Na sztaludze moje płótno
Lśni jeszcze mokrą farbą…
Nawet zamkom z bajki przyda się warstwa świeżej farby.
Obiecuję Ci wspaniałe Kroniki Wybrzeża.
Morskie powietrze sprawia, że jesteś wolny.
To jedno z nich…
Dzieło o niezwykłej głębi.
Szczere i słoneczne.
Jest w nim ten niewysłowiony vermeerowski dopływ miękkiego, naturalnego światła jak praktycznie zawsze z okna po lewej stronie.
Moja historia przypomina wiele bez ckliwości.
Jak sztuka pojawiła się w moim życiu?
Skosiła mnie w wieku 12 lat jak kierowca rajdowy, kiedy odkryłam portret Teofili Działyńskiej w Zamku w Kórniku.
Na Wielkopolsce jest wiele bajecznych zamków.
W latach 90 byłam blisko aby zakupić tam jeden z nich, właściwie do dzisiaj nie wiem dlaczego tego nie zrobiłam.
Mam takie marzenie, żeby stać się małą dziewczynką w zamku, zamku pasującym do mojego temperamentu.
Nie chcę być recenzentką swoich obrazów.
Jestem raczej ich pasjonatką.
Obraz ktory prezentuję wciąż mnie porusza.
Nie jest to rewolucja w sztuce jak klejnoty surrealizmu.
Jednak czujesz się jakbyś był w gigantycznym akwarium.
Moja praca opiera się na wykorzystywaniu technik takich jak impasto, sfumato, smuz i alla prima, co pozwala mi z dużą precyzją modulować światło, tekstury i odcienie.
Oferuję kompozycje oscylujące między abstrakcją a figuracją.
Niektórzy mówią, że miłość przychodzi albo za wcześnie albo za późno...
ale miłość do sztuki zawsze przychodzi w samą porę!
... no i ostrzegam 😂
Miłość do sztuki jest zaraźliwa!
Nie bój się morza, sztormów, trudu i niebezpieczeństw związanych z żeglowaniem.
Ale unikaj portów.
W portach rdzewieją statki.
( Ryszard Kłys )
Różnimy się, ale dla morza nie ma znaczenia pod jaką banderą pływamy.
Artysta, nie jest niczym więcej jak człowiekiem porwanym przez wodę.
Jedno jego wiosło to zdrowy rozsądek, drugie to szaleństwo, a on nigdy nie zazna odpoczynku od żadnego z nich, płynie pomiędzy nimi dwoma, wleczony przez wodę swojej sztuki, daleki od życia toczącego się na lądzie.
Morze jest jak obraz, który nigdy się nie zmienia, ale nigdy się nie powtarza.
To nie tylko woda, ale także czas który nigdy się nie kończy.
Tyle wystarczy by uzmysłowić pojęcie prawdziwej nieskończoności.
Kiedy byłam tu pierwszy raz, to właśnie ta różnorodność barw mnie urzekła…
Rano morze jest szare, prawie niewidoczne, zlewa się z bladym niebem.
Po południu, kiedy słońce zaczyna przesuwać się na zachód, morze ma intensywny szmaragdowy kolor.
A jeszcze później, kiedy słońce jest już całkiem nisko, woda jest mocno niebieska, niczym chabry na łące.
Przyszliśmy nad morze, bo tu się czas zatrzymuje.
Po to się przecież przychodzi nad morze.
Pod naporem wielkiej przestrzeni zegarki przestają działać, znikają kwadranse, godziny…
Morze leczy skołatane nerwy, przywraca spokój naszemu sercu.
Łajba dziurawa, płyń burzy na przekór!
Żagle podarte wciągajcie na maszt!
Już niedaleko do brzegu.
(Michał Bułhakow)
Zamawiam obraz ...
https://agnieszka-ejsymont.pl/index.html
Ja mam tylko jeden wybór: BYĆ DOBRYM albo ZŁYM MALARZEM
Wybrałem to pierwsze
🧑🏻🎨🖼️🌻
Nic nie poradzę, że moje obrazy źle się sprzedają.
Ale nadejdzie czas, gdy ludzie zrozumieją, że są warte znacznie więcej niż cena farby, której użyłem do ich namalowania.
(Vincent Van Gogh)
🎨
Jak to się stało, że człowiek, który tak bardzo kochał kwiaty i światło i który tak dobrze je oddawał, zdołał jeszcze być tak nieszczęśliwym...
Odrzucony przez współczesne mu otoczenie, okrzyknięty przez domowników nierobem i niedojdą po przerwaniu edukacji, podróżował po Europie, czynnie uczestnicząc w życiu najuboższych, najprostszych ludzi.
I malował…
Pogardzany przez środowisko malarzy i wspierany do końca jedynie przez swojego brata, artysta cierpiał na napady lęku.
Spędził pewien okres w szpitalu dla chorych psychicznie, gdzie podczas ataków głębokiej depresji kilkukrotnie połykał farby.
Vincent Van Gogh to prawdziwe emocje
❤️
Walczył do końca o to, co kochał, czego pragnął i w co wierzył.
Jego twórczość wywarła niezmierzony wpływ na artystów XXwieku.
Jego obrazy należą dziś do najbardziej rozpoznawalnych i najdroższych na świecie.
🌻🌻🌻🌻🌻🌻
Był osobą ponurego i pesymistycznego nastawienia, a przy tym wrażliwą.
Jako dziecko był wycofany i nieposłuszny.
Bez słowa znikał z domu i uciekał ze szkoły. Nie znosił swoich kolegów. Włóczył się po okolicznych polach i łąkach, upajając się pięknem natury.
Jego jedynym przyjacielem był jego młodszy o 4 lata brat Theo.
Także w dorosłym życiu był wycofany i aspołeczny.
Takie cechy nie mogły się sprawdzić w handlu, a jednak spróbował swoich sił w zawodzie sprzedawcy dzieł sztuki.
Doskonale radził sobie z organizowaniem wystaw ale zupełnie nie sprawdzał się w kontaktach z klientami. Był wobec nich grubiański i oschły.
Gdy nabywca chciał kupić obraz, który nie przypadł mu do gustu, otwarcie i szczerze krytykował wybór.
🏦💵💴💰💎💷
Przez współczesnych uważany za jednego z największych geniuszy postimpresjonizmu.
Pozostawił po sobie aż 900 obrazów, liczne akwarele, rysunki i szkice.
Za życia sprzedał zaledwie 1 obraz mimo, że miał do pomocy niezwykle utalentowanego handlarza dziełami sztuki, swojego młodszego brata.
Między tymi chłopcami nawiązało się porozumienie, które trwało także w ich dorosłym życiu (zachowało się ponad 650 listów).
W historii zapisał się jako prekursor sztuki emocjonalnej, malarstwa kontrastowego i impastowego.
Geniusz postimpresjonizmu z elementami realizmu, impresjonizmu i naturalizmu.
Artysta wielkiego formatu.
Niedoceniany za życia, wyśmiewany i upokarzany, popełnił samobójstwo w wieku 37lat.
Cóż, tak bywa z wizjonerami, którzy wyprzedzają swoją epokę…
Theo zmarl w pół roku po śmierci Vincenta i został pochowany obok brata.
Przyjaźń braci przedstawił Robert Altman w filmie ,Vincent i Theo,
☕️☀️
A na zdjęciu moja własna kopia jednego z obrazów Vincenta z 1887 roku
,Vaso Con Margherite e Anemoni,
CHOREOGRAFIA WNĘTRZA
💃🕺
Obrazy olejne są niepowtarzalnym dialogiem epok.
Jak dynamiczna muzyka Bacha, wdzierają się do nowoczesnych wnętrz.
Bawią się teksturami jak symfonia dla oczu i opuszków palców…
To nie tylko design, to filozofia przestrzeni, w której historia i nowoczesność prowadzą niekończący się dialog.
Prawdziwe piękno jest ponadczasowe.
Dzieła żyją lub przetrwają wiecznie.
Salon z oryginalnym dziełem sztuki staje się czymś więcej niż tylko miejscem do życia.
Staje się Twoim przedłużeniem.
Każdy szczegół jest pociągnięciem pędzla na Twoim portrecie, każdy zakątek odzwierciedla Twoją wyjątkowość.
Moje obrazy, które oscylują między abstrakcją a figuracją są kontrolowanym chaosem - harmonią w chaosie.
💎
Jeśli włożysz diament do pudełka, stanie się ono skrzynią skarbów.
Ale co się stanie, gdy wypełnisz pokój swoją duszą i stylem?
Obraz ręcznie malowany jest jak drogocenny diament, który jest szlifowany przez czas i przekazywany z pokolenia na pokolenie.
To historia, która z biegiem lat staje się coraz bardziej wartościowa.
Każdy ręcznie wykonany obraz, opowiada historię, która czeka na odkrycie.
🎨
Wybór odważnego wnętrza to luksus bycia wiernym sobie - przywilej dostępny dla każdego, ale niewielu tak naprawdę z niego korzysta.
To właśnie jest ta nieuchwytna ale wszechobecna atmosfera ręcznie malowanych dzieł sztuki.
Mój obraz to sztuka tworzenia przestrzeni, którą chcesz eksplorować swoimi oczami, w której chcesz żyć, którą chcesz się dzielić.
Stylowe dzieło, stworzone specjalnie dla Ciebie - to coś więcej niż wnętrze, to opowieść o tym kim naprawdę jesteś…
Dążę do tego aby każdy z moich projektów był nie tylko odzwierciedleniem czasu, ale także ucieleśnieniem indywidualności, żywym organizmem który oddycha…
🖼️
W 30 letnim doświadczeniu artystycznym, doświadczyłam wszystkiego, od ostrożnego spojrzenia po ślepe zaufanie.
Ale rezultat zawsze pozostaje taki sam - ten magiczny moment „woow!”
🖼️ 5 BŁĘDÓW, które popełniamy w muzeach, patrząc na obrazy
Jako malarka i historyk sztuki - widzę je niemal za każdym razem u inteligentnych, wrażliwych ludzi, którzy naprawdę chcą zrozumieć sztukę…
Pierwszy raz naprawdę zobaczyłam obraz, kiedy przestałam być mądra 🤦♀️
Byłam na zajęciach z historii sztuki.
Muzeum, cisza, notes w ręku. Wiedziałam dużo. Daty, nurty, konteksty.
Stanęłam przed obrazem, który teoretycznie znałam na pamięć.
I… nic.
Pustka. Zero poruszenia.
Obok mnie starsza kobieta patrzyła na ten sam obraz bardzo długo. W końcu powiedziała do swojej towarzyszki: - Ona jest strasznie samotna.
W pierwszym odruchu pomyślałam: to nieprecyzyjne, nieakademickie.
Ale potem… nie mogłam przestać o tym myśleć.
Zamknęłam notes.
Zostałam jeszcze kilka minut.
I nagle zobaczyłam to samo napięcie, tę ciszę, ten brak odpowiedzi, którego nie da się opisać stylem ani epoką.
Od tamtej chwili w muzeach pilnuję jednej rzeczy:
żeby najpierw patrzeć, a dopiero potem wiedzieć.
Dziś, jako malarka, wiem coś jeszcze:
obrazy nie powstają po to, żeby je rozwiązać.
Powstają po to, żeby ktoś się przy nich zatrzymał.
Jeśli mogę dać jedną radę na kolejną wizytę w muzeum:
zanim przeczytasz opis - zapytaj siebie, co widzisz i co czujesz.
To wystarczy. Reszta przyjdzie sama.
🎨👩🎨
5 błędów, które popełniamy w muzeach, patrząc na obrazy
1. Szukamy co artysta miał na myśli
2. Czytamy opis zanim spojrzymy
3. Oglądamy za szybko
4. Oceniamy zamiast obserwować
5. Myślimy, że brak wiedzy nas dyskwalifikuje
⁉️A Ty? Pamiętasz moment, kiedy jakieś dzieło sztuki naprawdę Cię zatrzymało?
Sesja fotograficzna @Bożena Cerba