W tym roku mamy dwa wyjazdy do Szwecji...
Oprócz grupy uczniów niepełnoletnich, którzy jadą z opiekunem, odbędzie się równolegle wyjazd "weteranów" - pełnoletnich uczniów, którzy uczestniczyli w wyjeździe w 2018 roku. Mają już doświadczenie w organizacji, znają realia północnej Skandynawii i posiadają niezbędną "zaradność życiową". To bardzo miłe, że po każdym naszym wyjeździe jest wartość dodana, młodzież umie i chce poznawać świat na własną rękę.
Grupa "weteranów" geograficznych to: Kornel Gładkowski, Sandra Kotyńska, Jan Osiecki, Kacper Margas i Tobias Pfostl.
Ta podstrona będzie przez nich tworzona.
Chcemy podzielić się z wami naszymi przemyśleniami i radami dotyczącymi wyjazdu do Szwecji ! My w odróżnieniu od naszego kochanego psora i jego grupy zaczęliśmy wyprawę na lotnisku Modlin, z którego bilety powrotne z walizką 20 kilo kosztują 300 zł! Super sprawa.
Po przylocie musieliśmy poczekać na autobus do Sztokholmu, bo bilety na samolot nie są tanie bez powodu. Lotnisko jest 80 kilometrów od centrum miasta. Autobusów kursujących do centrum miasta są dwa rodzaje, flygsbus i flixbus, nazwy takie żeby się nie myliły flygsbus jeździ co jakieś pół godziny, flixbus dwa razy dziennie. Już domyślacie się który jest tańszy i który wybraliśmy.
Po czterogodzinnym oczekiwaniu na autobus dostałem smsa, że będzie opóźniony 50 minut, niemiła niespodzianka, trochę skoczyło mi ciśnienie, bo robiło się późno, ale przyjechał!!! Wtedy doznaliśmy Szwecji, piękny schludny autobus dwupoziomowy z toaletą i miłą uśmiechniętą obsługą.
Na miejsce, czyli do hostelu "Birka" dotarliśmy wieczorem, ciekawe miejsce.... 14 osobowe pokoje i w dodatku koedukacyjne ;). Rano napięty plan: muzeum narodowe, sztuki nowoczesnej i park na wyspie. Narodowe dosyć małe, ale urokliwe; specyficzny szwedzki styl i super wystawa sztuki użytkowej. Widelce, krzesła, nawet silnik od motorówki może być ładny! Świetne muzeum sztuki współczesnej, bardzo odważne i z głębokim przekazem, niestety przez napięty grafik nie udało się przeczytać opisów niektórych prac, a w tym typie sztuki klucz, jest kluczem! :-)
Między atrakcjami towarzyszył nam spacer po mieście. Sztokholm ma swój charakter, jest spokojny, stonowany, przysadziste budynki z grubymi murami wszystkie w jednym stylu, chyba jako pozostałość po zimach, których już dzisiaj prawie nie ma. Osoby ubrane wszystkie w jednym stylu, po szwedzku, każdy mówi po angielsku, nawet pani w ichniejszej żabce! Każdy miły, kulturalny, nikt nie krzyczy, każdy pomaga przy pytaniu o drogę i co ciekawe nikt nie trąbi ! Ma to swój koszt, kebab kosztuje co najmniej 30 zł...
Wieczorem skrzyżowały się drogi dwóch wycieczek SLO5. Do późnego wieczora dyskutowaliśmy o edukacji, podróżach i w sumie o wszystkim, jak to z naszym kochanym dyrkiem.
Następnego dnia wybraliśmy się do Szwedzkiego metra! Nie-sa-mo-wi-te, pokaz tego jak szwedzi z miejsca użytku publicznego potrafią zrobić perełkę. Każda stacja inna, w innym stylu, poruszająca inny problem: zmian klimatu, poświęcona robotnikom; w stylu Jacksona Pollocka. To wszystko 80 metrów pod ziemią, szok. Po metrze odwiedziliśmy chyba najbardziej urocze miejsce w Sztokholmie, kawiarenkę prowadzoną przez była śpiewaczkę operową, 80-letnią kobietę. Łącznie w środku mieści się z dziesięć osób. Przez wystrój można poczuć się jak u swojej własnej babci na herbatce. Można tam zagrać na pianinie, co bardzo cieszy właścicielkę. Po pysznej kawie, poszliśmy do muzeum nordyckiego z wystawą o topniejących lodowcach, ludowych strojach, ubraniach współczesnych, kulturze nordyckiej... niezły misz-masz, ale można było się dużo dowiedzieć. Po tym powrót do hostelu, ale po drodze próba tradycyjnej szwedzkiej kuchni, czyli oczywiście kebab i hamburger (najtańsze co było). Szybki marsz na pociąg i jedziemy.
Szesnaście godzin imprezy w przedziale sypialnym, to jest życie :-). Rano spacer do domku w Abisko i jesteśmy, marzyliśmy o tym miejscu przez wiele miesięcy, często odlatując na lekcjach, a tu klops :(, same chmury, a zorzy ani widu, ani słychu. Musieliśmy więc się pocieszyć, znowu zjedliśmy lokalne przysmaki, mrożone nuggetsy, frytki i krążki cebulowe, oraz pizza mrożona upieczona w piekarniku.