Temat zbiórki to ,,Kim jest bohater?", zbiórka nawiązywała do święta niepodległości (11 listopada). Naszym zadaniem było narysować bohatera i przypisać do niego różne cechy.
Biwak
Na biwaku harcerskim, na który wyjechałem dwa tygodnie temu było bardzo fajnie. Dużo osób dostało nowe stopnie. Kamil dostał lilijkę, Pumba został wywiadowcą i podzastępowym, a ja, Kamil i Szymon dostaliśmy znak w zastępie. Jak przyjechaliśmy to Krzysiek nas pooprowadzał, a potem zaczęliśmy rozkładać namioty. Na początku mi źle szło ale potem coraz lepiej, potem poszliśmy do kaplicy i modliliśmy się z mnichami. Jak skończyliśmy to poszliśmy do namiotów i przygotowywaliśmy kolację. Kolacje zrobiliśmy na trzech karimatach (jedna na jedzenie i dwie inne na siedzenie.) Na kolację mieliśmy chleb, różne sery, dżemy, margarynę i ogórki kiszone. Po kolacji szykowaliśmy rzeczy do spania i ubieraliśmy piżamy, a później mieliśmy kominek. Na drugi dzień wstaliśmy o 6:30, pomodliliśmy się, a później zrobiliśmy rozgrzewkę. Po rozgrzewce poszliśmy do klasztoru umyć zakrystię, potem pochodziliśmy trochę po klasztorze i wróciliśmy do obozu i zaczęliśmy przygotowywać śniadanie. Kiedy zjedliśmy śniadanie to Krzysiek dał nam zadania. ja z Szymonem mieliśmy wyczyścić grill, Kamil miał umyć menażki, kubki i sztućce. Jak skończyliśmy to poszliśmy przebrać mundur, a później zjedliśmy jakiś batonik, a później dostaliśmy harce. Jak wróciliśmy to postrzelaliśmy z łuku, a Krzysiek z Amadim zaczął przygotowywać obiad czyli grill. Jedliśmy: kiełbasę z ketchupem i sosem czosnkowym. Jak jedliśmy to przyszedł do nas brat Jakub i też z nami zjadł. Później postrzelaliśmy znowu z łuku, a potem przyjechał Putin (Jacek Bazan). Następnie robiliśmy turniej łucznictwa, a potem Krzysiek Niedojadło poprowadził zajęcia. Poszliśmy na górę w Piekarach. Była tam polana i na tej polanie graliśmy w baba jaga patrzy, Krzysiek musiał nas zobaczyć, a my musieliśmy się chować. Było bardzo fajnie. Potem wracaliśmy na prom żeby przepłynąć rzekę, jak już przepłynęliśmy, to wróciliśmy do obozu i poszliśmy do kościoła. Jak wyszliśmy z kościoła, to wróciliśmy do namiotów. Zaczęliśmy się przebierać w piżamy, a potem był kominek, wtedy mówiliśmy swoje harce i to co się nam podobało na biwaku, a co nie. Następnie poszliśmy spać. Na następny dzień wstaliśmy i zaczęliśmy pakować niepotrzebne rzeczy i wtedy zaczął padać deszcz. Później poszliśmy na niedzielna mszę i jak wróciliśmy, to strzelaliśmy z łuku, a potem Kamil i Krzysiek Niedojadło mieli alarm Alpejski razem z kadrą, kto pierwszy, następnie odłożyliśmy plecaki koło bramy; gadaliśmy i czekaliśmy na rodziców.