Pewnego dnia Pandora spacerowała obok rzeki. Szła powoli wsłuchując się w śpiew ptaków oraz szum rzeki i wpatrując się w otaczający ją krajobraz. W pewnym momencie zauważyła dziwną rzecz na brzegu. Podeszła bliżej, aby zobaczyć co to. Przedmiot ten okazał się być puszką. Pandora podniosła ją i obejrzała z każdej strony. Była wielkości dzbanka. Miała ciemny kolor, a pod otworem były narysowane dziwne ślaczki. Pandora już chciała ją otworzyć, kiedy usłyszała głos. Odwróciła się i zobaczyła swojego męża. Odłożyła puszkę, wstała z klęczek i podbiegła do niego.
-Witaj Epimeteuszu. Co cię tu sprowadza? - spytała kobieta.
-Pandoro, prosiłem cię, abyś nie oddalała się od wioski. Robi się późno, a wiesz, że po zachodzie jest niebezpiecznie.
-Przepraszam, ale było tu tak pięknie, że trochę się zasiedziałam. Znalazłam też dziwną rzecz. Chodź, pokażę ci.
Jak powiedziała, tak zrobiła. Podeszła wraz z mężem do brzegu rzeki. Podniosła puszkę i pokazała ją mężowi. Mężczyzna stwierdził, że przedmiot jest piękny i nadaje się do ozdoby. Wzięli go do domu i postawili na półce.
Jednak Pandora chciała zobaczyć co jest w środku. Puszka nie była lekka, dlatego kobieta wiedziała, że przedmiot musiał skrywać jakiś skarb. Za każdym razem, kiedy obok niej przechodziła podchodziła i próbowała ją otworzyć. Po miesiącu udała się jej. Lecz w środku zamiast zobaczyć piękny łańcuszek czy inna błyskotka, wyskoczyło pełno szczęścia, miłości i przyjaźni. Ludzie w wiosce nie kłucili się już więcej o plony czy granice. Zwierzęta pomagały sobie nawzajem, nieważne czy był to kot z myszą. Od tego czasu cała wioska nie była atakowana żadnymi chorobami i zarazami, a wszyscy tam mieszkający obdarzała się wzajemną miłością.