Nie lubisz czytać? Nie obraź się, ale to nie mój problem! To Twój problem...
Tu nie ma marketingu, a samo życie. Jeśli ono Cię nie interesuje, wróć do TikToka albo na YT, w ten wirtualny, piękny, kolorowy świat, który działa jak cukier, z którego ciężko wyjść i się wyplątać... Gdy jesz cukier przez tygodnie czy miesiące, to nic innego Ci już nie będzie smakowało!
Tak jest dzisiaj z mediami i „prawdą”, której tam nie znajdziesz – bo po co mają Ci ją dać? Gdybyś poznał prawdę, stałbyś się niebezpieczny dla systemu albo kompletnie niezrozumiany przez otoczenie. Przecież nie od dziś wiadomo, że każdy prorok ma najgorzej we własnym kraju... A jeśli masz już dość tego sztucznego cukru i zostajesz – usiądź wygodnie i przeczytaj, bo nikt inny w sieci nie powie Ci prawdy prosto w oczy.
Domyślam się, że wiesz do czego służy i co oznacza żółta lampka rezerwy w samochodzie. Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego natura nie wyposażyła Ciebie w ten niezbędny gadżet? Gdybyś miał taką kontrolkę na czole, to rano, podczas golenia czy robienia makijażu, nie byłoby przed lustrem żadnego tłumaczenia. Widziałbyś czarno na białym, że jedziesz już na samych oparach i zostało Ci może kilka dni, może miesięcy, lub może i lat ( gdy jesteś młody i sprawny), zanim Twoje ciało powie STOP, będzie wymagało serwisu. A przecież nie mamy cześci zamiennych jak w samochodzie!
Tylko czy wtedy zdążysz jeszcze dojechać do najbliższej stacji? Twoje ciało to potężny statek, a Ty jesteś jego kapitanem. Kapitanem, który często nawet nie wie, że jego własna załoga – składająca się z 30 trylionów komórek – powoli umiera z głodu i pragnienia, podczas gdy Ty bezmyślnie karmisz się byle czym, byle gdzie i byle jak - aby do syta!
📥 Zrób darmowy test – Pobierz Vital Check w PDF
Możesz go również wypełnić online TUTAJ .
3 krótkie filmy.
Poświęć swoje cenne kilka minut i obejrzyj je.
Masz tylko jedno życie i to jak je przeżyjesz, zależy od trzech rzeczy: od Ciebie i od dwóch otworów w Twoim ciele: górnego i dolnego!
To, co każdego dnia wkładasz do górnego otworu, odpowiada za to, co trafi bezpośrednio do Twoich komórek. Decyduje o tym, czy dostaniesz życiową energię, odporność i sprawność, czy będziesz mógł być aktywny, pracować i zarabiać na koszty życia oraz wszystkie swoje zachcianki.
Pamiętaj, że każdego dnia w Twoim organizmie aż 70 miliardów komórek musi się zregenerować i narodzić na nowo. Gdy ta gigantyczna załoga nie dostanie odpowiedniego paliwa, wysyła sygnał alarmowy, którego niestety TY nie usłyszysz! Ponieważ nie masz na czole wspomnianej wcześniej lampki ostrzegawczej, Twój organizm – aby utrzymać Cię przy życiu – zaczyna bezwzględnie okradać samego siebie: Twoje narządy, stawy czy kości z wszystkiego, co jest mu niezbędne!
Żart, kpina, kłamstwo? NIE! To czysta biochemia naszego organizmu i naszego życia.
Nie jesteśmy wygadanymi marketingowcami, którzy chcą Ci coś wcisnąć. Jesteśmy praktykami, którzy kiedyś sami byli na dnie, zmienili swoje życie, a teraz pokazują tę samą możliwość innym. Za darmo dostaliśmy pomocną dłoń, więc za darmo ją oddajemy – bo nasze osobiste wsparcie, wiedza i pomoc na starcie nic Cię nie kosztują!
A prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie nic Cię nie ogranicza – ani chudy portfel, ani niesprawny, zniszczony, chory i pozbawiony energii organizm!
W praktyce – dla większości z nas – to kwestia być albo nie być, której albo nie rozumiemy, albo mamy ją gdzieś. Niestety, w sytuacji gdy organizm okrada sam siebie, nie ma już mowy o energii, sprawności czy zdrowiu. Pojawia się za to ogromne ryzyko, że nagle stracisz możliwość wykonywania swojej pracy – tej samej, która daje Ci pieniądze na życie.
Żyjemy dziś w świecie permanentnego stresu i morderczego tempa. Nieustanna presja czasu, pogoń za wynikami, targetami i efektami w pracy dosłownie nas zabija. Ten stres gnębi nas każdego dnia, a staje się paraliżującym strachem, gdy zaczyna brakować pieniędzy, gdy sypie się zdrowie, albo gdy nagle stajesz pod ścianą i uświadamiasz sobie, że nie ma już prostego ratunku.
Jeżdżę taksówką i każdego dnia zza kierownicy obserwuję ten cichy dramat. Wożę ludzi do szpitali, z przychodni, na zabiegi i rehabilitacje. Słucham historii o kolejnych operacjach, zniszczonych kręgosłupach, endoprotezach bioder i zawałach. I wiesz, co przeraża mnie najbardziej? Ci ludzie kompletnie nie wiedzą, dlaczego to spotkało akurat ich! Mówią: „Panie, to od ciężkiej pracy”, „taki wiek”, „złe geny”. Szukają usprawiedliwień, bo tak jest łatwiej. A prawda jest taka, że ich wewnętrzny biochemiczny magazyn po prostu spadł do zera.
Ile widziałeś dzisiaj żółtych samochodów? Z pewnością teraz się dziwisz i myślisz: „Co ten gość, który to pisze, w ogóle chce ode mnie? Po co mi liczyć żółte samochody?”. Może nawet odpowiesz sobie w myślach: „Nie wiem... Może dwa, a może pięć... Nie wiem, nie liczyłem!”.
A gdybym dodał, że od teraz, za każdy zauważony i udokumentowany żółty samochód, zapłaciłbym Ci 100 €? Co byś zrobił? Co byś zrobiła? Nie muszę się domyślać, że właśnie w tej minucie kombinujesz w głowie, co zrobić, aby znaleźć ich jak najwięcej! Nagle zaczniesz widzieć je WSZĘDZIE. Jak zabraknie ich na parkingu, wyjdziesz na ulicę, wejdziesz na dach 10-piętrowego budynku i wymyślisz jeszcze sto innych sposobów, aby je odnaleźć i udokumentować!
Dlaczego? Bo tak działa Twój mózg, gdy dostanie coś, co jest namacalne i wyliczalne, a nie wyłącznie wirtualne czy tylko mgliście możliwe! Po co o tym piszę? Właśnie po to, by uświadomić Ci, jak wiele życiowych możliwości przechodzi Ci codziennie koło nosa. Jak wielu z nich nie zauważasz... Masz je często na wyciągnięcie ręki, ale nie widzisz w nich tego, co zobaczą inni! Może ten tekst, ta strona, to jest właśnie ten moment? Ta okazja, na którą nawet nie wiesz, że czekasz?
Katar czy przeziębienie zaczyna się od jednego wirusa. Zatrucie żołądkowe – od bakterii. To organizm z reguły zauważy. Ale skąd biorą się te najcięższe, śmiertelne diagnozy? Zarówno nowe życie, jak i najgorsza choroba – wszystko na tym świecie zaczyna się od JEDNEJ komórki! Rak zaczyna się wtedy, gdy jedna jedyna komórka spośród aż 30 TRYLIONÓW w Twoim ciele „zeświruje”, przejdzie mutację i zacznie bezkarnie się dzielić. Kto to zauważy na starcie? NIKT! Współczesna medycyna i aparatura są w stanie wykryć guza dopiero wtedy, gdy ma on okołu centymetra średnicy. Wiesz, co to oznacza w biochemicznych liczbach? Że w Twoim ciele znajduje się już wtedy MILIARD zbuntowanych komórek! Przez całe lata ten proces rozwija się v totalnej ciszy.
Odebrałem kiedyś pasażerkę spod szpitala onkologicznego. Jechaliśmy na dworzec w Elblągu. W trakcie jazdy zaczęliśmy rozmawiać o zdrowiu. Opowiadałem jej o tym, jak genialnie nasz organizm potrafi upomnieć się o swoje, gdy ma potężne braki. Ona spojrzała na mnie w lusterku wstecznym i z pełnym przekonaniem powiedziała: „O, to zupełnie jak u mnie! Mój organizm po prostu tragicznie potrzebuje cukru! Ja mam go chyba za mało, bo gdy tylko zaspokoję głód słodkiego, to po krótkim czasie moje ciało znowu potwornie się go domaga!” W tym momencie sięgnęła do torby, wyciągnęła krówkę i poczęstowała mnie nią, a sama z ogromnym smakiem zaczęła jeść drugą.
Zaniemówiłem. W duchu po prostu chciało mi się płakać. Ta pani miała zaawancowaną cukrzycę oraz dwa nowotwory – guza w nadnerczu i płynnego guza w trzustce, była też po usunięciu piersi. Ona była święcie przekonana, że słucha mądrego głosu swojego ciała. A prawda była przerażająca: to jej nowotwory krzyczały o jedzenie! Te najbardziej agresywne, złośliwe typy nowotworów żywią się niemal wyłącznie cukrem i potrzebują go kilkadziesiąt razy więcej niż zdrowa tkanka! Kiedy jadła, guzy natychmiast wysysały całą glukozę z krwi – i dlatego jej poziom cukru po jedzeniu dziwnym trafem leciał na łeb, zamiast rosnąć! Ta biedna kobieta stała się biochemicznym więźniem własnych nowotworów.
Wielu ludzi twierdzi, że to mit. To zastanów się, jak działa najnowocześniejsze badanie onkologiczne na świecie – tomografia PET. Zanim włożą pacjenta do skanera, wstrzykują mu dożylnie... fluorodeoksyglukozę, czyli zwykły cukier połączony z izotopem radioaktywnym! Po co? Bo oficjalne protokoły medyczne jasno wskazują: standardowy PET wykorzystuje znakowaną glukozę, aby zlokalizować komórki zużywające jej ogromne ilości. Te najbardziej drapieżne nowotwory rzucają się na ten cukrowy marker, pożerają go i dzięki temu zaczynają świecić na ekranie komputera jak jasne żarówki w ciemności! Skoro cukier nie karmi raka, to dlaczego medycyna nuklearna na całym świecie używa glukozy jako głównego markera do podświetlania nowotworów? Twarda biochemia i procedury kliniczne nie kłamią!
I teraz uświadom sobie jedno: każdy z nas jest w zupełnie innej sytuacji. Jeden z nas jest w środku „czysty”, inny ma w sobie 10, 100, albo 100 000 takich uszkodzonych komórek. To ten podstępny start, o którym przez lata nie będziesz miał zielonego pojęcia! Ktoś inny na tej niewidzialnej skali ma już zajęte 10%, 30% czy 60% drogi... Dopiero te symboliczne 100%, czyli ten określony miliard komórek, da się w ogóle zauważyć w badaniu jako guz! A kiedy w końcu coś poczujemy, kiedy coś zacznie boleć, to najczęściej jest już tak późno, że pozostaje tylko brutalna, ciężka ingerencja chemii. I wtedy nikt nie jest w stanie przewidzieć wyniku tej bitwy.
Ciężka praca czy stres były tylko ostatecznym zapalnikiem chorób. Prawdziwym powodem jest po prostu koniec zapasów w organizmie. W pewnym momencie dochodzi do brutalnego zwrotu akcji: to, co z trudem zarobiłeś, zaczynasz wydawać nie na to, co planowałeś przez całe lata, ale na lekarzy, drogie leki i prywatne leczenie.
Dopóki masz odpowiednie zapasy, o które od poczęcia dbał organizm Twojej Mamy, a potem od dziecka Twoi rodzice i dziadkowie, a może nawet przez jakiś czas sam, sama TY – dopóty masz to wszystko, czujesz się i żyjesz jak młody bóg. Ale gdy zapasy się kończą i zaczyna ich brakować, zaczynasz to bolesne odczuwać. Idziesz do lekarza, bo tu strzyka, tam zgrzyta, tu boli... i tu dla każdego kara może być inna, ale będzie.
Każdy lekarz powie Ci dzisiaj, że 80% odporności pochodzi z jelit, ale żaden nie powie Ci dlaczego – bo po prostu albo tego nie wie, albo... No właśnie. Sam, sama sobie dopowiedz. Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
⚓ Lekcja z historii: Dawni żeglarze na pełnym morzu powoli rozpadali się od środka na szkorbut, bo brakowało im jednej witaminy. Dziś nikt już nie umiera na szkorbut, ale miliony ludzi chorują na miażdżycę czy cukrzycę. Mechanizm jest ten sam: Twój organizm nie radzi sobie z brakiem podstawowych zasobów. Kiedy brakuje mu paliwa do regeneracji naczyń krwionośnych, zaczyna łatać je czym popadnie. Objawy nazywamy chorobami cywilizacyjnymi, ale u podstaw leży po prostu wyczyszczony do zera magazyn zapasów komórkowych.
Może Tobie jeszcze nie wypadają zęby i nie wymieniasz biodra, ale czy masz dziś tę samą energię co 5, 10 czy 20 lat temu? Czy nie czujesz, że „coś” w Tobie skrzypi, pstryka czy boli, chociaż lekarze mówią, że wyniki są jeszcze „w normie”? Wiedząc, co dziś kładziesz na talerz, ten proces czyszczenia Twoich własnych magazynów już u Ciebie postępuje.
Ja odczułem to na własnej skórze. Ważyłem 187 kg. Oto moja droga od reanimacji do wolności.
Ponad dwa lata stałem z boku. Ktoś co jakiś czas podsuwał mi to rozwiązanie pod sam nos, a ja się od tego odwracałem. Mało tego – negowałem to i uważałem za bzdurę! Przez lata zmagałem się z potężną nadwagą i tachykardią – narastającym problemem z sercem, który z każdym miesiącem stawał się coraz większym zagrożeniem dla mojego życia.
Aż przyszedł 2014 rok. Sytuacja stała się krytyczna: dostałem skierowanie na pilną ablację serca. Żyłem na bombie zegarowej. Bałem się. Miałem wybór: pójść pod nóż albo spróbować ostatniej deski ratunku – zauważyć swój „żółty samochód”. Zamiast oddać się ślepo w ręce systemu, wszedłem w zaawansowany program komórkowy i metaboliczny.
Po 28 dniach problem po prostu zniknął, a mój organizm odzyskał biochemiczną równowagę. Zrobiłem generalny remont swoich wewnętrznych filtrów. Wyniki? Lekarze przecierali oczy ze zdumienia, a operacja została całkowicie odwołana! Mam na to pełną dokumentację medyczną. Lekarka po badaniu stwierdziła tylko, że „takie rzeczy się zdarzają”, całkowicie ignorując fakt, że pacjent wyznaczony do pilnego zabiegu nagle jest zdrów.
Mamy coraz więcej coraz lepszych lekarzy, coraz bardziej inteligentne leki, a mamy... coraz więcej chorych, otyłych i niesprawnych ludzi! Vidzimy ich dookoła, ale nie dopuszczamy do siebie myśli, że i nas to może spotkać.
Zaliczałem porażki i chwile zwątpienia, ale zrozumiałem, że kluczem jest praca nad serwisem SIEBIE OD WEWNĄTRZ ORAZ OD ZEWNĄTRZ. Dziś – bogatszy o 15 lat doświadczeń, wiedzę z kursów dietetyki oraz treningu personalnego – pomagam innym zejść z drogi, na której medycyna konwencjonalna często stawia już tylko krzyżyk.
Czy było łatwo? Dzisiaj mogę powiedzieć, że tak, ale wtedy... Jeżeli masz cel, masz swoje "Dlaczego", to będzie to dla Ciebie trudne, ale wyniki sprawią, że nie będzie to miało znaczenia! To jak w sporcie. Latami trenujesz, aby coś osiągnąć. Lata wyrzeczeń, poświęceń, diety. Lecz gdy latami zaniedbywałeś swój organizm tak jak ja, to może warto poświęcić trochę czasu, jaki Ci jeszcze pozostał, by coś zmienić. To nie jest tymczasowa dieta, ale nowy Styl Życia!
Oto ja. Nie ma tu fotomontażu :)
Twoje dwa otwory łączy w uproszczeniu ponad 7-metrowa rura. To trochę jak w odkurzaczu. Znasz to uczucie, gdy urządzenie nagle traci moc i nie chce wciągnąć nawet lekkiego papierka? Silnik wyje, a efektu brak. Co się stało? Filtry są całkowicie zapchane. U człowieka takim głównym filtrem są jelita oraz wątroba. Twój organ zarządzania bardziej dba o to, by Twój samochód był sprawny, bezpieczny i czysty. Raz w roku robisz przegląd, a gdy się ubrudzi – jedziemy na myjnię i doprowadzamy go do pięknego wyglądu. A my? Co z nami? Jesteśmy mniej warci niż ten samochód? Jeśli masz wątrobę i cały ten układ zawalony syfem, Twój silnik musi pracować na najwyższych obrotach, żeby utrzymać Cię przy życiu. W odkurzaczu wymienisz worek, a w sobie? Nie wymienisz wątroby.
Zobacz i zastanów się przez moment, jak działają Twoje codzienne nawyki. Przyjemność jedzenia, słodycze, sól, papierosy, alkohol... to tylko i aż chwila, na którą często nie możesz się już doczekać! Biorąc pod uwagę historię z moimi pasażerami – to właśnie ta krótka chwila słodyczy. Ale to jest TYLKO chwila. Tuż po tym, jak zaspokoisz ten moment, niemal natychmiast mówisz sobie w duchu, że mogłeś, że mogłaś odpuścić... Że znowu to zrobiłeś, choć tak bardzo obiecywałeś sobie, że z tym skończysz! I co dzieje się chwilę później? Robisz dokładnie to samo! Kolejne ciastko, cola... To jest zamknięte, błędne koło. Twoja własna spirala, która krok po kroku pcha Cię ku przepaści!
Nie wygrasz z tym mechanizmem samą „silną wolą”, bo dopóki Twoje komórki od środka głodują, Twój mózg zawsze zmusi Cię do szukania szybkiej, biochemicznej ulgi w cukrze czy używkach. Musisz przerwać tę spiralę tam, gdzie ona się zaczyna – na poziomie komórkowym!
Wmawiają nam dzisiaj w reklamach, że „Co trzeci Polak ma stłuszczenie wątroby” i wystarczy łykać cudowne tabletki z apteki, albo modny maślan sodu, żeby „Twoje jelita były Ci wdzięczne”. Prawda jest taka, że... co do problemu, to szczera prawda! Jednak zdrowe jelita same produkują maślan sodu, o ile mają odpowiednią florę bakteryjną. Mnie od lat zapewnia ją nasz Zestaw Optymalny i Jogurt, który sam robię w domu! Kupowanie tych wszystkich syntetycznych wynalazków nic nie da, jeśli te składniki i tak nie wchłoną się z zanieczyszczonych, oblepionych jelit. Nie istnieje żaden magiczny „zastrzyk życia” w jednej tabletce, który naprawi filtr bez czyszczenia całego układu!
W naszym klubie VipTeam postawiliśmy na niemiecką technologię komórkową FitLine, która jako jedyna na świecie posiada patent NTC (Nutrient Transport Concept). Dostarcza ona składniki odżywcze dokładnie wtedy, kiedy są potrzebne i dokładnie tam, gdzie są potrzebne – na poziom komórkowy. Wchłanialność wynosi tu blisko 100% w kilka minut po spożyciu, podczas gdy zwykłe apteczne tabletki wchłaniają się zaledwie w kilku procentach.
Zestaw Optymalny – to aż 9 rodzajów naturalnego błonnika, które czyszczą Twoje jelita od środka, jakbyś szorował je szczoteczką do zębów! Zawiera żywe, zdrowe bakterie, fitoskładniki, wyciągi z warzyw, owoców i zbóż. Jedna pyszna saszetka rozpuszczona w wodzie rano, dorzucasz do tego Activize, który dostarcza do Twoich komórek o 30% więcej tlenu, zwiększa koncentrację oraz energię – i masz pozamiatane w jelitach!
D-Drink – to nasz 14-dniowy, potężny program na oczyszczenie wątroby i nerek. Pyszny napój w saszetce zawiera pięć bloków biochemicznych. Znajdziesz tu m.in. cholinę – biochemiczny fundament, który bezpośrednio wspiera prawidłową pracę wątroby oraz metabolizm tłuszczów (uderzając wprost w problem stłuszczenia) – oraz wyciągi z brokułów, ostropestu plamistego, karczocha, imbiru i dzikiego czosnku, połączone z cynkiem, chromem i selenem. Ta mieszanka wyciąga z wątroby metale ciężkie. Leki najczęściej tylko wyłączają kontrolki ostrzegawcze – a D-Drink po prostu usuwa muł, który zalega w rurach!
Wnioski są proste: wspierając swój organizm tym zestawem, maksymalnie minimalizujesz prawdopodobieństwo niedoborów. A to oznacza, że drastycznie zmniejszasz szansę na to, że ta jedna jedyna komórka w Twoim ciele dostanie biochemicznego „świra”.
Żeby ten proces ochronny wesprzeć z siłą armaty, mamy w arsenale coś niesamowitego: Zellschutz (Antioxy). To potężny zastrzyk naturalnych antyoksydantów (selenu, witamin i bioflawonoidów), który działa jak elitarna tarcza antyrakietowa. Wyłapuje i neutralizuje wolne rodniki, zanim te zdążą uszkodzić DNA Twoich zdrowych komórek! To Twoja osobista polisa na zdrowe, pełne energii życie.
Pamiętaj: to nie jest akcja na jeden weekend. Cykl pełnej odnowy komórkowej trwa dokładnie 90 dni! Tyle czasu potrzebuje Twoja 30-trylionowa załoga (w której każdego dnia 70 miliardów komórek wymienia się na nowe), aby w pełni się nasycić, odbudować ściany jelit i zacząć prawidłowo funkcjonować. Przy dłuższym stosowaniu efekty są piorunujące – organizm uruchamia procesy samoregeneracji, spowalnia starzenie, a Ty nagle czujesz i wyglądasz o 5-10 lat młodziej!
Skoro cukier karmi drapieżnika... to jaki jest plan awaryjny?
Po tej dawce informacji o badaniu PET i radioaktywnym cukrze-markerze, trudno będzie komukolwiek zaprzeczyć faktom. Trudno zaprzeczyć, a co dopiero negować, że węglowodany (czyli cukry) są dla nas bezpieczniejsze niż tłuszcze, skoro to właśnie glukozą medycyna tropi najbardziej złośliwe nowotwory! Oczywiście, nie wszystkie rodzaje raka karmią się wyłącznie cukrem, ale rzetelnych badań na inne ścieżki metaboliczne praktycznie w systemie nie ma, albo...
Mój zaawansowany program metaboliczny, który z sukcesem wykonywałem już kilka razy (a o moim pierwszym razie i odwołanej operacji serca już wiesz), opiera się na genialnie prostej biochemii: na przeprogramowaniu organizmu ze spalania węglowodanów (cukrów) na spalanie zdrowych tłuszczów. To nic innego jak KETOZA. W tym stanie Twoje zdrowe komórki przełączają się na czyste, bezpieczne paliwo tłuszczowe, odcinając drapieżnika od jego ulubionego cukrowego koryta. Trudno dyskutować z biologią – ketoza ma i udowadnia każdego dnia swój potężny, pozytywny wpływ na ludzki organizm.
Dlaczego zatem nikt nie uczy nas tego w szkołach ani w przychodniach? Zastanów się przez moment. 40 lat temu chorowaliśmy na raka, ale mówiliśmy po prostu: rak płuc, jelita, trzustki, jajników... Było ich kilka, może kilkanaście odmian. A dzisiaj? Dzisiaj medycyna zna i sklasyfikowała już ponad 200 odrębnych, potwornych odmian raka z nazwy i rodzaju! I stworzyła na nie setki skomplikowanych metod leczenia oraz terapii lekowych.
I wiesz, co w tym wszystkim jest najgorsze? Większość z tych „nowoczesnych”, bezpieczniejszych terapii celowanych jest całkowicie poza zasięgiem przeciętnego Kowalskiego. Nie są refundowane, a koszt jednej jedynej fiolki czy opakowania tabletek idzie w tysiące dolarów!
Tyle lat minęło, odkąd zdefiniowano chorobę nowotworową, wpompowano w to biliony dolarów, a system przez tyle dekad rzekomo „nie znalazł” jednego, skutecznego i taniego lekarstwa. Czy to realne? Prawda to czysta matematyka i biznes.
Wrzody żołądka przez dziesięciolecia zabijały ludzi na całym świecie. Lekarze kazali pić mleczko, stosować diety, operowali... aż nagle dwóch dociekliwych naukowców odkryło, że to po prostu wina bakterii Helicobacter pylori! Dzisiaj łykasz tanią tabletkę z antybiotykiem i po kłopocie. To samo było ze szkorbutem (brak witaminy C) czy chorobą Beri-Beri (brak witaminy B1) – kiedyś śmiertelne plagi, dziś banalne niedobory.
Więc kiedy nie wiadomo, o co chodzi... to dokładnie wiadomo, o co chodzi. Przemysł onkologiczny to biznes wart setki miliardów dolarów rocznie. Powtórzę to, co dziś tak przerażająco często i cicho słyszy się w kuluarach: Pacjent wyleczony to KLIENT stracony! System nie chce Cię wyleczyć jedną tanią metodą. System chce Cię „wlec” latami przez drogie procedury, bo przewlekle chory człowiek to idealny, dożywotni abonament finansowy dla korporacji.
WAŻNA UWAGA: Czy musisz wchodzić w Keto, żeby być zdrowym? Absolutnie NIE!
Mój program metaboliczny to było typowe, głębokie Keto, bo ja startowałem z krytycznej wagi 187 kg i stałem nad grobem. To były warunki ekstremalne, wymagające radykalnych kroków. Ale w naszym klubie VipTeam i z produktami komórkowymi FitLine mamy też potężny, sprawdzony program NIE-KETO!
Doskonale rozumiemy, że nie każdy chce i nie każdy musi całkowicie rezygnować z węglowodanów. Dlatego stworzyliśmy rozwiązania alternatywne, oparte na pysznych, pełnowartościowych szejkach, czystych aminokwasach i normalnym, codziennym jedzeniu – takim jak jadasz na co dzień, ale z drobnymi, biochemicznymi zmianami.
Te zmiany w zupełności wystarczą, aby nasycić Twoje komórki, odżywić organizm i dokładnie wyczyścić wewnętrzne filtry bez wchodzenia w stan ketozy. W VipTeam dopasowujemy narzędzia do Ciebie, a nie Ciebie do narzędzi. Ty tu rządzisz.
Zostawiam to Tobie do przemyślenia i głębokiego przeanalizowania...
Nie licz na cud, licz na biochemię. Nasz klub opiera się na przejrzystym systemie:
USE (Używaj): Testujesz program i produkty na sobie i czujesz różnicę. Masz 30 dni na zwrot pustego opakowania i 100% zwrotu kasy. Czystość i bezpieczeństwo potwierdzają niezależne laboratorium TÜV SÜD, certyfikacja GMP oraz obecność na Liście Kolońskiej (gwarancja pełnej wolności od dopingu)[cite: 1].
TALK (Podziel się): Gdy widzisz i czujesz realne efekty, naturalnie opowiadasz innym swoją prawdziwą historię – bez sprzedażowego bełkotu.
DEMO (Pokaż): Pokazujesz innym, jakie to proste, rysując mechanizm działania systemu nawet na serwetce w kawiarni.
🤝 Uczciwy układ: Dostałem kiedyś pomoc za darmo, więc teraz oddaję to dalej. Jeśli Ty odzyskujesz sprawność, czas i zaczynasz budować z nami niezależność finansową – wtedy zarabiam również ja. Jeśli nie poczujesz efektów – oddajesz produkty i odzyskujesz pieniądze.
Czy to jest marketing? I tak, i nie. Skłamałbym w obu przypadkach. Co dziś NIE JEST marketingiem? Wszystkie towary na półkach w markecie aż krzyczą „kup mnie”, perfidnie działając na Twoją podświadomość i sztucznie tworząc Twoje potrzeby. Dlaczego u nas jest inaczej? Ponieważ tutaj tradycyjny, wciskany kit po prostu nie zadziała. Ostatecznie to od Ciebie zależy, czy zostaniesz z nami, z produktami i programem – a te 30 dni bezkarnego testowania na własnej skórze zmieniają absolutnie wszystko. Szukam ludzi, którzy mają dość bycia trybikiem w systemie i chcą poczuć się jak „prywatny król” własnego zdrowia i portfela.
Niezależnie od tego, czy pracujesz na etacie, czy masz własną działalność – na rynku zawsze jesteś sam. Szef na etacie pilnuje swojego stołka i nie pomoże Ci awansować na jego miejsce. Z kolei w tradycyjnym biznesie nikt nie uczy konkurencji, jak zarabiać, bo to byłoby samobójstwo. Tam wiedza kosztuje fortunę, a konkurencję się zwalcza.
A gdyby tak całkowicie odwrócić ten system?
Wyobraź sobie, że wchodzisz w nowy temat, a Twój „konkurent” stawia Ci kawę i mówi: „Dam Ci cały mój know-how, narzędzia i sekrety, żebyś od pierwszego dnia zarabiał tyle co ja albo więcej. Będę Ci pomagał, bo Twój sukces to mój sukces”. U nas to nie pobożne życzenia, tylko norma. VipTeam Club powstał po to, aby pomagać – bez nacisku, bez przymusu i bez tradycyjnego handlowania. My nie zajmujemy się sprzedażą. Jesteśmy tylko użytkownikami i konsumentami programu oraz produktów. Nasza rola to doradztwo, dzielenie się własnymi sprawdzonymi rozwiązaniami i pomoc drugiemu człowiekowi.
🛑 Ważna sprawa na start: Ten klub zrodził się w nas i właśnie go tworzymy. Zależy nam na czystych zasadach. Wejście do VipTeam Clubu i sam dostęp do naszych materiałów nic Cię nie kosztuje. Nie ma tu żadnego wpisowego, żadnych abonamentów, ukrytych opłat czy zobowiązań, które będą Cię w jakikolwiek sposób ograniczać. Jeśli powiesz „TAK”, dostajesz całe nasze doświadczenie i gotowy system za zero złotych. Układ jest prosty i uczciwy: zarabiamy tylko wtedy, kiedy Ty zaczniesz zarabiać.
Dzięki temu prostemu mechanizmowi możesz mieć program i produkty taniej, z czasem zupełnie za darmo, a docelowo zbudować z nami konkretny dochód pasywny. Wchodząc do klubu, dostajesz od nas pełne, darmowe zaplecze:
➕ Pełne wsparcie narzędziowe: Otrzymujesz dostęp do kompletnego almanachu wiedzy, dokumentów i gotowych materiałów m.in. w darmowej aplikacji Boards. Masz wszystko pod ręką w telefonie.
➕ Wsparcie ekspertów za 0 zł: Mamy wiedzę i certyfikaty z dietetyki klinicznej oraz treningu personalnego. W trudniejszych przypadkach wspieramy się konsultacjami z dyplomowanym dietetykiem klinicznym – dla Ciebie jako członka klubu to wsparcie jest całkowicie bezpłatne.
➕ Rozwój osobisty i biznesowy: Oprócz wiedzy o biochemii dostajesz od nas pełen dostęp do szkoleń z zakresu rozwoju osobistego, budowania marki osobistej i psychologii biznesu. Cały ten potężny know-how przekazujemy Ci w 100% za darmo. Nie jest on obowiązkowy czy konieczny, ale jeśli chcesz urosnąć jako człowiek i lider – masz u nas wszystko podane na tacy.
➕ Twoje własne tempo: Sam decydujesz, ile czasu na to poświęcasz. Czasami to kilka minut przy luźnej rozmowie ze znajomym, czasami 2–3 godziny w tygodniu, a czasami więcej. Działasz wyłącznie na własnych warunkach.
Gdybyś chciał nauczyć się pływać, do kogo pójdziesz? Do teoretyka, który zna na pamięć wszystkie rekordy świata, ale sam natychmiast poszedłby na dno, bo nie umie pływać? Czy do praktyka, który po prostu wskakuje do wody i płynie?
Odpowiedź jest oczywista. A jednak w życiu, gdy pojawia się nowa szansa, nagle zaczynamy słuchać „ekspertów”, którzy nigdy nie prowadzili biznesu i sami ledwo wiążą koniec z końcem, ale pierwsi powiedzą Ci: „To nie działa, to ściema”.
Ale zadajmy sobie inne, o wiele ważniejsze pytanie: Czy Ty w ogóle czegoś od życia jeszcze CHCESZ? W co Ty dzisiaj wierzysz? I nie mówię tu o ślepej wierze w reklamy, ale o twardej PRAWDZIE przekazywanej z pokolenia na pokolenie, o fundamentalnych prawach sukcesu i biochemii, które opisywali Napoleon Hill, Earl Nightingale i najwięksi myśliciele tego świata. Ta unikalna, ukrywana przed masami wiedza zbudowała potężne, globalne organizacje jak GIN (Global Information Network). Byłem tam, dotknąłem tego świata, czerpałem z niego pełnymi garściami i wiem, jak bardzo mi tego dzisiaj brakuje. Chcę tam wrócić, bo to, co tam odkryłem, jest po prostu niesamowite!
Jednak współczesnym ludziom dramatycznie brakuje dziś jednego. Mają wszystko na talerzu podane... a dokładniej: mają podane to, co system CHCE, żeby dostali! Przez to zatraciliśmy coś najpiękniejszego: ciekawość i dociekliwość! Przestaliśmy drążyć, sprawdzać, szukać prawdy pod powierzchnią. Łykamy wszystko jak pelikany, godząc się na niesprawne ciała, chude portfele i iluzję bezpieczeństwa. Czy w Tobie został jeszcze choć ułamek tej ludzkiej dociekliwości? Czy chcesz sprawdzić, co jest za kurtyną?
Zrób prosty test: przestań na chwilę słuchać innych, obudź w sobie ciekawość i podejmij własną decyzję. Weź to na klatę i sprawdź sam. Nasza zasada jest prosta: USE – TALK – DEMO! Jeśli sprawdzisz, poczujesz efekt i zobaczysz, że to działa – zaczynamy bez ryzyka i bez zobowiązań, z pełnym naszym wsparciem. Jeśli nie poczujesz nic – zwracasz produkt i nic nie tracisz. Jesteś wolnym człowiekiem.
Albo dalej karmisz własną kanalizację i harujesz na cudze marzenia, pozwalając, by system karmił Cię swoją papką, albo wchodzisz do VipTeam Clubu i zaczynamy serwisować Twoje zdrowie oraz portfel. Razem. Bez ściemy.
KROK 1: Zrób darmowy Vital Check Online Naszym zadaniem jest poznać Twoje realne potrzeby, bo każdy organizm jest inny. Kliknij poniższy przycisk i wypełnij darmowy test witalności online w 3 minuty. Jeśli po zaznaczeniu odpowiedzi zobaczysz, że chociażby jeden obszar dotyczy Ciebie – to jasny znak, że w Twojej głowie wciąż żyje dociekliwość i warto porozmawiać.
📥 Zrób darmowy test – Pobierz Vital Check w PDF
Możesz go również wypełnić online TUTAJ .
Chcesz więcej??? Napisz do mnie !!!!
P.S. Słyszałeś muzykę w mojej taksówce? Między innymi mój manifest wolności nagrałem też w formie utworu „Dziewczyna i wiatr”. Napisałem go o stanie, w którym nic Cię nie ogranicza, nie słuchasz bzdur, które gadają inni i tańczysz we własnym rytmie dla siebie. Jeśli chcesz go posłuchać i zobaczyć, co jeszcze tworzymy, kliknij tutaj:
* Opisana wyżej historia jest moją osobistą historią i przedstawia wyłącznie moje indywidualne doświadczenia oraz rezultaty, jakie osiągnąłem w 2014 roku. Każdy organizm jest inny, ma inną historię medyczną i może zareagować w inny sposób – Twoje efekty mogą się różnić od moich. Prezentowane produkty są suplementami diety. Zgodnie z obowiązującym prawem, suplementy diety są środkami spożywczymi i nie posiadają właściwości leczniczych ani nie służą do diagnozowania, leczenia czy zapobiegania jakimkolwiek chorobom. Program metaboliczny oraz suplementacja stanowią wsparcie dla organizmu i nie zastępują porady lekarskiej ani zrównoważonej diety.
Masz pytania? Znajdź odpowiedź poniżej.
Jeśli szukasz dodatkowych informacji, przejrzyj listę najczęściej zadawanych pytań i odpowiedzi.
Nie znalazłeś tego, czego potrzebujesz? Żaden problem. Skontaktuj się z nami bezpośrednio:
Napisz do nas: Wyślij wiadomość e-mail.
Zadzwoń: Porozmawiajmy telefonicznie.
Możesz też po prostu dołączyć do naszego regularnego, czwartkowego spotkania LIVE, gdzie odpowiadamy na żywo na każde pytanie.
Do zobaczenia!
Chodzi o to, że nie musisz wierzyć nam na słowo. W dzisiejszych czasach papier przyjmie wszystko. Dlatego my nie każemy Ci wierzyć w zapewnienia, tylko dajemy niezależny dowód. Na każdym pojedynczym opakowaniu produktu znajduje się kod QR. Nie jest to link do naszej reklamy, tylko bezpośredni odnośnik do bazy danych TÜV SÜD ELAB – czyli całkowicie niezależnego, rygorystycznego laboratorium badawczego z Niemiec, które kontroluje firmę od lat. Skanujesz kod z pudełka telefonem i widzisz wyniki badań dokładnie tej partii, którą trzymasz w ręku. Masz tam pełen wgląd w czystość biologiczną: od braku pestycydów po ciężkie metale. Żadna inna firma na rynku nie daje tak otwartej i niezależnej kontroli na każdym opakowaniu.
Nie ryzykujesz absolutnie niczym. Jeśli po indywidualnej rozmowie i analizie Twojego Vital Check zobaczymy, że naprawdę chcesz to przetestować, a nie tylko bezcelowo nas sprawdzać, mamy opcję bezprecedensową: możesz zapłacić za produkt jedyne 35% jego ceny i testować go przez pełne 26 dni (oficjalnie firma daje 30 dni na zwrot, więc mamy bezpieczny zapas). W skrajnych, uzasadnionych przypadkach możemy udostępnić Ci produkt zupełnie za darmo na ten czas. Wszystko zależy od Twojego podejścia. Jeśli po tym czasie uznasz, że produkt nie działa – oddajesz opakowanie, a w naszej zakładce materiałów masz gotowy oficjalny dokument: [Pobierz oficjalną Kartę Zwrotu Towaru]. Ani my, ani Ty niczym nie ryzykujemy.
Tak, dokładnie tak to działa. Masz na to 30 dni od zakupu. Jeśli otworzysz produkt, zaczniesz go używać i uznasz, że nie czujesz różnicy – możesz go zwrócić. Mało tego: na produkty fabrycznie zamknięte masz aż 3 miesiące (90 dni) na zwrot. Zero ryzyka, a dokument zwrotu to jedna prosta kartka (imię, nazwisko, data) bez zbędnej biurokracji. Dokument znajdziesz w naszej strefie pobierania: [Pobierz oficjalną Kartę Zwrotu Towaru].
Nasze produkty to nie są leki i niczego nie leczą! To jest najwyższej jakości odżywianie na poziomie komórkowym, które daje Twojemu organizmowi narzędzia do tego, żeby sam zaczął funkcjonować tak jak natura chciała. Zawsze powtarzamy: jeśli zmagasz się z poważnymi schorzeniami lub jesteś w trakcie leczenia farmakologicznego, skonsultuj się ze swoim lekarzem prowadzącym. Wystarczy, że weźmiesz ze sobą produkt albo wydrukujesz jego skład z bazy badań TÜV SÜD Elab. Gdy lekarz zobaczy czarno na białym, że to jest w 100% czysta, biologiczna natura o standardzie medycznym (GMP), bez grama chemii, sztucznych barwników i toksycznych substancji, nie będzie miał żadnych przeciwwskazań.
Odpowiedź: Nie, to nie jest kolejna garść tabletek do łykania, która leży na żołądku. Ponad 90% naszych produktów to smaczne, owocowe napoje lub szejki. Pije się je z przyjemnością jak zwykły sok. W formie kapsułek mamy tylko kilka konkretnych pozycji, bo technologia wymaga, aby uwolniły się w odpowiednim miejscu w układzie pokarmowym. Reszta to czysty płyn.
Moglibyśmy tutaj napisać całą tyradę naukową na temat tego, jak to trafia do komórek, jak się wchłania i dlaczego ludzie czują różnicę już po 3 czy 4 minutach. Ale czy to ma sens? Tutaj nie chodzi o wiarę w opisy na stronie. Chodzi o to, żeby to po prostu fizycznie poczuć. Dlatego zamiast czytać elaboraty, zapraszam Cię na spotkanie. Dostaniesz produkt do spróbowania i sam ocenisz w ciągu kilku minut, czy mówimy prawdę. Twoje własne odczucia to jedyny dowód, jakiego potrzebujesz.
I obyś czuł się tak jak najdłużej, życzymy Ci tego z całego serca. Ale zadaj sobie jedno proste, techniczne pytanie: czy do swojego samochodu wymieniasz olej i filtry dopiero wtedy, kiedy silnik strzeli i auto stanie na środku drogi? No nie. Robisz to co roku, profilaktycznie, żeby maszyna chodziła gładko. Z Twoim organizmem jest dokładnie tak samo. Dzisiejsze jedzenie z marketów jest wyjałowione. To, jak będziesz się czuł za 5, 10 czy 15 lat, zależy od tego, czym karmisz swoje komórki dzisiaj. Nasze produkty to nie jest leczenie chorób – to jest właśnie dbanie o to, żeby do tych chorób w ogóle nie dopuścić. Wybór należy do Ciebie: czekasz, aż zapali się czerwona kontrolka na desce rozdzielczej, czy dbasz o maszynę, póki działa idealnie?
Nie musisz nam w nic wierzyć. Produkty mówią za siebie u milionów ludzi. Firma, która je produkuje, zajmuje obecnie 5. miejsce na świecie wśród firm produkujących suplementy, generuje ponad 4 miliardy dolarów obrotu rocznie i sprzedała już ponad miliard produktów na całym świecie. Ilość zwrotów jest mierzona zaledwie w promilach. To są twarde fakty, a nie marketingowy bełkot.
Nie zajmujemy się konkurencją i nie opiniujemy nikogo. Każdy ma prawo do własnego wyboru. Inne firmy też mają w ofercie witaminę C czy minerały – jeśli chodzi o nazwę chemiczną, to jest to samo. Ale jeśli chodzi o realne działanie, to są dwa całkowicie różne światy. Jeden wierzy w marketingowe teksty i tabelki, a drugi patrzy na faktyczne efekty. My nie chcemy Cię przekonywać za pomocą sprytnych haseł. Przetestuj, poczuj różnicę na własnej skórze i wyrób sobie swoją własną opinię.
Nie. Nie bawimy się w masowe maseczki czy zwykłe kremy nawilżające. Oferujemy zaawansowane, komórkowe linie (jak seria Repair czy Ultimate Young), które działają na tej samej zasadzie co nasza suplementacja – odżywiają komórki skóry natychmiast od zewnątrz i od wewnątrz. Efekty w postaci wygładzenia i regeneracji skóry widać często już po kilku minutach od nałożenia. To kosmetyki celowane w konkretny efekt, a nie ładne słoiczki z marketu. Również kosmetyki podlegają tej samej regule - Testuj bez ryzyka przez 30 dni!
Tak, i to z najwyższej możliwej półki. Mamy kapitalny, dedykowany katalog sportowy: od profesjonalnych białek, przez zaawansowane napoje izotoniczno-regeneracyjne, aż po produkty dające potężną wydolność i skupienie podczas treningu. Co najważniejsze: wszystkie nasze produkty sportowe znajdują się na tzw. Liście Kolońskiej (Cologne List®). To oznacza, że są w 100% wolne od dopingu, bezpieczne i legalne. Korzystają z nich tysiące topowych olimpijczyków i zawodowców na całym świecie. Dostajesz czystą moc i bezpieczną regenerację bez grama chemii.
https://heyzine.com/flip-book/07ad580e86.html
https://partner.pm-international.com/pl-pl/news/fitline-and-the-luxembourg-ladies-tennis-tournament-5-years-of-champion-level-trust, https://partner.pm-international.com/pl-pl/news/fitline-and-the-atp-tour-building-global-trust-through-performance,
Dokładnie tak, to temat stworzony dla młodych, którzy mają dość proszenia rodziców o kasę i nie chcą tyrać na etacie za grosze. W Europie młodzi ludzie budują z tego potężne społeczności. Dla osób młodych mamy specjalny, budżetowy starter za około 225-240 zł (dwa opakowania Activize). Dostajesz produkt w łapę, zyskujesz status partnera i możesz od razu zacząć działać na własnych warunkach. Bez szefa nad głową, bez wstawania o 6 rano. Pieniądze ze sprzedaży czy poleceń możesz mieć na koncie błyskawicznie.
I bardzo dobrze, my też nikomu nic nie wciskamy. Znasz napoje energetyczne i dopalacze z marketu, które wszyscy piją na potęgę na uczelni czy podczas grania na kompie? Wiemy, jak to działa – chwilowy skok, a potem zjazd, a w środku sama chemia. Nasz flagowy produkt, Activize, to naturalny, komórkowy generator energii. Pijesz smaczny, owocowy napój i w 3 minuty dostajesz potężny strzał skupienia, energii i dotlenienia organizmu. Bez chemii, legalnie i bezpiecznie. Wasz cały „marketing” polega na tym, że dajesz kumplowi spróbować shota przed treningiem czy nauką. On poczuje kopa w 3 minuty, zapyta, co to jest – a Ty dajesz mu linka. On kupuje energetyk, którego i tak potrzebuje, a Ty masz z tego konkretny procent. Robisz to samo, co przy polecaniu dobrej gierki czy ciuchów, tylko tutaj firma Ci za to płaci.
Mamy dedykowany zestaw dla ludzi aktywnych, w tym nasz flagowy Activize oraz regenerację i aminokwasy, które działają bezpośrednio na poziomie komórkowym. Wszystkie te produkty są wpisane na oficjalną Listę Kolońską (Cologne List®), co oznacza, że są w 100% bezpieczne, wolne od dopingu i legalne. Korzystają z nich federacje sportowe i olimpijczycy na całym świecie. Dostajesz potężną wydolność, pompę treningową i regenerację bez niszczenia organizmu chemią. Jeśli traktujesz swoje ciało poważnie, sprawdź to na jednym treningu. Sam ocenisz po 5 minutach.
Niezależność. Możesz dorobić kilkaset złotych na swoje wydatki, imprezy czy paliwo, poświęcając na to parę minut dziennie na telefonie. A jeśli ogarniesz temat poważniej, możesz zgarnąć program samochodowy i dostać od firmy dopłatę do własnego, nowego BMW czy Mini. Dostajesz też darmowe, luksusowe wyjazdy w ekipie młodych ludzi z całej Europy. Sam decydujesz, czy chcesz mieć tylko darmową energię na co dzień, czy budujesz własny biznes.
Nie, nikogo nie zatrudniamy i nie dajemy pracy na etat czy zlecenie. Na etacie pracujesz na cudze marzenia i na czyjś sukces. Twoja wartość jest tam z góry wyceniona sztywną stawką, powyżej której nie podskoczysz. U nas budujesz swój własny, niezależny biznes. Jesteś sam sobie szefem, królem i władcą. Nie masz nad sobą bata, nikt Cię nie rozlicza z godzin i z nikim nie dzielisz się swoimi zyskami. Pracujesz wyłącznie na siebie i na swoje konto.
Stąd, że nasz model opiera się na genialnej i uczciwej zasadzie: Twój sukces jest naszym sukcesem. W tradycyjnym biznesie konkurencja życzy Ci potknięcia, a nikt nie uczy konkurenta jak zarabiać, bo to byłoby samobójstwo. U nas jest odwrotnie. Osoba na górze zarobi tylko wtedy, kiedy pomoże zarobić osobie na dole. Dlatego bezwzględnie pomagamy każdej nowej osobie w zespole, dajemy gotowe narzędzia i prowadzimy za rękę. Jeśli Ty nie zaczniesz zarabiać, my też nie zarobimy. To najczystszy i najbezpieczniejszy układ na rynku.
W tradycyjnym biznesie potrzebujesz dziesiątek lub setek tysięcy złotych na start, towar, najem i opłaty. Potem przez miesiące dokładasz i modlisz się o wyjście na zero. U nas pojęcie „kapitału startowego” jest zupełnie inne. Żeby uruchomić system wypłat od firmy i mieć status partnera, potrzebujesz zdobyć tzw. 100 punktów obrotu. W praktyce oznacza to zakup zestawu produktów dla samego siebie za około 340 do 440 zł. To nie jest opłata za licencję czy wpisowe. Ty kupujesz produkt, który masz fizycznie w ręku. Możesz go sam wypić dla zdrowia, a możesz go odsprzedać komuś następnego dnia i odzyskać kasę w 24 godziny. Jeśli w pierwszym miesiącu podzielisz się tematem z kilkoma osobami, w kolejnym produkty masz już całkowicie za darmo i zaczynasz czysty zarobek. Twoje ryzyko finansowe wynosi dokładnie ZERO.
Wyobraź sobie dwóch braci. Obaj nosili wodę z rzeki do wioski wiadrami. Pierwszy nosił coraz cięższe wiadra i zarabiał tylko wtedy, kiedy szedł po wodę. Drugi, zamiast targać większy ciężar, zaczął po godzinach budować rurociąg. Na początku zarabiał mniej i pracował ciężej, ale gdy skończył budowę – odkręcił kurek i woda leciała sama, a kasa płynęła nawet wtedy, kiedy spał. Noszenie wiader to etat albo taryfa. Budowanie rurociągu to dochód pasywny. Nasz model to jest w zasadzie gotowa, bezpieczna franczyza, tylko bez potężnych kosztów licencji. Wykonujesz pracę raz, a dobrze, budujesz sieć zadowolonych użytkowników, którzy kupują produkty prosto od firmy, bo ich potrzebują, a Ty za każdym razem dostajesz od tego swój procent. Z czasem ta machina zamienia się w efekt kuli śnieżnej i zaczyna działać sama. Krótki, 5-minutowy film wyjaśniający ten mechanizm znajdziesz w naszej strefie wideo: [WIDEO: Czym jest dochód pasywny].
Na etacie czy na taryfie zasada jest brutalna: nie pracujesz – nie zarabiasz. Jak puścisz kierownicę, kurek z kasą wysycha natychmiast. Swojego etatu czy klientów nie przekażesz dzieciom w spadku. U nas wypracowany dochód pasywny (tantiema) jest w 100% dziedziczny. Wszystko, co zbudujesz, możesz w każdej chwili legalnie odsprzedać, przepisać na dzieci czy wnuki. Zostawiasz im gotowe, działające źródło dochodu, a nie konieczność zaczynania od zera w wyścigu szczurów.
Nie, i całe szczęście, bo państwowy system emerytalny stoi na skraju bankruktwa. Przez niż demograficzny dzisiejsze składki są kosmiczne, a za 10-15 lat dostaniesz z tego grosze. Prywatne polisy zbiorowe też są nastawione na zysk ubezpieczalni, a nie Twój. Nasz program to zupełnie inny świat. PM-International jako jedyna firma w branży stworzyła oficjalny, prywatny program emerytalny we współpracy z globalnym gigantem Allianz. Układ jest genialnie prosty: od konkretnego poziomu w biznesie (IMM), odkładasz fundusze na swoją prywatną emeryturę, a firma pokrywa 50% Twojej składki. Ty dajesz połowę, firma drugą połowę, a kapitał pracuje na Twoim prywatnym koncie. Oficjalne warunki możesz sprawdzić klikając w: [Pobierz Warunki Programu Emerytalnego z Allianz + Umowa do wglądu].
To prosty i przejrzysty układ. Jeśli decydujesz się na współpracę biznesową i osiągasz konkretny, partnerski pułap, firma zaczyna co miesiąc dopłacać Ci dedykowaną kwotę do raty za Twój własny samochód (marki BMW, Mini, VW lub Porsche). Nie ma tu żadnych haczyków – w sekcji materiałów do pobrania możesz kliknąć i: [Pobierz Warunki Programu Samochodowego + Umowa do wglądu]. Przeczytaj i oceń sam.
Tak. Raz w roku firma organizuje luksusowe wyjazdy wakacyjne i szkoleniowe dla partnerów, którzy robią wyniki. Jeśli spełniasz proste warunki kwalifikacji, firma płaci za Twój przelot, pobyt i pełen luksus na miejscu. Oficjalne broszury z dotychczasowych i planowanych wypraw możesz pobrać wyżej, klikając: [Pobierz oficjalne broszury – Podróże z PM].
To specjalny program premiowy dla nowych osób, które wchodzą w biznes i chcą szybko zarobić konkretne pieniądze. Jeśli w określonym czasie od startu zrobisz awans, oprócz normalnej prowizji dostajesz od firmy dodatkowy, wysoki bonus finansowy za tempo działania. Szczegóły znajdziesz w materiałach w aplikacji Boards, do której dostaniesz dostęp.
Zadaj sobie jedno proste pytanie: ile żółtych samochodów widziałeś wczoraj na ulicy? Zapewne nie pamiętasz ani jednego, bo nie zwracałeś na to uwagi. Twój mózg omija okazje, bo nie ma w tym interesu. A teraz wyobraź sobie, że za każdy żółty samochód, który zauważysz i mi wskażesz, płacę Ci w gotówce symboliczne 100 euro. Od jutra Twój mózg z kilometra wyłapie każdy żółty punkt. Z ludźmi w tym biznesie jest dokładnie tak samo. Joachim Heberlein powtarza genialne pytanie: „Ile osób wczoraj Ci odmówiło?”. Jeśli odpowiesz: „Nikt” – to znaczy, że po prostu nie szukasz. My nie szukamy każdego. My szukamy „żółtych samochodów” – ludzi, którzy szukają nas, chcą zmienić coś w swoim zdrowiu lub finansach i mają dość stania w miejscu.
Masz pełną dowolność, bo nasz produkt pasuje wszędzie. Możesz budować ten biznes tradycyjnie, na spotkaniach relacyjnych. Ale możesz też pójść w gotowe, potężne rozwiązania stacjonarne lub sezonowe – na przykład mobilny punkt zdrowia (coś na wzór Food Trucka) nad morzem czy w turystycznym miejscu. Serwujesz ludziom zimne szejki, dajesz orzeźwiające shoty z Activize na plaży, oferujesz szybkie smarowanie buzi kosmetykami. Nakłady na start takiego punktu są śmieszne, nie masz marnowania towaru ani ciężkiego zaplecza kuchennego. Ludzie dostają energię w upalny dzień, a Ty budujesz bazę klientów, którzy po powrocie z wakacji będą zamawiać te produkty od Ciebie przez internet przez cały rok.
Żaden problem. Większość ludzi w naszej społeczności to wyłącznie zadowoleni użytkownicy. Nikogo nie ciągniemy do biznesu na siłę. Wypełniasz Vital Check, dobieramy produkty pod Twoje cele i na tym kończymy.
Nie musisz tego robić, to jest w stu procentach dobrowolne. Ale spójrz na to z drugiej strony. Gdyby ktoś z Twoich bliskich znajomych znalazł coś, co realnie postawiło go na nogi i rozwiązało jego problemy ze zdrowiem... a wiedząc, że Ty też się z tym zmagasz, nie powiedziałby Ci ani słowa – jak byś się czuł? Dzisiaj prawie każdy ma jakieś problemy. Jeśli lubisz pomagać ludziom, możesz dać świadectwo całkowicie anonimowo (samo imię z inicjałem). Chodzi o prosty przekaz: „Słuchaj, mi to pomogło, Tobie też może pomóc”. Albo możesz zachować to dla siebie – wybór zawsze należy do Ciebie.
Absolutnie nic się nie stanie. Rozejdziemy się w zgodzie, podamy sobie ręce i każdy pójdzie w swoją stronę. Jesteś wolnym człowiekiem. Doskonale wiemy, że większość ludzi powie temu tematowi „nie” – i to jest całkowicie normalne. Ludzie mają swoje przekonania i my nie zamierzamy nikogo zmieniać na siłę ani do niczego przekonywać. Nic na siłę nie działa. Nasz system powstał tylko po to, żebyś mógł sprawdzić, czy któryś z tych tematów dotyczy bezpośrednio Ciebie. Jeśli tak i chcesz to zmienić – zapraszamy do kontaktu lub na naszego Live'a. Na totalnym luzie, bez żadnych zobowiązań. Jeśli wolisz zostać przy tym, co masz – szanujemy to w stu procentach.
Ważna informacja:
Treści zawarte na niniejszej stronie mają charakter wyłącznie informacyjny oraz edukacyjny i nie stanowią porady medycznej, lekarskiej ani farmaceutycznej. Opisane produkty są suplementami diety i kosmetykami – nie są produktami leczniczymi i nie służą do diagnozowania, leczenia, łagodzenia ani zapobiegania jakimkolwiek chorobom. Przed rozpoczęciem jakiejkolwiek suplementacji lub zmianą diety zawsze warto skonsultować się z lekarzem. Informacje tu przedstawione nie stanowią oferty handlowej w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego, a są jedynie zaproszeniem do kontaktu i osobistej wymiany doświadczeń.
A tak zupełnie przy okazji...
Poza tym wszystkim o czym tutaj przeczytałeś, jestem najzwyklejszym człowiekiem na świecie – takim samym jak Ty. Mam swoje codzienne zajęcia, pracę i pasje. Jedną z nich jest tworzenie muzyki i pisanie tekstów piosenek, w czym od jakiegoś czasu pomagają mi nowoczesne narzędzia sztucznej inteligencji (AI).
Jeśli masz ochotę oderwać się na chwilę od codzienności, zapraszam Cię na moją podstronę VIP Team Club – Moja muzyka. Możesz tam zupełnie niezobowiązująco wejść, posłuchać moich kawałków i samemu ocenić, co z tego wyszło. Jeśli coś Ci wpadnie w ucho – super, możesz to sobie pobrać i słuchać kiedy chcesz. A jeśli to kompletnie nie Twoje klimaty, też w porządku! Zawsze możesz po prostu zamknąć tamtą stronę i włączyć swoje ulubione radio czy puścić własną playlistę. Pełen luz.
KLIKNIJ TUTAJ I POSŁUCHAJ MOJEJ MUZYKI
Nie musisz wierzyć nam na słowo. Poniżej znajdziesz pełną, oficjalną dokumentację, umowy oraz materiały wideo, które czarno na białym pokazują, z kim współpracujemy i jak wyglądają fakty.
Certyfikaty Halal i Koszerności 1, Koszerności 2 - dla produktów