Na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej menis.gov.pl/szk-wyz/wykaz/wykaz_niepan.php znajdziecie wykaz kierunków, którym na danej uczelni nie przyznano akredytacji. Uczelnie co prawda mogą się odwoływać i akredytacja może im zostać przyznana warunkowo, ale powinien być to dla Was sygnał ostrzegawczy.
Nie dajcie się zwieść zapewnieniom, że sprawa przyznania uprawnień do nadawania np. tytułów magisterskich to kwestia kilku tygodni. Zanim uczelnia takie prawa uzyska musi spełnić wiele warunków i proces ten może potrwać latami.
Rozczarowań możecie więc uniknąć. Jeśli sprawdzicie, że dana szkoła jest zarejestrowana w Ministerstwie Edukacji, warto włożyć jeszcze trochę wysiłku i sprawdzić osobiście, co dana uczelnia oferuje przyszłym studentom. Niezastąpione są tu tzw. "dni otwarte", ale i tak najlepiej przejść się na uczelnię i po prostu porozmawiać ze studentami na korytarzach. Któż bowiem będzie lepiej wiedział jak uczelnia traktuje studentów niż sami zainteresowani? Porozmawiajcie, popytajcie co studentom się podoba, a co nie podoba, czy uczelnia nie robi niespodzianek w rodzaju niezapowiedzianej podwyżki czesnego w ciągu roku akademickiego, czy są zadowoleni z poziomu szkoły, jak wygląda zaplecze techniczne uczelni (nowoczesna pracownia komputerowa staje się w prywatnych szkołach standardem), czy obiecywane zajęcia praktyczne rzeczywiście są "praktyczne" itd. itd. Nie zapominajcie, że w ulotkach reklamowych wiele się obiecuje, a prawda może być "nieco" inna. Warto spytać także o kwestię odbywania praktyk studenckich - czy uczelnia organizuje je dla studentów, gdzie się one odbywają (lepsze szkoły organizują je w renomowanych firmach polskich i zagranicznych), czy też muszą je oni załatwić sami.
Poziom uczelni możecie też sprawdzić przeglądając ogólnopolskie rankingi szkół wyższych. Co prawda opinie o ich wiarygodności są rozbieżne, ale jednak każda szkoła chciałaby znaleźć się w czołówce.
Jednym z głównych wymagań stawianych szkołom wyższym, zanim przyzna im się prawo nadawania tytułów zawodowych jest odpowiednia ilość i kwalifikacje kadry. W przypadku studiów magisterskich władze uczelni muszą zatrudniać na pełnym etacie minimum ośmiu profesorów lub doktorów habilitowanych, dla których szkoła jest podstawowym miejscem pracy. To teoria - w praktyce niestety, często są to wykładowcy "z doskoku". Natomiast aby prowadzić studia zawodowe, uczelnia musi dysponować co najmniej czterema profesorami lub doktorami hablilitowanymi na pełnym etacie oraz sześcioma doktorami o specjalnościach odpowiadających profilom kierunków.
Życzymy samych słusznych i trafionych wyborów!