Tam, gdzie oblicze Prawdy...
Natura PrawdyW swym spokoju uczuć
Szukasz swych namiętności
Upajasz się winem niewinności
By zakosztować ciepło dusz
Jakie to piękne i miłe żyć światem czystości
Nie dowie się tego nikt
Kto tego nie zakosztował.
Tam gdzie natury Wzrasta zboże
W ewangelicznej obroży myśli
Wchodząc w świat czysty
Zasiewając plantacje prawdziwych uczuć
Żywych ciał
Kochając prawdziwego Boga
Jego naturą.
Żegnając się ze strukturą która nas zabijała
Odcinając nas od korzeni źródła natury
Tak pozbawiając nas soków prawdziwej ziemi
Które życie nasze miało zmienić.
To ten, który wszystko stwarza
On, tylko on, nasz Ojciec wszystkich dusz
Co prawdziwym darem nas obdarza.
Zasiewa w nas
Darem prawdziwego ołtarza.
Darem prawdziwym
Skarbem urodziwym
Mądrością odwieczną
Prawdy poznaniem
Dając nam prawdziwy skarb swój na powitanie
Byśmy panowali w prawdziwej sile i nadania
Bożej Mocy
Wiary i przekonania
Niszcz