AKTUALNOŚCI
01-08-2026
🚴♂️Organizacja wydarzenia przerosła najśmielsze oczekiwania – atrakcji nie brakowało ani dla najmłodszych, ani dla dorosłych. W parku zapanowała wspaniała, niespieszna atmosfera, typowa dla tego cyklu wydarzeń. Mogliśmy wziąć udział w porannej jodze na trawie, podpatrywać kreatywne warsztaty plastyczne, a prawdziwym hitem okazało się spotkanie z urokliwymi alpakami, które skradły serca uczestników.
O odpowiedni poziom kofeiny po rowerowym wysiłku zadbała ekipa z DRIP POINT, serwując świetną kawę, która doskonale komponowała się ze smacznym jedzeniem serwowanym na stoiskach.
Nasza klubowa wizyta spotkała się z bardzo miłym przyjęciem. Mieliśmy nawet przyjemność zaprosić do pamiątkowego, wspólnego zdjęcia Zastępcę Burmistrza Miasta Pyskowice – Pana Piotra Magdę.
Jak na prawdziwych turystów przystało, nie mogliśmy pominąć lokalnych zabytków. Odwiedziliśmy z zewnątrz pobliski kościół św. Mikołaja (świątynia była niestety zamknięta). To miejsce o niezwykle bogatej i burzliwej historii, sięgającej średniowiecza.
W tej niezwykle udanej, sąsiedzkiej wycieczce nasz klub TK PTTK im. Wł. Huzy reprezentowali:
Janina Czempiel
Witold Czempiel
Danuta Fiszer
Mariola MacLean
Małgorzata Radomska
Jacek Saternus z synem
Andrzej Skulski
Marian Stawarczyk
Dziękujemy wszystkim za wspólną jazdę i doskonałe towarzystwo. Do zobaczenia na kolejnych trasach!🚴♂️
19.07.2026
Gdy reszta peletonu odpoczywa lub wybiera inne kierunki, nasz klubowy „Samotny Wilk” – Marian – nie zwalnia tempa i rusza na trasę po kolejne rowerowe przygody! W niedzielę, 19 lipca 2026 r., samodzielnie reprezentował barwy KTK PTTK im. Wł. Huzy podczas wyjątkowego Rajdu Rowerowego Szlakiem UNESCO w Tarnowskich Górach. Wydarzenie to zorganizowano z okazji 9. rocznicy wpisu tarnogórskich zabytków górniczych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Śladami Górniczego Dziedzictwa – Statystyki z Aplikacji
Marian wyruszył z Tarnogórskiego Rynku w kierunku północno-zachodnich i południowych obrzeży miasta. Zgodnie z zapisem z mapy i śladu GPS, jego indywiduana pętla wykręciła konkretne parametry:
Dystans: 25,28 km
Czas trwania: 2:27:44
Średnia prędkość: 10,3 km/h (tempo idealne do podziwiania widoków i edukacyjnych przystanków!)
Spalone kalorie: 755 kcal
Co Marian widział na trasie?
Jako wytrawny poszukiwacz turystycznych perełek, Marian przemierzył najważniejsze miejsca związane z przemysłową historią Miasta Gwarków:
Start na Rynku w Tarnowskich Górach: Zbiórka i uroczyste rozpoczęcie imprezy pod Ratuszem w otoczeniu zabytkowych kamieniczek.
Północno-zachodnia pętla (Laryszów i Stare Tarnowice): Trasa poprowadziła spokojnymi, zielonymi ścieżkami wokół Laryszowa i Starych Tarnowic, dając chwilę wytchnienia od miejskiego zgiełku.
Sztolnia Czarnego Pstrąga i Park Miejski: Marian skierował się w stronę Parku Powstańców Śląskich i okolic Rezerwatu Segiet, docierając w rejon urokliwej Sztolni Czarnego Pstrąga.
Skarby UNESCO: Dalsza pętla wiodła tuż obok Zabytkowej Kopalni Srebra, rejonu Hałdy Popłuczkowej oraz historycznych szybów górniczych.
Dla Mariana nie ma tras zbyt trudnych ani zbyt samotnych – po raz kolejny udowodnił, że prawdziwa pasja do turystyki kolarskiej nie potrzebuje całego peletonu, by godnie reprezentować nasz klub na regionalnych i historycznych szlakach!
Brawo Marian! Dziękujemy za reprezentowanie KTK PTTK im. Wł. Huzy i czekamy na Twoje kolejne wyprawy! 🚴♂️🐺
25.07.2026
W sobotę, 25 lipca 2026 r., reprezentacja naszego Klubu Turystyki Kolarskiej PTTK im. Władysława Huzy wzięła udział w kolejnej wycieczce z cyklu „Kołem po Opolszczyźnie 2026. Wycieczki rowerowe z Koziołkiem”, organizowanej przez Klub Sportowy Koziołek. Tym razem rowerowa przygoda pod hasłem „Na spotkanie Gór Opawskich” zawitała do Prudnika.
Przebieg trasy i statystyki
Start i meta wycieczki znajdowały się na urokliwym Rynku w Prudniku. Na uczestników czekała malownicza pętla wiodąca przez południowe krańce województwa opolskiego oraz polsko-czeskie pogranicze.
Zgodnie z zapisem z mapy i aplikacji treningowej (MapMyRun), nasza klubowa trasa zamknęła się w następujących parametrach:
Dystans: 48,92 km
Czas wycieczki: 6:21:00
Spalone kalorie: ok. 2707 kcal
Co odwiedziliśmy i co widzieliśmy po drodze?
Trasa charakteryzowała się wspaniałymi walorami krajobrazowymi, kulturowymi oraz historycznymi:
Prudnik i okolice: Wyprawa rozpoczęła się z Prudnickiego Rynku. Odwiedziliśmy m.in. Sanktuarium św. Józefa w Prudniku-Lesie oraz ruiny zamku w Trzebinie.
Czeskie pogranicze: Po przekroczeniu granicy wjechaliśmy na teren Republiki Czeskiej (m.in. Bartultovice, Vysoká, Jindřichov), gdzie główną atrakcją był barokowy zamek w Jindřichovie. Trasa prowadziła również w kierunku Zlatych Hor.
Góry Opawskie (Jarnołtówek, Pokrzywna, Moszczanka): Wjeżdżając w podnóże Gór Opawskich, przemierzaliśmy słynne miejscowości turystyczne – Pokrzywną i Jarnołtówek, podziwiając malownicze, górskie krajobrazy i przełomy rzeczne. Droga powrotna do Prudnika prowadziła m.in. przez Moszczankę.
Zakończenie i integracja: Zwieńczeniem udanego przejazdu i rowerowych kilometrów był tradycyjny, śląski obiad w restauracji „Dębowy Gościniec”, stanowiący doskonałą okazję do integracji i podsumowania wrażeń z trasy.
Dziękujemy organizatorom z Klubu Sportowego Koziołek za świetnie przygotowaną imprezę, a naszym klubowiczom za reprezentowanie barw TK PTTK im. Wł. Huzy!
11-18.07.2026
Właśnie wróciliśmy z wyjątkowej wyprawy do Niderlandów! W dniach 11–18 lipca 2026 r. reprezentacja naszego klubu brała udział w 20. Europejskim Tygodniu Turystyki Rowerowej UECT, który odbył się w urokliwym mieście Heerenveen w holenderskiej prowincji Fryzja.
W tym międzynarodowym święcie cykloturystyki wzięło udział blisko 1400 rowerzystów z 12 krajów Europy. Polskę reprezentowała mocna, aż 180-osobowa ekipa, a nasz gliwicki Oddział PTTK zameldował się w składzie ponad 10 osób!
Naszą bazą był kemping federacyjny zlokalizowany tuż obok kompleksu sportowego Sportstad Abe Lenstra. Mieszkaliśmy tam głównie w namiotach i przyczepach, tworząc wspaniałą, międzynarodową społeczność.
Jednym z najbardziej widowiskowych momentów zlotu było uroczyste otwarcie (12 lipca) połączone z przejazdem barwnej parady setek rowerzystów przez uliczki Heerenveen. Przez cały tydzień to właśnie dwa kółka niepodzielnie królowały w naszym codziennym planie dnia!
Codziennie pokonywaliśmy malownicze trasy biegnące wzdłuż holenderskich kanałów, pośród wiatraków, tradycyjnych fryzyjskich wiosek i otwartych terenów zielonych. Choć teren był płaski, trasom nie brakowało uroku – organizatorzy przygotowali warianty o różnej długości (od kilkudziesięciu do ponad 100 km), dzięki czemu każdy mógł dopasować dystans do swoich możliwości. Pogoda dopisała, a w gorące dni chętnie korzystaliśmy z kąpieli w lokalnych jeziorach!
Heerenveen – stolica łyżwiarstwa i torfu: Miasto słynie w świecie ze słynnego toru łyżwiarskiego Thialf, ale jego historia związana jest z wydobyciem torfu w średniowieczu. To właśnie w wyniku osiadania gruntu po wydobyciu torfu powstało tak wiele malowniczych jezior we Fryzji!
Swoisty język i flaga w liliach: Fryzja to wyjątkowa prowincja Holandii – posiada własny język urzędowy (fryzyjski) oraz flagę z charakterystycznymi czerwonymi liśćmi lilii wodnych (pompeblêden).
Za rok Szwajcaria! Międzynarodowy Zlot UECT to wydarzenie cykliczne. Kolejna, 21. edycja Tygodnia Europejskiego odbędzie się już za rok w malowniczej Szwajcarii!
Gliwiccy cykliści – dziękujemy Wam za świetną atmosferę i wspólnie przejechane kilometry!
Prosimy wszystkich uczestników Zlotu o wpisy w komentarzach na Facebooku:
Potwierdźcie swoją obecność (dajcie znać, kto dokładnie z nami był!).
Podzielcie się swoimi wrażeniami, najlepszymi wspomnieniami oraz typami na najciekawsze miejsca do zwiedzania we Fryzji!
Do zobaczenia na kolejnych szlakach – i pamiętajcie: Szwajcaria 2027 czeka! 🚴
25.07.2026 r.
Za nami kolejna wyjątkowa sobota spędzona na dwóch kółkach! Na zaproszenie prezesa Andrzeja członkowie Turystycznego Klubu Kolarskiego PTTK im. Wł. Huzy licznie odpowiedzieli na apel i wzięli udział w XXVI Rodzinnym Rajdzie Rowerowym w Gierałtowicach.
Do punktu zbiórki pod Urzędem Gminy Gierałtowice ośmioro naszych koleżanek i kolegów dotarło indywidualnie, przemierzając urokliwe lokalne drogi i ścieżki. Tam spotkaliśmy się z pozostałymi uczestnikami, tworząc silną i zgraną reprezentację naszego klubu!
Mieliśmy okazję wspólnie zwiedzać najpiękniejsze zakątki gminy i okolic podczas pełnego wrażeń rajzowania. Trasa prowadziła malowniczymi ścieżkami, a jednym z najbardziej urokliwych miejsc na trasie był przepiękny staw, nad którym zrobiliśmy pamiątkową, klubową sesję zdjęciową. Podczas przejazdu odwiedziliśmy m.in. lokalny amfiteatr, gdzie czekała na nas pyszna, sycąca grochówka, dodająca wszystkim skrzydeł i sił do dalszej drogi.
Finał imprezy odbył się na terenie Gminnego Ośrodka Kultury w Gierałtowicach. Organizatorzy przygotowali dla wszystkich uczestników wspaniały poczęstunek – aromatyczną kawę oraz ogromne, pyszne drożdżówki. Każdy z nas otrzymał także pamiątkowy, imienny certyfikat uczestnictwa! Zwieńczeniem wydarzenia było wspólne ognisko, na którym wręczono kiełbaski, co dało okazję do integracji i biesiadowania przy miłych rozmowach.
Tak jak dotarliśmy na miejsce różnymi trasami, tak po zakończonej biesiadzie rozjechaliśmy się w swoich kierunkach do domów. To była przepiękna, ciepła sobota spędzona w wyśmienitym, rowerowym towarzystwie.
Składamy gorące podziękowania organizatorom oraz sponsorom tego udanego wydarzenia:
Gminie Gierałtowice
Gminnemu Ośrodkowi Kultury w Gierałtowicach
Stowarzyszeniu Klub Abstynentów „Stokrotka” w Gierałtowicach
Do zobaczenia na kolejnych trasach! Na koła! 🌲🚲
18.07.2026
Zgodnie z dawno przygotowywanym, tajnym planem, 18 lipca na trasę ruszyli trzej niezłomni rycerze szos i duktów leśnych z naszego TKK PTTK im. Wł. Huzy:
Prezes Andrzej – dowódca i strażnik klubowej powagi (choć powaga szybko uciekła do lasu).
Jarek (Jerk) – wybitny profesor rudzkiej terenoznawstwa, człowiek, który zna w tych lasach każdy szyszko-kamień i wie, gdzie śpiewają ptaki.
Renik – nasz klubowy „świeżak”, świeżo upieczony nowicjusz, który wkręcił się w rowerowanie tak mocno, że kręci pedałami gdzie się da, jakby uciekał przed podatkami!
Godzina 09:00 – Start!
Punktualnie o 9:00, z rejonu ronda przy szpitalu na ul. Radiowej, wyruszała nasza trójka. Trasa rozpoczęła się dostojnie: przejechaliśmy przez Łany Wielkie, skąd wjechaliśmy w piękną i malowniczą aleję kasztanową prowadzącą do Rachowic. Po drodze wiatr rozwiewał nasze włosy (albo to, co z nich zostało pod kaskami), a tempo narzucała chęć przeżycia wielkiej przygody.
Symbole, mroczne tajemnice i… romantyczne powiększenie ekipy!
Z Rachowic przeskoczyliśmy przez Sierakowice w stronę Tworoga Małego. Jarek od razu zaprezentował swoją wiedzę historyczną, prowadząc nas do ukrytej w lesie symbolicznej mogiły kobiety zamordowanej w 1992 roku (choć wg niektórych wersji historii pamiątki sięgają lat wcześniejszych – cicho bądź, w lesie wszystko brzmi tajemniczo!).
Gdy dotarliśmy do kaplicy św. Magdaleny, nastąpił zwrot akcji! Zamiast duchów przeszłości spotkaliśmy absolutnie żywe i przemiłe małżeństwo – Małgosię i Piotra. Spojrzeli na naszą trójkę, zaryzykowali i postanowili dołączyć do naszej szalonej wycieczki. I tak oto z tercetu zrobił się kwintet!
Na Zakazanej ulicy i u Księcia Pana
Ze św. Magdaleny pojechaliśmy ul. Krukową straight (czyli prosto) do skrzyżowania z ul. Zakazaną. A jak wiadomo, Zakazane owocuje najlepszymi widokami!
Z Zakazanej zboczyliśmy nad urokliwy Staw Księcia Pana, leżący u podnóża góry Gratkowej. Tam odbył się wykład historyczny o urokach i sekretach tych zakątków. Renik słuchał z otwartą gębą, Prezes kiwał głową z aprobatą, a Jarek czuł się jak przewodnik z National Geographic.
Następnie uderzyliśmy na ul. Od Kamienia. W głębi lasu odnaleźliśmy legendarne kamienie upamiętniające łowieckie sukcesy Księcia Raciborskiego. (Książę strzelał do zwierzyny, my strzelaliśmy tylko pamiątkowe fotki i dowcipy).
Wspomnienie wielkich tragedii i poszukiwanie ochłody
Nie ma jednak wycieczki bez chwil zadumy. Po powrocie na ul. Zakazaną i przedarciu się nieoznakowanym duktem leśnym, dotarliśmy do ul. Dyrekcyjnej. Zobaczyliśmy tam dostrzegalnię leśną oraz pomnik i mogiły poświęcone ofiarom tragicznego pożaru z 1992 roku. Zatrzymawszy się na krótki odpoczynek, oddaliśmy hołd tym, którzy walczyli z żywiołem.
Głód zaczął dawać się we znaki, więc na zasłużony popas skierowaliśmy się do Kuźni Raciborskiej. Zanim jednak wszedł w ruch prowiant, na rynku obejrzeliśmy tablice pamiątkowe: te poświęcone ofiarom pożaru z 1992 r. oraz bohaterskim 3 saperom, którzy zginęli tragicznie w 2019 roku podczas rozbrajania niewypałów.
Żar lał się z nieba, więc odwiedziliśmy również kąpielisko „Wodnik”. Oczami wyobraźni wszyscy już pluskaliśmy się w wodzie, ale nieubłaganie uciekający czas zadziałał jak zimny prysznic – brakło czasu na kąpiel! Renik próbował jeszcze wskakiwać do wody w pędzie, ale Prezes przywołał go do porządku.
W drodze powrotnej
Z Kuźni skierowaliśmy się w stronę lasu, by zobaczyć Krzyż oraz tablice pamiątkowe w miejscu śmierci wspomnianych saperów.
Wracając w stronę Gliwic przez Rudę Kozielską (tuż przed Rudami), wstąpiliśmy do urokliwej Kapliczki z wotem dziękczynnym z 1920 roku – obrazem namalowanym na blasze miedzianej. Podziękowaliśmy za dobrą pogodę!
Podsumowanie w liczbach i wrażeniach:
Dystans: ok. 88 km (nogi Renika mówią, że 188 km, ale licznik nie kłamie!).
Nowi przyjaciele: +2 (Pozdrawiamy Małgosię i Piotra!).
Awarie: brak.
Humory: 10/10.
Wielkie brawa dla druha Jarka za profesjonalne przygotowanie i poprowadzenie wycieczki! A wszystkim clubowiczom przypominamy – nie siedźcie w domach, kręćcie korbą jak Renik!
20.07.2026
Każda wyjątkowa społeczność potrzebuje mocnych korzeni, wyrazistych wzorców oraz historii, która inspiruje kolejne pokolenia. Dla członków i sympatyków Klubu Kolarskiego PTTK im. Władysława Huzy w Gliwicach taką postacią jest nasz Patron – człowiek niezwykłego życiorysu, wybitny żołnierz, pionier turystyki rowerowej i wielki społecznik.
(Materiały przygotowane przez naszą koleżankę Danutę Prasoł)
Władysław Sylweriusz Huza urodził się 20 lipca 1896 roku w Grybowie. Od najmłodszych lat cechowała go aktywność społeczna – działał w drużynach skautowych oraz organizacji wolnościowej „Zarzewie”. Podczas I wojny światowej trafił do armii austriackiej, a od września 1919 roku służył w Odrodzonym Wojsku Polskim, walcząc na froncie ukraińskim i bolszewickim.
Po ukończeniu z wyróżnieniem Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie pnął się po szczeblach kariery wojskowej. W czasie II wojny światowej brał udział w kampanii wrześniowej, po czym przedostał się na Zachód. Służył w Sztabie Naczelnego Wodza w Londynie i awansował do stopnia pułkownika. Czas w Wielkiej Brytanii wykorzystał nie tylko na służbę i studia na Uniwersytecie w Cambridge, ale również na rozwijanie swojej wielkiej życiowej pasji – turystyki rowerowej. Jako członek brytyjskiego Cyclists Touring Club na rowerze zwiedził niemal całą Wielką Brytanię.
Po powrocie do Ojczyzny w 1947 roku zamieszkał w Gliwicach. Mimo że w powojennej rzeczywistości władze komunistyczne nie uznawały jego awansów oficerskich zdobytych na Zachodzie, pułkownik Huza nie zaniechał działalności społecznej.
To właśnie z inicjatywy Władysława Huzy w latach 1948–1950 powstawała sekcja kolarska przy gliwickim kole Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego (PTT), a później sprawował on funkcję prezesa PTTK w Gliwicach. Zaraził pasją do turystyki rowerowej setki mieszkańców regionu.
Niestety, jego nagłe odejście nastąpiło 22 listopada 1959 roku na dworcu w Katowicach, gdy wracał z obrad Okręgowej Komisji Turystyki Kolarskiej. Oddał turystyce rowerowej serce do ostatniej chwili swojego życia. Już w 1960 roku gliwicki Klub Kolarski PTTK przyjął jego imię, by złożyć hołd swojemu założycielowi.
Pamięć o Patronie oraz o wszystkich wybitnych członkach, którzy tworzyli i rozwijali nasz klub na przestrzeni ponad sześciu dekad, nigdy nie zagnie.
To właśnie dzięki kultywowaniu tradycji klubowych, wspólnym rajdom i przekazywaniu wartości kolejnym rocznikom kolarzy, duch pułkownika Władysława Huzy jest stale obecny na naszych trasach. Pamiętamy o naszych korzeniach i z dumą nosimy imię człowieka, dla którego rower był nie tylko środkiem lokomocji, ale przede wszystkim kluczem do poznawania świata, budowania wspólnoty i aktywnego życia.
Cześć Jego Pamięci i do zobaczenia na kolarskich szlakach!
25.07.2026
Cześć Klubowicze!
Nasz prezes Andrzej gorąco zachęca wszystkich członków Turystycznego Klubu PTTK im. Wł. Huzy do wzięcia udziału w nadchodzącym wydarzeniu. To doskonała okazja, abyśmy pokazali naszą klubową siłę, aktywnie spędzili czas i wspólnie cieszyli się jazdą w miłej atmosferze!
Kiedy: 25 lipca 2026 r. (sobota)
Zbiórka: pod Urzędem Gminy Gierałtowice, godz. 10:00
Stowarzyszenie Klub Abstynentów „Stokrotka” w Gierałtowicach wraz z Gminnym Ośrodkiem Kultury serdecznie zapraszają na rajzowanie po gminie i okolicach.
⚠️ WAŻNE INFORMACJE ORGANIZACYJNE:
Zapisy: Obowiązują tylko do 20.07.2026 r. do godz. 14:00. Zgłoszenia przyjmuje Gminny Ośrodek Kultury w Gierałtowicach (ul. Korfantego 7B) oraz Klub Abstynentów „Stokrotka” (prezes Roman).
Opłata: Osoba dorosła – 25 zł, dzieci do lat piętnastu – 15 zł.
Trasa: W zależności od pogody, dokładny przebieg zostanie ustalony bezpośrednio w dniu rajdu.
Zabierzcie rodziny, przyjaciół, rowery i dobre humory. Widzimy się na starcie! Na koła! 🌲🚲
11.07.2026
Sobota, 11 lipca 2026 roku. Ten dzień na zawsze zapisze się w historii naszego klubu. Choć w nogach mieliśmy dziesiątki kilometrów, a przed oczami jasnogórski szczyt, nasze serca niosły w tym roku ciężar znacznie większy niż jakikolwiek podjazd. Ruszyliśmy na XXI Ogólnopolską Pielgrzymkę Rowerową pod hasłem „Uczniowie - Misjonarze”, łącząc sportową determinację z najpiękniejszym, niezwykle osobistym hołdem.
Nasza przygoda rozpoczęła się wczesnym, sobotnim rankiem. Spotkaliśmy się na dworcu PKP w Gliwicach, skąd pociągiem ruszyliśmy w stronę Częstochowy. Plan, który sobie nakreśliliśmy, był niezwykle ambitny: dotrzeć na miejsce pociągiem, wziąć udział w uroczystościach, a powrót do Gliwic – aż do samych domów – pokonać w całości na kołach!
Nie wszyscy jednak jechali tą samą trasą. Część naszych niezastąpionych klubowiczów dotarła do Częstochowy samochodami. Wszystko po to, by na sam koniec zjednoczyć siły, wsiąść na rowery i ramię w ramię, jako jedna, zwarta, „huzowa” rodzina, wjechać dumnie na błonia pod Jasną Górą.
Nasze duchowe i sportowe świętowanie rozpoczęliśmy w monumentalnych progach Bazyliki Archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie. To właśnie tam zjechały się kluby rowerowe i cykliści z każdego zakątka Polski. Widok setek barwnych strojów, flag, a przede wszystkim ludzi połączonych tą samą pasją, robił piorunujące wrażenie. Po uroczystej Mszy Świętej, w asyście policji, ruszyliśmy w wielkim, barwnym peletonie przez Aleje Najświętszej Maryi Panny prosto w kierunku Błoni Jasnogórskich.
Następnie wzięliśmy udział w niezwykle podniosłym i uroczystym Apelu dla wszystkich przybyłych rowerzystów. To tam, stojąc ramię w ramię pod jasnogórskim szczytem, poczuliśmy coś, co wymyka się zwykłym słowom.
Dla nas, członków Klubu im. Wł. Huzy, ta pielgrzymka miała jednak wymiar daleko wykraczający poza ramy zwykłego rajdu czy tradycji. Miała charakter głęboko uduchowiony, intymny i przesiąknięty potworną, rozrywającą serce tęsknotą.
Na liście startowej tej pielgrzymki, do samego końca, zapisane było nazwisko naszego niedożałowanego kolegi, oddanego klubowicza i przede wszystkim – wiernego przyjaciela – Adama Czerniawskiego.
Gdy staliśmy tam, na jasnogórskich błoniach, pośród gwaru tysięcy głosów i szelestu rowerowych przerzutek, nagle zapadła najgłośniejsza cisza świata. Patrzyliśmy na nasze rowery, na puste miejsca obok nas i w gardłach stawała niewidzialna dławiąca gula. Adam miał tu być. Miał z nami żartować na trasie, korygować trasę, dzielić się uśmiechem i radością z pokonanego kilometra. Zamiast tego jego nazwisko pozostało symbolem na papierze i wiecznym, niezatartym śladem w naszych sercach.
Jakby tego bólu było mało, w tym roku pożegnaliśmy również naszą wspaniałą, klubową przyjaciółkę, zawsze pomocną i pełną ciepła Iwonę Lewandowską.
To boli najbardziej. Świadomość, że czas płynie, koła się kręcą, a ich – tych, którzy przez lata budowali tożsamość naszego klubu i dzielili z nami każdy podjazd oraz każdy zjazd – po raz pierwszy fizycznie z nami nie było. W tamtym jednym, krystalicznym momencie Apelu, gdy słońce przedzierało się przez chmury nad Jasną Górą, nie było wśród nas nikogo, kto nie ukradkiem ocierałby łzy spod kolarskich okularów. Wszystkie nasze modlitwy, każda kropla potu na trasie i każda cicha intencja były dedykowane Im. Adamie, Iwono – jechaliście z nami w każdym uderzeniu naszych serc. Ten wjazd na błonia był dla Was.
Po zakończeniu uroczystości przyszedł czas na realizację naszych statutowych, kolarskich celów. Przed nami stało ważne zadanie określone przez Komisję Turystyki Kolarskiej Zarządu Głównego PTTK na rok 2026.
Na szczęście w naszych szeregach mamy Jarka. Nasz klubowy specjalista ds. tras i logistyki po raz kolejny udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Jarek miał dosłownie wszystko rozpisane i opanowane w jednym palcu! Prowadził nas jak po sznurku. W locie, sprawnie i bezbłędnie zaliczyliśmy wszystkie miejsca i punkty kontrolne związane z tegorocznym zadaniem ZG PTTK.
Gdy misja została zakończona, ruszyliśmy w drogę powrotną do Gliwic. Trasa powrotna była wymagająca, ale niezwykle malownicza. Po drodze zrobiliśmy zasłużoną przerwę na pyszny obiad, który pozwolił nam zregenerować nadwątlone siły, oraz obowiązkowy przystanek na aromatyczną, wyczekaną kawę, przy której wspominaliśmy najpiękniejsze momenty dnia.
Ostatecznie nasz licznik po powrocie do Gliwic wskazał równe 87 kilometrów wymagającej, ale pięknej jazdy! Całą naszą trasę, tempo i szczegółowy przebieg możecie prześledzić na naszym profilu Garmin Connect pod tym linkiem: Trasa Częstochowa - Gliwice na Garmin Connect
Dziękujemy wszystkim klubowiczom za niesamowitą atmosferę, hart ducha i wspólną modlitwę. Pokazaliśmy, że jako TKK PTTK im. Wł. Huzy potrafimy nie tylko kręcić setki kilometrów, ale przede wszystkim jesteśmy wspólnotą, która pamięta o swoich i nigdy nie zostawia nikogo w tyle.
Do zobaczenia na kolejnym szlaku! Szerokiej drogi, Adamie i Iwono, na Waszych niebiańskich autostradach...
05.07.2026
Za nami kolejna niesamowita odsłona rajdów z cyklu „Kołem po Opolszczyźnie 2026”. Tym razem cel naszej wyprawy krył się pod tajemniczym i nieco baśniowym hasłem „W poszukiwaniu Utopca”. W tę wyjątkową trasę wyruszyła silna, pięcioosobowa reprezentacja naszych niezawodnych klubowiczów w składzie: Mariola, Janina, Stanisław oraz dwóch Witków. Był to dzień, który doskonale połączył lekcję historii, lokalne legendy oraz prawdziwe kolarskie wyzwanie!
Główna, planowana trasa liczyła około 60 kilometrów i wiodła przez urokliwe, często nieodkryte zakątki regionu. Pierwszym zachwytem na szlaku okazał się przepiękny drewniany kościół w Przewozie, urzekający swoją architekturą i duchem dawnych lat. Następnie cykliści skierowali swoje koła ku Sławikowowi, by rzucić okiem na tamtejszy pałacyk – choć nadszarpnięty zębem czasu, wciąż budzący ogromny podziw.
Kluczowym punktem wyprawy była jednak Polska Cerekiew. To właśnie tam nasi klubowicze zagłębili się w opowieści o legendarnym, złośliwym demonie wodnym – Utopcu – oraz poznali fascynujące dzieje monumentalnego pałacu, który w przeszłości należał do znamienitej rodziny Oppersdorffów.
Niezwykłą przyjemność z jazdy dostarczył także nowoczesny akcent infrastrukturalny – przejazd nowo otwartą ścieżką rowerową, którą poprowadzono starym, klimatycznym traktem kolejowym. Gładki asfalt i otoczenie natury pozwoliły na moment czystego relaksu.
Prawdziwy pokaz charakteru i klubowej solidarności nastąpił jednak w drodze powrotnej. Choć plan zakładał powrót pociągiem, ekipa podjęła ambitną decyzję: „Wracamy na kołach!”. Dzięki tej sportowej decyzji, zamiast zapowiadanych 60 km, liczniki naszych cyklistów zamknęły się na imponującym wyniku 111 kilometrów!
Jak na Klub im. Wł. Huzy przystało, przez całą drogę dopisywało absolutnie wszystko: bezchmurne niebo, doskonała atmosfera, uśmiechy i niegasnąca, pozytywna energia. Opolszczyzna po raz kolejny udowodniła, że jest rajem dla rowerzystów.
04.07.2026
Za nami kolejna, niezwykle udana sobotnia wyprawa! Tym razem celem naszej klubowej eskapady był malowniczy Zalew Rybnicki. Pogoda dopisała, humory również, a koła same niosły nas po kolejnych kilometrach urozmaiconej trasy.
Wystartowaliśmy z Gliwic, kierując się przez Wilcze Gardło, Leboszowice i Pilchowice. Stamtąd uderzyliśmy w głąb zielonych płuc naszego regionu – pięknymi leśnymi duktami dotarliśmy do Stodół i Chwałęcic, skąd mogliśmy podziwiać imponującą panoramę Zalewu Rybnickiego. Po krótkim odpoczynku nad wodą ruszyliśmy w drogę powrotną, która wiodła przez urokliwe lasy wokół Rud oraz Stanicy. W Pilchowicach zrobiliśmy dłuższą, w pełni zasłużoną przerwę na wyśmienitą kawę i regenerację sił. Ostatni etap wycieczki prowadził przez leśne ścieżki do Nieborowic, a następnie przez Żernicę z powrotem do Gliwic. Licznik zamknął się na imponujących 68 kilometrach!
Patrząc na zdjęcia z naszej wycieczki które możecie zobaczyć w galerii zdjęć z wyjazdu, od razu wracają wspomnienia. Fotografie doskonale oddają klimat tej wyprawy: od pięknych leśnych krajobrazów, przez błyszczącą w słońcu taflę Zalewu Rybnickiego, aż po szerokie uśmiechy na twarzach naszych klubowiczów podczas wspólnego odpoczynku i kawiarnianego relaksu w Pilchowicach. To była idealna ucieczka od miejskiego zgiełku wprost w objęcia natury.
Osobny i ogromny akapit uznania należy się naszemu niezawodnemu przodownikowi! Jarek przeszedł samego siebie. Trasę wytyczył tak piękną i przemyślaną, że nawet najstarsi klubowi wyjadacze, którzy zjeździli te okolice wzdłuż i wszerz, przecierali oczy z zachwytu. Jarek z niezwykłym wyczuciem połączył asfaltowe odcinki z genialnymi, zacienionymi leśnymi ścieżkami, dzięki czemu uciekliśmy przed upałem i ruchem samochodowym. Mówi się, że dobry przodownik prowadzi do celu, ale Jarek sprawia, że sama droga staje się celem i czystą poezją dla każdego rowerzysty. Jarku – czapki z głów, już nie możemy się doczekać, co wymyślisz na kolejny weekend!
Dziękujemy wszystkim za świetne towarzystwo i do zobaczenia na kolejnym kręceniu kilometrów z Huzami! Do przodu! 🗺️🚲
11.07 2026
W najbliższą sobotę nasz Klub Turystyki Kolarskiej PTTK im. Władysława Huzy planuje wziąć udział w Ogólnopolskiej Pielgrzymce Rowerzystów w Częstochowie. To wyjątkowe wydarzenie łączące pasję cyklistów z całej Polski.
Głównym punktem naszej obecności na miejscu będzie uroczysta Msza święta, która odbędzie się na Wałach Jasnogórskich. Po wspólnej modlitwie i naładowaniu duchowych akumulatorów, nie zwalniamy tempa!
Bezpośrednio po zakończeniu uroczystości na Jasnej Górze planujemy wspólny powrót na rowerach do Gliwic. Przed nami malownicza i satysfakcjonująca trasa, idealna na spędzenie sobotniego popołudnia w doborowym, klubowym towarzystwie.
• Regulamin: Przypominamy, że wszystkie osoby biorące udział we wspólnym powrocie na rowerach automatycznie akceptują regulamin KTK im. Władysława Huzy, który jest dostępny w załączniku. Prosimy o zapoznanie się z nim przed wyjazdem.
• Przygotowanie: Pamiętajcie o sprawnym rowerze, kasku, odpowiednim zapasie wody oraz dobrym humorze!
Serdecznie zapraszamy wszystkich klubowiczów i sympatyków do wspólnego pedałowania! Do zobaczenia na trasie!
🚴♂️🌳
28.06.2026
Niedziela, 28 czerwca 2026 roku, upłynęła w naszym mieście pod znakiem odkrywania lokalnych przestrzeni na nowo. Wszystko to w ramach piątej edycji największego w Polsce festiwalu mikrowypraw – Kierunek GZM 2026. Tegoroczna gliwicka odsłona tego święta Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii skupiła się wokół rzeki, a centrum wydarzeń stały się urokliwe Bulwary nad Kłodnicą.
To właśnie tam od rana trwało fantastyczne Śniadanie Kulturalne GZM. Mieszkańcy na kocach i leżakach, w otoczeniu zieleni, bez pośpiechu chłonęli letnią atmosferę. Program obfitował w atrakcje: od porannej praktyki jogi, przez warsztaty kulinarne, zielarskie i artystyczne, aż po ekologiczne zajęcia dla dzieci „Temat rzeka” oraz lubiany Targ na Zielonym z ofertą lokalnych wystawców.
W tak prestiżowym i ciekawym wydarzeniu nie mogło zabraknąć silnego akcentu naszego klubu! Jako Turystyczny Klub Kolarski PTTK im. Wł. Huzy w Gliwicach mieliśmy przyjemność zorganizować i poprowadzić specjalną rajzę rowerową, która pozwoliła uczestnikom spojrzeć na Gliwice z zupełnie innej, rzecznej perspektywy.
Nasza wycieczka rozpoczęła się bezpośrednio w festiwalowym miasteczku na bulwarach. Po wspólnym śniadaniu ruszyliśmy w trasę, która wiodła ulicą Jana Śliwki oraz wygodną ścieżką rowerową wzdłuż ulicy Portowej. Pierwszy postój zaplanowaliśmy przy jazie i dawnym, nieczynnym już łączniku z Kanałem Gliwickim. Była to doskonała okazja, by posłuchać fascynujących ciekawostek o hydrotechnice oraz burzliwej historii samej Kłodnicy i Kanału.
Kolejnym, niezwykle przyjemnym przystankiem była gliwicka Marina. Tam, w cieniu i przyjaznej atmosferze, przyszedł czas na zasłużony odpoczynek przy pysznych lodach i zimnych napojach. Chłodząc się po trudach jazdy, chętnie dyskutowaliśmy o bogatej historii oraz przyszłości żeglugi w naszym regionie. Dalej nasza grupa dotarła w okolice śluzy Łabędy, gdzie uczestnicy rajzy mogli zgłębić tajemnice legendarnego gródka Łabędy oraz poznać potęgę dawnego imperium rodu Welczków.
Podobnie jak dzień wcześniej w Kaletach, tak i w niedzielę pogoda nas nie oszczędzała – z nieba lał się prawdziwie tropikalny upał. Dbając o zdrowie i siły naszych cyklistów, przy kaplicy św. Jana Nepomucena podjęliśmy wspólną, racjonalną decyzję o skróceniu pierwotnej trasy i bezpiecznym powrocie na Bulwary nad Kłodnicą.
Tę niezwykle udaną i pouczającą wycieczkę poprowadzili dla Was: Joanna Krakowska – przewodnik miejski PTTK, która dbała o historyczno-krajoznawczą oprawę rajzy, oraz nasi niezawodni przodownicy turystyki kolarskiej PTTK: J. Szerszeń, W. Czempiel i L. Wiślak, którzy czuwali nad bezpiecznym i sprawnym przejazdem grupy.
Festiwal Kierunek GZM pokazał, że nie trzeba dalekich podróży, by przeżyć wspaniałą przygodę. Czasem wystarczy po prostu wsiąść na rower, zmienić perspektywę i dać się zaprosić do odkrywania znanych miejsc na nowo.
Serdecznie dziękujemy wszystkim uczestnikom za wspólnie spędzony czas, niesamowitą atmosferę, mnóstwo uśmiechu i niezwykle aktywną niedzielę. Do zobaczenia na kolejnych rowerowych szlakach i klubowych wydarzeniach!🚴♂️🌳
27.06.2026
Oto uzupełniona i zmodyfikowana sekcja dotycząca nagród. Dodałem podrozdział o Prezesie Andrzeju z żartobliwym motywem śpiwora idealnie pasującym do 40-stopniowego upału:
W sobotę, 27 czerwca 2026 roku, reprezentacja naszego Klubu Turystyki Kolarskiej PTTK im. Wł. Huzy wzięła udział w wyjątkowym, bo jubileuszowym XXX „Święcie Roweru w Kaletach – Szlakiem Stanic Rowerowych Miasta Kalety”. Organizatorami tego wspaniałego wydarzenia był zaprzyjaźniony Bytomski Turystyczny Klub Kolarski „Catena” wraz z Urzędem Miejskim w Kaletach. W rajdzie wzięło udział łącznie 72 cyklistów, a całą trasę profesjonalnie poprowadzili mieszkańcy Kalet – Ewa i Piotr Wicher.
Bazą rajdu był urokliwy Ichtiopark, gdzie przed startem wszystkich uczestników serdecznie przywitali Burmistrz Miasta Kalety, Klaudiusz Kandzia, oraz jego zastępca, Tomasz Galios. W ramach podziękowania za nieocenioną pomoc w organizacji, włodarzom miasta wręczono pamiątkowy puchar.
Z Ichtioparku ruszyliśmy na trasę, która wiodła m.in. do nowej stanicy rowerowej „Meandry Małej Panwi” w dzielnicy Drutarnia – to świetne, nowe miejsce na mapie rekreacyjnej Kalet! Choć upał był iście afrykański (termometry wskazywały aż 40 stopni w cieniu!), humory nam dopisywały. Ze względu na bezpieczeństwo uczestników dystans został skrócony do rozsądnych 25 km. Po powrocie na metę na zmęczonych, ale szczęśliwych kolarzy czekała pyszna, pieczona kiełbaska z grilla oraz chłodzące napoje ufundowane przez UM Kalety.
Wielką niespodzianką była gościnność jednego z kolegów z "Cateny", który zaprosił nas do zwiedzania swojej prywatnej Izby Pamięci „U Pyjtra” w Kaletach-Jędrysku. To absolutnie niezwykłe, pełne pasji muzeum! (Jeśli chcecie je odwiedzić, namiary i dane kontaktowe znajdziecie w naszej relacji fotograficznej). Podczas imprezy miał miejsce także inny miły akcent – wręczone zostały Regionalne Odznaki Ziemi Bytomskiej.
Nasza Anita na podium! (Ale z taktycznym planem...)
Tradycyjnie podczas Święta Roweru nie mogło zabraknąć loterii fantowej oraz emocjonujących konkursów z cennymi nagrodami. I tutaj wielkie brawa należą się naszej reprezentantce! Nasza niezastąpiona, etatowa „Janosikowa Maryna” – Anita – wywalczyła w nich fantastyczne III miejsce!
Prawdziwa sportsmenka! Anitko, serdecznie gratulujemy!
Szczęśliwy numerek Prezesa, czyli gorący uścisk... śpiwora
Swoje zasłużone pięć minut na podium miał również nasz Prezes Andrzej – od teraz już oficjalnie dyplomowany Przodownik Turystyki Kolarskiej PTTK (jeszcze raz wielkie gratulacje!). Jak na prawdziwego lidera przystało, Andrzej nie tylko dowodził, ale i przyciągał szczęście. Podczas loterii fantowej okazało się, że los przydzielił mu status „szczęśliwego numerka”, a nagrodą główną okazał się... wspaniały, gruby i niezwykle ciepły śpiwór turystyczny!
Losowanie tej konkretnej nagrody przy 40-stopniowym, afrykańskim upale wywołało salwy śmiechu wśród wszystkich zebranych. Prezes, trzymając w rękach ten zimowy niezbędnik, z właściwym sobie humorem stwierdził, że organizatorzy wykazali się niezwykłą wręcz troską o jego zdrowie, dbając, by przypadkiem nie zmarzł w drodze powrotnej. Pojawiły się nawet plotki, że Andrzej zamierza przetestować nowy nabytek jeszcze tej samej nocy, rezygnując z klimatyzacji, by udowodnić swoją przodownicką odporność na skrajne warunki atmosferyczne. Jedno jest pewne: na jesienne i zimowe rajdy nasz Prezes jest już przygotowany perfekcyjnie!
Mimo lejącego się z nieba żaru, to był dzień pełen niezapomnianych wrażeń, świetnej atmosfery i doskonałej zabawy. Składamy ogromne podziękowania organizatorom z BTKK „Catena”, Panu Burmistrzowi oraz całemu Urzędowi Miejskiemu w Kaletach za wspaniałe ugoszczenie.
Już nie możemy się doczekać kolejnych wspólnych kilometrów na rowerowym szlaku! Do zobaczenia!
W dniach od 30 maja do 6 czerwca 2026 roku Śląsk Cieszyński stał się prawdziwą stolicą polskiej turystyki rowerowej. Wszystko to za sprawą 66. Ogólnopolskiego Szkoleniowego Zlotu Przodowników Turystyki Kolarskiej PTTK Ustroń 2026, połączonego z pięknym jubileuszem 60-lecia zaprzyjaźnionego klubu TKK „Ondraszek” z Cieszyna. Na tak ważnym wydarzeniu nie mogło zabraknąć silnej reprezentacji Klubu Turystyki Kolarskiej PTTK im. Władysława Huzy z Gliwic!
Przez pełny tydzień żywotnego, zlotowego szaleństwa nasza ekipa licząca grubo ponad 20 osób udowodniła, że gliwiccy kolarze potrafią nie tylko zostawić serce na trasie, ale też zdominować zlotowe konkursy.
Przez te wszystkie dni matka natura serwowała nam prawdziwy rollercoaster – jeździliśmy w warunkach „w kratkę”. Śpiewające słońce w jednej chwili potrafiło ustąpić miejsca ulewnemu deszczowi, a kapryśna, beskidzka aura testowała nasze charaktery oraz jakość kurtek przeciwdeszczowych. Czy to nas zatrzymało? Skądże! Zmobilizowani i uśmiechnięci kręciliśmy niestrudzenie od rana do wieczora.
Nasze koła niosły nas przez niezwykle malownicze i zróżnicowane rejony po obu stronach granicy. Odkrywaliśmy uroki Doliny Górnej Wisły, przemierzając trasy między Goczałkowicami, Ustroniem, Skoczowem i Cieszynem a Trójstykiem. Prawdziwą gratką były jednak wyprawy transgraniczne. Odwiedziliśmy naszych czeskich sąsiadów, meldując się m.in. w Karwinie oraz Bohuminie. Każdy dzień przynosił nowe podjazdy, zapierające dech w piersiach panoramy i hektolitry wylanego potu. Łączny, zsumowany dystans wykręcony przez wszystkich członków naszej klubowej załogi wyniósł niesamowite ponad 3000 kilometrów!
Zlot to jednak nie tylko kilometry. To przede wszystkim ludzie, atmosfera i integracja. Codziennie braliśmy udział w licznych imprezach ogólnozlotowych, oficjalnych wieczorkach i prelekcjach. Równolegle tętniło nasze własne, wewnętrzne życie klubowe. Dzięki Naszemu Prezesowi, Andrzejowi Skulskiemu, który z niespożytą energią dbał o logistykę, doskonały humor i organizację naszych wewnętrznych spotkań zlotowych, każdy wieczór był niezapomnianym świętem przyjaźni i kolarskich opowieści. Andrzeju – wielkie dzięki za serce włożone w ten wyjazd!
Ten zlot miał charakter szkoleniowy, co nasz lider wykorzystał w stu procentach. Z ogromną dumą informujemy, że Prezes Andrzej Skulski pomyślnie obronił egzamin na Przodownika Turystyki Kolarskiej PTTK! Oficjalne i niezwykle uroczyste wręczenie blachy oraz legitymacji przodownickiej odbyło się na oczach setek kolarzy z całej Polski na głównej scenie podczas uroczystej gali kończącej zlot. Widok naszego Prezesa odbierającego gratulacje od władz Komisji Turystyki Kolarskiej ZG PTTK był dla całej gliwickiej ekipy momentem ogromnej dumy i wzruszenia. Gratulujemy, Andrzeju! Nasza kadra rośnie w siłę!
Oficjalne podsumowanie zlotu oraz ceremonie wręczenia nagród okazały się dla naszego klubu pasmem ogromnych sukcesów. Nasi klubowicze wielokrotnie stawali na podium, a kolekcja klubowych trofeów wzbogaciła się o cenne laury, co widać na pamiątkowych dokumentach. Szczególne powody do dumy dali nam nasi najbardziej doświadczeni zlotowicze oraz utalentowane panie:
Stanisław Radomski – Absolutny Champion Zlotów: Nasz klubowy kolega odebrał prestiżowy Dyplom za zajęcie I miejsca (współzawodnictwo w kategorii Panów) za impresjonujący udział w największej ilości Ogólnopolskich Zlotów Przodowników – Staszek ma ich na swoim koncie już aż 60! Ponadto został oficjalnie uhonorowany dyplomem „Zlotowego Seniora” oraz odebrał specjalne gratulacje upamiętniające jego obecność na historycznych zlotach organizowanych przez „Ondraszka” (m.in. IX Zlot w 1969 r., XXX w 1990 r. czy XLVI w 2006 r.). Stanisławie, jesteś naszą żywą legendą!
Małgorzata Radomska na podium: Równie wspaniale zaprezentowała się Małgosia, która wywalczyła kapitalne II miejsce w kategorii Pań za udział w 45 ogólnopolskich zlotach. Jej wierność kolarskiej pasji i tradycji zlotowej również została przypieczętowana osobnym dyplomem honorowym za wieloletnie uczestnictwo.
Bezpieczna i niezrównana Elżbieta Falska: Ogromne brawa należą się także naszej Eli, która wykazała się bezbłędną wiedzą teoretyczną i praktyczną, zdobywając II miejsce w wymagającym konkursie wiedzy o ruchu drogowym! Oprócz pięknego dyplomu Ela odebrała cenną nagrodę rzeczową. Gratulacje!
Wszystkie te sukcesy przełożyły się na okazałe, błyszczące puchary, które z dumą przywieźliśmy do Gliwic.
Na koniec pragniemy złożyć najszczersze, gorące podziękowania dla całego Komitetu Organizacyjnego oraz wszystkich koleżanek i kolegów z Turystycznego Klubu Kolarskiego PTTK „Ondraszek” z Cieszyna na czele z Komandorem Zlotu Zbigniewem Pawlikiem. Przygotowanie logistyczne zlotu na ponad 500 osób, zabezpieczenie tak zróżnicowanych tras oraz stworzenie tak gościnnej atmosfery zasługuje na najwyższy szacunek. Przepięknie uczciliście swoje 60-lecie, a my jesteśmy dumni, że mogliśmy świętować ten jubileusz razem z Wami.
Zlot w Ustroniu przechodzi do historii, ale wspomnienia, zdobyte dyplomy i przyjaźnie zostaną z nami na zawsze. Do zobaczenia na kolejnych kolarskich szlakach! Szykujcie formę, bo koła KTK im. Wł. Huzy nie lubią przestojów!
(W tym miejscu warto na stronie wkleić link do albumu ze zdjęciami oraz wrzucić miniatury dyplomów i pucharów)
30.05.2026
Są pożegnania, na które nigdy nie będziemy gotowi. Choć od 26 maja 2026 roku czas dla nas wszystkich zwolnił, a w sercach Turystycznego Klubu Kolarskiego PTTK im. Władysława Huzy w Gliwicach zapanowała głęboka, bolesna cisza, to sobota, 30 maja, na zawsze zapisze się w naszej pamięci jako dzień ostatecznego, rozrywającego serce rozstania.
Odprowadziliśmy w Jego ostatnią drogę – na niebiański szlak – człowieka wyjątkowego, śp. Adama Czerniawskiego. Przeglądając kadry z albumu z tych uroczystości, przez łzy bezsilności przebija się jednak obraz niezwykle piękny: obraz wspólnoty, wdzięczności i miłości, którą Adam budował wokół siebie przez 70 lat swojego pięknego życia.
Uroczystości żałobne rozpoczęły się o godzinie 10:00 w kościele Matki Boskiej Kochawińskiej w Gliwicach. Świątynia na osiedlu Kopernika ledwo mogła pomieścić tłumy, które przybyły, by oddać hołd naszemu kochanemu Koledze i Przyjacielowi. Rodzina, bliscy, mieszkańcy miasta oraz niezliczone rzesze kolarzy – nie tylko z „Huzy”, ale i z zaprzyjaźnionych klubów regionalnych. Widok ludzi stojących w milczeniu w klubowych barwach, zapierał dech w piersiach.
Msza Święta miała przepiękną, niezwykle podniosłą i godną oprawę liturgiczną. Jednak to, co najbardziej ścisnęło nas za gardła, to moment oficjalnych przemówień.
Jako pierwszy głos zabrał Prezes koła TRION. W jego łamiącym się głosie słychać było bezbrzeżną wdzięczność za wielkie serce Adama, za te wszystkie lata, kiedy z tytaniczną cierpliwością i empatią organizował rajdy dla osób niepełnosprawnych, niewidomych i niedowidzących, otwierając przed nimi świat pełen barier. Tuż po nim, w imieniu całej naszej turystycznej rodziny, przemówiła Pani Prezes Gliwickiego Oddziału PTTK. Przypomniała Adama jako niestrudzonego działacza, byłego Prezesa, Wiceprezesa i przede wszystkim oddanego kronikarza, który z aparatem w ręku walczył o to, by żadna wspólna chwila nie odeszła w zapomnienie. Obie przemowy były niezwykle poruszającym, bolesnym, ale jakże zasłużonym podziękowaniem za życie, które Adam w całości ofiarował drugiemu człowiekowi.
Po mszy, gigantyczny, milczący peleton żałobników udał się na Cmentarz parafialny św. Jerzego w Gliwicach-Łabędach. Cały pochówek został przeprowadzony w sposób niezwykle dostojny, z zachowaniem najwyższego szacunku i kolarskich tradycji.
Kiedy nadszedł ten najtrudniejszy, rozrywający serce moment i urna z prochami naszego Adasia zaczęła być powoli opuszczana do ziemi, na cmentarzu zapadła głęboka, niemal nienaturalna cisza. I nagle, w tej jednej sekundzie, ta cisza została przerwana w sposób, który na zawsze zmienił oblicze tego pożegnania.
Z pośród pogrążonych w żalu kolarzy rozdzwoniły się dzwonki. Ten dźwięk nie miał w sobie nic z szorstkiego, metalicznego hałasu. Setki drobnych ruchów rąk jego przyjaciół zlały się w jeden, krystalicznie czysty, falujący, czuły i potężny ton. Te dzwonki brzmiały jak prawdziwe dzwonki anielskie. Była to najpiękniejsza, nieziemska symfonia, która uniosła się wysoko ponad korony cmentarnych drzew, przebijając chmury i niosąc duszę naszego Przyjaciela prosto do nieba. Brzmiały tak, jakby sam chór aniołów wyszedł na spotkanie z Adamem na niebiańskiej metryce, dając nam – płaczącym na ziemi – ciche, mistyczne ukojenie. Zamiast tradycyjnej minuty ciszy, Adama pożegnała ta najczystsza, kolarska pieśń miłości i pamięci.
Melodia, którą Adam tak bardzo kochał za życia, stała się Jego hymnem do wieczności. Pokazał nam, że nawet w chwili ostatecznego pożegnania, kolarska brać potrafi stworzyć coś pięknego.
Drogi Przyjacielu, Twój ziemski rajd dobiegł końca. Czas zatrzymał się nagle, zostawiając nas w bezbrzeżnym smutku. Pozostawiłeś po sobie pustkę, której nikt nie zdoła zapełnić, ale też tysiące wspomnień, które uratowałeś w naszych klubowych kronikach. Dziękujemy Ci za każdy wspólny kilometr, za mądrość, za Twój niezapomniany, ciepły uśmiech, który gasił każdy trud drogi.
Najbliższej Rodzinie, Żonie oraz Wszystkim Pogrążonym w smutku składamy najgłębsze, płynące z samych głębi zranionych serc wyrazy współczucia.
Jedź dalej, Adasiu, po niebiańskich, bezwietrznych autostradach. W naszych sercach będziesz jechał z nami na każdej kolejnej wyprawie. Do zobaczenia na niebiańskim szlaku...
Wszystkich przyjaciół, znajomych oraz tych, którzy dzielili z Adamem rowerową pasję, zapraszamy do zjednoczenia się we wspomnieniach i przejrzenia naszej klubowej galerii zdjęć z uroczystości pogrzebowych. Niech te kadry będą świadectwem naszej miłości i pamięci o śp. Adamie:
24.05.2025
Sezon w pełni, a nasz Turystyczny Klub Kolarski PTTK im. Władysława Huzy w Gliwicach znowu pokazał, jak organizuje się imprezy z prawdziwym, kolarskim sercem. W minioną niedzielę, 24 maja, wszystko w klubowej machinie zatrybiło dosłownie na 105%! Łańcuch szedł gładko, przerzutki nie gubiły rytmu, a organizacja działała jak perfekcyjnie naoliwiony napęd.
Pogoda wczoraj była po prostu wymarzona – słońce rozpieszczało nas od samego rana, humory dopisywały, a malownicze tereny wokół Gliwic i kwitnące, żółte pola rzepaku stworzyły idealne, wręcz pocztówkowe tło dla naszej trasy.
Na mecie zlokalizowanej na boisku KS Start w Sierakowicach stawiła się spora liczba uczestników, tworząc fantastyczną, rodzinną atmosferę. Odwiedziły nas niesamowite ekipy, w tym przyjaciele z Koła PTTK TRION w Knurowie, Bytomskiego Turystycznego Klubu Kolarskiego „Catena” oraz niezawodni „Rogole na kole”. Wspólnie udowodniliśmy, że kolarska energia nie ma sobie równych! Wszyscy uczestnicy ruszyli na trasę dowolnie lub ze wspólnego startu, który punktualnie o 9:00 rano ruszył z gliwickiego rynku.
Wielkie brawa należą się naszej niezastąpionej ekipie w biurze rajdu! Nasza klubowa Anita – niczym Maryna z Janosika – położyła w przenośni swoją głowę pod janosikowy topór, obiecując, że wraz z Elą ogarną biuro perfekcyjnie. I jak obiecały, tak zrobiły! Dziewczyny zarządzały zapisami, naklejkami i pieczątkami z taką precyzją, że przy tym całym organizacyjnym „ścięciu” nikomu nawet włos z głowy nie spadł, a biuro działało jak szwajcarski zegarek.
Ogromne, stojące brawa i głęboki ukłon należą się Komandorowi rajdu – Jarkowi Szerszeniowi! Jarek zorganizował i przeprowadził całe wydarzenie wzorowo. Trzymał mocno kierownicę całej imprezy, nie pozwolił nam złapać żadnej gumy i prowadził ten wielki peleton od startu aż do samej mety z mistrzowską, kolarską klasą. Jarku, czapki z głów!
Na mecie rozegraliśmy emocjonujące konkursy sprawnościowe, w których rozdaliśmy masę fantastycznych nagród. Prawdziwą furorę zrobił jednak „Rzut kaloszem górniczym”! Emocji, dopingu i śmiechu było co niemiara. Śląskie gumofilce latały w powietrzu tak wysoko i daleko, jakby miały zamontowane aerodynamiczne koła szosowe, a niektórzy zawodnicy wykręcali takie odległości, że kalosze niemal wchodziły w orbitę!
Serdecznie dziękujemy Miastu Gliwice za przygotowanie wspaniałych upominków dla zwycięzców naszych zmagań, a także Pani Sołtys Sierakowic za ciepłe przyjęcie, udostępnienie boiska i nieocenione wsparcie organizacyjne. Piękne puchary trafiły też do najliczniejszej drużyny oraz do kolarza, który pokonał najdalszą drogę, by do nas dotrzeć.
Po sportowych emocjach przyszedł czas na zasłużony relaks. Na płycie boiska zapłonęło wielkie, integracyjne ognisko, przy którym z apetytem piekliśmy własne kiełbaski, rozmawiając o wspólnych pasjach i planując kolejne wyprawy.
Zwieńczeniem tego wyjątkowego dnia był nasz symboliczny przejazd w kręgu. Utworzyliśmy z rowerów wielkie, żywe i wirujące koło, które symbolizowało naszą kolarską jedność, pasję i niekończącą się drogę. Wyglądało to niesamowicie – maszyny lśniły w słońcu, szprychy migotały, a my, połączeni w tym kręgu, poczuliśmy, że jako klubowa rodzina kręcimy wspólnie w jednym, najlepszym kierunku!
Dziękujemy również Radio Telewizja Imperium za profesjonalną fotorelację, dzięki której te chwile zostaną z nami na zawsze.
Dziękujemy, że byliście z nami na 31. Święcie Roweru! Do zobaczenia na kolejnych trasach z TKK PTTK im. Wł. Huzy w Gliwicach!
16-23.08.2026
Klubowicze i Sympatycy!
Ziemia Lubuska wzywa, a my odpowiadamy! W tym roku jako Turystyczny Klub Kolarski PTTK im. Wł. Huzy (wspólnie z przyjaciółmi z warszawskiego „Wektora”) zapraszamy Was na wyjątkową wyprawę. Między 16 a 23 sierpnia 2026 naszą bazą stanie się malowniczy Nowy Dworek.
Dlaczego warto z nami jechać?
W świecie pełnym filtrów i „życia na pokaz”, o którym nawijają Ernia i Fibra w Parafulmini, my stawiamy na autentyczność. Na rajdzie nie liczy się najdroższy rower ani idealne zdjęcie na Instagramie – liczy się charakter, pot na podjazdach i wspólny śmiech przy ognisku.
Co mamy w planie?
Zero ściemy: Tylko Ty, rower i setki kilometrów po powiatach świebodzińskim i międzyrzeckim.
Prawdziwa integracja: Wymiana doświadczeń, wspólne odkrywanie historii i folkloru regionu.
Wyzwania: Konkursy rajdowe pod czujnym okiem Agnieszki Murawskiej.
Kto za tym stoi? (Komitet Organizacyjny)
Nad Waszym bezpieczeństwem i logistyką czuwa sprawdzona ekipa pod dowództwem Komandora Grzegorza Kukowki. Biurem rajdu twardą ręką zarządza ekipa Kukowek (Agata, Aniela i Malwina), a o to, żeby wszystko grało technicznie, dba nasz Zespół ds. Organizacji.
„Ludzie są tacy sami, gdy zostają sami” – ale my nie będziemy sami! Tworzymy grupę, która wspiera się na każdym kilometrze.
Baza Rajdu: Ośrodek Wypoczynkowy Nowy Dworek (sprawdźcie sami: nowydworek.com.pl).
Nie bądź „piorunochronem” zbierającym negatywną energię w biurze. Zostaw cyfrowe iluzje w domu, zabierz rower i poczuj prawdziwą wolność na trasie!🚴♂️
Regulamin i plan po kliknięciu zdjęcia.
Spotykamy się co tydzień we wtorek w Klubie o godz. 17:00 w siedzibie
Oddziału PTTK Ziemi Gliwickiej w Gliwicach, Rynek 11
E-mail kontaktowy: tkk.wl.huzy@gmail.com
Facebook: https://www.facebook.com/tkk.wl.huzy/
Licznik odwiedzin
Aktualności