Wydarzenie to miało miejsce w te wakacje. Jak zawsze obudziłam się przed południem. Pogoda była naprawdę świetna. Było gorąco, lecz lekki wietrzyk pomagał w ochładzaniu się. Zza okna dobiegały odgłosy ćwierkających ptaków oraz piski rozbawionych dzieci. Gdzieś w oddali było słychać różne urządzenia rolnicze. Te odgłosy kojarzyły mi się tylko z wakacjami.
Zaplanowałam sobie, że wieczorem udam się z koleżankami na nowy plac zabaw. Niestety, wszystkie moje plany do wykorzystania tak pięknego dnia legły w gruzach z powodu mojego złego samopoczucia. Poczułam lekki smutek i zawód.
Poinformowałam koleżanki o tym, że nie dam rady się z nimi spotkać,po czym poszłam do kuchni, aby zaparzyć swoją ulubioną herbatę.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Zadawałam sobie milion pytań, kto mógłby to być. Podeszłam do drzwi i lekko je uchyliłam. Zauważyłam małą dziewczynkę, ale nie miałam pojęcia, kim ona może być i czego może ode mnie chcieć.
-Hej,kim jesteś?-zapytałam grzecznie.
-Nie poznajesz mnie? Jestem Nel z ,,W pustyni i w puszczy”, przecież czytałaś o mnie książkę.
Po tych słowach byłam naprawdę zdziwiona. Czy to był żart? Czy to mi się może przyśniło? Co tutaj robiła Nel?
-Nel? Co ty tutaj robisz? -wydusiłam z siebie kilka słów.
-Wiesz, jesteś przeziębiona i na pewno się nudzisz, więc postanowiłam, że cię odwiedzę i sprawię, że twój dzień będzie ciekawszy. Mówiąc te słowa, uśmiechnęła się do mnie.
Wpuściłam ją do domu i zaproponowałam wspólne wypicie herbaty.
Wyłożyłam czekoladowe ciasteczka na talerzyk i położyłam na drewnianym stole. Po czym usiadłam wraz z dziewczynką na wygodnej kanapie.
-A więc, jak tu dotarłaś? -zapytałam.
-Postanowiliśmy odwiedzić Polskę razem z Stasiem. Mam nadzieję, że wiesz kim on jest? - zaśmiała się.
-Tak, wiem. Dokładnie czytałam historię o was. Jest naprawdę ciekawa i mieliście wiele ciekawych przygód.
-Masz rację. Przygód nam nie brakuje. Nigdy się nie nudzimy. Najciekawszą i najstraszniejszą dla nas było szukanie naszych tatusiów, po naszym porwaniu. Byliśmy wtedy naprawdę przerażeni i traciliśmy wiarę na powrót do domu.
Gdy dziewczynka opowiadała, zauważyłam, że jest bardzo inteligentną osobą. Ma duże poczucie humoru i jest miła.
-Jestem pełna podziwu dla was, za tyle odwagi i inteligencji-powiedziałam.
-Dziękuje bardzo, cieszę się, że udało nam się wrócić do rodzinnego domu. Ale dzięki tym wszystkim wydarzeniom nauczyliśmy się wielu rzeczy. Przede wszystkim radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Mam też pewność, że zawsze mogę polegać na Stasiu. Jej wyznania były szczere i bardzo emocjonalne.
-Jesteście bardzo dzielnymi dziećmi. Wasz pies również.
-Saba to najodważniejszy pies jakiego znam - pokiwała twierdząco głową.
Nel opowiadała mi naprawdę dużo o tamtych wydarzeniach. Gdy wyczerpałyśmy tematy do rozmowy, wyciągnęłam karty z szafki i rozpoczęłyśmy grę. Nawet nie zauważyłyśmy, kiedy się ściemniło.W naszych uszach rozbrzmiał dzwonek.
-To chyba Staś przyszedł po mnie. Dziewczynka była lekko zasmucona tym, że już musi wychodzić. Podeszłyśmy do drzwi. Faktycznie stał tam Staś razem z Sabą.
-Hej, jestem Amelia. Domyślam się, że nazywasz się Staś Tarkowski i przyszedłeś tu po Nel - wpuściłam go gestem ręki do domu.
-Tak, masz rację Amelia. Nel jak się bawiłaś? Wszystko dobrze? -zapytał.
-Było super. Amelia to naprawdę inteligentna i mądra osoba. Może chcesz pograć z nami w karty? -zaproponowała dziewczynka.
Chłopak kiwnął głową, chcąc przekazać, że chętnie z nami zagra. Poczęstowałam go ciasteczkami pieczonym przez moją babcię. Zaczęliśmy grę. O dziwo już od samego początku Staś miał dużą przewagę.
-Ta gra jest naprawdę wciągająca- zaśmiała się Nel.
-Bardzo -odpowiedziałam.
-Amelia, my już będziemy się zbierać. Dziękujemy ci za tak miłe przyjęcie. Jesteśmy tu po to, żeby rozweselać osoby chore, samotne, czy po prostu te, którym się nudzi. Chcemy wciągać dzieci, młodzież czy dorosłych w świat postaci z książek. Miło nam było Cię poznać. Nel, Saba chodźcie! – zawołał Staś.
-Mi też było miło was poznać - posłałam im szczery uśmiech.
Dzięki temu spotkaniu poczułam się o wiele lepiej. Udowodniło mi to, że postacie literackie są prawdziwe i że mają swoje rolę nie tylko w książkach. Byłam pełna podziwu dla Nel i Stasia za to, że potrafią radzić sobie w tak trudnych sytuacjach.
Tamten dzień był naprawdę niesamowity.