Maluję czas zawieszony na zawsze ...
Prawdziwe piękno jest ponadczasowe, dzieła żyją lub przetrwają wiecznie .
Maluję czas zawieszony na zawsze ...
Prawdziwe piękno jest ponadczasowe, dzieła żyją lub przetrwają wiecznie .
Zapraszam
MORZE WSZYSTKICH UKRYTYCH WYOBRAŹNI
- ars longa, vita brevis ...
Sztuka trwa dłużej niż my - dlatego warto być jej uczniem.
Maluję tak, jak inni piszą swoją autobiografię. Obrazy, ukończone lub nie, są stronami z mojego dziennika, i jako takie są ważne. Przyszłość wybierze najlepsze strony.
Pablo Picasso
Światło nie jest w tym obrazie tylko tematem … jest materią.
Warstwą, którą można budować, modelować i prowadzić niemal jak rzeźbę.
To właśnie dlatego malarstwo olejne od wieków pozostaje medium najbardziej zbliżonym do natury widzenia - powolnym, głębokim i niejednoznacznym.
⌛️ Technika olejna daje coś, czego nie zastąpi żadna inna: czas.
Czas na decyzję, na korektę, na subtelne przejścia tonalne.
Pigment zawieszony w oleju lnianym zachowuje swoją głębię i nasycenie, tworząc efekt światła od wewnątrz, a nie tylko na powierzchni obrazu.
Laserunki, półtransparentne warstwy, miękkie przejścia - to język, którym operowali dawni mistrzowie i który do dziś pozostaje synonimem jakości.
🎨W kontraście do akrylu, który wysycha szybko i zamyka proces niemal natychmiast, olej pozostawia przestrzeń na dialog z obrazem.
Pozwala wracać, pogłębiać, wydobywać detale i światło z kolejnych warstw.
To właśnie ta wielowarstwowość sprawia, że obraz olejny zyskuje szlachetność i trwałość - zarówno wizualną, jak i materialną.
🌊W pracowni, przy świetle zmieniającego się dnia, obserwacja koloru staje się doświadczeniem niemal medytacyjnym.
Malarstwo olejne to nie tylko technika. To wybór drogi, świadomej, wymagającej i głęboko zakorzenionej w historii sztuki.
…Drogi, która prowadzi przez światło.
… ars longa, vita brevis
Stale się uczę i wciąż jestem uczniem…
Sztuka jest wieczna, ale życie krótkie - dlatego trzeba się uczyć bez końca…
(Michelangelo)
ZAPACH FIORDÓW
Ślad Wikinga - Archetyp powrotu
Olej na płótnie w trakcie pracy…
Tam, gdzie człowiek milknie, zaczyna mówić krajobraz…
W historii sztuki pejzaż Północy często stawał się obrazem wzniosłości spotkania człowieka z naturą, wobec której pozostaje on mały, ale nie bezsilny.
Nie opowiada o Wikingach w sensie historycznej rekonstrukcji.
Opowiada o pamięci Północy.
O miejscu, w którym człowiek nauczył się żyć pomiędzy morzem, skałą, lasem i ogniem.
Ten obraz powstał z próby przełożenia zapachu na język malarstwa.
Maluję historię, którą poczułam, zanim jeszcze dotknęłam płótna.
Północna Norwegia ma w sobie coś archetypicznego. Fiordy, góry i lasy tworzą krajobraz, który od wieków pozostaje nie tylko przestrzenią życia, ale również przestrzenią mitu. To właśnie tutaj rodziły się opowieści ludzi morza o wyprawach, powrotach, odwadze i więzi z ziemią.
Myśląc o tym obrazie, wracałam do świata Wikingów.
Do chłodnego poranka, kiedy łódź wyłania się z mgły i wpływa pomiędzy strome ściany fiordu. Do lasu, którego zapach miesza się z wilgotną ziemią i drewnem. Do człowieka wracającego z morza, zmęczonego, ale spokojnego, prowadzonego przez pamięć miejsca, które nazywa domem.
...świt nad fiordem. Mgła snująca się między górami. Las mokry od rosy, ciemne drewno, korę, ziemię i kamienie wygładzone przez wodę.
Gdzieś tam, w ciszy Północy, wiking wraca z długiej wyprawy.
Jego łódź powoli znika w mlecznej mgle, a przed nim pojawia się brzeg, który zna od zawsze. Dom. Ogień. Drewno. Skóra. Ciepło.
Zapach dymu osiadający na ubraniu. Mocna kawa pita po podróży. Rozmowy prowadzone długo po zmroku. Cisza, która nie oznacza samotności, lecz bezpieczeństwo.
I gdzieś pomiędzy surowością fiordu a ciepłem domowego ognia rodzi się coś jeszcze.
Ślad człowieka.
Głęboki jak stare drewno.
Miękki jak zamsz.
Ciepły jak wanilia.
Tajemniczy jak oud.
Nie jest głośny.
Nie potrzebuje uwagi.
To zapach człowieka, który przeszedł swoją drogę i nie musi już nikomu udowadniać, kim jest.
Dlatego mój obraz nie będzie tylko pejzażem.
Będzie wspomnieniem Północy.
Opowieścią o powrotach.
O człowieku zakorzenionym w swojej ziemi.
🖼️☕️
Nie interesowała mnie dosłowna ilustracja kompozycji perfum. Interesowała mnie pamięć miejsca jego światło, surowość, rytm natury i obecność człowieka.
Dlatego w obrazie ważniejsza od narracji staje się atmosfera.
Chłód fiordu spotyka się z ciepłem ognia.
Surowe drewno z miękkością skóry.
Mgła z głębią ciemnych tonów.
Dzikość krajobrazu z intymnością ludzkiego schronienia.
Nie jest on krzykliwy. Nie narzuca swojej obecności. Jego siła jest bardziej pierwotna - ukryta, spokojna, niemal instynktowna.
🌊⚓️
Jak stary dom nad fiordem…
Jak drewno przesiąknięte dymem…
Jak skóra płaszcza po długiej podróży…
Jak ogień, przy którym milczenie ma większe znaczenie niż słowa…
I być może dlatego zapach może stać się obrazem…
Kiedy morze oddaje człowieka…
Sesja Bożena Cerba 📸 Zdjęcia biznesowe
Kolor zdobi, lecz światło tworzy.
Pracownia Andrea Mantegna - malarstwo, które marzy o rzeźbie.
Jan van Eyck, Giotto, Mantegna wierzyli, że malarstwo może rywalizować z rzeźbą.
W renesansowych dyskusjach artyści zastanawiali się, która ze sztuk jest doskonalsza.
Malarstwo i rzeźba są siostrami, które współzawodniczą o prawdę natury.
Jednym z najbardziej fascynujących przykładów jest grisaille - technika malarska oparta niemal wyłącznie na odcieniach szarości.
W średniowiecznych i wczesnorenesansowych warsztatach grisaille było także ćwiczeniem pokory. Uczono, że zanim malarz zacznie operować kolorem, musi nauczyć się widzieć światło.
Padwa, około 1460 roku.
Poranek w pracowni Andrei Mantegni zaczyna się od światła.
Wąskie okiennice przepuszczają jasny, chłodny blask, który zatrzymuje się na fragmentach antycznych reliefów ustawionych przy ścianach.
Marmurowe torsy, odlewy dłoni i szkice rzymskich sarkofagów tworzą wokół mistrza niemal archeologiczną bibliotekę form. Nie są ozdobą. Są nauczycielami.
Uczeń przygotowuje deskę pokrytą jasnym gruntem. Mantegna przesuwa dłonią po jej powierzchni, sprawdzając gładkość. W renesansowej pracowni przygotowanie podłoża było rytuałem,początkiem obrazu, zanim pojawił się pierwszy ślad farby.
Na stole leżą pigmenty. Błękit azurytu, cynober, ochry. Mistrz jednak sięga tylko po biel, czerń i ciepłe ziemie. Uczeń miesza je w kamiennej misie, tworząc gamę subtelnych szarości.
Mantegna rozpoczyna malowanie sceny inspirowanej antycznym reliefem. Postacie układają się niemal w architektonicznym porządku. Ciała nabierają monumentalności, jakby zostały wykute w kamieniu.
W pracowni pachnie olejem lnianym i świeżo roztartymi pigmentami. Na drewnianych stołach leżą muszle z farbą, kamienne moździerze i cienkie pędzle z włosia kuny.
Mistrz nie sięga po czerwień cynobru ani błękit ultramaryny, najdroższe pigmenty epoki. Zamiast tego miesza odcienie szarości. Delikatnie modeluje twarz postaci, prowadząc pędzel tak, jakby rzeźbił dłutem.
Artysta nakłada kolejne laserunki, niemal przezroczyste warstwy farby. Światło zaczyna pulsować.Postacie nabierają objętości, jakby mogły wysunąć się z płaszczyzny deski.
👨🏻💻Mistrzu… dlaczego rezygnujesz z koloru? Obraz wygląda jak rzeźba.
Mantegna odkłada pędzel
👨🎨To grisaille.Malarstwo, które mówi językiem rzeźby.
👨🏻💻Ale po co malować bez koloru?
👨🎨Kolor przyciąga oko. Światło buduje formę. Gdy odbiorę obrazowi barwę, widz zaczyna dostrzegać jego strukturę, ciężar i przestrzeń. To nauka widzenia. Jeśli potrafisz stworzyć życie z cienia i światła, kolor stanie się tylko dodatkiem. Rzeźbiarz pracuje dłutem i kamieniem. Ja pracuję światłem.
Postacie zdają się oddychać spokojem marmuru,choć powstają jedynie z pigmentu i cierpliwości.
Artysta nie próbuje zastąpić rzeźby. Próbuje sprawić, by malarstwo mogło przemawiać jej głosem.
Mantegna zanurza pędzel w cieniu i dodaje ostatnie przejście tonalne.
👨🎨Pamiętaj, malarstwo zaczyna się tam, gdzie światło spotyka cień.
◾️Skąd wzięła się sztuka abstrakcyjna?
Co się dzieje, kiedy obraz nie przedstawia niczego?
Pewnego dnia artysta spojrzał na świat i postanowił go nie namalować.
Nie drzewa
Nie człowieka
Nie miasta
Nie zachód słońca
Zostały mu: kolor, linia, rytm, forma.
I nagle pojawiło się pytanie, które miało zmienić historię sztuki:
Czy obraz musi coś przedstawiać, żeby coś wyrażać? Co się dzieje, kiedy obraz nie przedstawia niczego?
Przez stulecia malarstwo było sztuką rozpoznawania. Patrzyliśmy na obraz i szukaliśmy odpowiedzi: kto to jest? co się wydarzyło? gdzie jesteśmy?
Ale pod koniec XIX wieku rzeczywistość zaczęła wyglądać inaczej.
Fotografia odebrała malarstwu część jego dawnej funkcji. Artyści coraz mniej byli zainteresowani tym, żeby wiernie kopiować świat.
Impresjoniści zaczęli malować światło zamiast przedmiotów.
Cézanne rozbierał naturę na podstawowe formy.
Kubiści pokazali przedmiot jednocześnie z wielu perspektyw.
A potem przyszedł moment, w którym można było zrobić jeszcze jeden krok.
I nie przedstawić niczego.
Wassily Kandinsky wierzył, że kolor może działać na człowieka podobnie jak muzyka.
Może po prostu poruszać.
W O duchowości w sztuce pisał: Piękne jest to, co wypływa z wewnętrznej konieczności duszy.
To właśnie wewnętrzna konieczność stała się jednym z kluczowych pojęć abstrakcji.
Artysta nie musiał już pytać: Jak wygląda świat?
Mógł zapytać: Co czuję, kiedy na niego patrzę?
⬛️ Jeszcze dalej poszedł Kazimierz Malewicz.
W 1915 roku pokazał obraz, który dla wielu widzów wyglądał jak żart.
Czarny kwadrat na białym tle.
Nic więcej. A jednak Malewicz nie uważał go za nic.
Pisał o nim jako o wyrazie czystego odczucia i twierdził, że w Czarnym kwadracie uczucie zyskało formę.
To był radykalny moment.
Obraz nie miał już być oknem, przez które patrzymy na rzeczywistość.
Mógł stać się samą rzeczywistością artystyczną.
Piet Mondrian poszedł w jeszcze inną stronę.
Odrzucał przypadkowość natury i szukał tego, co jego zdaniem kryje się pod jej powierzchnią: porządku, równowagi, relacji.
Pisał: Sztuka jest wyższa od rzeczywistości i nie ma z nią bezpośredniego związku.
Czerwona płaszczyzna
Czarna linia
Biel
Równowaga
To już nie był pejzaż
Ale Mondrian nie uważał, że odszedł od rzeczywistości
Przeciwnie
Uważał, że próbował dotrzeć głębiej niż jej wygląd
Bo kiedy patrzymy na portret, możemy powiedzieć:
- Widzę człowieka
Kiedy patrzymy na pejzaż:
- Widzę góry
A kiedy patrzymy na abstrakcję?
Nie mamy się czego uchwycić
Zostaje nam kolor
Rytm
Napięcie
Cisza
Własne skojarzenia
Abstrakcja nie zawsze pyta:
- Co widzisz?
Czasem pyta znacznie trudniej:
- Co czujesz, kiedy patrzysz?
✔️Nie, abstrakcja nie powstała dlatego, że artyści nie umieli malować.
⁉️Kiedy patrzycie na obraz abstrakcyjny, najpierw próbujecie znaleźć w nim coś znajomego czy pozwalacie mu po prostu na siebie oddziaływać?
https://lnkd.in/djsZK9Gk
Bożena Cerba 📸 Zdjęcia biznesowe
🎨Jeden dzień w pracowni mistrza 👨🎨 Caravaggio i teatr światła 🕯️
To narodziny chiaroscuro - dramatycznej gry światła i cienia, która odmieni historię malarstwa barokowego.
Rzym, około 1602 roku.
Poranek w pracowni Michelangela Merisiego zwanego Caravaggiem nie przypomina cichego, uporządkowanego atelier renesansowych mistrzów. W powietrzu unosi się zapach oleju, wilgotnego płótna i wosku ze świec, które jeszcze przed chwilą rozpraszały nocny mrok.
Okna są niemal całkowicie zasłonięte. Artysta pozostawia jedynie wąski pas światła wpadający do wnętrza. Ten promień nie jest przypadkiem - to narzędzie.
Caravaggio nie wierzy w neutralność światła. W jego rękach staje się ono narracją, dramatem, oskarżeniem i objawieniem jednocześnie.
🖼️Nie mogę malować aniołów, bo nigdy ich nie widziałem.
W rogu pracowni siedzi model. Chłopiec o zmęczonych oczach i szorstkich dłoniach. Nie jest arystokratą ani uczonym. Caravaggio znajduje swoich bohaterów na ulicach, w tawernach, wśród zwykłych ludzi. W epoce, która wciąż idealizuje postacie świętych, artysta podejmuje decyzję niemal rewolucyjną, pokazuje sacrum w ludzkiej codzienności.
Płótno stoi już przygotowane. Nie widać na nim rozbudowanego rysunku. Caravaggio pracuje bez długich szkiców. Maluje bezpośrednio, szybko, instynktownie. Ciemność pokrywa niemal całą powierzchnię obrazu. Dopiero z niej zaczynają wyłaniać się twarze i gesty.
Artysta obserwuje, jak światło przesuwa się po twarzy modela. Jedno pociągnięcie pędzla rozświetla policzek, inne zanurza postać w cieniu. Kontrast nie jest tylko efektem wizualnym. Jest emocją. Jest opowieścią o ludzkiej kruchości i boskiej obecności.
W obrazach Caravaggia święci nie unoszą się w idealizowanej przestrzeni. Stoją na ziemi. Mają brudne stopy, zmęczone dłonie, twarze naznaczone doświadczeniem życia. Religijny dramat przybiera formę sceny teatralnej, w której widz zostaje wciągnięty w sam środek wydarzeń.
Jako historyk sztuki fascynuje mnie, jak Caravaggio przełamał estetyczne kanony swojej epoki. Jako artysta widzę w jego pracy odwagę, gotowość do porzucenia perfekcyjnej harmonii na rzecz prawdy emocjonalnej.
🎨
Krytyk XVII wieku, Giovanni Pietro Bellori, pisał:
Caravaggio uczynił światło bohaterem obrazu.
Patrząc na jego dzieła dziś, można odnieść wrażenie, że światło nie tylko oświetla scenę. Ono prowadzi widza przez historię, wskazuje dramat, buduje napięcie i wydobywa z ciemności to, co najważniejsze.
Ten jeden dzień w pracowni mistrza pokazuje, że technika malarska nigdy nie jest wyłącznie warsztatem. Jest sposobem widzenia świata.
A czasem sposobem jego redefiniowania.
Malarstwo jest córką światła
(Leonardo da Vinci)
Z całego ❤️ Agnieszka
🎨 Laserunek - budowanie koloru jak warstw pamięci, bo człowiek też składa się z warstw
…był sekretem malarzy renesansu i baroku, szczególnie szkoły weneckiej. Dzięki niemu obrazy zyskiwały głębię, świetlistość i życie.
Dawni mistrzowie wiedzieli, że piękno nie zawsze powstaje przez dodanie czegoś nowego. Czasem rodzi się przez nakładanie doświadczeń warstwa po warstwie,aż obraz zaczyna opowiadać historię światłem.
Wenecja,ok.1538
Miasto unosi się nad wodą jak teatr zbudowany ze światła, wilgoci i ambicji.
W tej republice kupców i dożów sztuka nie jest luksusem - jest językiem władzy.
W jednej z pracowni niedaleko Canal Grande, pracuje Tycjan.
Przez otwarte okno wpada zapach morza i daleki gwar portu.
Nie przypomina romantycznego wizjonera.Jest człowiekiem cierpliwości i strategii, zarówno w malarstwie, jak i w życiu.
Mistrz ma już ponad pięćdziesiąt lat i pozycję niemal legendarną. Malował dla papieży, cesarzy i książąt.
Cesarz Karol V miał podobno podnieść jego pędzel, gdy ten upadł na podłogę,gest,który w Wenecji powtarza się jak anegdota o triumfie sztuki nad hierarchią.
Pracownia tonie w półmroku.Ciężkie, czerwone tkaniny tłumią światło wpadające przez wysokie okna.Na długich stołach stoją muszle z pigmentami: cynober, ochra,lazuryt,ziemia sieneńska. W kamiennym moździerzu uciera się farbę z olejem lnianym i żywicą.
Na sztaludze stoi obraz, młoda kobieta spogląda na widza z pewnością siebie. Jej skóra ma blask porcelany, a jedwab prześcieradła zdaje się falować od światła.
To wczesna wersja kompozycji, która kilka lat później stanie się Wenus z Urbino.
😊Mistrzu…twoje kolory nie wyglądają jak zwykła farba
👨🎨Bo kolor nie powinien leżeć na powierzchni obrazu, pozwalam kolorom ze sobą rozmawiać.
To Laserunek. Cienkie, przejrzyste warstwy farby. Jedna na drugiej. Każda zmienia poprzednią, ale jej nie zabija.Dlatego obraz nie tylko pokazuje kolor, on go emituje.
Spójrz na tę czerwień. Pod nią jest ciepła imprimatura. Jeszcze niżej,chłodniejszy podkład. Światło przechodzi przez wszystkie warstwy i wraca do oka widza.
Bo człowiek też składa się z warstw. Rodzi się z cierpliwości.
Z zewnątrz słychać dźwięk gondoli uderzającej o nabrzeże.Tycjan odkłada pędzel i miesza nową porcję pigmentu z olejem.
👨🎨Pamiętaj, każdy laserunek musi wyschnąć,zanim pojawi się następny. Obraz potrzebuje czasu, tak jak człowiek potrzebuje doświadczeń, by zrozumieć samego siebie
Laserunek, pozwolił mi zbudować ogień z koloru. Bez niego czerwienie byłyby martwe
Wenecja żyje kolorem. Inni malarze będą budować światło jeszcze odważniej. Ta technika nie należy do jednego człowieka. Należy do światła.
😊A jeśli nałożę zbyt wiele warstw?
👨🎨Wtedy obraz stanie się ciężki. Jak życie, w którym człowiek nie potrafi zapomnieć.
Dawni mistrzowie wiedzieli, że obraz nie powstaje z jednego gestu.Rodzi się powoli, z decyzji nakładanych jedna na drugą.
Laserunek przypomina życie, to kim jesteśmy, powstaje z warstw doświadczeń, które nigdy całkowicie nie znikają.
🖼️ Portret to nie podobieństwo, lecz prawda.
- Pablo Picasso
Portret jest rozmową ponad czasem, cichą, ale intensywną. To nie tylko zapis rysów, lecz próba uchwycenia obecności, charakteru i emocji zapisanych pod powierzchnią spojrzenia. Każdy portret staje się osobną historią, w której realizm spotyka się z interpretacją, a obraz zaczyna oddychać własnym rytmem.
Zapraszam do składania zamówień.
👩🎨👨🎨 Rozpoczęcie współpracy artystycznej z zaprzyjaźnionym, profesjonalnym artystą, absolwentem warszawskiej ASP.
Jako artyści tworzymy z Michałem portrety na zamówienie w technice olejnej i akrylowej zarówno ludzi, jak i zwierząt.
Pracujemy autorską metodą, łączącą klasyczny warsztat malarski z osobistą narracją.
Na życzenie wprowadzamy w strukturę obrazu dowolny tekst lub poezję, subtelnie wpisaną w warstwy malarskie, tak aby słowo i obraz wzajemnie się przenikały. Dzięki temu każdy portret staje się nie tylko wizerunkiem, lecz także nośnikiem pamięci, emocji i indywidualnej opowieści.
✍️📝 KALiGRAFiA
Piszę pisanką angielską i gotykiem, nie tylko na papierze ale także na obrazie.
🐚🌊
Oczywiście, nadal nie stronię - bo uwielbiam malować pejzaż morski.
Morze jest dla mnie przestrzenią kontemplacji i wolności, żywiołem nieustannej zmiany. W pejzażu morskim interesuje mnie nie tylko linia horyzontu, lecz przede wszystkim światło, rytm fal i napięcie między ciszą a ruchem. Każdy obraz jest próbą uchwycenia chwili - stanu emocjonalnego, który pojawia się pomiędzy spojrzeniem a pamięcią.
Malując morze, wracam do źródła: do oddechu, do czasu, do wewnętrznej równowagi. Oczywiście z masą teksturującą.
Zapraszam z całego ❤️ Agnieszka
Sklep https://agnieszka-ejsymont.pl/index.html
agaejsymont@gmail.com
🖼️ 📚 Sztuka jest jak człowiek, nie musisz jej rozumieć, by ją poczuć...
Johann Wolfgang Goethe - Ludzie widzą tylko to, co już noszą w sercu.
Obraz to nie test z wiedzy.
To zaproszenie do rozmowy, której nikt nie ocenia.
Do muzeum nie idzie się zdać egzaminu, tylko… być człowiekiem patrzącym.
Czytamy książki od pierwszej strony to oczywiste.
A kiedy stajemy przed obrazem?
Większość ludzi próbuje go przeczytać od końca:
najpierw podpis, potem technika, później analiza, a dopiero na końcu… emocje.
Czyli jakby zaczynać powieść od epilogu i próbować zrozumieć, dlaczego wszyscy płaczą.
🎨🖌️ Dlaczego ten obraz prowadzi mnie jak GPS?
Bo kompozycja.
Malarze byli spryciarzami.
Robili takie układy linii, że nawet jak bardzo chcesz patrzeć gdzie indziej, to i tak patrzysz tam, gdzie ONI chcą.
To jest manipulacja emocjonalna w najlepszym wydaniu 😂
Henri Matisse: …Patrzeć na obrazy to jak słuchać cudzej muzyki 🎶trzeba znaleźć własny rytm.
Leonardo da Vinci: …Obraz nigdy nie jest skończony, tylko porzucony.
Vincent van Gogh: …Nie wiem nic o sztuce. Tylko to, że trzeba ją czuć.
Tymczasem każdy obraz ma swoje rozdziały…
📚Rozdział 1: Pierwsze zdanie czyli emocja, która cię łapie za kołnierz
Wejście do historii zaczyna się tu.
Zanim włączysz mózg, pozwól wejść oczom.
Co poczułeś w 3 sekundy?
To jest najuczciwszy fragment tej powieści.
📚Rozdział 2: Akcja, czyli kompozycja
Tutaj malarz ustawia scenę.
Linie, kierunki, rytm, te wszystkie elementy, które przypominają lekcję z geometrii.
W malarstwie - o emocjonalne podskórne prowadzenie widza, jakby artysta mówił:
No, chodź… tu patrz, nie tam.
📚Rozdział 3: Bohaterowie - czyli kolor
Kolor to temperament.
Czerwony ❤️ jak bohater, który wchodzi i od razu robi zamieszanie.
Niebieski 🩵filozof, który przyszedł porozmawiać.
Żółty 💛optymista, który puka do drzwi bez zapowiedzi.
Czytając kolory, czytasz charaktery postaci, nawet jeśli to tylko plama na płótnie.
📚4: Narracja ukryta - warstwy farby
Warstwa pod spodem często zdradza więcej niż ta widoczna.
To jakby zajrzeć do brudnopisu pisarza.
A każdy malarz, nawet geniusz, miał moment: Ok, to jednak wyglądało lepiej w mojej głowie.
📚5: Finał - czyli tytuł i kontekst
Na końcu możesz zajrzeć do podpisu, opisu i daty.
To jak przeczytanie noty biograficznej o autorze po zakończeniu lektury, nagle wszystko układa się w sensowną całość.
Kontekst nie służy temu, by zweryfikować twoją interpretację.Tylko by ją poszerzyć.
❓Jakie obrazy czytasz najchętniej - dramaty, poezje, kryminały czy romanse?
A może takie, których autor najwyraźniej pisał… bez planu?
Warstwy, czyli co artysta zamalował, bo zmienił zdanie...Technicznie nazywa się to pentimento, to jak czytanie szkiców pisarza.
🎨 🤦♀️ 5 największych mitów o sztuce, które nadal powtarzamy (a które są po prostu nieprawdziwe)
Brzmią inteligentnie. Czasem nawet romantycznie.
Ale prawda? To tylko dobrze opakowane mity.
Czas je odkurzyć 🥳
MIT 1: Sztuka musi być piękna
Nie.
Sztuka ma poruszać, prowokować, zadawać pytania.
Caravaggio nie malował, żeby było ładnie. Goya nie chciał się podobać. Louise Bourgeois używała bólu jako tworzywa.
Sztuka nie jest ładna. Sztuka jest potrzebna.
MIT 2: Prawdziwy artysta musi cierpieć
Van Gogh nie był wielki dlatego, że cierpiał. Był wielki pomimo cierpienia.
Romantyzowanie choroby, traumy i izolacji to jedna z największych krzywd, jakie wyrządziliśmy artystom. Twórczość potrzebuje przestrzeni, nie autodestrukcji.
MIT 3: Sztukę rozumieją tylko elity.
Największe dzieła powstawały dla wspólnoty: kościołów, miast, ludzi, nie elit.
Prawda jest taka: to nie sztuka jest zamknięta - to język, którym o niej mówiono, został zawłaszczony.
MIT 4: Artysta i biznes to dwa różne światy.
Renesans nie istniałby bez mecenatu.
Tamara Łempicka była mistrzynią… własnej marki osobistej. Sonia Delaunay stworzyła własne imperium wizualne.
Artysta, który zna wartość swojej pracy, nie zdradza sztuki. On ją chroni.
MIT 5: Wszystko już było.
Każda epoka tak mówiła.
A potem pojawiał się Turner, Monet, Picasso, Abramović…
Świat się zmienia. My się zmieniamy. A sztuka zawsze będzie nowa, bo tworzona jest z teraz.
🖌🎨
Sztuka nie potrzebuje mitów. Potrzebuje odwagi by patrzeć naprawdę.
I czasem jednego pytania, które burzy całą ścianę schematów.
W sztuce nie ma reguł.
To, co nazywamy regułą, jest często tylko strachem przed wolnością
(Kandinsky)
❓A teraz pytanie do Ciebie:
Który mit o sztuce słyszałeś najczęściej i… w który sam kiedyś wierzyłeś?
🎨 PENTiMENTO - o sztuce, która pamięta swoje własne błędy.
Nie ma wielkiej sztuki bez wielkiej korekty - Paul Cézanne
Twórczość jest aktem ciągłego korygowania własnych błędów - Picasso
W sztuce istnieje pojęcie, które uwielbiam jako malarka: pentimento.
To moment, w którym obraz… przyznaje się do zmiany zdania. To ślad wcześniejszej wersji kompozycji, którą artysta zamalował, poprawił, porzucił albo zaprzeczył sam sobie, tak jak każdy twórca w procesie.
To zjawisko techniczne, emocjonalne i symboliczne jednocześnie.
To sztuka, która pamięta swój własny proces.
🧑🏻🎨Caravaggio
W -Powołaniu Mateusza- rentgen ujawnił pierwotne układy dłoni i przesunięcia postaci, które zmieniały dramat kompozycji.
Jakby artysta prowadził wewnętrzny dialog z własnym światłem.
👩🎨Leonardo da Vinci
W Mona Lisie odkryto wcześniejsze kontury wałów rąk i inny układ welonu, jakby Leonardo szukał właściwej psychologicznej równowagi portretu.
👨🎨Picasso
W okresie błękitnym malował na płótnach wielokrotnie - znane rentgenografią podwójne życie jego obrazów to opowieść o młodym artyście walczącym z ubóstwem, ale też z własnymi emocjami.
👩🎨Cézanne
Jego warstwy pokazują obsesyjny rytm poprawek - szukał formy absolutnej, jak powiedział sam o sobie.
🖌️ Czym dokładnie jest pentimento?
Pentimento (z wł. „żałować, zmieniać zamiar”) to widoczne pod farbą ślady poprzednich linii, gestów, kompozycji.
Powstają, gdy:
🖼️ artysta zmienia koncepcję,
🖼️ koryguje kształt, światło lub postać,
🖼️ rezygnuje z jakiegoś elementu,
🖼️ pracuje wielowarstwowo w pośpiechu, emocjach lub intuicji.
Czasami widać je gołym okiem, a czasami ujawniają się dopiero w badaniach radiograficznych lub podczerwienią.
Pentimento jest jak pierwsza wersja prawdy, która nie chciała zniknąć.
👨🎨Co mówi o artyście?
Wbrew romantycznym mitom, geniusz nie rodzi się z jednego, pewnego gestu.
To pokazuje:
wahanie,
korektę,
próbę,
odwagę zmiany,
i ludzką stronę procesu twórczego.
To ślad po rozmowie, jaką artysta prowadzi sam ze sobą:
Czasem to wzruszający dowód, że wielcy artyści… też nie byli pewni.
🌒 Pentimento jako metafora dla nas, współczesnych.
W świecie przyzwyczajonym do perfekcyjnego efektu końcowego, pentimento przypomina:
👌Piękno rodzi się z poprawek.
👌Proces jest ważniejszy niż pierwsza wersja.
👌To, co zamalowane, wciąż nas tworzy.
Każdy z nas ma porzucone plany, poprawione decyzje, zmienione koncepcje życia i pracy.
I to nie jest słabość.
To znak, że uczymy się siebie.
☕️ Nie wierz w powagę sztuki, która nie potrafi się uśmiechnąć😉
ROKOKo
Boucher: - Więc powiesz ludziom, że rozmawialiśmy o sztuce i biznesie?
Ty:- Powiem im, że rozmawialiśmy o człowieku.
🍸Bo kiedy sztuka siada do stołu z biznesem, rozmowa staje się uczuciem a każda decyzja pociągnięciem pędzla. Mają bowiem wspólny język - język wyobraźni.
Nowe pokolenie arystokratów, zamieszkujące paryskie salony i hotele particulier, zapragnęło świata bardziej prywatnego, intymnego i przyjemnego. Tak narodził się styl, który zamiast mówić: Oto potęga, mówił: Oto urok życia!
Z klawesynu płynie delikatne L’Amour toujours.
Restauracja L’Instant de Lumière Paryż, XVIII wiek, tuż po śmierci Króla Słońce.
Zza okna słychać paryski gwar. Kelner sprząta kieliszki. Świece płoną w srebrnych lichtarzach, a w powietrzu unosi się zapach białych róż i farby olejnej. Sztuka, która po ciężkim baroku, narodziła się z potrzeby oddechu.
Witaj w świecie rokoko!
👨🎨Jean-Honoré Fragonard, autor słynnego Huśtania, uśmiechnięty, nieco roztargniony. Intuicja i emocje,serce w działaniu
👩🎨François Boucher, nadworny malarz Madame de Pompadour,elegancki i pewny siebie. Struktura i strategia. Głowa w planie
🧑🏻🎨Watteau, trochę melancholijny,ironiczny. Refleksja i sens. Duch w spojrzeniu
I wtedy…
🚪drzwi się otwierają, wchodzisz Ty współczesny. Laptop pod pachą, czarna marynarka. Desinger, strateg marki i miłośnik sztuki współczesnej.
- Panowie, mam dziś pytanie z LinkedIna… jak połączyć piękno z efektywnością?
👨🎨Watteau: Wiesz, przyjacielu,kiedyś malowałem miłość tak, jak inni malują pejzaż żeby zatrzymać chwilę, zanim zgaśnie.Nie było w tym strategii. Tylko tęsknota za chwilą, która nie wróci.
👨🏻💻Ty: W biznesie próbujemy dziś robić to samo. Uchwycić moment między zmianą a sensem.Transformacja też jest formą malowania, tylko zamiast płótna mamy procesy, ludzi i emocje.
👩🎨Boucher: Procesy, powiadasz?W moich czasach proces to była kompozycja. Każdy flirt, każdy gest miał swoją strukturę.Piękno bez porządku jest jak muzyka bez rytmu.
🧑🏻🎨Fragonard: Wdzięk rodzi się właśnie z chaosu! Z plamy,z błędu,z kropli farby,która spadła nie tam, gdzie miała. Czasem to przypadek prowadzi pędzel lepiej niż rozum.
👨🏻💻Ty: Czyli mamy już całą strategię: Watteau daje emocję, Boucher-strukturę, Fragonard-ryzyko.
Brzmi jak idealny model przywództwa w czasach zmian.
👨🎨Watteau: Zmiana,to ciekawe słowo.W moich czasach nie mówiliśmy o zmianie, tylko o ulotności.
Bo gdy się naprawdę patrzy, widzi się,że nic nie trwa i właśnie dlatego warto malować.
👩🎨Boucher:A może warto malować, żeby coś przetrwało?
🧑🏻🎨Fragonard:Kto chce tylko przetrwać, nigdy nie zatańczy na drabinie z pędzlem w dłoni,przecież cała sztuka to taniec między ryzykiem a zachwytem.
👨🏻💻Ty:W biznesie mówimy: innowacja. Może powinniśmy wrócić do języka sztuki, żeby znów czuć, po co tworzymy.
👨🎨Watteau: Kto umie cieszyć się chwilą, posiada wieczność.
🎭 Kurtyna nie opada. Przeciwnie - dopiero się podnosi!
MEDYCEUSZE sztuka najlepszą walutą prestiżu🏦
Logo znika, fresk zostaje
„Wszystkie te dzieła sztuki przyniosły mi największą satysfakcję i zadowolenie, bo są nie tylko na chwałę Boga ale także ku mojej własnej pamięci. Przez pięćdziesiąt lat nie robiłem nic innego, jak tylko zarabiałem pieniądze i wydawałem pieniądze i stało się jasne, że wydawanie pieniędzy daje mi więcej radości niż ich zarabianie.”(Kosma Medyceusz)
Kiedy dziś mówimy o strategii wizerunkowej, myślimy o agencjach PR, storytellingu i social mediach. Ale prawda jest taka, że pierwsze kampanie PR-owe wymyślili bankierzy z Florencji. Najlepsza marka to ta, której reputacja wyprzedza produkt. Medyceusze zrobili to intuicyjnie 500 lat temu i zrobili to perfekcyjnie.
Zamiast logo na fasadach, zostawiali piękno, które do dziś definiuje Florencję.
To był PR w wersji premium. Wszyscy wiedzieli, kto za tym stoi, choć na marmurach nie było wielkich napisów Sponsor: Bank Medyceuszy.
🎨
Florencja, XV wiek.
Miasto tętni handlem, wąskie ulice pachną przyprawami z Orientu, a złoto krąży między kupcami szybciej niż plotki w Palazzo Vecchio. W tym świecie pojawiają się oni Medyceusze, rodzina bankierów, którzy mieli głowy nie tylko do cyfr ale też do wizerunku.
Kosma Starszy Medyceusz, doskonale rozumiał, że sam majątek nie wystarczy. Bogaczy w Florencji było wielu. Ale on miał pomysł: zamiast kupować poparcie, kupił serca. Zamiast billboardów fundował klasztory i szpitale. Zamiast reklamy w gazecie, zamówił freski u Botticellego. Zamiast kampanii w social media, postawił na katedrę, która do dziś robi większe wrażenie niż niejedna kampania marketingowa.
Ich największym osiągnięciem nie była jednak sztuka, tylko strategia. Potrafili sprawić, że miasto kojarzyło ich nazwisko z dobrobytem, pięknem i prestiżem.
A jednocześnie nikt nie zapominał, że to właśnie do Medyceuszy idzie się po kredyt.
Dzięki temu przez kilka pokoleń łączyli w jednym ręku finanse, politykę i kulturę i robili to tak skutecznie, że do dziś mówi się o epoce medycejskiej.
Lorenzo Wspaniały, poszedł dalej. Tak skutecznie zarządzał sojuszami, że Medyceusze obsługiwali papiestwo - najlepszego klienta epoki,a gdy masz w klientach papieża,to tak, jakby dzisiaj podpisać kontrakt z Apple i Google jednocześnie.
A gdy konkurencyjny ród Pazzich zorganizował zamach w katedrze, Medyceusze przetrwali nie dzięki pieniądzom, ale dzięki lojalności mieszkańców, zbudowanej przez lata inwestycji w kulturę i dobro wspólne. Mieli już coś cenniejszego niż złoto.
Kapitał finansowy otwiera drzwi. Kapitał symboliczny sprawia, że zostają otwarte na wieki.
Marka to nie to, co mówisz o sobie, tylko to, co inni o Tobie pamiętają.
Kosma Starszy wiedział, że sztuka to jedno, ale prawdziwą siłę daje… sieć kontaktów.
Medyceusze wiedzieli, że najlepszy PR to taki, który zostaje na wieki, w kamieniu, freskach i historii.
Katedra Santa Maria del Fiore, freski Botticellego, mecenat nad Michałem Aniołem, to była ich reklama w przestrzeni publicznej.
NON FiNiTO - bo nie wszystko musi być dokończone
🎭🏛️
W sztuce jest taki termin: „non finito”
To nie błąd, nie zapomnienie – to świadome pozostawienie czegoś w stanie niedokończonym.
To piękna metafora niedoskonałości, procesu, niedomknięcia, ludzkiej niekompletności, historia o przerwanych momentach i niedopowiedzianych emocjach.
To gest zamiast kompozycji i energia zamiast perfekcji.
🧑🏻🎨
Najczęściej kojarzymy go z rzeźbami Michała Anioła, które sprawiają wrażenie, jakby postacie wydobywały się z bloku marmuru, jakby walczyły o swoje istnienie.
Celowo zostawiał swoje rzeźby w marmurze, jakby ludzie jeszcze nie chcieli do końca się narodzić.
A może jakby nie chcieli zostać nazwani.
Bo kiedy coś nazwiesz, zamykasz.
A niedokończone ma w sobie wolność.
Jest przestrzenią na to, co może się jeszcze wydarzyć.
Niektóre z nich – jak „Jeńcy” z Grobu Juliusza II – wyglądają, jakby zostały zatrzymane w ruchu.
Ale właśnie to „niedopowiedzenie” nadaje im siłę – więcej tu napięcia niż w ukończonym dziele.
Rodin – Ręka Boga (Fragmenty postaci)
Rzeźbiarz często celowo pozostawiał części postaci jako nieobrobione.
Dla niego fragment ciała mógł wyrażać więcej niż całe przedstawienie.
Cy Twombly – zostawiał niedokończone płótna jak notatki, szkice emocji.
Bo czasem brak zakończenia jest najbardziej szczery.
🎨LiVE PERFORMANCE 👨🎨
- LEONARDO DA VINCI:
Nie dokończyć to zostawić miejsce na geniusz przyszłości.
Czasem nie kończę, bo wszystko się zmienia.
Pomysł, światło, myśl. Skończony obraz to zamarznięta idea.
Szkic żyje. Jest ruchem, nie wyrokiem.
- MICHAŁ ANIOŁ- dotykając marmuru:
A ja nie kończę, bo nie muszę.
Kamień wie, kim chce być.
Ja tylko odsłaniam. Czasem zatrzymuję się, bo wiem, że reszta nie jest już moja.
To, co zostaje w bryle, bywa silniejsze niż to, co się z niej wydobyło.
- LOUISE BOURGEOIS- opierając się o własną rzeźbę:
Niedokończenie… to ja.
W mojej sztuce zostawiałam miejsce na ból, który nie zna kształtu.
Dokończenie to często przemoc.
Wolę zostawić przestrzeń.
Dla widza. Dla pamięci. Dla kobiety, która jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.
- CY TWOMBLY- rysując coś jakby litery, ale nieczytelne:
A ja zostawiam ślad ręki.
Nie opowiadam – tylko sugeruję.
Nie kończę – bo wtedy obraz zaczyna mówić własnym językiem.
Na zdjęciu rozpoczęty obraz olejny.
🖼️Zostawiłam to płótno niedokończone…
Ale może właśnie dlatego coś w nim oddycha.
Czasem mam wrażenie, że to właśnie te „niedopowiedziane” fragmenty zostają z ludźmi najdłużej.
Jak piosenka, której nie skończyliśmy, ale nucimy w głowie latami.
Albo relacja, której nie zamknęliśmy – nie przez błąd, ale dlatego, że była zbyt ważna, żeby postawić kropkę.
Bo niedokończone to nie znaczy słabe.
To znaczy: żywe.
Niektórych rzeczy nie trzeba kończyć.
Trzeba je tylko zacząć — i nie zniszczyć.
🩷Może właśnie w tym tkwi sens sztuki – nie w perfekcji, ale w momencie, który jeszcze trwa?
🖼️ Każdy pejzaż jest bardziej stanem duszy niż widokiem natury
,Między ziemią a snem’ - 90/90 cm
Olej łączony ze strukturą akrylową i złotem
W tym obrazie połączyłam dwa żywioły - farby olejne i akrylowe. Olej dał mi miękkość, pozwolił wprowadzić mgłę i rozmycia, które oddychają i płyną. Akryl przeciwnie, zbudował strukturę, ciężar, szorstkość, materię.
A złoto stało się światłem, które spaja oba światy: ulotny i trwały.
Tak powstała przestrzeń, w której to, co ziemskie, dotyka tego, co nieuchwytne.
Ten obraz powstał z gestu, nie z planu. Najpierw była potrzeba wprowadzenia materii: gruba warstwa akrylu, nałożona szpachlą, pozwalająca farbie żyć własnym rytmem. Niektóre fragmenty złota wkleiłem niemal intuicyjnie, jak światło, które nagle wpada przez okno i zmienia całą przestrzeń pracowni. Potem przyszła mgła: miękkie laserunki olejne, które zaczęły stapiać się z zielenią i głębokimi granatami.
Obraz rodził się w napięciu między kontrolą a oddaniem, między strukturą a rozmyciem. Zielone i ziemiste tony miały w sobie energię natury, podczas gdy biel i złoto stawały się oddechem, przestrzenią, przejściem do czegoś większego.
📖 🎨
Można by powiedzieć, że to współczesna wersja dawnego pejzażu romantycznego, takiego, jaki znamy od Caspara Davida Friedricha czy Turnera. Tam również chodziło nie tyle o opisanie konkretnego miejsca, ile o doświadczenie wzniosłości, stanięcie na granicy znanego i nieznanego.
Złoto, użyte w tym obrazie, przenosi nas jeszcze dalej do tradycji bizantyjskich, gdzie nie było ono ozdobą, lecz symbolem obecności sacrum. Tutaj pełni podobną rolę: rozświetla i wydobywa z chaosu materii to, co duchowe.
Ten obraz jest więc procesem spotkania: ziemi i nieba, ciężaru i ulotności, przeszłości i współczesności. Powstawał nie jako odwzorowanie rzeczywistości, ale jako zapis doświadczenia tej chwili, gdy artysta staje wobec tajemnicy i próbuje nadać jej formę.
🍁🎨🎻☕️ Ozłocić codzienność - 100/90 cm
akryl strukturalny i olej na płótnie 🖼️
🎹🍷Jesień przypomina, że piękno ma swoją cenę - jest nią przemijanie …🎼🎶
Ten obraz jest opowieścią o jesieni 🦔🍂🍄🟫 nie tej dosłownej, pejzażowej, lecz tej zapamiętanej przez zmysły i emocje.
O ciepłych promieniach słońca 🌤️ które jeszcze przez chwilę muskają ziemię, o powietrzu pełnym mgieł i o liściach, 🍁które w świetle zdają się być złotem samym w sobie…
🖼️🎨 Struktura akrylu przywołuje szelest suchych liści i chropowatość kory, a olejne rozmycia niosą w sobie mgłę i miękkość październikowego nieba. Złote akcenty są tutaj nie ozdobą, lecz światłem - tym samym, które od wieków zachwycało poetów i malarzy, mówiących o „złotej polskiej jesieni”.
To obraz o przejściu, między pełnią lata a ciszą zimy. O pięknie chwili, która przemija, ale zostawia w nas blask, jakby na płótnie pamięci zawsze świeciła warstwa złota.
Ten obraz powstał z dialogu dwóch technik - akrylu i oleju - które spotkały się na płótnie.
Najpierw sięgnąłam po akryl, by stworzyć strukturę - użyłam gęstej masy nakładanej szpachlą, pozwalając jej pękać i tworzyć organiczne reliefy. To właśnie one nadają obrazowi charakter „rzeźbionej” powierzchni, która zatrzymuje światło i cienie. Struktura powstała warstwowo, od gładkich podmalówek po coraz grubsze impasty, budujące ciężar i głębię kompozycji.
Następnie wprowadziłam olej - miękkie, transparentne laserunki, które pozwoliły uzyskać rozmycia i efekty mgły. Farba olejna, nakładana cienko i stopniowo rozcierana, stała się kontrapunktem dla akrylowych faktur. To właśnie dzięki olejowi przestrzeń nabrała oddechu, a całość zyskała balans między ciężarem materii a ulotnością.
⚜️Złoto dodałam na końcu - to zawsze moment decydujący.
Zastosowałam farbę olejną ze złotym pigmentem (na bazie drobinek metalicznych, imitujących płatki szlachetnego kruszcu), nakładaną delikatnie pędzlem i czasem przecieraną szmatką, by wydobyć niuanse faktury. W niektórych miejscach złoto zostało „wtarte” w spękania struktury, dzięki czemu nie błyszczy jedynie powierzchownie, ale staje się częścią materii obrazu.
⚜️Złoto pełni tu rolę światła, nie dekoracji. Tak jak w malarstwie ikonowym czy średniowiecznych tablicach, symbolizuje obecność tego, co duchowe, nieuchwytne. W moim obrazie złoto spaja kontrast: ziemistość faktury i lekkość mgły, przypominając, że każdy pejzaż jest spotkaniem materii i światła.
Sztuka zmywa z duszy kurz codziennego życia
(Pablo Picasso)
Sztuka jest zaiste nie chlebem lecz winem życia
(Jean Paul Sartre)
Maluję obrazy i witraże odkąd pamiętam.
Urodziłam się i wychowałam nad morzem - z okna widziałam Bałtyk.
Dlatego ostatnio intensywnie pracuję nad morską kolekcją pejzażową Kroniki Wybrzeża, gdzie masa teksturująca w roli głównej, tworzy spektakularne efekty 3D.
Z pasją odwzorowuję formy piasku, kamieni, muszli tak żeby wyglądały wyjątkowo naturalnie.
Morski pejzaż wielkoformatowy sprawia, że czujecie się Państwo jak na wiecznych wakacjach.
Mój dom stał na wydmie tuż przy lesie, falochronie i Kapitanacie Portu.
Codziennie piłam kawę na tarasie, przy dzwiękach ulubionej muzyki i wyciągałam sztalugi...
Z przyczyn losowych od 1999 roku już tam nie mieszkam.
Jednak ten epizod jest bardzo ważny w kształtowaniu mojego porozumienia ze sztuką.
Malarstwo i muzyka to moje ogromne pasje.
Spokój, szum fal, kontakt z turystami z różnych krajów oraz branż, ukształtowały nie tylko wrażliwość na piękno ale także ogrom miłości do ludzi.
Dlatego od wielu lat jestem także wolontariuszem.
W moim najbliższym otoczeniu przebywali głównie muzycy i artyści operetkowi.
Dzięki nim, oprócz malarstwa, pokochałam muzykę klasyczną i teatr.
Maluję na zamówienie w kilku technikach plastycznych: akryl, szkło, pastele, olej.
Wypracowałam indywidualny styl ale bardzo lubię kopiować znanych artystów.
Chętnie więc dostosowuję się do inspiracji i gustów klientów.
Wiele lat po studiach działałam w branży reklamy i malarstwa.
Moje prace zdobią biura instytucji, restauracje i domy prywatne.
Kiedyś weszłam przypadkiem do jednej z restauracji na warszawskim Wilanowie, byłam wzruszona widokiem obrazu który namalowałam 25 lat wcześniej i nigdy bym się nie spodziewała, że zobaczę go w tym miejscu - przyjechał do Stolicy wiele lat przede mną.
Zapraszam do mojej pracowni !
agaejsymont@gmail.com
Tel. 503055728
Sklep https://agnieszka-ejsymont.pl/index.html
Jeżeli ktoś sprawia, że jesteś szczęśliwy, spraw, żeby ten ktoś był szczęśliwszy!
Dzieło sztuki to symfonia grana na naszych najdelikatniejszych uczuciach.
Podejmę się zagrać ją dla Państwa na płótnie.
Wydobędę nieznane nuty 🎼🎵🎶
Dawno zapomniane wspomnienia powrócą i nabiorą nowego znaczenia…
Nadzieja przytłumiona strachem, tęsknoty których się wypieramy - staną przed nami w nowym blasku.
Nasze wnętrze jest płótnem na które artysta kładzie farby
… ich odcienie są naszymi uczuciami, ich światłocień - światłem radości i cieniem smutku.
Z całego ❤️ Agnieszka
Najciekawsi ludzie jakich poznasz to ci,
którzy nie pasują do standardowo przyjętych norm
MALUJĘ POCZTÓWKI z WAKACJI
które przychodzą i odchodzą niczym zwykli przychodzący goście…
Pozostaje jednak na ścianie pejzaż, który jest zawsze taki sam, nadal istnieje i ma tę samą substancję, którą chcą Państwo zapamiętać.
Artyści mają pędzle i pióra dłuższe od miecza.
Od wieków bronią miłości do piękna.
Świat o którym marzysz, to świat, który możesz stworzyć, uciekając w wyśniony i tajemniczy świat sztuki.
Obraz, który prezentuję wciąż mnie porusza.
Nie jest to rewolucja w sztuce jak klejnoty surrealizmu.
Jest w nim ten niewysłowiony vermeerowski dopływ miękkiego, naturalnego światła jak praktycznie zawsze z okna po lewej stronie.
Mieszanka pociągnięć pędzla ma nie tylko oddać atmosferę, ale przede wszystkim wywołać podziw i szacunek dla świata przyrody.
COŚ O MNiE ...
Moja sztuka nie jest pogrążona w publicznych kontrowersjach.
Wyzwania są bardziej osobiste, przypominające walkę z artystycznymi ograniczeniami swoich czasów.
Staram się znaleźć równowagę między sukcesem komercyjnym a osobistą ekspresją artystyczną.
Nie chcę być recenzentką swoich obrazów.
Jestem raczej ich pasjonatką.
Nie popadam w samozadowolenie, raczej codziennie kwestionuję swoje obrazy.
Nie jestem malarką nowoczesną.
Malarze nowocześni starają się wyrazić siebie podczas gdy ja staram się wyrazić świat.
Jako malarz, eksploruję nieskończone odcienie koloru i faktury, tworząc dzieła bogate w głębię i emocje.
Każde pociągnięcie pędzla jest zaproszeniem do dialogu miedzy światłem a cieniem, w którym materiał ożywa z subtelnością i intensywnością.
Moje podejście łączy skrupulatny warsztat z unikalną wizją artystyczną, odsłaniając sceny przepojone wrażliwością i mocą.
Lekkie aby stworzyć delikatne przezroczystości lub wyraziste impasty.
Moja sztuka jest fascynującą podróżą między figuracją a abstrakcją
SZTUKA i Morze
🌊
A tym światłem był Turner!
William Turner uwielbiał malować morze w feerii barw.
Pozostaje niekwestionowanym mistrzem światła.
Prekursor impresjonizmu, najbardziej utalentowany angielski malarz XIX wieku.
Tworzę pod wpływem impresjonistów którzy kochali morze.
Wenecja, miasto Casanovy, ma swój urok dzięki Canal Grande.
Claude Monet wybrał się do Wenecji w 1908 roku. W tym samym roku ją namalował w różnych porach dnia.
Jest to jeden z najlepszych i najpopularniejszych cykli obrazów artysty.
Spójrz na lustro wody które mieni się w feerii światła…
Jakże wysublimowana perspektywa!
To właśnie staram się uchwycić na witrażu, malując na szkle.
Chyba nigdzie indziej nie udało mi się dotąd oddać tego światła lepiej.
Nie popadam jednak w samozadowolenie, codziennie bowiem kwestionuję swoje obrazy.
Wysublimowane piękno dziewiczych krajobrazów to wyzwanie uczące każdego artystę pokory.
To osobista i bardzo indywidualna ekspresja artystyczna.
🐚
Mój pejzaż morski jest na granicy abstrakcji i figuracji.
Portretuję fale które zderzają się z niebem.
Na płótnie dominują odcienie głębokiego błękitu i spienionej bieli.
Perspektywa obrazu sprawia, że odczuwasz potęgę morza.
Nie wszystkie dzieła sztuki są w muzeach…
np. Ty jesteś w domu!
Wielki Powrót Analogowych Wnętrz
📻☎️📼📽️🖼️🎹📚
Minimalistyczne wnętrza o ubogiej kolorystyce, za to z wielkim, wyeksponowanym na środku telewizorem robią się passé.
Przebodźcowani i zmęczeni ciągłym kontaktem z nowymi technologiami zaczynamy doceniać wypoczynek w przytulnych, nastrojowych przestrzeniach, które dają nam spokój i uziemienie.
🌅 Wielki powrót rzemiosła, sztuki, szlachetnych materiałów i analogowych sprzętów, które wydawały się dawno zapomniane. A jednak – znowu chcemy się nimi otaczać.
Choć żyjemy w erze AI, w realnym świecie szukamy od niej ucieczki.
Zapragnęliśmy przypomnieć sobie, jak to jest słuchać gramofonowej płyty, kartkować papierowe książki, z uwagą studiować pociągnięcia pędzla na płótnie.
Skąd ten niespodziewany zwrot?
🕰️
Nasze zmysły są przytłoczone przez nadmiar bodźców, które torpedują nasz system nerwowy za każdym razem, gdy sięgamy po telefon.
Instynktownie wybieramy więc przestrzenie, które sprzyjają wyciszeniu i kontemplacji.
Zamiast tylko stukać w ekran i scrollować – chcemy doświadczać przestrzeni autentycznie i namacalnie - tak, jak robiliśmy to kiedyś, gdy w wolnym czasie przeglądaliśmy prasę i nastawialiśmy pokrętłem radio.
Stąd też obserwatorzy trendów coraz częściej mówią o powrocie „analogowych wnętrz”.
Analogowe wnętrza – czyli jakie?
📝📖📚🗞️📰📞📻🪔
Przede wszystkim pozbawione nadmiaru elektroniki. Czasem nie mają jej wcale.
W aranżacjach, które są dziś na czasie, nie ma miejsca na telewizor.
Projektanci dużo chętniej proponują inwestorom zakup projektora, dzięki któremu filmy można wyświetlać na ścianie 📽️
Nowoczesny sprzęt hi-fi, który jeszcze kilkanaście lat temu był prestiżowym dodatkiem w mieszkaniu, zastępują gramofony i magnetofony szpulowe.
Te oldschoolowe urządzenia przeżywają renesans popularności, a wraz z nim płyty winylowe i taśmy – ich kolekcja także dodaje wnętrzu analogowego klimatu.
Podobny efekt daje wyeksponowanie w pomieszczeniu książek.Przestrzeń pełna papierowych książek stworzy artystyczno-intelektualny klimat mieszkania.
🎨 Zaproś do wnętrza sztukę 🎼🎶
🖼️🛋️✏️
W różnych punktach mieszkania rozwieś na ścianach ręcznie malowane obrazy, grafiki i plakaty.
Nie muszą tworzyć idealnie grającej ze sobą kompozycji.
Możesz rozmieszczać je w dowolnych miejscach, również tam, gdzie to nieoczywiste – w kuchni czy w łazience. Im więcej improwizacji, tym lepiej.
Zadbaj o to, aby były to wysokiej jakości reprodukcje lub ręcznie malowane płótna w różnych ramach: drewnianych, złotych, zdobionych, minimalistycznych.
Pamiętaj, że czasem wystarczy jedno, ale odpowiednio duże i wyraziste dzieło, aby całkowicie odmienić wnętrze.
KAPITAŁ z Trzema ZERAMI
KRÓTKI PRZEWODNIK dla Niemilionerów którzy MARZĄ o SZTUCE przez duże S
Do wielu zalet Zhuangzi należała także zdolność rysowania.
Król poprosił go, aby narysował kraba.
Zhuangzi odparł, że potrzebuje pięciu lat i willi z dwunastoma służącymi.
Po upływie pięciu lat rysunek nie był nawet zaczęty.
,,Potrzebuję następnych pięciu lat” powiedział Zhuangzi.
Król wyraził zgodę. Po upływie dziesięciu lat Zhuangzi wziął do ręki pędzel i w jednej chwili jednym pociągnięciem narysował kraba, a był to najbardziej doskonały krab, jakiego kiedykolwiek widziano.
Ta chińska anegdota pokazuje dwie rzeczy: dzieła sztuki mają swoją wartość a artysta musi mieć natchnienie.
W Polsce nie ma bogatej tradycji życia pośród sztuki,a dokąd pójść by ja zdobyć?
🎨 Po PŁÓTNO
Miejscami, które oferują najwięcej są aukcje sztuki młodej i aktualnej.
Wymyślono je w 2008 kiedy krajowy rynek sztuki ostro przyhamował po globalnym kryzysie finansowym.
Początkowo wszystkie ceny wywoławcze wynosiły 500zł, co miało przyciągać nowych klientów. Był to handlowy eksperyment który okazał się udany.
W ostatnich latach już ponad 50% obrazów wylicytowanych na krajowych aukcjach to sztuka młoda.
Na wzrost popytu rynek zareagował wzrostem cen.
W raporcie Artinfo.pl można także znaleźć ranking 50 młodych artystów których prace sprzedają się najlepiej.
Za kilka tysięcy można stać się właścicielem ciekawej pracy abstrakcyjnej, ekspresjonistycznej,surrealistycznej czy w stylu realizmu magicznego.
Młodzi artyści nie wiążą się z domem aukcyjnym na wyłączność, oddają obrazy konkurencyjnym firmom. Opłaca się śledzić ile płaci się za obrazy konkretnego artysty na różnych aukcjach.
Szansę na okazyjny zakup obrazu stwarzają handlowe imprezy cykliczne np.Targi Sztuki Dostępnej.
Z kolei ArtFresh Festiwal stał się dorocznym wiosennym wydarzeniem w warszawskim hotelu Sheraton.Hotel w ramach mecenatu od 2010 za darmo udostępnia salę młodym plastykom, także debiutantom.
🎨 Po PAPIER
Początkujący kolekcjoner może przyjrzeć się plakatom, fotografiom i oryginałom ilustracji.
W przystępnej cenie można stać się właścicielem dzieła klasyka, znanego z muzealnych wystaw i monografii sztuki.Hitem są zdjęcia z planów kultowych polskich filmów.
🎨 Po SZKŁO
Pierwsze mieszkanie można udekorować sztuką użytkową z czasów PRL.Lekturą obowiązkową jest Polski New look. Ceramika użytkowa lat 50 i 60.
Na jarmarkach ceny są umowne. Cena będzie wyższa, jeśli nabywca ma drogi zegarek,kosztowną oprawkę do okularów lub inne znamiona luksusu.
I jeszcze jedna rada bywalca: interesujący przedmiot bierzemy do ręki jako ostatni i pytamy co to jest?
Być może sprzedawca nie wie co ma.
Kondycja krajowego rynku sztuki zależy przede wszystkim od kapitału kulturowego klientów nie zaś od popytu i podaży.
A najcenniejszym kapitałem jest wszechstronna i praktyczna wiedza o rynku.
Dlatego do galerii, antykwariatów i na aukcje zabierajmy ze soba dzieci.
Niech skorupka nasiąka.
SZTUKA i MODERNIZACJA
W nowoczesności sztuka jest pozycjonowana jako istotny filar ludzkiej ekspresji, wykraczający poza proste kategorie estetyczne aby stać się potężnym wektorem tożsamości kulturowej i refleksji społecznej.
Zastanawia się, interpretuje a czasem antycypuje przemiany świata, stając się w ten sposób świadkiem swojej epoki.
W obliczu zawirowań technologicznych, ekonomicznych i społecznych, sztuka współczesna we wszystkich swoich formach - malarstwie, rzeźbie, fotografii, instalacji czy sztuce cyfrowej - ujmuje napięcia, pytania i nadzieje.
W tym kontekście każdy kraj wnosi swoją własną interpretację artystyczną na którą wpływ ma jego historia, wartości i współczesne wyzwania.
Na przykład sztuka w niektórych krajach jest często przesiąknięta lokalnymi tradycjami, symbolizującymi opór i zachowanie tożsamości narodowej w świecie, w którym globalizacja ma tendencję do standaryzacji kultur.
Z drugiej strony inne narody promują sztukę jako środek politycznego lub społecznego wsparcia, dając głos zmarginalizowanym społecznościom lub podnosząc świadomość na tematy takie jak prawa człowieka, nierówność czy rasizm.
Jednocześnie sztuka współczesna przekracza granice geograficzne, łącząc kultury i wspierając dialog międzykulturowy, który wzbogaca perspektywy i poszerza zrozumienie między narodami.
Międzynarodowa wymiana artystyczna, czy to przez wystawy, rezydencje artystyczne czy współpracę między muzeami, wzmacnia globalną solidarność, zachęca do innowacji i pielęgnuje różnorodność kulturową.
Intencje te pozwalają artystom sięgać po zagraniczne wpływy, jednocześnie wracając do swoich korzeni, co skutkuje pracami, które są zarówno lokalne jak i uniwersalne.
Sztuka jest inkluzywna
Otwiera komunikację na różnorodność.
Buduje mosty…
Jest dla wszystkich. Szanuje wszystkich.
Nie dyskryminuje nikogo.
Pozwala wyrazić szacunek dla drugiej osoby, niezależnie od jej tożsamości, wyglądu czy wieku.
Mówi językiem wolnym od uprzedzeń, stereotypów i aluzji.
Możemy w ten sposób wyrażać naszą otwartość na pochodzenie i doświadczenia.
Inkluzywność malarstwa inspiruje do uważności.
Dzięki różnym stylom malarskim, każdy z nas czuje się akceptowany i doceniany.
Sztuka eliminuje stereotypy i uprzedzenia.
Ma bezpośredni wpływ na poprawę komunikacji miedzy różnymi ludźmi.
Malarstwo pozwala tworzyć otwartość. Zachęca do komfortowego wyrażania swoich myśli i odczuć poznawczych.
Stymuluje nasz rozwój.
To narzędzie, które może przyczynić się do budowania pozytywnej kultury.
MALARSTWO OLEJNE
Ta pradawna technika jest uprzywilejowanym medium także w świecie sztuki współczesnej.
Stała się pomostem między tradycją a innowacją.
Uosabia niezrównaną głębię i bogactwo faktur, pozwalając artyście tworzyć dzieła nasycone subtelnością i złożonością.
Daje artystom możliwość eksplorowania nowych tematów przy jednoczesnym zachowaniu dziedzictwa starych mistrzów. Nowoczesne społeczeństwa, z ich szybką ewolucją i zaawansowanymi technologiami, odkrywają na nowo w powolności i drobiazgowości malarstwa olejnego formę kontemplacji i ponadczasowej ekspresji, w której przeszłość i teraźniejszość spotykają się w estetycznej symbiozie.
Tym samym technika malarstwa olejnego, której początki sięgają średniowiecznej Europy, przecięła wieki.
Dziś, w nowoczesnych i zaawansowanych technologicznie społeczeństwach, nieustannie odkrywa się na nowo.
Pozwala artyście na dialog ze współczesnym otoczeniem, reinterpretując współczesne pojęcia, takie jak urbanizacja, globalizacja i globalna dynamika kulturowa.
Głębokie warstwy pigmentów, plastyczność oleju i jego zdolność do uchwycenia światła i emocji doskonale wpisują się w aktualne troski artystów, którzy często pragną połączyć autentyczność gestu manualnego z krytyczną refleksją nad rozwojem społecznym.
W ferworze modernizacji, malarstwo staje się symbolem oporu wobec hipercyfryzacji.
Przypomina nam o znaczeniu sztuki niematerialnej w coraz bardziej zdematerializowanym świecie.
Medium to pozwala twórcom spowolnić czas, ponownie połączyć się z bardziej introspektywnymi praktykami artystycznymi, jednocześnie wprowadzając innowacje poprzez włączanie nowych materiałów lub traktowanie aktualnych tematów, takich jak zrównoważony rozwój, różnorodność i wielorakie tożsamości.
W ten sposób malarstwo olejne, dalekie od zepchnięcia do przeszłości, okazuje się być nowoczesną formą sztuki w nieustannej transformacji.
Co więcej, sama materialność malarstwa – dotyk płótna, zapach pigmentów, powolność schnięcia – kontrastuje z bezpośredniością technologii i cyfry, przypominając nam, że sztuka to także doświadczenie fizyczne i zmysłowe.
W krajach w ferworze modernizacji, w których technologia zajmuje centralne miejsce w życiu codziennym, to bardziej namacalne i efemeryczne podejście do sztuki działa jak przeciwwaga, zaproszenie do zwolnienia tempa, refleksji i powrotu do bardziej organicznej formy tworzenia.
Malarstwo staje się wtedy sposobem na ponowne połączenie się z tym, co istotne, a jednocześnie głęboko rezonuje z wyzwaniami współczesności.
Ile czasu zajmuje mi namalowanie jednego obrazu?
Jeśli maluję akrylem 7-10 dni, jeśli farbami olejnymi 1-6 miesięcy.
Z pasją wykorzystuję technikę impastową - używam pełnogęstej pasty teksturującej i masy modelującej, która tworzy bogate, teksturowane obrazy.
🖼️
Wyobraź sobie pracownię Rembrandta.
Pachnie terpentyną, światło pada z jednego okna, model drzemie, a mistrz narzeka pod nosem:
- Gdyby istniało urządzenie, które samo zapisuje światło, życie byłoby prostsze…
300 lat później Louis Daguerre słyszy to marzenie w powietrzu i odpowiada:
- Rembrandtzie, mam to.
I tak zaczyna się historia jednego z najpiękniejszych i najtrwalszych związków:
malarstwo - fotografia - historia sztuki
🎨1. Malarstwo nauczyło fotografię patrzeć
Pierwsi fotografowie uczyli się kadru tak, jak malarze komponowali płótna.
Trójpodział? już u Leonarda.
Światło boczne? Caravaggio zrobił z niego teatr.
Portret psychologiczny? to Rembrandt ustawił standard.
Dlatego daguerotypiści, piktorialiści i cała późniejsza fotografia portretowa to…
mistrzowie malarskich cytatów.
Fotografia na początku chciała być bardziej malarstwem niż malarstwo.
📷 2. Fotografia nauczyła malarstwo odwagi
Kiedy aparat zaczął zabierać malarzom rzemiosło, sztuka nie umarła,ona wybuchła.
Impresjoniści westchnęli z ulgą:
Skoro aparat zrobi realistyczny portret, my możemy wreszcie malować światło i ruch!
Futuryści krzyknęli:
Skoro już nie musimy być odzwierciedleniem, będziemy prędkością!
Picasso dodał:
Skoro fotograf nie rozbije formy, zrobię to sam.
Fotografia uwolniła malarzy od ciężaru dokładności.
I dała im prawo do eksploracji, deformacji i abstrakcji.
Malarstwo to poezja widzenia – Leonardo da Vinci
❓Czy wolisz świat uchwycony jak błysk migawki…
czy ten powolny, jak pociągnięcie pędzla?
Przyjaciele to rodzina, którą wybieramy sami
( Kubuś Puchatek )
Czy Kubuś Puchatek ma rację?
Dzięki czemu Claude Monet (1840 -1926) jest niezaprzeczalnie gwiazdą impresjonizmu?
Na pewno dlatego, że był wybitnie produktywny, najbardziej towarzyski, najbardziej inspirujący i najbardziej natchniony.
Ale czy tylko dzięki temu?
Moneta od początku wspierali przyjaciele.
Być może to właśnie jest klucz do radosnej przygody artystycznej ?
Artysta był bardzo biedny na początku swojej kariery.
August Renoir, z którym regularnie malował nad brzegiem Sekwany…
Frederic Bazille, który pomógł mu finansowo i pożyczył swoją pracownię…
Camille Pissarro, z którym schronił się w Londynie aby uciec przed wojną francusko- pruską.
Alfred Sisley, z którym regularnie jadł obiady.
Eugene Boudin, jego normański mentor.
Gustave Caillebotte, Paul Cézanne, Durand Ruel - kupiec, który mu ufał…
Edouard Manet, którego rewolucyjny zapał bardzo inspirował.
Berthe Morisot, Emile Zola…
Twórczość artysty jest wyjątkowo reprezentatywna dla ruchu.
Odpowiada standardom impresjonizmu, zrywa z akademizmem, jest to malarstwo plenerowe, niepoprawiane w pracowniach.
… oprócz wielkiego talentu, szczęścia, pokory i ciężkiej pracy, potrzebujemy jeszcze wsparcia i motywacji od innych ludzi.
Czy Kubuś Puchatek miał więc rację ?
Niech dziś Państwu wszystko zagra !
DUŻE Pieniądze LUBIĄ CISZĘ
A tak GIGANTYCZNE KOCHAJĄ MILCZENIE
💸
Coraz więcej osób kupuje sztukę nie tylko z miłości do niej, ale jest uważana za w miarę bezpieczną lokatę.
Jednym z atutów rynku sztuki jest to, że funkcjonuje on w oderwaniu od rynków finansowych.
Zbiory są też powodem do dumy, służą budowaniu prestiżu i pozycji.
To nie jest tylko inwestycja w sztukę.
To inwestycja w wiedzę, którą się podczas kolekcjonowania zdobywa, we wrażliwość.
Inwestycja w siebie.
W handlu sztuką chodzi o to, by przekonać innych do zakupu przedmiotów które nabyć by chcieli, lecz których nie potrzebują.
Na tym ma się rozumieć polega wyzwanie przed jakim stają wszyscy pracownicy branży handlu towarami luksusowymi.
Tym jednak co wyróżnia marszandów jest to, że sprzedają coś więcej niż wytwór umiejętności, mianowicie coś nieuchwytnego, niewymiernego lecz nieskończenie ponętnego: twórczy geniusz.
Jak wycenić geniusz?
Rozum i kalkulacja nie mają tu zbyt wiele do powiedzenia.
Cena dzieła stanowi wskaźnik irracjonalnego pragnienia w jego czystej postaci.
Czasami więc kupują emocje - a cóż znaczą pieniądze gdy staje się przed tak pięknym obrazem?
Światowy i polski rynek sztuki to świat fascynujący i barwny.
W Polsce rynek sztuki rośnie w zaskakującym tempie.
W PRL praktycznie nie istniał.
Desa w tamtym okresie była nie domem aukcyjnym ale rodzajem komisu ze sztuką dawną.
Nieliczni polscy artyści tacy jak Beksiński sprzedawali swoje prace za granicą.
Rynek był abstrakcją a sztuka oderwana od pieniędza.
Kontakt z nimi był traktowany jak zdrada ideałów.
Na studiach plastycznych odebrałam właśnie takie przekonania, stąd większość swoich bardzo dobrych prac rozdałam za darmo, nie zrobiłam nawet zdjęć a inne poginęły lub znikły po zresetowaniu komputera.
Na początku lat dwutysięcznych polscy milionerzy kupili sobie już swoje Bentleye, pobudowali swoje pałace i zaczęli kupować sztukę.
A potem nie tylko oni.
Okazało się więc, że i w Polsce sztuka jest do sprzedawania i do kupowania.
🎨
Pewnego dnia jeden z moich doradców ds. dezorientacji, powiedział mi, że moje marzenia są zbyt wielkie.
Michał Anioł czy Rafael są dobrzy, ale sztuka jest dla bogatych.
W tamtym momencie zdecydowałam, że będę silną kobietą, bo niczego nie dostaje się za nic: pracy, przekonań i determinacji.
Tak, inwestowanie w sztukę młodych artystów to świetny pomysł!
ARTYSTA - zawód zarówno WYMAGAJĄCY jak i EKSCYTUJĄCY
Artysta to twórca, który wyraża idee, emocje i koncepcje poprzez różne formy sztuki czy to malarstwo, rzeźbę, fotografię czy inne media wizualne lub performatywne.
Wykorzystuje swoją wrażliwość, wyobraźnię i umiejętności techniczne aby powołać do życia wyjątkowe dzieła, które stanowią wyzwanie i inspirują widza.
Zawód artysty wymaga opanowania technik, umiejętności innowacji i odnawiania się, a także zrozumienia trendów artystycznych i kulturowych.
Oprócz tworzenia, artysta musi również zarządzać praktycznymi aspektami swojej kariery, takimi jak promowanie swojej pracy, zarządzanie wystawami oraz współpraca z galeriami lub kolekcjonerami.
🎼
Zawód artysty jest więc powołaniem, które łączy w sobie pasję i dyscyplinę.
Poza prostą kreacją, artysta jest uważnym obserwatorem społeczeństwa, ludzkich emocji i natury.
Przełożył te spostrzeżenia na prace wizualne, zdolne do prowokowania refleksji, prowokowania reakcji lub proponowania chwili kontemplacji.
Proces twórczy może być introspektywny ale często jest też otwarty na współpracę z innymi artystami, projektantami, architektami czy instytucjami kultury.
Każdy projekt zaczyna się od pomysłu, inspiracji, która ewoluuje poprzez badania, szkice, eksperymenty z kolorami i kształtami.
W społeczeństwie, w którym sztuka odgrywa fundamentalną rolę w kulturze, edukacji i tożsamości, artysta przyczynia się do wzbogacania zbiorowej wyobraźni, jednocześnie rzucając wyzwanie konwencjom i eksplorując aktualne lub ponadczasowe problemy społeczne.
Ponadto profesjonalny artysta musi rozwijać umiejętności przedsiębiorcze, takie jak negocjowanie umów i zarządzanie siecią sprzedaży.
Sztuka jest przedłużeniem nas samych, a oryginalna praca pozwala wyrazić swoją wyjątkowość.
Sztuka to nie tylko to co robisz.
To co robisz musi być sztuką.
(Yoko Ono )
Lautrec maluje żółcią, Vincent sercem, Seurat intelektem, Rousseau maluje fantazją.
W malarstwie skupiamy się na tym czego nie można wyrazić słowami.
Sztuka przenosi nas w czasie.
Fakt, że maluję z pewnością nie oznacza, że rozumiem to wszystko co widzę.
Jest to jedynie droga ku przeniknięciu tajemnicy światła.
Należy nią podążać ze znacznie większą dozą pokory aniżeli troski by siebie wyrazić.
Malarstwo olejne.
Proces czasochłonny z uwagi na długi czas wysychania.
Ile czasu zajmuje namalowanie jednego obrazu?
Jeśli maluję akrylem 7-10 dni, a jeśli farbami olejnymi 1-6 miesięcy.
Malarstwo olejne to głównie pokora.
To cierpliwość.
To wiedza o technice.
To też trudne decyzje…
Najtrudniej jest przyznać, że sesja malowania powinna zostać zakończona w odpowiednim momencie.
Nie dokonuję cudów, zużywam i marnuję dużo farby
( Claude Monet )
Artyście nie płaci się za jego pracę lecz za wizję.
Świat jest piękniejszy, kiedy właśnie stworzyłeś coś, co wcześniej nie istaniało.
Nie musi mieć to znaczenia dla całego społeczeństwa. Może to być ważne tylko dla jednostki.
Weź swoje złamane serce i przekształć je w sztukę.
Tak sztuka ogrzewa serce.
... nie znajdujemy jej tylko na ścianach galerii czy muzeów ale także w małych przyjemnościach.
Jej wartość nie polega na doskonałości ale na efekcie jaki wywołuje.
Często jednak idzie w parze z cierpieniem.
To smutna prawda.
I choć chciałabym, by na świecie nikt nie musiał cierpieć, zdaję sobie sprawę, jak wiele byśmy wtedy stracili wspaniałych dzieł sztuki.
Często rozczarowanie sprzyjało jej krystalizacji.
Budziła niepokój.
Van Gogh mawiał iż w swoją pracę włożył tyle serca i duszy, że po drodze stracił rozum.
Ludzie z obsesją tworzyli wspaniałą sztukę.
Nie każdy jest zdolny do szaleństwa ale ci którzy mają szczęście, że są zdolni,
nieczęsto mają na to odwagę.
Ludzie nieszczęśliwi tworzą wspanialsze dzieła.
Pozwalają bowiem, spojrzeć na ból w szerokim kontekście.
Nie zawsze przecież jest się nagradzanym i nie zawsze dostaje się nagrodę pocieszenia.
Wielka sztuka rodzi się z wielkiego strachu, wielkiej samotności, wielkich zahamowań, niestabilności - i zawsze je równoważy.
Wielcy artyści oddają wszystko swej sztuce i wtedy wychodzą naprawdę ciekawe rzeczy.
Sztuka musi być życiem. Musi należeć do wszystkich. Musi przekształcić percepcję człowieka w emocje.
Najpiękniejszą rzeczą jaką możesz doświadczyć jest tajemnica.
Wszystko co możesz sobie wyobrazić jest prawdziwe, mawiał Picasso.
Obraz jest tajemnicą dotyczącą tajemnicy.
🖼️Złote refleksy wieczności - olej na płótnie 90/90 cm
Niebo nie należy do nikogo z ludzi, a jednak każdy odnajduje w nim własne odbicie…
🌫️ Patrząc na ten obraz, możemy poczuć echo wielu epok.
Widzimy tutaj romantyczne niebo Turnera, które nigdy nie jest tylko zjawiskiem atmosferycznym, ale metaforą ludzkiej duszy.
Można odczytać w nim również melancholijną ciszę Caspara Davida Friedricha, tę samą, w której samotna postać staje przed nieskończonością horyzontu.
Obraz olejny na płótnie (90 × 90 cm) ukazuje pejzaż na pograniczu rzeczywistości i metafizyki. Delikatne, rozmyte tony błękitów i szarości przywodzą na myśl tradycję malarstwa romantycznego - Turnera czy Friedricha - gdzie pejzaż staje się zwierciadłem duchowego doświadczenia.
Zastosowanie płatków złota jest tutaj gestem głęboko zakorzenionym w historii sztuki: od bizantyjskich dzieł, przez średniowieczne iluminacje, aż po modernistyczne eksperymenty Gustava Klimta.
Złoto zawsze niosło ze sobą sens transcendentny i wykraczało poza materię.
W tym obrazie migoczące złote fragmenty stają się promieniami światła, które przebijają się przez ciężar chmur i odbijają w spokojnej tafli wody.
To nie tylko pejzaż - to ikonografia światła.
Tutaj płatki złota pojawiają się jak migotliwe fragmenty światła w chmurach.
To nie dekoracja, lecz gest historyczny, świadome wpisanie się w tradycję, w której złoto oznacza zawsze coś więcej niż materię.
Ono nie maluje pejzażu, ono go przemienia i podkreśla, że natura, choć ulotna, skrywa w sobie coś wiecznego.
⚜️
Ten obraz nie powstał z zachwytu nad pejzażem. On powstał z ciszy.
Z tej chwili, w której niebo i ziemia przestają być odrębnymi światami, a zaczynają odbijać się w sobie nawzajem.
Świadomie sięgnęłam po olej, medium z głębokimi tradycjami dawnych mistrzów.
Płatki zostały położone tak, jak średniowieczni iluminatorzy nanosili światło na stronice ksiąg.
To moment, w którym obraz przestaje być jedynie naturą, a staje się przestrzenią.
‚Złote refleksy wieczności’ - bo tak zatytułowałam to dzieło, jest nie tylko pejzażem.
To opowieść o tym, że czasem trzeba spojrzeć na chmury, by dostrzec w nich lustro własnych tęsknot. A złoto? Złoto przypomina nam, że w każdej codzienności jest iskra wieczności.
⚜️
Obecnie jestem pochłonięta malarsko - biznesowym projektem, który przedstawię wkrótce…
W wolnej chwili przygotowuję się do wernisażu 🖼️🎨
Życzę Państwu zdrowia i obfitych radości.
Dziękuję serdecznie za wszelkie sugestie i wyrazy wsparcia.
Niech miłość do sztuki będzie w nas zawsze żywa i głęboka.
Z całego ❤️ Agnieszka
OLEJ NA PŁÓTNIE – najbardziej analogowe spotkanie z autentycznością
🖼️ Malarstwo olejne, jest uważane za jedną z najszlachetniejszych form sztuki, która od wieków fascynuje artystów.
Technika stosowana przez mistrzów takich jak Leonardo da Vinci, Rembrandt i Van Gogh, oferuje niezrównane bogactwo i głębię, pozwalając artystom wyrażać swoje emocje z subtelnością, którą może zaoferować niewiele innych mediów.
Nawet dla doświadczonych artystów malarstwo olejne pozostaje ciągłym doświadczeniem edukacyjnym.
Ale bardziej niż techniką, jest pasją, intymnym dialogiem między artystą a dziełem.
Owa praktyka wykracza daleko poza prostą technikę.
Wiąże się z osobistym zaangażowaniem, nieustannym poszukiwaniem doskonałości i niemal alchemiczną relacją między artystą a jego materiałami.
🧑🏻🎨 Dla artysty każde płótno staje się nową przygodą, dążeniem do uchwycenia tego, co nieuchwytne.
To, co niektórzy mogą uznać za niedoskonałości – widoczne pociągnięcia pędzla, nieregularne faktury, zmieniające się kolory – są w rzeczywistości śladem pasjonującej twórczości artysty.
🖼️ Każde płótno to okazja do odkrycia czegoś nowego, niezależnie od tego, czy jest to innowacyjny sposób mieszania kolorów, technika tworzenia efektu świetlnego, czy po prostu nowa forma ekspresji emocjonalnej.
Złożoność medium wymaga prawdziwej wiedzy, ale także nienasyconej ciekawości.
⏳ To, co odróżnia malarstwo olejne od innych mediów, to wymaganie czasu i cierpliwości.
W przeciwieństwie do akrylu, który szybko schnie, olej potrzebuje dni, a nawet tygodni, aby całkowicie wyschnąć.
Dzięki temu artysta może wrócić do swojej pracy, mieszać kolory bezpośrednio na płótnie, bawić się niuansami i dokonywać starannych poprawek.
🎨 Malarstwo olejne oferuje różnorodność niepowtarzalnych kolorów i faktur.
Dzięki kremowej konsystencji farba może być również nakładana grubymi warstwami, zwanymi impastami.
Malowanie olejem nie tylko angażuje oko, ale angażuje także inne zmysły:
kontakt pędzla z płótnem, faktura farby pod palcami, a nawet charakterystyczny zapach oleju lnianego i rozpuszczalników, wszystko to składa się na wyjątkowe doznania sensoryczne tego medium.
Ta dotykowa przyjemność jest często tym, co motywuje artystów do ciągłego powracania do tej ponadczasowej techniki.
Obrazy olejne z uwagi na długi proces schnięcia farb można poprawiać miesiącami...
🖼️Na zdjęciach moja seria olejna Kroniki Wybrzeża
… są historie które same w sobie są powieściami.
Jak sztuka pojawiła się w moim życiu?
Skosiła mnie jak kierowca rajdowy, kiedy w szkole podstawowej mama zabrała mnie na wycieczkę po krakowskim Wawelu…
Z całego ❤️ Agnieszka
IMPRESJA najpiękniejsze słowo w historii sztuki 🎨
🌅Wybrzeże w Havrze. Słońce chyli się ku zachodowi…
🧑🏻🎨Édouard Manet, mrużąc oczy:
Zobaczcie… fale nie mają jednego koloru. Wciąż się zmieniają - błękit, srebro, róż.
🪷Claude Monet:
To właśnie jest impresja. Nie obraz skończony, lecz to, co widzi oko w tej jednej chwili.
👩🎨Renoir, śmiejąc się lekko:
Niech krytycy dalej drwią - Impresjoniści, a ja myślę, że to najpiękniejsze słowo w historii sztuki.
👨🎨Manet:
Bo morze nie daje się zatrzymać. A my chcemy malować tak, jak ono istnieje, w ruchu, w świetle, w oddechu.
Chwila milczenia. Wszyscy patrzą, jak słońce tonie w falach. Wiedzą, że w tym obrazie rodzi się ich epoka…
——
🖼️🍷Paryż, wystawa impresjonistów. Krytyk podchodzi do obrazu Moneta.
🙎Ależ panie Monet… to wygląda jak niedokończony szkic!
🪷Monet - spokojnie:
To nie szkic, proszę pana. To jest zachód słońca.
🙎Krytyk - ironicznie:
Zachód słońca? A gdzie szczegóły? Gdzie porządne kontury?
👩🎨Renoir -śmiejąc się:
Proszę wyjrzeć wieczorem przez okno, zobaczy pan, że samo słońce też nie ma konturów.
🪷Claude Monet z uśmiechem:
Impresjonizm? Jeśli to obelga, to bardzo mi się podoba!
Kiedy podczas pierwszej wystawy krytycy kpili, że obrazy wyglądają jak niedokończone szkice, Renoir miał odpowiedzieć:
Lepiej, żeby wyglądały jak szkice życia niż jak grobowce akademii.
🎨
Impresjonizm zdobył popularność, ponieważ idealnie trafił w ducha XIX wieku. Publiczność była zmęczona akademicką sztuką historyczną i odnalazła świeżość w obrazach, które ukazywały codzienność, światło i ulotność chwili. W epoce industrializacji i szybkich przemian właśnie takie zapisy momentu - dynamiczne, kolorowe, pełne życia, stały się bliskie doświadczeniu widza. Początkowy skandal i krytyka tylko zwiększyły zainteresowanie, a uniwersalny język światła i koloru sprawił, że impresjonizm zyskał uznanie także poza Francją.
agaejsymont@gmail.com