Wiemy już, że nasz sposób myślenia kształtowany jest przez stereotypy.
„Co masz zrobić dziś, zrób jutro. Będziesz miał 2 dni wolnego” - to schemat, który pomaga uciec od jarzma niechcianej pracy, choć na chwilę. Ale czy na dłuższą metę to zmienia sytuację?
Nie, powoduje tylko wypalenie i frustrację, poczucie marnowania czasu. Również stawianie muru pomiędzy „życiem w pracy” i „życiem osobistym” to jazda, na rollercosterze emocjonalnym i energetycznym. Przez chwilę da się wytrzymać, ale kiedyś trzeba będzie to odchorować.
„ Sukces odnosi się po trupach” – silne przekonanie, które zniechęca do samodzielnego działania, negatywnie piętnuje robienie kariery, zakładając, że robi się to czyimś kosztem (własnym lub cudzym), lub w sposób nieuczciwy. Prawdą jest, że każdy nasz wybór ma swoją cenę. Brak rozwoju zawodowego ze strachu przed byciem „karierowiczem” ma swoje konsekwencje np. wypalenie w nudnej pracy, obniżenie własnego poczucia wartości, gdy inni awansują, bezcelowość życia po przejściu na emeryturę. Sukces jest określeniem pozytywnym, ale każdy ma prawo ustalić, co dla niego jest osobistym sukcesem, bez konieczności porównywania się do innych.
„Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w życiu” – pułapką tego przekonania jest sugestia, że praca marzeń to nie praca, ale wczasy i sama przyjemność. Otóż praca z pasją to z jednej strony dążenie do sukcesu osobistego, pełne wykorzystanie swoich talentów, radość i kreatywność, ale również ciężka orka, gdy trzeba pokonywać trudności, z determinacją dążyć do celu, konsekwentnie realizować plan (choć inni się bawią lub jeżdżą na urlopy), być zaangażowanym na 110% nawet w najbardziej rutynowe i drobne czynności. Robienie tego, co się kocha to nadal praca. Ale ponieważ czuje się jej sens, to w takiej pracy nie przechodzi się na emeryturę, w niej chce się być zawsze:)
Jakie myśli i uczucia pojawiają się na wspomnienie o pójściu do pracy? A co z ciałem? Adrenalina podgrzewa krew, na myśl o działaniu, czy raczej żołądek kurczy się ze stresu na myśl o „robocie”!
Czy rozmawiamy o pracy ze znajomymi i jak się o niej wyrażamy?
Jak bardzo jesteśmy zaangażowani w pracę? Jaki sens ma to, co robimy? Na kogo wpływa?
Współpracownicy to dobrzy ludzie- chętni pomóc, czy potencjalni wrogowie czyhający na potknięcie?
Nawet, jeśli okoliczności zewnętrzne nie sprzyjają, czy też nie ma się możliwości pracować w tzw. pracy marzeń, to zmiana własnego nastawienia, zaangażowanie w 100% w swoje obowiązki lub znalezienie obszaru specjalizacji, mogą zdziałać cuda i wprowadzić więcej harmonii w miejsce pracy.
Konie chętnie współpracują z człowiekiem, gdy widzą cel i sens tego, co mają zrobić, a człowiek jest skupiony i w pełni zaangażowany w kontakt z nimi. Bez tych czynników koń traci zainteresowanie i próbuje przejąć kontrolę lub odchodzi, by zająć się skubaniem trawy. Czyli swoją pracą;)