Nasza historia

Pewnego dnia, podczas wspólnej pracy, rozmawiałyśmy – jak to często bywa – o autyzmie. Zeszło na temat grup wsparcia i tego, że choć są ważne, nam bardziej przydałaby się grupa towarzyska. Taka, gdzie można po prostu pogadać, pośmiać się, coś razem stworzyć – bez terapii, diagnozowania i poczucia, że trzeba coś „naprawiać”.

Zaczęłyśmy szukać czegoś takiego w naszej okolicy – i ku naszemu zaskoczeniu, nie znalazłyśmy nic, co by odpowiadało naszym potrzebom. Wtedy pojawiła się myśl:

A może same stworzymy taką przestrzeń?

Tak właśnie powstało Spektrum Spotkań – z potrzeby bliskości, normalności, kontaktu i autentyczności. Od osób dla osób. Bez masek.