Palma oleista, inaczej zwana palmą gwinejską czy olejowcem gwinejskim, to roślina pochodząca z terenów Zatoki Gwinejskiej. W Zachodniej Afryce z jej owoców uzyskiwano olej już 5.000 lat temu. Obecnie jest uprawiana głównie w Indonezji i Malezji, ale jej plantacje zajmują coraz więcej terenów w Ameryce Południowej i Centralnej. Olej z palmy oleistej stanowi ok. 35% ogólnoświatowej produkcji olejów roślinnych, co może być zaskakujące, biorąc pod uwagę fakt, że do 2006 r. to olej sojowy był najpopularniejszym olejem roślinnym. Ze względu na wysoką wydajność upraw palmy oleistej, produkcja oleju palmowego jest o wiele tańsza od produkcji pozostałych olejów, a jego szczególne właściwości pozwalają na łatwy proces przetwarzania. Z tego powodu olej palmowy możemy obecnie znaleźć prawie wszędzie: w naszym jedzeniu (zwłaszcza w jedzeniu przetworzonym i przekąskach), paszach dla zwierząt, kosmetykach, środkach czystości, biopaliwach, świecach.
Skutki środowiskowe
W ciągu ostatnich 20 lat światowa produkcja oleju palmowego wzrosła czterokrotnie i obecnie wynosi ok. 75 mln ton rocznie. Głównymi producentami są Indonezja i Malezja – pochodzi stamtąd ok. 85% światowej produkcji. Wysokie zapotrzebowanie na olej palmowy doprowadziło do deforestacji znacznych połaci ziemi, zwłaszcza w Azji. Pomimo tego, że rozwój upraw palmy oleistej odpowiada na poziomie światowym za jedynie 0,5% deforestacji, to w latach 1972-2015 odpowiadała ona za 47% deforestacji w Malezji i 16% w Indonezji. Według badań połowa nowych upraw palmy oleistej w latach 1972-2015 rozwijała się na terenach w tym celu wylesionych, a jedynie połowa zajęła miejsce wcześniejszych upraw czy pastwisk. Inne badania wskazują na to, że ok. 45% plantacji palmy oleistej w Azji Południowo-Wschodniej znajduje się na terenach, które w 1989 r. stanowiły las.
Nie bez znaczenia jest fakt, że pod uprawę palmy oleistej wycina się głównie lasy tropikalne charakteryzujące się wysoką różnorodnością biologiczną. Indonezja zajmująca 1,3% globalnego lądu posiada 17% gatunków ptaków, 16% gatunków gadów i 12% gatunków ssaków, a także 10% gatunków roślin kwiatowych. Przekształcenie tych wybitnie bogatych lasów w uprawy rolne, w tym uprawy palmy oleistej, stanowi bardzo poważne naruszenie bioróżnorodności światowej. Tereny przeznaczone pod uprawę palmy oleistej są w przeważającej większości monokulturowe – oznacza to, że na danym terenie uprawia się wyłącznie palmę oleistą, co uniemożliwia przeżycie większości gatunków. Jest zatem oczywiste, że rosnąca uprawa palmy ma bardzo negatywny wpływ na różnorodność biologiczną. Ponadto, zagrożone lasy tropikalne odznaczają się wysokim poziomem endemizmu, a na ich terenie mieszkają charakterystyczne gatunki, takie jak orangutany, słonie azjatyckie, tygrysy sumatrzańskie czy trzy gatunki nosorożców.
Gazy cieplarniane
Uprawa palmy oleistej jest również odpowiedzialna za ilość gazów cieplarnianych w atmosferze. Wiąże się to po pierwsze z wycinką lasów, co wpływa na możliwość absorpcji CO2. Lasy tropikalne magazynują 46% zasobów węgla na Ziemi, a deforestacja może odpowiadać za nawet 25% emisji dwutlenku węgla. Wylesianie często następuje w drodze spalania istniejącego lasu, co dodatkowo przyczynia się do emisji – przypomnieć można choćby sytuację z 2015 r., kiedy pożary w Indonezji uwalniały do atmosfery więcej CO2 niż cała gospodarka USA (ok. 16 mln ton dziennie). Spłonęło wówczas 2,6 mln hektarów w ponad 100.000 pożarach sprowokowanych przez człowieka. Należy również zwrócić uwagę, że często pod plantacje palmy oleistej spala się torfowiska, które odgrywają ważną rolę w regionach występowania huraganów i tajfunów oraz są ważnym absorbentem CO2.
Monokulturowe pole palmy oleistej ma też mniejszą zdolność pochłaniania CO2 niż naturalny las tropikalny. Ponadto proces przetwarzania owoców palmy oraz użycie nawozów, a także dalszy transport oleju wiążą się z dużymi emisjami CO2 i N2O (podtlenek azotu, którego źródłem są nawozy azotowe).
Skutki społeczne
Według raportu Komisji Europejskiej ekonomiczno-społeczne skutki produkcji oleju palmowego są złożone i dość sprzeczne. Z jednej strony, uprawa palmy oleistej pozwoliła na poprawę sytuacji finansowej wielu osobom, zwłaszcza drobnym rolnikom, i stanowi wsparcie dla ekonomicznego rozwoju wiejskich terytoriów krajów Globalnego Południa. Dochody rolników i rolniczek prowadzących uprawę palmy oleistej są znacznie wyższe od tych, na które mogą liczyć uprawiający ryż.
Niemniej jednak organizacje pozarządowe wskazują, że produkcja oleju palmowego jest związana z kradzieżą ziemi (land-grabbing), co pozbawia lokalne społeczności zasobów naturalnych potrzebnych do życia. Według indonezyjskiej organizacji Indigenous People’s Alliance of the Archipelago, która broni praw społeczności autochtonicznej, pomiędzy 40 mln a 70 mln hektarów ziemi powinna należeć do ludów autochtonicznych, podczas gdy państwo uznaje tylko 1 mln – otwiera to możliwość rozporządzania przez rząd terytoriami ludności tubylczej zgodnie z interesem skorumpowanej władzy, a nie obywateli. Ta sama organizacja oszacowała, że spośród 8.000 konfliktów o ziemię, które miały miejsce w rok 2012, połowa związana była z sektorem produkcji oleju palmowego.
Amnesty International przeprowadziła śledztwo dotyczące firmy Wilmar – największego przetwórcy i lidera sprzedaży, kontrolującego 43% światowego rynku oleju palmowego. Raport szeroko opisuje naruszenia praw pracowniczych, m.in. poprzez zatrudnianie dzieci, co w teorii jest w Indonezji nielegalne. Ponadto dzieci często pomagały rodzicom, by ci mogli wyrobić obowiązkową normę zbiorów, w związku z czym ich praca była zupełnie bezpłatna. Inne naruszenia dotyczyły wynagrodzenia, bezpłatnych nadgodzin czy warunków pracy.
Istotny jest również fakt, że ok. 2/3 pracowników na plantacjach palmy oleistej (ponad 2,5 mln osób) stanowią wewnętrzni migranci lub imigranci z innych państw, głównie Bangladeszu, Filipin, Tajlandii i Mjanmy. Prawa pracownicze są naruszane zwłaszcza wobec imigrantów, którzy często pracują w sposób nieregulowany.
Co możemy zrobić my?
Jako konsumenci, każdego dnia decydujemy, co, jak i gdzie chcemy kupować. Oczywistym jest, że inny wachlarz wyboru posiadają osoby żyjące na terenach wiejskich i w miastach, niemniej jednak dostępność Internetu otwiera nam drzwi do bardzo bogatej oferty produktów spełniających wymogi odpowiedzialnej konsumpcji.