest równie trudne, jak rzadkie", nie nam współczesnym oceniać postawę naszych dziadków czy pradziadków. " Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". Kiedy zastanawiałem się, czy podjąć grę pana ministra, przypomniałem sobie o prawie przypisu i mój konkursowy scenariusz lekcji wzbogaciłem o szereg przypisów i bogatą bibliografię . Jeden przypisów brzmiał: "Historia relacji polsko-żydowskich jest bardzo skomplikowana, obejmująca zarówno współistnienie i współpracę, jak i momenty konfliktów i tragedii, takich jak Holokaust i pogromy. Historia polsko-żydowska jest bogata w różnorodne perspektywy, włączając w to historie ofiar, ocalałych, sprawców, świadków i tych, którzy pomagali. Trudno jest zbalansować te różne punkty widzenia i przedstawić pełen obraz. Wspominając o tragediach Holocaustu, pogromach i innych krzywdach, konieczne jest podejście pełne troski i empatii wobec uczuć uczniów, zwłaszcza że temat ten może być emocjonalnie trudny. Wielu uczniów ma ograniczoną wiedzę na temat polsko-żydowskiej historii, co może prowadzić do błędnych interpretacji i stereotypów. Wymaga to solidnej edukacji, aby zrozumieć kontekst i złożoność wydarzeń i to jest nasze nauczycieli bardzo ważne zadanie. " Mój scenariusz okazał się najlepszy na Podkarpaciu i zostałem finalistą ogólnopolskim, zajmując czwarte miejsce w kraju. Było dla mnie zaszczytem przegrać rywalizację z Jakubem- laureatem Nagrody Sendlerowej, Ewą / nauczycielką z długoletnim stażem i ogromną wiedzą, czy Agnieszką doktorem historii, uczącej w szkole położonej obok KL Majdanek. Każdą z tych osób cechowała empatia i wyczucie w opisie relacji polsko-żydowskich, co wyrazili w mowach podczas odbioru nagród w obecności pracowników MEN-u i IPN-u. Dla mnie też nagrodą był fakt , że mogłem opowiedzieć, choćby o tym, jak trudno jest doprosić się od włodarzy podkarpackich miasteczek upamiętnienia miejsc związanych z polskimi Żydami. Byłem i jestem zbudowany faktem , że w całej Polsce można spotkać jeszcze nauczycieli, którzy budują na nowo spojrzenie na naszą trudną historię, nie zrażają się czasami nieprzychylnością i niezrozumieniem, podnoszą ciągle swoje kompetencje, są pasjonatami. "Bo też wszystko wzniosłe jest równie trudne, jak rzadkie ".
Janusz 17.03.2024 r.
Ps. Droga Pani Ministro imiona i nazwiska w języku polskim się odmieniają...
Bycie nauczycielem to nieustanna podróż w kierunku doskonałości. W dynamicznie zmieniającym się świecie edukacja wymaga od pedagogów nie tylko przekazywania wiedzy, ale także stałego rozwoju zawodowego i poszukiwania nowych inspiracji. Jednym z najskuteczniejszych sposobów wzbogacenia swojego warsztatu pracy jest odwiedzanie miejsc pamięci i muzeów, które mogą dostarczyć bezcennych doświadczeń zarówno nauczycielom, jak i ich uczniom.
Każde pokolenie uczniów różni się pod względem doświadczeń, zainteresowań i stylów uczenia się. Nauczyciel powinien dostosowywać swoje metody dydaktyczne do współczesnych realiów. Współczesne nauczanie coraz częściej opiera się na wykorzystaniu technologii. Nauczyciel, który nadąża za nowinkami, może skuteczniej angażować uczniów i ułatwiać im przyswajanie wiedzy. Uczestnictwo w kursach, warsztatach i konferencjach pozwala nauczycielom wzbogacać swoje umiejętności dydaktyczne i lepiej zarządzać procesem nauczania. Odwiedzanie muzeów i miejsc pamięci nie tylko wzbogaca wiedzę nauczyciela, ale również pozwala mu na głębsze zrozumienie historii, kultury oraz wartości, które powinien przekazywać swoim uczniom.
Ciągłe doskonalenie nauczyciela to klucz do skutecznego nauczania i inspirowania uczniów. Wizyta w muzeach i miejscach pamięci to nie tylko okazja do zdobycia nowej wiedzy, ale także sposób na rozwój kompetencji pedagogicznych, pogłębienie refleksji nad historią i kulturą oraz poszukiwanie nowych metod dydaktycznych. Inwestowanie w swój rozwój to inwestowanie w przyszłość edukacji i kolejne pokolenia uczniów.
Janusz , Gardone Riviera (Włochy), 15.05.2024 r.
Praca nauczyciela to niezwykle satysfakcjonujące, ale i wymagające zajęcie. Codzienny kontakt z uczniami, przygotowanie lekcji, obowiązki administracyjne – wszystko to może prowadzić do zmęczenia, a w dłuższej perspektywie nawet do wypalenia zawodowego. Aby tego uniknąć, warto regularnie szukać nowych wyzwań, które pozwolą na rozwój i odświeżenie zawodowej pasji. Jak to zrobić?
Tradycyjne metody nauczania są ważne, ale nie bój się eksperymentować! Wprowadzenie nowych technologii, metod aktywizujących czy pracy projektowej może znacząco zwiększyć zaangażowanie uczniów i Twoją satysfakcję z pracy. Wypróbuj gamifikację, uczniowskie portfolio, a może nawet elementy nauczania przez sztuczną inteligencję?
Współpraca z innymi szkołami, zarówno lokalnie, jak i międzynarodowo, otwiera nowe perspektywy. Możesz zaangażować się w programy wymiany uczniowskiej, projekty eTwinning czy inicjatywy Erasmus+. To doskonały sposób na poszerzenie horyzontów i wprowadzenie innowacji do codziennej pracy.
Nieustanny rozwój zawodowy to klucz do uniknięcia stagnacji. Weź udział w kursach doskonalących, warsztatach, szkoleniach czy studiach podyplomowych. Możesz także zdobyć nowe kwalifikacje, np. w zakresie mediacji, coachingu czy edukacji specjalnej.
Równowaga między życiem zawodowym a prywatnym jest kluczowa dla zachowania motywacji i energii. Znalezienie pasji, która nie jest związana z edukacją, np. sport, sztuka czy wolontariat, pozwala oderwać się od codziennych obowiązków i nabrać dystansu.
Pomaganie młodszym nauczycielom czy studentom pedagogiki może być inspirującym doświadczeniem. Dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem, nie tylko wspierasz innych, ale także sam odkrywasz na nowo swoją pasję do nauczania.
Organizacja wydarzeń, festiwali naukowych, wykładów dla lokalnej społeczności czy nawet zaangażowanie się w edukację dorosłych to doskonałe sposoby na urozmaicenie swojej pracy.
Praca nauczyciela to nieustanne wyzwanie, ale także nieograniczone możliwości rozwoju. Szukając nowych wyzwań i dbając o swój rozwój zawodowy i osobisty, można nie tylko uniknąć wypalenia, ale również czerpać radość z edukowania kolejnych pokoleń. Warto eksperymentować, wychodzić poza schematy i znajdować nowe pasje – zarówno w szkole, jak i poza nią!
Czasami, ale tylko czasami, Twoja praca zostanie zauważona i może nawet nagrodzona...
Janusz, 14.10.2024 r.
Współczesny świat nieodłącznie wiąże się z technologią. Dzieci od najmłodszych lat mają dostęp do internetu, smartfonów i mediów społecznościowych. Wirtualna przestrzeń oferuje wiele korzyści, ale wiąże się też z licznymi zagrożeniami. Jak zatem zadbać o bezpieczeństwo najmłodszych w sieci? Odpowiedzią na to pytanie jest profilaktyka oraz program „Wspólne kroki w cyberświecie”.
Zagrożenia w sieci – na co zwracać uwagę?
Internet daje ogromne możliwości rozwoju i edukacji, ale niesie również ryzyko. Wśród najczęstszych zagrożeń, z którymi mogą spotkać się dzieci, znajdują się:
Cyberprzemoc – hejt, nękanie czy wykluczanie w sieci mogą mieć poważne konsekwencje emocjonalne.
Nieodpowiednie treści – dzieci mogą przypadkowo natrafić na materiały nieprzeznaczone dla ich wieku.
Uzależnienie od internetu – nadmierne korzystanie z urządzeń cyfrowych może prowadzić do problemów zdrowotnych i społecznych.
Niebezpieczne kontakty – dzieci mogą nawiązać relacje z osobami, które mają wobec nich złe intencje.
Udostępnianie danych osobowych – brak świadomości w tym zakresie może skutkować kradzieżą tożsamości lub oszustwami.
Aby zapewnić dzieciom bezpieczne korzystanie z internetu, warto stosować kilka podstawowych zasad:
Rozmowa i edukacja – regularne rozmowy o bezpiecznym korzystaniu z sieci budują świadomość i rozwagę.
Ustalanie zasad – określenie limitów czasu spędzanego w internecie oraz zasad korzystania z urządzeń pomaga w kształtowaniu zdrowych nawyków.
Kontrola rodzicielska – narzędzia do kontroli treści mogą pomóc w ochronie dzieci przed nieodpowiednimi materiałami.
Wspólne korzystanie z internetu – to doskonała okazja, by nauczyć dzieci odpowiedzialnego zachowania w sieci.
Reagowanie na zagrożenia – warto wiedzieć, jak postępować w przypadku cyberprzemocy czy innych problemów online.
Jednym z programów, który pomaga w edukacji i profilaktyce cyfrowej, jest „Wspólne kroki w cyberświecie”. To inicjatywa skierowana do dzieci, rodziców oraz nauczycieli, mająca na celu zwiększenie świadomości na temat zagrożeń internetowych oraz promowanie odpowiedzialnego korzystania z sieci.
W ramach programu:
Dzieci uczą się, jak bezpiecznie poruszać się w sieci i unikać zagrożeń.
Rodzice otrzymują wsparcie w zakresie edukacji cyfrowej i budowania zdrowych nawyków online.
Nauczyciele korzystają z materiałów edukacyjnych, które pomagają w prowadzeniu zajęć o cyberbezpieczeństwie.
Nasze dzieci dorastają w świecie, w którym technologia jest wszechobecna. Dlatego tak ważne jest, abyśmy jako dorośli uczyli je mądrego i bezpiecznego korzystania z internetu. Program „Wspólne kroki w cyberświecie” to doskonałe narzędzie, które pomaga w edukacji cyfrowej i profilaktyce. Pamiętajmy – odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci w sieci leży w naszych rękach!
Janusz, 21 listopada 2024 r.
Współczesna szkoła to nie tylko miejsce zdobywania wiedzy, ale także przestrzeń, w której dzieci i młodzież uczą się funkcjonowania w społeczeństwie. W świecie pełnym zagrożeń, takich jak uzależnienia, cyberprzemoc czy problemy emocjonalne, profilaktyka staje się kluczowym elementem edukacji. Jak mawia klasyk: "Profilaktyka, głupcze, profilaktyka!" - to ona pozwala uniknąć poważnych problemów i budować zdrowe, bezpieczne środowisko dla młodych ludzi.
Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE) od lat wskazują na znaczenie profilaktyki w szkołach. Istnieje wiele programów, które pomagają placówkom edukacyjnym skutecznie przeciwdziałać zagrożeniom. Oto kilka najważniejszych:
"Wspólne kroki w cyberświecie" – program skierowany do dzieci i młodzieży, który uczy bezpiecznego korzystania z internetu. W dobie wszechobecnej cyfryzacji kluczowe jest, aby uczniowie rozumieli zagrożenia, jakie niesie za sobą cyberprzemoc, uzależnienie od internetu czy nieodpowiedzialne udostępnianie danych.
"Unplugged" – międzynarodowy program profilaktyki uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Dzięki interaktywnym metodom nauczania uczniowie uczą się, jak radzić sobie z presją rówieśników, wzmacniać pewność siebie i dokonywać zdrowych wyborów.
"Apteczka pierwszej pomocy emocjonalnej" – program ukierunkowany na rozwijanie kompetencji emocjonalnych i społecznych dzieci i młodzieży. Pomaga uczniom radzić sobie ze stresem, budować odporność psychiczną i nawiązywać zdrowe relacje.
Obecność profilaktyki w szkole to nie tylko realizacja odgórnych wytycznych, ale przede wszystkim troska o dobro uczniów. To właśnie dzięki skutecznie prowadzonym działaniom profilaktycznym możemy:
zapobiegać problemom wychowawczym,
wspierać rozwój emocjonalny i społeczny młodzieży,
promować zdrowy styl życia,
przeciwdziałać uzależnieniom i zachowaniom ryzykownym.
Szkoła powinna być miejscem, w którym uczniowie czują się bezpiecznie i mogą rozwijać się w atmosferze wzajemnego szacunku. Profilaktyka nie może być dodatkiem, ale integralną częścią codziennej pracy pedagogicznej. Tylko w ten sposób możemy przygotować młodych ludzi do świadomego, odpowiedzialnego życia.
Profilaktyka to inwestycja w przyszłość. Bez niej szkoła pozostaje jedynie miejscem przekazywania wiedzy, zamiast być przestrzenią całościowego rozwoju. Programy takie jak "Wspólne kroki w cyberświecie", "Unplugged" czy "Apteczka pierwszej pomocy emocjonalnej" pozwalają budować świadome, bezpieczne i odpowiedzialne społeczeństwo. Czas działać – profilaktyka, głupcze, profilaktyka!
Janusz, grudzień 2024
Na początku marca 2025 roku miałem przyjemność uczestniczyć w Debacie Oświatowej wraz z panią Wiceminister Edukacji Narodowej Katarzyną Lubnauer. Zapowiada się kolejna reforma, pewnie nie będzie to rewolucja, bo na tę nikt nie ma sił i odwagi, a jak wiemy, każda rewolucja zjada swoje dzieci. Kolejne zmiany. Zmiany to jedyny pewnik polskiej szkoły. Oczywiście, polska szkoła musi się zmieniać, aby nadążyć za rozwojem cywilizacyjnym. Trzeba jednak pamiętać o wektorze tych zmian, aby obrać dobry kierunek.
Marzy mi się, aby każda zmiana była poprzedzona okresem testowania, np. w wybranym województwie, następnie poddana ewaluacji i dopiero po ewentualnej korekcie wdrażana na szerszą skalę. Takie podejście pozwoliłoby uniknąć błędów, które później latami obciążają uczniów, nauczycieli i rodziców. Tymczasem kolejne reformy często wprowadzane są bez konsultacji z praktykami, zbyt pospiesznie i bez namysłu nad ich długofalowymi skutkami. Podobno teraz będzie inaczej.
Nasuwa się też pytanie, kto będzie miał siłę i zasoby, aby wprowadzać te zmiany. Już teraz brakuje nauczycieli, a wielu z nich w najbliższych latach odejdzie na emeryturę. Ci, którzy pozostaną, często będą zmuszeni pracować na dwóch etatach, aby wypełnić luki kadrowe. Zmęczony nauczyciel nie będzie entuzjastą kolejnej reformy, którą następna ekipa rządząca może odwrócić o sto osiemdziesiąt stopni – tak jak to było z gimnazjami. Kiedy wreszcie zaczęły dobrze funkcjonować, po dwudziestu latach uznano ich likwidację za chwytliwy wyborczy pomysł. Czy zniknęły problemy piętnastolatków? Nie. Bo nie chodziło o strukturę szkolną, lecz o głębsze problemy systemowe, takie jak przeciążenie programowe, brak wsparcia psychologicznego czy niewystarczająca liczba nauczycieli.
Warto również zastanowić się nad priorytetami przyszłych reform. Czy powinniśmy dążyć do kolejnych zmian w podstawie programowej, czy raczej skupić się na poprawie warunków pracy nauczycieli i uczniów? Może zamiast ciągłego reformowania systemu lepiej byłoby inwestować w nowoczesne metody nauczania, szkolenia dla kadry pedagogicznej czy rozwój infrastruktury szkolnej? Bez stabilności i długofalowej wizji rozwoju edukacji trudno będzie osiągnąć prawdziwe postępy.
Zmiany w oświacie są konieczne, ale muszą być przemyślane, oparte na faktach i doświadczeniach, a nie na politycznych kalkulacjach. Potrzebujemy dialogu i konsekwencji w działaniu, a nie kolejnych eksperymentów na żywym organizmie polskiej szkoły.
Janusz, Przemyśl, 11.03.2025 r.
"Dojrzewanie" – czy naprawdę odkrywa Amerykę?
Netflix znowu wzbudza dyskusję. Tym razem za sprawą serialu Dojrzewanie, który wywołał lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. „To serial miazga”, „Najgorszy koszmar rodzica” – takie opinie pojawiają się najczęściej. Ale czy rzeczywiście? Czy Dojrzewanie naprawdę pokazuje coś, czego wcześniej nie wiedzieliśmy?
Serial porusza tematykę, która dla pedagogów, psychologów i specjalistów zajmujących się profilaktyką nie jest niczym nowym. Świat internetu (celowo piszę małą literą) jest dokładnie taki, jakim go tworzymy – my, ludzie. Często robimy to nieświadomie, ufając technologicznym gigantom i sądząc, że chcą dla nas jak najlepiej. Jeszcze częściej świadomie oddajemy siebie w ręce algorytmów i cyfrowej społeczności.
Młodzież buduje swoją własną rzeczywistość online – bez nadzoru, bez przygotowania, bez doświadczenia. I ma do tego prawo. Każde pokolenie popełnia błędy, bo błędy są częścią procesu dojrzewania. Problem w tym, że w XXI wieku każde potknięcie nie zostaje w czterech ścianach domu, ale szybko obiega całą szkołę i pół miasta. I to boli znacznie bardziej niż kiedyś.
Czy Dojrzewanie jest więc potrzebnym serialem? Oczywiście. Każda dyskusja na temat higieny cyfrowej, bezpieczeństwa w sieci i konsekwencji internetowych działań jest wartościowa. Ale ten serial nie odkrywa Ameryki. On jedynie przypomina nam o czymś, o czym i tak powinniśmy pamiętać – że musimy rozmawiać z młodymi ludźmi, uczyć ich rozpoznawania manipulacji, mowy nienawiści, dbania o swoją prywatność. Jednak najważniejsze jest coś innego: budowanie prawdziwych, wartościowych relacji.
Bo właśnie tego młodzi szukają w internecie – relacji. Tych dobrych i tych złych, tych budujących i tych niszczących. I choć czasy się zmieniają, ten mechanizm pozostaje niezmienny. To od nas zależy, czy nauczymy ich rozpoznawać różnicę.
Janusz, 19.03.2025 r.
Historia jest żywa tak długo, jak długo o niej mówimy. Dlatego dla mnie edukacja o Zagładzie i dziedzictwie polskich Żydów nigdy nie była jedynie szkolnym tematem – stała się misją, którą realizuję w mojej społeczności od wielu lat.
Dziś mam zaszczyt i radość być częścią programu „Ambasadorzy Muzeum POLIN” – inicjatywy, która łączy ludzi zaangażowanych w dialog polsko-żydowski, edukację historyczną i przeciwdziałanie antysemityzmowi. Ambasadorzy organizują lokalne działania edukacyjne, prowadzą warsztaty, biorą udział w szkoleniach i wspólnie budują świadomość o wielokulturowej historii Polski.
Zanim dołączyłem do programu, w mojej szkole i lokalnej społeczności powstało wiele inicjatyw, które pokazują, że historia może być obecna w codziennym życiu:
Skwer Pamięci – miejsce, w którym możemy wspólnie zatrzymać się i oddać hołd ofiarom Zagłady.
Akcja Żonkile i Projekt Krokus – międzynarodowe akcje upamiętniające rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim i uczące młodych o wartościach, jakie niesie pamięć.
„Słowa mają moc” – autorski program edukacji antydyskryminacyjnej, pokazujący, jak język kształtuje rzeczywistość i relacje między ludźmi.
„Człowiek wobec Holokaustu” – innowacyjny projekt, za który zostałem nagrodzony, badający postawy i wybory ludzi w czasach próby.
Miasteczko Malki – edukacyjna gra, w której wcielam się w rolę edukatora, pozwalająca zrozumieć życie żydowskich społeczności przed Zagładą.
„Pamięć – ważna rzecz” – projekt przypominający, że pamięć historyczna to nie tylko wspomnienie przeszłości, ale i odpowiedzialność za teraźniejszość.
Wierzę, że edukacja o Holokauście to nie jest lekcja o tym, co było – to lekcja o tym, co może być, jeśli pozwolimy na obojętność. Bycie Ambasadorem POLIN daje mi szansę dotrzeć z tym przesłaniem do jeszcze większej liczby osób, inspirować innych do działania i tworzyć przestrzeń do dialogu.
Pamięć nie jest luksusem. Pamięć jest obowiązkiem. A kiedy dzielimy się nią z innymi – staje się siłą, która może zmieniać świat.
POLIN, Warszawa marzec 2025
Wielki Tydzień to czas zatrzymania. Refleksji. Trudu ciszy. To moment, w którym nawet codzienność zdaje się mówić ciszej. I właśnie wtedy znalazłem się w Auschwitz-Birkenau – miejscu, które w swojej niemal nierealnej grozie przypomina Golgotę XX wieku.
Noc spędzona w hostelu nieopodal krematorium i willi Rudolfa Hessa była doświadczeniem trudnym do opisania. Ta bliskość śmierci – nie symbolicznej, ale rzeczywistej, tej, która miała imię, twarz i numer – zmusza do zadania pytań, na które nie ma łatwych odpowiedzi. Bo czy można zrozumieć świat, w którym człowiek potrafi budować system zagłady z niemiecką precyzją i logistyką?
Czy to była tylko historia?
Auschwitz nie jest tylko miejscem pamięci. To żywe ostrzeżenie. Echo nienawiści, która rosła powoli – od słów, przez milczenie, aż po krzyk w komorze gazowej. Żyd. Żydzi. Inni. Oni. On. Te słowa ciągle wracają. Niosą ciężar rozdzielenia. Przypominają, że człowieczeństwo może zostać rozbite przez język.
W Katyniu mordowano elitę, w getcie warszawskim, płonącym w czasie Wielkanocy 1943 roku, umierało miasto w mieście – samotnie, przy dźwiękach „skocznych melodii” płynących zza muru. Salwy za murem, milczenie po stronie widzów. Bierni obserwatorzy. Tyle było wtedy ciszy. I tyle jest jej dziś.
Nie mogę zrozumieć, że w XXI wieku, w moim mieście, ludzie gromadzą się, by słuchać człowieka, który całe swoje znaczenie zbudował na pięciu głupich zdaniach. Nie więcej. Wystarczyło. Mówi o „innych”, „obcych”, „zagrożeniu”. Straszy. Buduje. Kapitał polityczny na strachu.
Czytałem gdzieś o karaluchach, które rzekomo roznoszą choroby. Tak się mówiło o Żydach w III Rzeszy. Tak mówiono o Tutsi przed rzezią w Rwandzie. Tak mówi się dziś o migrantach. Te słowa zawsze wracają. W różnych językach, z innymi twarzami. Ale mechanizm jest ten sam.
Wielki Tydzień uczy, że cierpienie niewinnych ma sens tylko wtedy, gdy potrafimy z niego wyciągnąć lekcję. Nie wystarczy pamiętać – trzeba rozumieć. Trzeba patrzeć, kto dziś stoi samotnie, gdy inni tańczą. Kogo dziś się dehumanizuje. Kto za murem.
Jeśli Auschwitz jest Golgotą XX wieku, to dzisiejsze społeczeństwa są tłumem u stóp krzyża. Pytanie, które zadajemy sobie w Wielkanoc, brzmi: kim jesteśmy w tej historii? Piłatem? Tłumem? A może – wreszcie – człowiekiem, który nie odwraca wzroku?
Oświęcim, 14.04.2025 r.
Na początku sierpnia miałem ogromną przyjemność i zaszczyt być częścią kadry Fundacji Dbam o Mój Zasięg podczas Kolonii Off-line „Relacje w Wakacje”, które odbyły się w malowniczym Murzasichlu w dniach 1–10 sierpnia.
Od lat obserwowałem działania dr. Macieja Dębskiego i jego zespołu, szczególnie w ramach projektu Szkoła Odpowiedzialna Cyfrowo. Zawsze imponowało mi, w jaki sposób Fundacja potrafi łączyć edukację, profilaktykę i relacje międzyludzkie w świecie, w którym ekran smartfona zbyt często zastępuje prawdziwe spotkania.
Tym razem miałem okazję doświadczyć tej misji „od środka” – uczestniczyć, współtworzyć i być częścią inicjatywy, która naprawdę zmienia życie młodych ludzi. Przez dziesięć dni nasi koloniści uczyli się, jak budować więzi bez telefonu w ręku – z pełnym zaangażowaniem, uważnością i autentycznością. Były rozmowy do późnej nocy, wspólne wędrówki, gry zespołowe i dużo śmiechu.
Jednym z ważnych elementów kolonii była edukacja w zakresie pierwszej pomocy. Pod moim okiem dzieci uczyły się, jak reagować w sytuacjach zagrożenia życia – od podstaw resuscytacji krążeniowo-oddechowej, przez opatrywanie ran, po właściwe zachowanie w momencie wypadku.
Fantomy, opatrunki, ćwiczenia w parach i ogromna dawka pozytywnej energii sprawiły, że nauka stała się przygodą. Nasi młodzi koloniści spisali się znakomicie – z dumą mogę powiedzieć, że każdy z nich wyniósł z tych zajęć umiejętności, które kiedyś mogą uratować czyjeś życie.
Fundacja Dbam o Mój Zasięg od lat promuje mądre i odpowiedzialne korzystanie z technologii. Jednym z narzędzi stworzonych przez dr. Macieja Dębskiego jest gra edukacyjna „Klikaj z głową” – skierowana do młodych użytkowników internetu, ale równie wartościowa dla dorosłych. Gra w przystępny i angażujący sposób pokazuje, jak bezpiecznie i świadomie poruszać się w świecie cyfrowym, jak chronić swoją prywatność i jak unikać zagrożeń, które czyhają online.
Choć nasze kolonie miały charakter off-line, wartości płynące z tej gry są uniwersalne – pomagają zrozumieć, że technologia może być narzędziem wspierającym życie, a nie je zastępującym.
Możliwość pracy z Fundacją Dbam o Mój Zasięg to dla mnie nie tylko zawodowe doświadczenie, ale i osobista satysfakcja. Spotkałem ludzi z pasją, którzy codziennie udowadniają, że relacje twarzą w twarz mają nieporównywalną wartość.
Jestem dumny, że mogłem dołożyć swoją cegiełkę do misji, która łączy pokolenia, uczy odpowiedzialności cyfrowej i daje dzieciom coś, czego nie zapewni żaden ekran – prawdziwe wspomnienia.
Murzasichle, sierpień 2025
7 października 2025 roku był dla mnie dniem wyjątkowym. Miałem zaszczyt uczestniczyć w Gali Nauczyciela Roku 2025, która odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie. Znalazłem się w gronie 13 finalistów – nauczycieli z całej Polski, ludzi z pasją, zaangażowaniem i ogromnym sercem do edukacji. Dla mnie to nie tylko wyróżnienie osobiste, ale także uznanie dla całej społeczności szkolnej.
Nasza szkoła otrzymała tytuł „Szkoły na medal”, bo przecież sukces dyrektora jest zawsze sukcesem zespołu – nauczycieli, uczniów, rodziców i wszystkich, którzy tworzą tę niezwykłą wspólnotę.
Ktoś napisał do mnie po gali słowa, z którymi w pełni się zgadzam:
„Konkurencję miałeś ogromną! Być w gronie osób z takimi sukcesami w edukacji to wielki zaszczyt dla Ciebie i duma dla naszej szkoły.”
I rzeczywiście – być częścią tego środowiska, spotkać ludzi, którzy pomimo trudności nadal wierzą w sens swojej pracy, to największa motywacja do dalszego działania.
Badania TALIS 2018 (Teaching and Learning International Survey), przeprowadzone wśród nauczycieli z całego świata, pokazują wyraźnie, że polska szkoła stoi dziś na barkach pasjonatów.
Z jednej strony – mamy najstarszą kadrę nauczycielską w Europie, a z drugiej – 80% nauczycieli w Polsce deklaruje zadowolenie z pracy. To imponujący wynik, pokazujący, że mimo trudnych warunków, wciąż kieruje nami motywacja wewnętrzna: chęć uczenia, rozwijania młodych ludzi, towarzyszenia im w odkrywaniu świata.
Jednocześnie jednak tylko 10% polskich nauczycieli czuje się docenionych przez społeczeństwo – przy średniej światowej na poziomie 35%.
To ogromna przepaść, która boli. Bo nauczyciel, który każdego dnia poświęca swój czas, energię i emocje, chciałby czasem po prostu usłyszeć, że jego praca ma wartość – nie tylko dla uczniów, ale i dla całej wspólnoty.
Zawód nauczyciela to nie tylko godziny spędzone przy tablicy. To przygotowania, sprawdziany, projekty, wyjazdy, konkursy, rozmowy z rodzicami, szkolenia, a często także praca na drugim czy trzecim etacie – po to, by móc godnie żyć.
Wielu nauczycieli łączy pracę w kilku szkołach, prowadzi zajęcia dodatkowe, organizuje wydarzenia szkolne, angażuje się w wolontariat czy lokalne inicjatywy.
To przepracowanie, które niesie ryzyko wypalenia, ale też świadectwo ogromnego oddania. Bo wbrew pozorom, nie robimy tego dla awansu czy nagrody – robimy to, bo wierzymy, że od nauczyciela naprawdę wiele zależy.
Od lat staram się pokazywać, że edukacja może być przestrzenią twórczości i współpracy. Dzięki założeniu stowarzyszenia, które już dekadę temu inwestowało w roboty edukacyjne, nasi uczniowie mogli rozwijać kompetencje przyszłości, zanim „robotyka” stała się modnym hasłem.
Dziś, gdy w całym województwie realizowane są projekty takie jak „RapSteam”, czujemy satysfakcję, że byliśmy pionierami – że to, co zaczęło się jako mała lokalna inicjatywa, stało się częścią szerszego trendu.
Ale najwięcej uczę się codziennie od moich uczniów. To oni przypominają mi, po co warto być nauczycielem – kiedy zadają trudne pytania, zaskakują pomysłami, albo po prostu patrzą z błyskiem w oku, że coś zrozumieli po raz pierwszy.
To wyróżnienie jest więc nie tylko moim sukcesem, ale sukcesem całej społeczności.
Dziękuję mojej rodzinie za wsparcie i cierpliwość, Stowarzyszeniu Przyjaciół Szkoły – za zaufanie i wspólną pracę od ponad dekady, nauczycielom – za pasję i odwagę do eksperymentowania, uczniom – za codzienną inspirację, a organowi prowadzącemu – za nieustanne wsparcie.
Być nauczycielem w Polsce w 2025 roku to żyć w paradoksie: być pełnym pasji, a jednocześnie zmagać się z brakiem uznania. To czuć się zmęczonym, ale mimo wszystko rano z radością iść do szkoły.
Bo choć nie zawsze jesteśmy doceniani, mamy wpływ na przyszłość – i to właśnie daje nam siłę.
Po otrzymaniu nominacji do tytułu Nauczyciela Roku „Głosu Nauczycielskiego” i MEN-u udzieliłem kilku wywiadów, zostałem zaproszony z okazji Dnia Nauczyciela do Radia Rzeszów. Podczas tych medialnych wystąpień mówiłem o misji i powinnościach zawodu nauczyciela. Zwracałem uwagę, że nauczyciel powinien być człowiekiem z pasją – mówią też o tym badania TALIS 2024. Te same badania pokazują jednak, jak spada prestiż tego zawodu – tylko około 10 procent nauczycieli czuje się docenionych przez społeczeństwo.
Po wydarzeniach w Kielnie uświadomiłem sobie coś jeszcze. Ten zawód to praca sapera, który myli się tylko raz. Kiedy odnosi się sukces – wszyscy biją brawo, zapraszają do mediów, proszą o komentarze. Ale wystarczy jedno oskarżenie, jedna medialna burza, by wszystko runęło. I nawet jeśli ma się za sobą trzydzieści lat wzorowej pracy, tytuły, osiągnięcia – w jednej chwili tzw. opinia publiczna potrafi wydać wyrok. A stos zaczyna płonąć.
Sprawa nauczycielki ze Szkoły Podstawowej w Kielnie jest tego bolesnym przykładem. W połowie grudnia pojawiły się informacje, że podczas lekcji języka angielskiego zdjęła krzyż ze ściany i wyrzuciła go do kosza. Media szybko podchwyciły temat. Wójt gminy złożył zawiadomienie do prokuratury. Minister edukacji publicznie potępiła zachowanie nauczycielki i wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Do Sejmu trafił projekt uchwały potępiający jej czyn. Przed szkołą zorganizowano protest z udziałem polityków i działaczy.
W sieci upubliczniono dane osobowe nauczycielki. Rozlała się fala hejtu. Pojawiły się komentarze, które nie zostawiały miejsca na wątpliwości – dla wielu była już winna. Zasada domniemania niewinności przestała obowiązywać.
Dopiero po kilku dniach nauczycielka przedstawiła swoją wersję wydarzeń. Wyjaśniła, że nie wyrzuciła krzyża, lecz plastikowy gadżet będący elementem halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci i który zawiesiły nad klatką chomika. Podkreśliła, że szanuje symbole religijne i nigdy nie dopuściłaby się profanacji.
Komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim, po zapoznaniu się z dokumentami, uchyliła decyzję o jej zawieszeniu, uznając, że nie było do tego podstaw. Okazało się, że sprawa wygląda inaczej, niż przedstawiano ją w pierwszych doniesieniach.
Ale czy to cofnie hejt? Czy przywróci spokój? Czy naprawi nadszarpniętą reputację?
Internet działa szybko. Za szybko. Wystarczy jedno hasło, jeden nagłówek, by rozpętać burzę. Komentujemy, udostępniamy, oceniamy – często bez sprawdzenia faktów. Wirtualny tłum bywa bezlitosny. W kilka godzin można kogoś symbolicznie „spalić na stosie”, zanim jakakolwiek instytucja zdąży wyjaśnić sprawę.
Jako nauczyciel z blisko trzydziestoletnim stażem czuję dziś jeszcze większą odpowiedzialność, ale i niepokój. Bo wiem, że w tej pracy jesteśmy nieustannie pod oceną – uczniów, rodziców, mediów, polityków. Jedno nieporozumienie może stać się ogólnopolską aferą. Jedno oskarżenie – medialnym wyrokiem.
Nie piszę tego, by kogokolwiek bronić bezkrytycznie. Piszę, by przypomnieć o elementarnej zasadzie: wysłuchajmy, sprawdźmy, poczekajmy na fakty. Domniemanie niewinności nie jest pustym sloganem – to fundament państwa prawa i zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
Zawód nauczyciela rzeczywiście jest misją. Ale jest też zawodem wysokiego ryzyka reputacyjnego. Jeśli chcemy, by był wykonywany przez ludzi z pasją, odwagą i poczuciem sensu, musimy jako społeczeństwo nauczyć się czegoś bardzo trudnego – powściągliwości w sądach i odpowiedzialności za słowo.
Bo słowo potrafi budować autorytet latami.
I zniszczyć go w jeden dzień.
styczeń 2026