Search this site
Embedded Files
Proextinction Website
  • Home
  • Historia
  • Zespół
  • Basic FAQ
  • Komunikat
  • Full FAQ
  • Zasoby
  • Kontakt
  • Mapa strony
Proextinction Website

Najczęściej zadawane pytania (pełna lista) 


  1. Czy wyginięcie jest w ogóle możliwe?

Nie jest to niemożliwe; chodzi po prostu o optymalizację i doprowadzenie do jak najlepszego wyginięcia – czyli tak całkowitego i pokojowego, jak to tylko możliwe. To kwestia inżynierii i nauki. Jako społeczeństwo dysponujemy już metodami, które pozwalają doprowadzić do wyginięcia na Ziemi; to tylko kwestia inżynierii. Dokładne w skali kosmicznej wyginięcie będące kwestią nauki, jest jedynym racjonalnym wyjściem. 

Jeśli istnieje choroba taka jak rak, a jakaś organizacja naukowa pracuje nad lekarstwem, absurdalne jest mówienie im: „To nie istnieje, więc przestań nad tym pracować”. Pracują nad tym, aby to istniało. 

Ale co jest naprawdę niemożliwe? Rozwiązanie problemu cierpienia bez nieistnienia. Co jest naprawdę nie do przyjęcia? Gwałty na dzieciach i drapieżnictwo, które nieuchronnie powtarzają się bez sensu. Więc jedynym pytaniem jest teraz, jak uczynić nieistnienie możliwym, jak uczynić pokój możliwym i jak osiągnąć w tym optymalność bez dyskryminacji. Poza tym, co jeszcze pozostaje? Możesz albo robić bezsensowne rzeczy dla cieszenia się życiem, dołączyć do gangu pro-life i bezwstydnie bronić cierpienia. Albo możesz uczestniczyć w jedynym znaczącym ruchu, którego celem jest położenie kresu wszystkim cierpieniom, które w przeciwnym razie byłyby nieuniknione, takim jak gwałty na dzieciach, wykorzystywanie, głód, tortury zwierząt, nowotwory itp. 


  1. A co z zgodą? 

Jeśli naprawdę zależy ci na zgodzie, to powin_ś wiedzieć, że Natura narusza zgodę życia. Życie nieustannie ją narusza – nie wyrażamy zgody na narodziny… 

Wyobraź sobie tylko, że zapytasz szczeniaka przed jego narodzinami, informując go, że przez wiele dni będzie torturowany przez sadystę, a potem zabity – czy szczeniak zgodziłby się na narodziny? Nie! A jednak my (czujące ciała) jesteśmy zmuszeni do tego istnienia, kiedy się rodzimy. A kiedy umieramy, czy wyrażamy na to zgodę? Dlaczego starzy ludzie biegną do szpitali? Dlaczego głodne dziecko kieruje się w stronę jedzenia? Nikt nie wyraża zgody na naturalną śmierć. Czy zatem słuszne jest używanie zgody jako argumentu, by utrzymać w ruchu tę dosłowną maszynę naruszającą zgodę, zwaną życiem? 

Życie nieustannie narusza zgodę. Wyginięcie zapobiega wszelkim naruszeniom zgody. Inną sprawą jest to, że zgoda jest bezpośrednio powiązana z zdolnościami intelektualnymi. Jeśli odetniesz kończyny zwierzęciu, ono nadal będzie próbowało się poruszać i przetrwać; nadal będzie bało się śmierci. Ale ty jesteś człowiekiem, posiadasz zdolności racjonalne. Możesz zrozumieć, że zwierzę będzie bardziej cierpieć, więc powinno się je uśpić. Niemowlęta nie wyrażają zgody na kąpiel, więc co z tego – czy kąpanie płaczącego niemowlęcia jest naruszeniem zgody? Masz zdolność intelektualną, by wiedzieć, co jest większym dobrem; podejmujesz decyzję. 

Zgoda nie należy do ciebie, by ją udzielać. To tak, jakbym nie wyrażał_ zgody na uwolnienie niewolników. A nawet jeśli niektórzy niewolnicy wyrażają zgodę na bycie niewolnikami – nie mogą twierdzić, że inni też powinni. 


  1. A co z optymizmem? 

Optymizm jest zły, podobnie jak pesymizm. Realizm to najlepszy sposób myślenia, bo to właśnie oparcie na rzeczywistości! Nie da się z tym dyskutować. 

Mamy wrodzoną skłonność do patrzenia na jasną stronę życia. Mówimy takie rzeczy jak „traktuj cierpienie jako naukę”, ale zatrzymaj się i pomyśl! Czego dziecko w branży pornografii dziecięcej ma się nauczyć ze swojego cierpienia? Czego ma się nauczyć kurczak, który spędza całe życie w klatce bateryjnej? Czego nauczyło się młode zebry, które właśnie się urodziło i zostało zjedzone przez hieny? 

To tylko jakieś motywacyjne bzdury, które sobie wmawiasz. 


  1. Czy sytuacja nie uległaby poprawie? 

Spójrzcie, gdzie jesteśmy w porównaniu ze stanem sprzed 100 lat! Nie, nie uległaby! To nie jest pesymizm; to prawo natury. Słabi cierpią, a silni przetrwają. Tak będzie zawsze... Albo zebra zostanie rozszarpana, albo lew umrze z głodu – taka jest naturalna zasada przetrwania czującego życia. 

“Podstawowy porządek rzeczy. Dla niektórych ludzi sytuacja jest lepsza niż 100 lat temu!” Ale tylko dla silnych w uprzywilejowaniu, ponieważ żyjemy, uciskając słabych! Na przykład, co zrobi_śmy w ciągu 100 lat? Co roku zniewalamy 70 miliardów zwierząt hodowlanych, aby je torturować i zabijać, a także stworzy_śmy wielki biznes korporacyjny oparty na wykorzystywaniu narządów rozrodczych zwierząt do produkcji mleka i jaj. Jesteśmy jakby najsilniejszą lwicą w dżungli, najszybszym gepardem, który nigdy nie zaznał cierpienia, ponieważ potrafimy sprawić, by reszta cierpiała, abyśmy my mogły być szczęśliwymi. A nawet jeśli spojrzeć na ludzkie cierpienia, to wymyśli_śmy zupełnie nowe formy cierpienia! Oczywiście, wykorzystywanie dzieci miało miejsce na tym świecie już wcześniej! Teraz mamy aparaty, by to filmować, i mamy internet, by to opublikować i sprzedawać za bitcoiny! Wcześniej wykorzystywanie dzieci nie było przemysłem przestępczym! Teraz nim jest! 

Cierpienie po prostu zmienia formę – zapobiegasz głodowi, a następnym problemem staje się otyłość. Powstrzymujesz wojny za pomocą ciężkiej artylerii, a następnym problemem jest wirus, o którym nawet nie będziesz wiedział_, że był aktem wojny. Nie da się powstrzymać cierpienia bez wyginięcia. 

  1. A co z Bogiem i Jego planami? 

Ludzie czczą Boga w ramach różnych religii, a niektórzy poświęcają Mu nawet całe swoje życie! Ale gdybym to ja był_ Bogiem, nie stworzył_bym świata, w którym zwierzęta muszą się nawzajem zabijać, by przeżyć! Nie umieścił_bym pedofilii i dziecka w tym samym świecie! Nie dał_bym człowiekowi rzadnej woli, by można było zniewalać innych lub dopuszczać się ludobójstwa! Żadna inteligentna istota nie ma takiej potrzeby! Poza tym magia nie istnieje! 

Zanim wynaleziono mikroskopy, nazywano żółtaczkę „żółtym demonem”, ale one nie istnieją! 

Jaki wielki plan może usprawiedliwić gwałt na jednym dziecku?! Żaden! 

  1. Ludzie nigdy się na to nie zgodzą! 

Być może nie zgodzą się, chyba że inteligencja i etyka będą się nadal rozwijać! Jeśli tak się nie stanie, cały rozwój społeczny znajdzie się w ślepym zaułku – ale to już inna kwestia! Na razie jednak widać wyraźne oznaki poprawy w zakresie racjonalności i etyki… 200 lat temu napisanie książki ateistycznej skończyłoby się egzekucją osoby autorskiej… A teraz są to bestsellery. Wraz z nadejściem XXI wieku świat zaczyna nawet traktować zwierzęta z moralnym szacunkiem. Bo dopóki istnieje cierpienie, empatyczna inteligencja będą z nim walczyć! W końcu ludzie muszą zdać sobie sprawę, że jedynym sposobem na wyeliminowanie cierpienia jest wyginięcie, i zrozumieją, jak bezsensowne i skrajne, są takie zdarzenia jak gwałt na dziecku czy znęcanie się nad zwierzętami – a także jak nieuniknione. 

Osoby, które nie zgadzają się z ideą wyginięcia oraz zapobiegania przymusowi egzystencji i cierpieniu, w gruncie rzeczy akceptują, by skrajne cierpienia, takie jak gwałt na dziecku, tortury zwierząt i drapieżnictwo, trwały w nieskończoność! W każdym razie inteligentny aktywizm nigdy nie powinien zastanawiać się, „czy ludzie się na to zgodzą” – jeśli uzna, że coś jest złe, powinno się tylko myśleć o tym, jak dla tego rozwiązanie zrealizować, aż się to osiągnie!

  1. A co z sensem życia? A co z naszym celem? 

Jaki sens? Jaki cel? Naprawdę cokolwiek byś o tym nie myślał_, można to łatwo obalić, wskazując na dowolne cierpienie na tym świecie! Jakikolwiek wielki cel według ciebie mają ludzie – czy może on usprawiedliwić gotowanie szczeniąt żywcem? 

Po prostu się rodzisz, chodzisz do szkoły, pracujesz, formujesz związek i masz dzieci, zmuszasz je, by robiły to samo, i umierasz! Tak właśnie robiono od zawsze! A ty po prostu oszukujesz sam_ siebie, że robisz coś znaczącego! Cokolwiek zrobił_ś, to nic w porównaniu z programem unicestwienia cierpienia! Bo ostatecznie cokolwiek zrobił_ś, nie może to usprawiedliwić istnienia ani jednego potencjalnego cierpienia i nie może usprawiedliwić gwałtu na jednym dziecku! 

  1. Dlaczego ingerujecie w naturę? 

Pytanie brzmi: dlaczego jesteście hipokrytami? Budowanie cywilizacji, tworzenie praw, wynalezienie rolnictwa, broni oraz życie w całkowitej izolacji od surowych warunków pogodowych, drapieżników, głodu itp. jest w porządku, bo chodzi o ludzi?! Ale dzikie zwierzęta mogą gnić w piekle natury, bo w końcu to tylko zwierzęta? Niezależnie od tego, czy coś spotka ciebie, czy nie, cierpienie to cierpienie! Zebry i hieny nie zasługują na to, by przez miliony lat uczestniczyć w bezsensownym cyklu polowań i głodu! 

Natura nie dba o wykorzystywanie! Ale ofiary – dzikie zwierzęta – cierpią z powodu zmuszania ich do uczestnictwa w tym systemie! Zadawanie cierpienia istotom czującym w imię czegoś, co nie jest czujące, nie różni się od tego, co robią terroryści religijni! Kult natury = terroryzm religijny! 

  1. Czy ekstynkcjonizm to nie tylko twoja opinia? 

Ekstynkcjonizm opiera się wyłącznie na faktach: 

1) Każde cierpienie jest złe, a cierpienie jest jedynym złem. A istnieją skrajne formy cierpienia. Więc cierpienia nie można usprawiedliwić przyjemnościami… Skrajnych, nieuniknionych cierpień, takich jak porwanie i gwałt na dzieciach, rozerwanie na strzępy żywcem, głód czy tortury, nie da się usprawiedliwić orgazmem, graniem w gry wideo ani żadnymi innymi wesołymi rzeczami czy przyjemnościami. 

2) Cierpienie jest nieuniknione, dopóki istnieją istoty czujące. 

3) Tylko nieistnienie może zagwarantować całkowity brak cierpienia. 

To nie są opinie — to są fakty; to sama natura naszego istnienia, tak jak słońce i księżyc! 

  1. Czy sprawiedliwa inteligencja za-wyginięciem popiera indywidualne przypadki sterylizacji lub eutanazji? 

Nie, nie popieramy, i mamy ku temu dobry powód. Jeśli uśpimy jedno zwierzę np. psa, na jeno miejsce pojawi się kolejne! Dlaczego? Ponieważ populacja organizmów zależy od zasobów, takich jak dostępność pożywienia, wody itp. Jeśli na danym obszarze żyje 10 psów, oznacza to, że zasoby wystarczą dla 10 psów. Jeśli uśpisz jedno z nich, więc inne, które miało umrzeć młodo, po prostu zyska trochę miejsca, przeżyje i będzie cierpiało przez więcej dni, by bezsensownie umrzeć. To samo dotyczy sterylizacji. Sterylizujesz jedno, a pozostałe rozmnażają się cierpiąc w tym systemie. 

  1. A co z popieraniem wymierania gatunków? 

Nie możemy dyskryminować, decydując się pomagać tylko niektórym gatunkom. Załóżmy, że w wyniku naturalnych lub sztucznych procesów wszystkie psy wyginą – czy zastąpią je wtedy koty lub ryby to nie ma znaczenia, ale… Koty i ryby też są istotami czującymi… Cierpienie po prostu przenosi się na inny gatunek, co nie sprawia, że staje się ono mniej dotkliwe! Białe nosorożce wyginęły, ale ich miejsce zajęły np. czarne nosorożce! Co tak naprawdę się zmieniło? Tylko kolor skóry. Ponownie, populacja zwierząt w naturze zależy od zasobów (dostępności pożywienia, wody itp.), a wyginięcie jednego gatunku zostaje zastąpione przez inny. 

  1. Czy popieracie ideę niepłodzenia się / nie-rozmnażania ludzi? 

Problem z antynatalizmem polega na tym, że jest on całkowicie bezcelowy: 

1) Nie da się przekonać wszystkich do jednej ideologii – nawet za 10 000 lat znajdą się jeszcze teiści, którzy będą się kurczowo trzymać irracjonalności, oraz ludzie popierający cierpienie i rozmnażanie. Ruchy oparte na dobrowolności są skazane na porażkę. 

2) Anty-natalizm to ideologia dyskryminacyjna, która nie uwzględnia zwierząt. 

3) Bycie anty rozmnażaniu-ludzi oznacza więcej cierpienia, ponieważ ludzie zużywają więcej zasobów niż zwierzęta. Potrzebujemy samochodów, domów, mebli itp., co wymaga paliwa, wydobywania, wody, minerałów, itp. Jeśli populacja ludzka będzie mniejsza, populacje dzikich zwierząt zastąpią nas i przejmą nasze zasoby (a będzie ich więcej) — prawdopodobnie 100 000 dzikich zwierząt może żyć dzięki ilości zasobów, które ja zużywam… I będą one cierpieć z powodu natury. 

4) Musimy się rozmnażać, aż doprowadzimy do jak najrozleglejszego i jak najgruntowniejszego wyginięcia. Tak, rozmnażanie czującego życia jest złem, ale 99,9 procent ofiar to bezradne zwierzęta. A porzucenie ich, aby same cierpiały i nieposzukiwanie najdokładniejszego rozwiązania oznacza przyzwolenie na większe zło. 

  1. Czy ekstynkcjonizm oznacza, że zabijanie jest w porządku? 

Ekstynkcjonizm sprzeciwia się wszelkim aktom przemocy, a zwłaszcza indywidualnym aktom przemocy. W rzeczywistości one tylko tylko potęgują cierpienie. Samo pójście do lasu i zabicie jelenia oznacza, że po prostu rozmnoży się więcej tych które pozostały i powstanie kolejny jeleń, ponieważ populacja zwierząt zależy od dostępnych zasobów. Zabijasz człowieka – zastępuje go inny człowiek lub dzikie zwierzęta; zasoby trafiają do innej osoby, która będzie cierpieć. A zabicie tej osoby spowodowało również cierpienie i ból przedśmiertny tej osoby oraz istot wokół niej z powodu urazu emocjonalnego. To więc zwiększa cierpienie. 

Tylko całkowite wyginięcie ma sens. Jedynie projekt, który ma na zawsze położyć kres wszelkiej krzywdzie, wszelkiej śmierci i wszelkiemu cierpieniu. Aby zrealizować ten projekt i osiągnąć sukces, potrzebujemy sprawnie funkcjonującego społeczeństwa. Takie zjawiska jak morderstwa i zabójstwa będą destabilizować społeczeństwo i z czasem oddalają realizację naszego projektu.

  1. Czy popieracie samobójstwo? 

Każdy, kto jest w stanie pomóc innym, ma moralny obowiązek to zrobić. Cierpienie jest złe nie tylko dla ciebie. Niezależnie od tego, czy cierpienie dotyka mnie, psa czy inne dziecko – jest to złe przeżycie i należy temu zapobiec! Nie sprzeciwiamy się prawu do śmierci w przypadku osób, które nie są w stanie pomóc, takich jak osoby z niepełnosprawnością fizyczną, umysłową itp. 

Dlaczego naszym moralnym obowiązkiem jest wspieranie tej sprawy przeciwko-samobójstwom? Ponieważ jesteśmy jedyną inteligencją, która może pomagać innym! Żaden inny gatunek nie jest w stanie tego zrobić. 

  1. Moralność jest subiektywna… Każdy może mieć swoje zdanie? 

Kolejna koncepcja, która sama sobie zaprzecza. Ci skupiający się tylko na tym co jest ważne z perspektywy uprzywilejowanego, bezsensownego życia. Uważają, że moralność jest absurdalną fikcją… dopóki ktoś ich nie skrzywdzi – wtedy nagle zaczynają bardzo mocno wierzyć w „prawa”, „sprawiedliwość” i „uczciwość”. 

To co jest właściwe, jest moralne z powodu jakiejś ideologii? Oczywiście, że ci dbający tylko o swoje zdanie nie rozumieją determinizmu i używają urojonych nauk jako wymówki. Jeśli przekonanie większości ma znaczenie, to nawet subiektywność moralna jest tylko zależna od osoby, a ponieważ chrześcijanie i muzułmanie stanowią większość, to moralność jest obiektywna? Chodzi mi o to, że jeśli “wszyscy” uważają niewolnictwo za coś w porządku, nie oznacza, że tak jest… 

Cierpienie zawsze jest złe, po prostu istnieją jakieś głupie zwierzęta, które jeszcze tego nie dostrzegają. W 500 r. p.n.e. Ziemia nie była płaska – głupie zwierzęta nie miały aż takiej wiedzy naukowej. Urojenia i religia nie sprawiają, że Bóg jest prawdziwy. Są po prostu ślepe na racjonalne argumenty. Tak samo jak osoba popierająca niewolnictwo jest ślepa na kwestie etyczne. 

Plemię: „Liczy się tylko moja rodzina” (Nieprawda: inne rodziny też odczuwają zło). Naród: „Liczy się tylko moja rasa” (Błędne z faktu: inne rasy też odczuwają ból). Gatunek: „Liczą się tylko ludzie” (Błędne z faktu: zwierzęta też odczuwają cierpienia). Istoty świadome: „Liczą się tylko rzeczy, które mogą cierpieć” (Zgodne z faktem). 

Jeśli moralność to temat, który zajmuje się dobrem i złem, to jasno wiemy, że cierpienie jest złe i zasługuje na to, by je powstrzymać, niezależnie od tego, czy inni w to wierzą, czy nie – to fakt. Nawet gdyby ludzie nie istnieli, a w kosmosie były tylko lisy i króliki w niekończącym się cyklu zabijania się nawzajem lub głodowania – to i tak faktem pozostaje, że cierpienie jest niezasłużone i bezsensowne i lepiej byłoby, gdyby nie istniało. 

  1. Czy technologia może wyeliminować cierpienie? 

Nie, nie może. Weźmy na przykład internet: stworzy_śmy go, by złagodzić pewne cierpienia. I rzeczywiście to zrobił! Rolnicy mają teraz bezpłatny dostęp do poradników, obrońcy praw zwierząt dysponują platformą, dzięki której mogą zabierać głos i szybciej szerzyć zasady etyczne, a ludzie łatwiej znajdują pracę. Ale jednocześnie w tym samym internecie istnieje pornografia dziecięca! Tak, wykorzystywanie dzieci miało miejsce już wcześniej, ale nie było to przemysł przestępczy! Tak więc technologie, choć rozwiązują niektóre problemy, powodują też nowe cierpienia… W końcu w życiu mamy kontynuację przeróżnych starań unikania złych doświadczeń. 

Cierpienie po prostu zmienia formę i nigdy nie zostanie rozwiązane, dopóki istnieje czujące życie. Jeśli wynajdziesz broń, może być używana zarówno przez policję, jak i przestępców. 

  1. A co z transhumanizmem? Z optymizmem technologicznym? 

Twierdzenia transhumanistyczne, że możemy po prostu „usunąć geny odpowiedzialne za cierpienie” lub „przenieść nasze umysły do komputera” — można obalić za pomocą znanych zasad logiki i nauki. 

1) Usunięcie genów odpowiedzialnych za cierpienie nie jest technologiczną niewiadomą ani problemem inżynieryjnym. Jest to niemożliwe z punktu widzenia biologii systemowej. Cierpienie to nie tylko ból fizyczny. Doświadczamy bólu, niepokoju, depresji, gniewu, nudy, strachu, smutku i niezliczonych innych emocjonalnych cierpień oraz zaburzeń psychicznych. W procesy te zaangażowane są miliony komórek, neuroprzekaźników, hormonów i enzymów, które są ze sobą powiązane na tryliony sposobów w ramach innych świadomych i nieświadomych procesów. Usunięcie choćby jednego z nich ma katastrofalne skutki… Ale wyeliminowanie wszystkiego oznacza po prostu, że stajesz się rośliną. Cierpienie jest nieodłącznie związane z samą ewolucją czującego życia. Transhumaniści często przytaczają przykłady osób, które urodziły się z zaburzeniami genetycznymi sprawiającymi, że są odporne na ból fizyczny. Są jednak przypadki, w których niemowlęta drapały sobie oczy do tego stopnia, że trzeba było je amputować. A kiedy dorastają, płaczą z tego powodu – czymże to jest, jeśli nie cierpieniem? 

2) Istnieje kilka innych błędów logicznych, na przykład: jak zebrać każdy organizm i dostarczyć mu spersonalizowane lekarstwo eliminujące cierpienie? (Coś takiego nie istnieje i nigdy nie będzie). Jeśli stworzysz wegetariańskie lwy, czy nie tworzysz po prostu kóz z dodatkowymi etapami? Jeśli stworzysz dzieci na zamówienie, które nie odczuwają cierpienia (co znowu jest niemożliwe, chyba że są roślinami), to gdzie pójdą wszystkie naturalne dzieci? Jeśli chcesz doprowadzić do ich wyginięcia, po co odrzucać ekstynkcjonizm i tworzyć bezsensowne dzieci na zamówienie, które potencjalnie mogą cierpieć? Jeśli prześlesz swój mózg do komputera i umrzesz, po prostu umrzesz, a sztuczna inteligencja będzie bezsensownie obsługiwać twoje wspomnienia. 

Świat transhumanistyczny nie istnieje nawet w wyobraźni. Wyobraź sobie, że twoja ukochana osoba zostaje zgwałcona, ale ona się śmieje, bo nie może cierpieć, a ty wchodzisz na miejsce zdarzenia i śmiejesz się, bo ty też nie możesz cierpieć — to dopiero czarny humor. 

  1. Czy ekstynkcjonizm nie jest również przejawem optymizmu technologicznego? 

Wyeliminowanie cierpienia bez doprowadzenia do wyginięcia wszystkich czujących – jest niemożliwe i można to stwierdzić w oparciu o aktualny stan wiedzy naukowej. Wyginięcie na niedokładną skalę jest już jak najbardziej realne. Ludzkość doprowadziła do wyginięcia wielu gatunków. Górne granice najbardziej rozległego i całkowitego wyginięcia, jakie jest możliwe, na razie pozostają w sferze nieokreślonej nauki. To praktyczny projekt, a nie aroganckie, fałszywe twierdzenie. 

Nasze aktywistyczne działalności za-wyginięciem nie będą irracjonalnie wierzyć w to, że wątpliwa metoda w końcu się sprawdzi, ponieważ jesteśmy anty-cierpieniu. Na przykład nie powiemy wam, że na pewno da się doprowadzić do wyginięcia w całym wszechświecie, ale to naukowo sprawdzimy. Zobowiązujemy się do opracowania racjonalnych technologicznych metod. To kwestia inżynierii i badań, a nie złudzeń. 

  1. Ale czy życie nie jest bezwartościowe i możemy co chcemy? 

Jakiekolwiek gnicie byś nie wskazał_, potrafimy jemu zapobiec. Przytoczmy jeden przypadek skrajnego, nieuniknionego cierpienia. Nawet twierdzenie, że nie ma celu, który mógłby usprawiedliwić gwałt na jednym dziecku, a co dopiero na dziesięciu tysiącach, do których dochodzi każdego dnia, nie jest to wystarczające dla ofiar i determinacja ku zapobiegnięciu większego cierpienia zależy jedynie od rezultatów. Czy istnieje jakiś wielki cel? Otóż nic innego niż najefektywniejsze zapobiegnięcie cierpienia – nie ma porządnego sensu. 

Czy bycie astronautą wystarczy, by usprawiedliwić torturowanie szczeniąt lub ciągnięcie zwierząt przez kilometry za samochodami przez ludzi cierpiących na zaburzenia psychiczne związane z sadyzmem? Jaki chory nihilistyczny sens może to usprawiedliwić? Bycie strażakiem ma zły sens, istnieje tylko dlatego, że istnieje spalenie żywcem. Nie musi tak być… Nikt nie musi płonąć żywcem, żeby można było wszystkich rzeczywiście uratować. 

Profilaktyka to najlepsze lekarstwo. Co tak naprawdę robimy? Rodzimy się, chodzimy do szkoły, potem do pracy, następnie rozmnażamy się i zmuszamy nasze dzieci, by zrobiły to samo, zanim umrzemy, a przy tym łudzimy się czymś takim jak sens życia. Jeśli przyjrzeć się życiu zwierząt, bezsens istnienia powinien być jeszcze bardziej oczywisty. Świnia właśnie spędziła całe swoje życie w klatce bateryjnej, była gwałcona i maltretowana tylko po to, by ją zamordować i wylądowała na twoim talerzu jako 20-minutowy posiłek, o którym prawdopodobnie nawet się nie zastanawił_ś. Nowo narodzone zebry są rozrywane na kawałki przez głodne hieny – nie wiedziały, po co się urodziły, nie wiedziały, dlaczego to je spotkało. Jaki ważny cel? Jakiekolwiek znaczenie, jakie przychodzi ci do głowy teraz lub w przyszłości, można naprawdę obalić cierpieniem. Wyeliminowanie cierpienia to jedyny dobry cel, jaki można się mieć w bezsensownym istnieniu pełnym cierpienia. 

  1. A co z życiem pozagrobowym? 

Życie pozagrobowe to durna, nienaukowa koncepcja. Nauka już udowodniła, że jesteś ciałem sterowanym przez mózg. Jeśli mózg zginie, ty umierasz. Te komórki ulegają rozkładowi. Tak samo jak pliki na uszkodzonej pamięci USB nie mają życia po śmierci nośnika. Jeśli uważasz inaczej, ciężar dowodu spoczywa na tobie. 

Nauka nie musi obalać tysięcy twierdzeń, które wygłaszają irracjonalni ludzie. Nauka nie musi obalać twierdzenia, że w protonach i elektronach atomów istnieją miniaturowe światy. Nie musi obalać twierdzenia o latającym potworze spaghetti. Nie musi nawet dodawać zasady, że latający potwór spaghetti jest naukowo niedopuszczalny — to byłoby zabawne. Musisz zrozumieć naukę i kierować się rozsądkiem. Tak jak głęboki sen nie wymaga doświadczenia – tak samo nie wymaga tego śmierć. To po prostu nicość, brak negatywnej aktywności. 

Myśl o życiu pozagrobowym pojawia się, gdy boisz się nie-istnienia. Ludzie wyobrażają sobie mroczną, samotną pustkę, w której pozostajesz na zawsze sam ze swoimi myślami. Ale tak nie jest. Każdego dnia doświadczasz nicości, kiedy śpisz głęboko i bez snów. Nie jesteś samotn_ – w rzeczywistości jest to jedyny moment, kiedy nie musisz myśleć o swojej depresji, stresie w pracy czy rozstaniach. Nieistnienie to błogostan, spokój i bezpieczeństwo. 


  1. Nie powinn_śmy jednak ingerować w naturę? 

Już to zrobi_ście. Wycofa_iście się z natury już około 10 000 lat p.n.e., a może nawet wcześniej. Zrobi_ście ubrania, koce i schronienia, by chronić się przed zimnem. Zbudowa_ście broń, aby chronić się przed drapieżnikami. Zbudowa_ście cywilizacje i społeczeństwa, by chronić się przed walkami wewnętrznymi i gwałtami. Wynaleziono technologie, by uniknąć nawet najmniejszych niedogodności spowodowanych przez naturę. Ale wyobraźcie sobie dzikie zwierzęta! Porzucają swoje dzieci, bo są powolne (ludzie też tak robili w przyrodzie). Są gwałcone, rozrywane na kawałki żywcem. Głodują i umierają z pragnienia na gorących pustyniach, zamarzają i toną w lodowatych jeziorach! Ludzie myślą, że jeśli oni cierpią, to można ingerować w naturę, ale jeśli cierpią dzikie zwierzęta, to jest to w porządku je pozostawić! To nie jest argument – to okrucieństwo, to bigoteria. Cierpienie jest jedyną oznaką zła. 

Błąd logiczny polegający na odwoływaniu się do natury staje się bardzo realny również w przypadku gwałcących i sadystycznych. Gwałciciel_ może twierdzić, że to naturalne. Osoba znęcająca się nad zwierzętami może twierdzić, że to naturalne. To zupełnie naturalne, że ktoś włamuje się do twojego domu, bije cię, gwałci twoją osobę i kradnie wszystko. Nie czyni to tego moralnym. Mamy zdolność myślenia. Myśl! 

Natura to tylko zbiór praw, według których funkcjonuje istnienie. Nie jest to czująca, cierpiąca istota, która zasługuje na moralne uwzględnienie – tylko istoty czujące na to zasługują.

  1. A co z tymi „dobrymi” osobami, które prowadzą dostatnie życie i chcą po prostu istnieć? Innymi słowy, z uprzywilejowanymi obrończyniami życia, które sprzeciwiają się wyginięciu! 

Czy naprawdę są dobre? To właśnie one dopuszczają się krzywdzenia i powodowania cierpienia! Zezwalają, by codziennie gwałcono tysiące dzieci. To te same osoby, którym nie przeszkadzałoby codzienne torturowanie szczeniąt. Ponieważ pragną przyjemności ponad wszystko, można je porównać do sadystycznego czerpania rozkoszy z cierpienia. To jest ostateczne zło, z którym walczymy, ale broniący zezwalania cierpienia będą twierdzić, że nie są odpowiedzialnymi za gwałt na dziecku, który utrzymują przy istnieniu. 

Obalę ten mit na przykładzie. Ktoś używa przemoc wobec dziecka na ulicy. Przechodzisz obok i nie powstrzymujesz ich, ani nawet nie dzwonisz na policję. To cierpienie miało miejsce z dwóch powodów: osoba to sprawiła i dlatego, że ty tego nie powstrzymał_ś! Brak działania to też działanie. Zdecydował_ś się nie działać, więc doszło do cierpienia. A osoba cierpiąca nie dba o to, dlaczego doszło do jeno cierpienia. Nie chciało tego. Jeśli chodzi o cierpienie, liczy się wyłącznie perspektywa ofiary. Zrobił_ś to samo, co sprawca – ignorancję. 

Twoje ręce nie są splamione krwią, tak samo jak nie są splamione krwią ręce Hitlera. Podobnie, jeśli posiadasz pełną wiedzę o nieuniknionych, ekstremalnych cierpieniach, a mimo to sprzeciwiasz się wyginięciu, oznacza to, że powodujesz, aby tryliony zwierząt były maltretowane, tysiące dzieci gwałcone, a kwintyliony cierpiały w przekleństwie natury dla twojej przyjemności, która najwyraźniej tego nie uzasadnia. To właśnie ta forma niemoralności i egoizmu jest przedmiotem walki ruchu. Nie jesteś dobrą osobą. Masz w sobie więcej zła niż jakikolwiek tyran czy maniak ludobójstwa w historii. Ci broniący przymuszania do życia stoją w drzwiach płonącego budynku i blokują wyjście, mówiąc: „spalenie żywcem jest piękne”. Trzeba ich odepchnąć. 

  1. A co z tym, co dobre? Z przyjemnościami? 

Wymień choć jedną rzecz na tym świecie, która mogłaby usprawiedliwić torturowanie szczeniaka na śmierć? Gwałt na małym dziecku? Albo głodzenie? Albo pozwalanie, by mrówki zjadły żywe młode zwierzęta? Czy gry wideo mogą usprawiedliwić głodzenie? Czy seks może usprawiedliwić pornografię dziecięcą? Istnieje tu ogromna, oczywista asymetria, na którą po prostu nie chcesz spojrzeć. Żadna ilość przyjemności nie może usprawiedliwić żadnej z nieuniknionych okropności egzystencji każdego możliwego życia w kosmosie. 

  1. A co, jeśli życie powróci? 

To pytanie ma sens tylko wtedy, gdy wymieranie jest zjawiskiem naturalnym, na przykład w kontekście: „A co, jeśli życie odrodzi się po uderzeniu asteroidy lub ekstremalnych zmianach klimatycznych?”. Jednak sednem projektu „pokojowego wyginięcia” jest właśnie dążenie do jak największej dokładności. Więc „co jeśli życie powróci?” Cóż, to my możemy spowodować wyginięcie – naszym obowiązkiem jest upewnić się, że tak się nie stanie. Niezależnie od tego, czy wprowadzimy sztuczną inteligencję do ciągłego monitorowania sytuacji, czy też odkryjemy coś w rodzaju rozkładu próżniowego. Wszystko zależy od sztucznej inteligencji ogólnej i przyszłych zwolenników ruchu sprawiedliwości za-wyginięciem. Nauka nie jest jeszcze na etapie, by odpowiedzieć na pytanie, co na pewno oznacza „jak najdokładniej”. 

Odpowiedź jest prosta: trzeba się upewnić, że tak się nie stanie. 

  1. A co, gdyby po prostu ograniczyć cierpienie? 

To pytanie świadczy o ignorancji i jest niemoralne. Jeśli 10 dzieci jest gwałconych, a ty ograniczysz to do jednego dziecka w piwnicy pedofila – to wciąż jedno dziecko w piekle! Mówisz, żeby pozwolić na gwałt jednego dziecka, żeby reszta z nas mogła się cieszyć, podczas gdy masz możliwość, by nie było żadnego gwałtu na dziecku! A w całej historii jedno jest jasne: cierpienie po prostu zmieniało formę i nigdy się zdecydowanie nie zmniejszyło. Wraz z populacją tylko się rozmnożyło. 

Może jutro rozwiążesz wszystkie wojny – a następnym problemem będzie broń bioinżynieryjna, o której nawet nie będziesz wiedział_, że to akty wojny! Rozwiążesz problem głodu – następnym problemem będzie otyłość! Wynajdujesz broń – przestępcy też ją zdobywają! Wynajdujesz internet – masz na sumieniu dark web! To naprawdę niedopuszczalne, by mówić: „Nie obchodzi mnie, czy jeden kot musi zostać rozerwany na kawałki w blenderze, bo ja chcę istnieć”. Kim jesteś, by sprawiać lub pozwalać innym cierpieć dla swojej korzyści? 

  1. Wyginięcie oznacza pogodzenie się z porażką! Powin_n_śmy dążyć do lepszego świata! 

Powiem to wprost: utopia jest niemożliwa! To złudzenie oparte na optymistycznym nastawieniu. Zastanów się tylko nad kilkoma pytaniami. Czy kiedykolwiek uda się wyeliminować przestępstwa? Czy kiedykolwiek uda się wyeliminować wypadki? Czy kiedykolwiek uda się wyeliminować drapieżnictwo? Czy kiedykolwiek uda się wyeliminować choroby? Czy kiedykolwiek uda się wyeliminować katastrofy? Czy kiedykolwiek uda się wyeliminować gwałty? Czy kiedykolwiek uda się wyeliminować znęcanie się nad zwierzętami? Czy kiedykolwiek uda się wyeliminować głód? Odpowiedź brzmi: nie w życiu. Teoria gier, teoria prawdopodobieństwa oraz inne dziedziny nauki i matematyki obalą tę tezę, jeśli odpowiecie twierdząco. 

Historia obali tę tezę. 0% ryzyka cierpienia dla 100% wszystkich form życia jest niemożliwe bez wyginięcia. 

  1. Twierdzenie o totalny wyginięciu to skrajna przesada. Czy gdybyś uderzył_ się w palec u nogi, amputował_byś sobie całą nogę? 

Gdyby sporadyczne uderzanie się w palec było jedynym nieuniknionym problemem na świecie, prawdopodobnie nie był_bym zwolennikiem teorii wyginięcia. Ale prawdziwe problemy są tak ogromne jak istotna jest pomoc osobie spalanej  żywcem! Niewinne dzieci są gwałcone! Drapieżniki rozrywają na strzępy żywą ciężarną ofiarę i zjadają niemowlęta, bo są głodne! Takie cierpienia zdarzają się codziennie w trylionach! Są nieuniknione w życiu! Prawidłową analogią byłaby twoja stopa, która jest zainfekowana bez szans na wyleczenie! Tak – odpowiedzią jest amputacja! Życie jest ekstremalne. Wyginięcie je kończy! 

  1. A co z wolą życia? 

Tak, wola życia ma znaczenie! Strach przed śmiercią to ogromne cierpienie! Które życie narusza! Zwierzęta również nie wyrażają zgody na naturalną śmierć. Ale te zwierzęta będą się po prostu rozmnażać, tak że życie będzie wciąż na nowo naruszać wolę życia kolejnych pokoleń. Co jest gorsze? Wyginięcie (to, co zapobiega cierpieniu i umieraniu) czy życie (nieustanna maszyna cierpienia i śmierci). Życie nie jest takie czarno-białe — czasami trzeba spowodować pewne cierpienie, aby rozwiązać większe cierpienie. To podstawowy dylemat wagonika. 

Dopuszczenie do większego (czyli kontynuowania każdego, które (za)istnieje) cierpienia jest większym złem! 

  1. Czy jesteś za-wyginięciem, bo cierpisz na depresję? 

Ja, autor tych słów, nie cierpię na depresję – po prostu zabieram głos w imieniu osób z depresją i innych ofiar! A co, jeśli niektóre osoby aktywistyczne za-wyginięciem na nią cierpią? Czy działania osób z depresją nie mają znaczenia? Czy nie powinny mieć prawa głosu? Są one bezpośrednimi ofiarami samego faktu istnienia i mają pełne prawo zabierać głos. Byłyby w błędzie tylko wtedy, gdyby powiedziały: „Cierpię na depresję, proszę, pomóżcie tylko mnie, a nie innym!”. Jeśli biorą pod uwagę wszystkie inne istoty, to nie wynika to z ich depresji – wynika to z empatii. A ci, którzy bardzo cierpią, a mimo to bezinteresownie stają w obronie innych, zasługują na uznanie. 

  1. A co z etyką opartą na prawach? Czy zgwałcił_byś nieprzytomną osobę? 

Pojęcie praw powstało, by zwalczać cierpienie. Ale zawodzi, ponieważ ten świat zdominowany jest przez cierpienia nieuniknione w życiu. Dlaczego ludzie uznali, że czarnoskórzy potrzebują praw? Ponieważ zrozumieli jak cierpią. Dlaczego uważasz, że zwierzęta potrzebują praw? Ponieważ przebywanie w klatce to cierpienie. Czy zgwałcił_byś nieprzytomną osobę? Ha – on_ nie cierpi, ale to właśnie prawa powstrzymują cię przed tym! To kompletnie gówniana analogia. A co z łodygą banana? Gdybym ją zgwałcił_, nazwał_byś mnie gwałcąc_? Prawdopodobnie powiedział_byś, że jestem klaunem, ale nigdy nie nazwał_byś mnie gwałcic_. Jaka więc jest różnica? Dlaczego nie prawa roślin? Autonomia cielesna roślin? Różnica polega na tym, że osoba jest istotą czującą, tzn. może cierpieć. 

Potencjalne cierpienie też jest złe – nie tylko istniejące cierpienie. Cierpienie lub nieprzyjemne uczucie, które wywołuje w tobie także wyobrażenie sobie tej analogii z innym czującym życiem, też jest złe. Cierpienie, które wywołuje we mnie świadomość, że np. zgwałcona kobieta która jest istotą czującą – cierpi, też jest złe.  

  1. A co, jeśli wyginięcie jest bolesne? 

Nic nie jest bardziej bolesne niż życie. 20 kwintylionów czujących istot, które istnieją w tej chwili, umrze straszną śmiercią naturalną, ale nie wcześniej niż po stworzeniu kolejnych istot i przedłużeniu życia oraz cierpienia. Cykl ten jest nieskończony. Tak więc wyginięcie zapobiega dosłownie nieskończonej ilości cierpienia. Nawet gdyby wyginięcie było bolesne (a nie byłoby), żadna metoda wyginięcia nie może być tak bolesna i powolna jak śmierć naturalna. Ale nawet gdyby tak było — dosłownie zapobiega to powstaniu nieskończonej liczby istot czujących. To nie jest nawet 1 kontra 5 — to 1 kontra zapobieganie nieskończonym cierpiącym. 

  1. Czy nie można sterylizować zwierząt zamiast je uśmiercać? 

Sterylizacja to znęcanie się nad zwierzętami. 

a) Nie da się złapać i wysterylizować każdego stworzenia na ziemi, a ponadto ewoluującego życia pozaziemskiego, a potem pozwolić im naturalnie dożyć do swojego czasu.

b) Co ważne, eutanazja jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż straszna, powolna śmierć naturalna i cierpienie, które jej poprzedzają. 

c) Zwierzęta poddane sterylizacji borykają się z problemami zdrowotnymi spowodowanymi utratą hormonów. 

  1. Dlaczego nie możemy popierać aktywizmu wegańskiego? 

(zobacz grafikę i wyjaśnienie poniżej) Oto dane przedstawione przez UNICEF dotyczące użytkowania gruntów, przedstawione przez serwis Our World in Data. 



Jak widać, hodowla zwierząt zajmuje 80% całkowitej powierzchni gruntów rolnych (dlaczego? ponieważ obejmuje to gospodarstwa hodowlane oraz uprawy paszowe) i dostarcza jedynie 17% potrzebnych kalorii. Z kolei uprawy roślinne zajmują 20% gruntów i zaspokajają 83% światowego zapotrzebowania na kalorie. Oznacza to, że rośliny wymagają znacznie mniej ziemi, aby wyżywić znacznie więcej ludzi. Liczba samych dzikich ptaków wynosi 100 miliardów. W ramach weganizmu uczy się, że dzikie zwierzęta są mniej ważne niż zwierzęta hodowlane. Dzikich zwierząt jest możliwie mniej tylko w przypadku ssaków, w porównaniu do zwierząt hodowlanych.   https://ourworldindata.org/grapher/biomass-vs-abundance-taxa 

Gdyby więc dzięki zamknięciu przemysłu hodowlanego uwolniono 38 milionów kilometrów kwadratowych ziemi, powierzchnia lasów podwoiłaby się. A to oznacza co najmniej 100 miliardów więcej dzikich ptaków. Wyobraź sobie tylko, ile milionów żab, gadów i innych zwierząt może żyć na 1 km² lasu (nie licząc nawet owadów). A to są tylko te dzikie zwierzęta, które widzimy. Ale teraz wyobraź sobie, że na danym obszarze jest 10 szczurów – myślisz, że jest tylko 10 szczurów, ale w rzeczywistości przeoczyłeś 1000 szczurów, które urodziły się i zginęły jako młode! Jeśli więc weźmiesz pod uwagę 99,9% osobników, które nawet nie dożywają dorosłości, liczba ta będzie jeszcze wyższa. Następnie spójrz na dane dotyczące ryb. Ich liczba sięga kwadrylionów. A przełowienie jest główną przyczyną utraty bioróżnorodności w morzu. Jeśli więc uważasz, że mniejsza populacja niektórych grup zmniejsza cierpienie lub, że wszyscy powin_n_my być wegan_ami, powin_n_ś opowiadać się za peskatarianizmem, który “zmniejsza” cierpienie jeszcze bardziej, ale my sugerujemy, żeby nie opowiadać się za środkami redukującymi, ani “dobrostanowymi”.  

Chiny wyeliminowały ubóstwo, więc teraz są największym konsumentem produktów pochodzenia zwierzęcego. Jeśli uwolnisz zwierzęta, kolejnym problemem stanie się dzika przyroda. Jeśli zalejesz tam teren betonem, kolejnym problemem będą zwierzęta miejskie. Proszenie więc kogoś, by był_ za jakąś wybraną grupą lub anty jakimś grupom, jest jak pytanie, czy zabić osobę w niebieskiej koszuli, czy w czerwonej. Powin_n_ś walczyć o zniesienie tego systemu, który nieuchronnie zabija osoby w obu koszulach. Akceptujemy dietujących w naszym ruchu, ale tylko wtedy, gdy uznają, że przyczyniają się do ogromnego cierpienia zwierząt. Niektórzy z naszych aktywnych ludzi obecnie stosują dietę roślinną, ale zdają sobie sprawę, że może to powodować jeszcze większe cierpienie. Zdecydowanie wolą nie jeść mięsa, ale nadal prowadzą właściwą działalność aktywistyczną. 

Nie akceptujemy prowadzenia wegańskich działalności, ponieważ przekonywanie ludzi, by troszczyli się wyłącznie o zwierzęta hodowlane i uwalniania ich tylko, by mogły dalej cierpieć, jest irracjonalną i sprzyjającą cierpieniu stratą czasu (wegan_i_ zazwyczaj nie opowiadają się za wyginięciem zwierząt hodowlanych). Prowadzenie działalności bigoteryjnej i działalności anty-cierpieniu jest ze sobą sprzeczne, dlatego nie zezwalamy na to. Zarówno wegan_i_, jak i osoby niebędące wegańskie – działające na rzecz tego samego celu, jakim jest wyeliminowanie cierpienia, są za-wyginięciem. 


34. Jeśli świat jest deterministyczny, to musimy być sprawiedliw_i i nie możemy obwiniać ani osądzać gwałciciel_, prawda? 

Determinizm neurobiologiczny nie jest listą nakazów i zakazów. To po prostu wyjaśnienie ludzkich zachowań. Mówi on, że niektórzy ludzie mają mózgi lepiej przystosowane do rozumienia np. matematyki, a inni nie. Jeśli niektórzy patrzą na równanie E=mc² i go nie rozumieją, to nie oznacza, że jest ono błędne. Niektórzy ludzie są lepiej wyposażeni w inteligencję, racjonalność i empatię. To daje im w rzeczywistości jeszcze większe prawo do stwierdzenia, że gwałcenie jest złym postępowaniem. 


35. Nie robisz teraz nic co faktycznie wpływa na zmniejszenie cierpienia lub je ogranicza. 

Robimy postępy w kierunku całkowitego wyeliminowania wszelkiego cierpienia bez żadnych wyjątków. Każda osoba aktywistyczna, naukowa i darczyńcza krok po kroku wzbogaca nasz ruch. Wszyscy wnoszą swój wkład, aż te wysiłki połączą się, by osiągnąć nasze cele. 

Lekceważenie postępów i pytanie o to, co zrobił_ś właśnie teraz, jest jak twierdzenie, że całe 1000 lat walki z niewolnictwem poszło na marne. I tylko aktywizm prowadzony w konkretnym dniu, w którym osiągnięto wyzwolenie niewolników, przyniósł efekty. Zatem wszystkie działaczki aktywistyczne, które walczyły z niewolnictwem do tego dnia, powinny były się poddać i zająć się leczeniem ran niewolników zamiast kontynuować działania na rzecz całkowitego wykorzenienia niewolnictwa? Tylko leczenie ran niewolników spowodowanych uderzeniami bata jest całkowicie nieefektywną stratą czasu, choć wydaje się natychmiastową ulgą i działaniem, jednak w dłuższej perspektywie niewolnictwo musi się skończyć. Właśnie to robią wszystkie inne ruchy: ruch na rzecz praw zwierząt/ratowania zwierząt, feminizm, prawo do śmierci, karmienie głodujących, walka jedynie z przemocą wobec niektórych dzieci (itd). Jest jak leczenie rany niewolników po uderzeniach biczem, a nie eliminowaniem niewolnictwa. Ma to natychmiastowy wpływ, ale długoterminowe konsekwencje w postaci marnowania czasu. 

Nasz ruch atakuje cierpienie u jego źródła. I tam właśnie wydajemy nasze zasoby. 


36. A co z równowagą? To przecież naturalna równowaga! 

To najgłupszy pseudo-intelektualny-dowód przeciwko ekstynkcjonizmowi. To nawet nie jest argument, a mimo to ludzie bez zastanowienia wyrzucają to z siebie podczas debat przeciwko nam. Tak, cierpienie to sposób, w jaki natura utrzymuje bioróżnorodność! Kontroluje populację i zachowuje system ekologiczny poprzez głód, choroby i drapieżnictwo. Ale natura nie cierpi. Zwierzęta cierpią z powodu natury. Czy powin_ś skupiać się na Naturze (która jest tylko pojęciem), która nie cierpi, czy na sensytywnych ofiarach, które cierpią? Odpowiedź jest oczywista. Twój zwierzęcy mózg po prostu przedkłada jakąś Naturę nad rzeczywisty dobrobyt form życia w niej żyjących, a to jest egoistyczne i złe. 

„A co z pięknem?” to również obrzydliwe pytanie, które nie uwzględnia w ogóle ofiar, które strasznie cierpią.





Google Sites
Report abuse
Page details
Page updated
Google Sites
Report abuse