Witaj w moim Laboratorium Wizualnym. To tutaj nowoczesne AI podaje rękę tradycyjnemu rzemiosłu. Znajdziesz tu zarówno zdjęcia, które dostały cyfrowe „drugie życie”, jak i grafiki budowane przeze mnie od zera, piksel po pikselu, w oparciu o rzetelną, rzemieślniczą robotę.
Przygotowałem zestawienie moich ulubionych projektów oraz tych, które są owocem bliskiego dialogu z klientem. Bo choć technologia daje nam dziś niesamowite możliwości, to spełnienie Twoich konkretnych potrzeb i to legendarne „przesunięcie logo o milimetr” wciąż najlepiej wychodzi w duecie. Rozgość się i zobacz, co powstaje, gdy artystyczny warsztat i klasyczna grafika spotykają się z odrobiną technologicznej magii.
Przywracam jakość starym lub słabym technicznie fotografiom, gdy tradycyjne metody retuszu zawodzą. Najczęściej jednak wykorzystuję potencjał AI do uporządkowania warstwy wizualnej w sklepach internetowych.
Częstym problemem e-commerce są materiały od producentów dostarczane w różnych formatach – na przykład w prostokącie, podczas gdy układ strony wymaga kwadratów. Zamiast kadrować zdjęcie kosztem widoczności produktu, za pomocą sztucznej inteligencji precyzyjnie dorysowuję brakujące tło. Taki zabieg idealnie ujednolica całą galerię, co bezpośrednio przekłada się na płynność przeglądania oferty i wyższy komfort użytkownika.
Oczywiście cały proces kontroluję osobiście. Pilnuję, aby finalne obrazy zachowały pełny realizm i nie przypominały sztucznych renderów z gier komputerowych z 2006 roku. Cel jest jeden: naturalny efekt, który buduje profesjonalny wizerunek marki i wspiera sprzedaż.
Poniżej znajdziesz moją uniwersalność. Zasady dobrej kompozycji są dokładnie takie same, niezależnie od tego, czy projekt trafi do druku, czy na ekran smartfona.
Poniżej pokazuje totalny miks. Z jednej strony znajdziesz tu ciężkie rzemiosło pod druk: materiały POS na targi, plakaty i wizytówki. Z drugiej – e-commerce i czystą sprzedaż: reklamy Ads, elementy stron i posty do social mediów. Dorzuciłem też rzeczy całkowicie z innej beczki, czyli autorską stopkę e-mailową oraz tablicę do streamu przygotowaną dla gracza Tibii.
Różne formaty, skrajnie odmienne grupy docelowe i inne technologie przygotowania plików.
Poniżej kilka rzeczy, które przygotowałem na strony internetowe i do e-commerce. Dobry baner ma przekazac informacje w ułamek sekundy, zamiast irytować i dekoncentrować użytkownika.
Pilnuję tu czystego układu i prostej typografii, żeby grafika była spójna ze strukturą strony i wyświetlała się poprawnie na każdym ekranie. Bez zbędnych rozpraszaczy – po prostu czytelny komunikat, który prowadzi wzrok tam, gdzie trzeba.
Katalogi i broszury – od projektu po druk
W druku nie ma przycisku „cofnij”. Jak plik pójdzie do maszyny, to koniec. Dlatego z tej sekcji jestem najbardziej dumny – to test na techniczną precyzję i odporność na stres.
Gazetka Jagram & Titan
Mój w pełni samodzielny projekt. Od czystej karty, przez layout, po przygotowanie plików i ostateczny wydruk. Pełna odpowiedzialność od A do Z, bez marginesu na błędy.
Katalog Jagram
Wielki format i praca w sporym chaosie informacyjnym przy reanimacji starego katalogu. Moje zadanie polegało na zebraniu uwag od całego sztabu ludzi, przefiltrowaniu ich i ułożeniu w logiczną strukturę. Wspólnie z Magdą zaplanowaliśmy rozkładówki, godząc to z wizjami klienta, który miał swoje – na szczęście trafne – pomysły. Ten projekt był dla mnie szkołą przetrwania i przepustką do samodzielnych tematów. Pokazałem, że potrafię spiąć duży zespół, zadziałać jako filtr i dowieźć temat do końca.
Ulotka
Kolejny wspólny projekt z Magdą, ale z zupełnie innym podziałem ról. Magda fizycznie składała całość w programie, a ja byłem tym upierdliwym krytykiem, który stał z boku, marudził i pokazywał palcem, że trzeba przesunąć zdjęcie o te legendarne 2 milimetry albo dodać drobny detal. Bo to właśnie takie szczegóły decydują o tym, czy projekt jest tylko poprawny, czy po prostu kompletny.
Praca z ruchomym obrazem i dźwiękiem to dla mnie przede wszystkim szkoła bezwzględnej improwizacji i technicznego uporu. Poniższe projekty to pełen przekrój – od czystych eksperymentów technologicznych, przez realizacje w warunkach polowych, aż po techniczną obsługę studia.
Eksperymenty i DaVinci Resolve
W pierwszym nagraniu w kolejności testowałem możliwości sztucznej inteligencji i ożywiałem statyczne zdjęcia. Kolejne materiały to już klasyczne, rzemieślnicze składanie cięć i praca nad kolorem w DaVinci Resolve.
Kampania Wyborcza 2023: Podcast z „komórki na miotły”
Materiały filmowe i podcasty realizowane na fali kampanii. Studio dla Pana Stanisława zbudowałem amatorsko w pomieszczeniu gospodarczym, gdzie największym wrogiem była akustyka. Surowe nagranie w około 40% składało się z potknięć językowych i dźwięków typu „yyy”, „aaa”. Każda sekunda została skrupulatnie, ręcznie oczyszczona z błędów. Całość uzupełniłem wideo stockowym, które idealnie spiąłem z dynamiką i tematem wypowiedzi.
Wywiad Kapica & Derehajło (3 części) – Na wariackich papierach
Decyzja o nagraniu trzyczęściowego wywiadu zapadła na godzinę przed wejściem na plan. Warunki? Brak profesjonalnego sprzętu, jedna kamera, dwa mikrofony dookólnye i fatalne echo – a wszystko to w czasach przed zaawansowanymi filtrami audio AI. Złapałem, co było pod ręką: nagrywałem dźwięk i obraz z dwóch prywatnych telefonów i jednej kamery. Hollywood z tego nie wyszło, ale dzięki precyzyjnej synchronizacji i montażowi materiał ogląda się naprawdę płynnie i przyjemnie.
Studio Podcastowe „PoSłowie”
Nazwę tego formatu opracowałem całkowicie samodzielnie. W tej realizacji odcinku nie byłem tylko montażystą – wszedłem do studia i od podstaw wziąłem na siebie całą technologię: od prawidłowego rozstawienia kamer, przez ustawienie sceny świetlnej, aż po pełną realizację czystego dźwięku.