▫️Ciekawostki▫️
Po przybyciu do nowego świata zafascynował się umiejętnościami jednego z pustelników. Sposób, w jaki łączył mięso, warzywa i zioła, był dla niego niczym najprawdziwsza magia. W momencie spróbowania gotowego dania przysiągł sobie, że kiedyś nauczy się tej magicznej sztuki zwanej “gotowaniem”.
Jego włosy oraz futro na uszach i ogonie rosną bardzo szybko. Przekłada się to na częste używanie nożyczek czy też innych ostrych narzędzi. Nie jest jakoś specjalnie wyćwiczony w tych sprawach, dlatego efekty mogą być różne (w większości przypadków mu to nie wychodzi).
Często wykonuje różnorodne ćwiczenia mające na celu rozbudowanie jego siły, jak i samego ciała. Wszystko przez Paxa, który ubzdurał sobie, że stanie się jego trenerem personalnym. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy była niechęć demona do bycia reprezentowanym przez “chuderlaka”.
Nie przepada za wszelkiego rodzaju insektami.
Nie myje zębów “normalną techniką”, zamiast tego jest zmuszony do gryzienia twardych przedmiotów co jakiś czas. Często się może zdarzyć, że podczas rozmowy sięgnie on po patyk lub kawałek liny.
▫️Dodatkowe Lore▫️
W swoim poprzednim świecie był on przedstawicielem plemienia Vik’shan, które na przestrzeni wieków zmieniło swój status z pełnoprawnych mieszkańców ziem Północnego Traktu, na niewolników będących ekskluzywnym towarem eksportowym dla Królestwa Rakunda. Wojny rasowe, które toczone były przed wieloma latami, drastycznie zmieniły styl życia przedstawicieli Vik’shan. Ze względu na ich potencjał fizyczny, często sprawdzali się w rolach rolników, górników, gladiatorów lub też pracowników wielkich placów budowy. Sam Viatori był kimś w rodzaju niewolnika. Jednak zarówno on, jak i jego siostra trafili na właściciela, który był łagodniejszy niż inni arystokraci podobnego kalibru. Zamiast zapracowania na śmierć dostał dobrą pracę w polu oraz przy sprzątaniu posiadłości. Co jakiś czas zdarzało mu się oberwać batem lub też drewnianą pałką, jednak było to na tyle rzadkie jak na standardy, że można uznać go za farciarza. Zdarzyło mu się nawet paręnaście razy skakać na ringu jak małpa podczas “rozrywkowych” potyczek na pięści między sługami różnych bogatych rodzin. Cała “sielanka” zakończyła się, gdy do jego uszu trafiła wiadomość, że zostają sprzedani do barona Luciana Vusbarna, który słynął z wielkiego okrucieństwa wobec przedstawicieli Vik’shan. Pewnej nocy Vireno opuścił wraz z siostrą z posiadłości swojego pana, jednak podczas pełnej komplikacji ucieczki zdecydował się przyciągnąć uwagę strażników, którzy ruszyli za nimi w pościg. Dał tym samym możliwość ucieczki swojej siostrze. Podczas trwającego wiele minut biegu w ciemnym lesie, w końcu szczęście przestało mu sprzyjać i po otrzymaniu strzały w kolano, potknął się i spadł z urwiska. Sam nie wie, ile trwał jego “sen”, jednak po przebudzeniu nie poznał świata, w którym się znajdował, oraz dręczyła go amnezja…
▫️Rozwój relacji z Triagonem▫️
Po ostatnich wydarzeniach na zleceniu (Sprzedawca Jutra) więź Triagona oraz Viatoriego wzrosła na tyle że chłopak lepiej zrozumiał istotę z którą podpisał pakt. Kreatywne podejście do przeciwności losu sprawiło że Viaotori lepiej zrozumiał sam pakt oraz plusy z nim związane. Jednak było to za mało by dokładniej połączyć się z istotą która zamieszkiwała jego ciało i najbliższe okolice. Ratunkiem okazał się Washu który według ogłoszenia oferował duchowe pojednania oraz głębsze zrozumienie mocy która drzemie w bohaterach. Jedyne co wystarczyło zrobić to skierować się do siedziby głównej Venatio Magna, wyjaśnić pani recepcjonistce powód wizyty, następnie wypełnić formularz zgłoszeniowy, składając przy tym czytelny podpis i przyjść w dniu, kiedy owo szkolenie ma być zrealizowane. Bułka z masłem! Samo pojednanie z duchem drzemiącym w herosie było dość dziwne. Najpierw jakaś wędrówka na górę, potem medytacja która była dość przyjemna a na koniec masowanie pleców wałkiem do ciasta, albo czymś co przypominało wałek do ciasta. Sam rytuał który odbył Viatori był na tyle interesujący że nie zwrócił on uwagi na dziwne zabiegi prowadzącego. Mikstury które wlewał w swoje ciało naprawdę sprawiały że jednoczył się z światem duchowym, lub też po prostu miał fazę życia i był oderwany od rzeczywistości do kwadratu. Sam Triagon uważał przeprowadzany rytuał za „idiotyzm” oraz marnowanie czasu, jednak Viatori nie słuchał negatywnych opinii swojego towarzysza. Tak czy siak, dało mu to możliwość poprowadzenia długiego dialogu z Triagonem oraz każdej z jego trzech osobowości. Każdy z bytów dał mu wartą zanotowania poradę, oraz lepiej poznał samego Viatoriego. Zabieg ten sprawił że więź między mocą „demona” a ciałem herosa znacznie się wzmocniła. Dzięki temu był on w stanie wykorzystać użyczoną przez Triagona moc na całkowicie nowe sposoby. Pomimo podejrzanego całokształtu, Viatori zarzekł się że poleci ten „trening” kolejnym osobom, po czym ruszył w dalszą drogę ku pomocy bezradnym oraz by samemu osiągnąć szczyt swoich możliwości.
▫️Relacje▫️
CORDE - | Niechęć spowodowana wydarzeniami na zleceniu. Brak chęci do ponownej współpracy. |
BALERION - | Pozytywne pierwsze wrażenie. Viatori uważa go za znajomego (mimo że tylko raz współpracowali [narazie]) |