Cześć, 😎
Jestem osobą, która walczy ze światem uśmiechem i aparatem. Jestem osobą, która łamie konwenans i przyjęte reguły. Jestem osobą, która uwielbia osobliwe piękno, jak i swoisty turpizm. Pragnę innowacji, pragnę artyzmu, pragnę nieustannej progresji - czegoś, czego świat jeszcze nie widział, mimo, że w dzisiejszym świecie, wydawać by się mogło, że wszystko już było.
Fotografia jest moją odpowiedzią na to wszystko i wszystko wokół; jest moim hobby, moją pasją, moim kluczem do walki z szarą codziennością, moją energią, moim spełnieniem, moim życiem. Wychodzę naprzeciw wszystkiemu, co znane, by tworzyć nowe. Chce zachwycać i szokować. Chce piękna, estetyki, ale i chaosu i kontrowersji. Chcę zmuszać do myślenia, chcę budzić podziw, chcę po prostu tworzyć. Chce, by moje zdjęcia oddawały indywidualność jednostki, nastrojowość chwili, elegancję wydarzenia, erotyzm charakteru, niestereotypowość wyglądu, siłę człowieka.
Przygodę z aparatem rozpocząłem od autoportretów – to była podróż w głąb siebie, zaskakująco medytacyjna i, przyznaję, nieco narcystyczna. Tylko ja, statyw i aparat. Wybierałem scenerię, wsiadałem do auta i ruszałem na spotkanie z przeznaczeniem, jakby każde zdjęcie mogło uchwycić coś więcej, niż tylko moje odbicie. Wykonałem setki takich fotografii, bo, jak wiadomo, najtrudniej zadowolić tego, kogo widzi się codziennie w lustrze – a ten osobnik bywa niezwykle kapryśny, uwierzcie mi. W ten sposób nauczyłem się cierpliwości i precyzji, zarówno w obróbce zdjęć, jak i w traktowaniu siebie samego. Wypracowałem styl fotograficzny, który w końcu zaczął mnie satysfakcjonować. Poniżej, kilka przykładów moich autoportretów – obrazów, które na swój sposób, próbują okiełznać ten dziwny amalgamat próżności i introspekcji. 😈
"A czym jest ostatecznie perfekcja? - zaczęła się zastanawiać. - Jest nudą. Nie stanowi żadnego wyzwania." - Cherlotte Link
W życiu trzeba robić to, co się kocha. I pomimo tego, że zawsze to rozumiałem, nigdy nie zależało mi na własnej działalności. Fotografię traktowałem jako odskocznię od codzienności i rozrywkowego życia, które prowadziłem. Był to dla mnie moment zatrzymania się, swoistego katharsis. Jednak życie zmienia się nieustannie. Skończyłem studia i rozpocząłem pracę na pełny etat, niezwiązaną z tym, co podpowiadało mi serce, a zapewne wiecie, że w jakimś stopniu cząstka nas samych umiera w tym momencie; bo nie ma siły, bo jesteśmy zmęczeni, bo nie ma czasu i motywacji. Po dwóch latach pracy w motoryzacji, czyli w przypadkowym zawodzie, nie ukrywajmy, tylko dla pieniędzy, stwierdzam, że czas to zmienić. Praca, w której nie ma pasji, jest po prostu męką, więzieniem, w którym człowiek się dusi.
Powiedziałem sobie, że nigdy więcej.
Jesteś zainteresowany sesją zdjęciową, bądź po prostu moją twórczością? 📸
@erikku_photographer