Kiedy patrzymy na świat z perspektywy kierowcy, pieszego czy rowerzysty, czasem można się złapać za głowę nad tym, co ktoś wymyślił przy drogach. Oto lista największych absurdów drogowych:
1. Znaki, które nic nie mówią
Znajdujesz znak zakazu wjazdu, ale pod nim jest tabliczka "dotyczy tylko wtorku" albo symbol, którego nikt nie rozumie.
Znaki zasłonięte albo zniszczone (gałęzie, reklamy, śnieg).
Znaki "historyczne" po remoncie lub stare linie, pasy pod nowymi.
2. Drogi kończące się w… niczym
Autobusy, auta lub rowery prowadzone wprost w ścianę, las czy pole, bo ktoś zapomniał dokończyć projekt.
Znane są też tzw. "drogi-duchy", które nagle znikają w polu lub w lesie.
"Ślepe uliczki" bez zawrotki, wąska droga, brak miejsca do zawracania.
3. Niezgodności w oznakowaniu
Różne znaki w tym samym miejscu pokazują sprzeczne informacje, oznakowania poziome mówią co innego niż pionowe.
Jednocześnie znak "droga z pierwszeństwem" i "ustąp pierwszeństwa"
Znaki sugerują pierwszeństwo, ale układ drogi wygląda odwrotnie.
4. Niepraktyczne ronda
Rondo wielkości stadionu, na którym trzeba przejechać kilka kilometrów, żeby wykonać skręt o 50 metrów.
Rondo, na którym obowiązuje zasada "kto pierwszy ten lepszy".
5. Skrzyżowania bez widoczności
Ruch w każdym kierunku, a na środku dziura, drzewo albo krzyż, które zasłania widok.
Kierowcy muszą wychodzić z samochodu, żeby sprawdzić, czy nic nie nadjeżdża.
Miejsca parkingowe tuż przed przejściem dla pieszych, formalnie legalne, praktycznie niebezpieczne.
Domy, ogrodzenia albo mury postawione tuż przy skrzyżowaniu.
Auta stojące tuż przed skrzyżowaniem lub przejściem dla pieszych.
Nieczytelne pierwszeństwo, jedne wloty oznakowane inne już nie, zależy z której strony nadjeżdżasz, to masz skrzyżowanie równorzędne lub oznakowane.
6. Rowerzyści w kosmicznych sytuacjach
Ścieżki rowerowe, które nagle kończą się w ścianie, schodach lub pasie ruchu dla aut.
Ciągłe zjazdy i wjazdy, jeżeli w ogóle są, co kilkadziesiąt metrów: ścieżka-jezdnia-ścieżka-jezdnia.
Droga dla rowerów na starym chodniku, postawiony znak bez żadnej modernizacji z dostosowaniem do warunków rowerowych.
Co kilka metrów przecinanie z wjazdami do posesji, ciągłe uskoki prowadzą do urazów kręgosłupa.