Takie debiuty to ja lubię! "Szarobury las" Max Majki to nieoczywista, zwariowana komedia kryminalna, która zasługuje na rozgłos.

Główną bohaterką jest Sanna - młoda, początkująca pisarka, która niedawno wydała pierwszą powieść. Jej książka szybko skupia uwagę ważnej szychy w mieście a wszystko za sprawą historii w niej zawartej. To, co wymyśliła Sanna i było wytworem jej wyobraźni, ma tak naprawdę odniesienie w rzeczywistości bowiem dokładnie opisuje interesy - w tym machloje prezesa Leśnego oraz zawiera dużo faktów z jego życia. Przez to Sanna znajduje się w niebezpieczeństwie i musi uciekać z kraju. Po drodze poznaje sekretarkę Leśnego - Emilię Lato oraz córkę prezesa - Marcelinę. Kobiety z własnych pobudek dołączają do Sanny i ruszają z nią w podróż pełną przygód. A jest to dopiero początek serii pomyłek i niefortunnych zdarzeń, które wspólnie przeżyją ...

Max Majka stworzyła historię pełną humoru i zakrętów w fabule. Dużo się tam dzieje ale bez obaw, nie pogubisz się w tej historii bo każdy rozdział zawiera krótki opis, streszczający w kilku zdaniach to, o czym za moment przeczytamy. Podobał mi się ten zabieg. I w ogóle podobało mi się wszystko w tej książce! Autorka serwuje różnorodne postacie, które sprawnie rozwija, a także skrupulatnie przemyślaną intrygę z licznymi zwrotami akcji i nieprzewidywalnymi scenami. Częste dialogi, cięte uwagi i bardzo przyjemna narracja - ułatwiają czytanie i sprawiają, że jest to zabawna lektura.

Sięgając po "Szarobury las" możecie być pewni, że ta książka dostarczy Wam rozrywki, wywołując uśmiech na twarzy. Pokręcona historia pisarki Sanny bardzo przypadła mi do gustu ale i z innymi, pobocznymi bohaterami zdążyłam się też polubić. Polecam Waszej uwadze.

_

Instagram @papierowamagnoolia, Aleksandra Diana