WYNIKI KONKURSU - edycja V
Wyniki V Konkursu Literackiego ”Piękno Spadających Liści” zorganizowanego przez Gminny Ośrodek Kultury w Charsznicy:
W kategorii Poezja do Konkursu prace nadesłało 216 osób. Jury, w składzie: Halina Dobrzańska, Beata Kaczyńska i Marcin Durman do ścisłego finału zakwalifikowało 24 wiersze, z których wyłoniono laureatów:
Poezja – kat. wiekowa do lat 14 (liczba nadeslanych prac: 25):
I miejsce - Kocot Julia – Cień światła
II miejsce - Pietrzak Karolina – Dorastanie
III miejsce - Kozdój Alicja – Jesienny list
Wyróżnienia:
Szczeblewska Zuzanna – Nadzieja
Przeździecki Maksymilian – Gdańsk – moje miasto
Paluch Lily – Jesienna kołysanka
Poezja – kat. wiekowa 15 - 20 lat (liczba nadesłanych prac: 42):
I miejsce - Mazurec Nadiya – Siła
II miejsce - Walusiak Daria – Dziadek do orzechów
III miejsce – Habińska Aleksandra – Bez Ciebie
Wyróżnienia:
Frajczyk Karol – Miara strachu
Górowski Sebastian – Społeczeństwo
Poezja – kat. wiekowa 21 – 59 lat (liczba nadesłanych prac: 91):
I miejsce - Mosurek Marcin – Infuzja
II miejsce - Shigenobu Joanna – Brzozo…
III miejsce - Słotkowska Julia – Tak mi smutno, gdy myślę
Wyróżnienia:
Halicki Andrzej – Dawno niewidziany
Reich-Jasińska Małgorzata – Nieświadoma...
Stomski Konrad – Na
Poezja - kat. wiekowa 60+ (liczba nadesłanych prac: 35):
I miejsce - Niedzielko Irena – Na wypadek
II miejsce - Dejnecki Tadeusz – Przemijanie
III miejsce - Oprzędek Piotr – Gejzer
Wyróżnienia:
Gudel Krystyna – Białokora Madonno
Jowik Ewa – Wrześniowa noc
Wnukowski Marek – Mydlana chwilka
Wróblewski Andrzej – Jesienny pianista
W kategorii Proza do Konkursu prace nadesłało 141 osób. Jury, w składzie: Halina Dobrzańska, Beata Kaczyńska i Marcin Durman do ścisłego finału zakwalifikowało 28 prac, z których wyłoniono laureatów.
Proza – kat. wiekowa do lat 14 (liczba nadesłanych prac: 24):
I miejsce – Olędzka Lena – Tajemnice przykryte brokatem
II miejsce – Kurek Zofia – Kto zabił Alicję?
III miejsce – Pachocki Tadeusz – Wynalazca
Wyróżnienia:
Wójcik Kornelia – Ale pech
Deka Barbara – Niebieski stworek
Proza – kat. wiekowa 15 - 20 lat (liczba nadesłanych prac: 19):
I miejsce - Dziadkowiec Marek – Kopiści
II miejsce – Matuszyk Amelia – Wiedza na wagę magii
III miejsce – Wilk Malwina – I tak dalej
Wyróżnienie:
Roda Grzegorz - Tatusiu
Proza – kat. wiekowa 21 – 59 lat (liczba nadesłanych prac: 78):
I miejsce – Dolińśki Kacper – Kopciuszek z Czehrynia
II miejsce – Appel Krystian – Most nad otchłanią
III miejsce – Fujawa Kaja – Niemierza
Wyróżnienia:
Antczak Marcin – Podrywacze
Bekisz Agnieszka – Wiosna jesienią
Eysturland Kinga – Baba Wanda
Gierasimiuk-Merta Ewelina – Granice
Kiejda Kacper – Kolęda Warszawska
Kokot-Nowak Anna – Baba w galopie za... płotem
Kupiec Agnieszka – Pierwsze zdanie
Majewska-Bielica Magdalena – All Inclusive
Modro Maria – Zaczynamy
Olejniczak Mariusz – Kołysanka dla zmory
Szostak Anna – Stałam za filarem
Proza - kat. wiekowa 60+ (liczba nadesłanych prac: 12):
I miejsce – Arbaszewski Krzysztof – Endemit - dajmy na to
II miejsce – Fałczyński Piotr – Pewnego razu
III miejsce – Trzciński Jerzy – Amok
Wyróżnienia:
Błachucka Anna – Co powiedzieć?
Kowalski Marian – Oriana
Jurorzy Konkursu gratulują wszystkim uczestnikom Konkursu, w szczególności jego laureatom, życząc tym samym dalszych owocnych sukcesów na szczeblu pisarskim. Konkurs charsznicki się rozwija i z pewnością będzie kontynuowany, o czym właśnie świadczy jego wciąż niesłabnąca popularność.
33 prace odrzucono ze względu na niezgodność z Regulaminem Konkursu.
Laureaci I, II i III miejsc otrzymają pamiątkowe Dyplomy oraz nagrody rzeczowe w postaci Albumów zawierających fragmenty najlepszych prac tegorocznej edycji Konkursu. Laureaci Wyróżnień otrzymują Dyplomy Okolicznościowe.
O wygranej, jak zwykle, zdecydowały niuanse.
V edycja Konkursu pokazała, że Konkurs ma stałych uczestników, ale też pojawiły się nowe nazwiska. Po pierwsze aż sześć prac nadesłali autorzy narodowości polskiej mieszkający na stałe za granicą (jedna praca aż z Australii).
Dziękujemy jeszcze raz wszystkim uczestnikom za obdarowanie nas zaufaniem i nadesłanie prac i do zobaczenia za rok!
Miechów-Charsznica, 19.02.2026
Recenzja Albumu Pokonkursowego opublikowana na stronie internetowej lubimyczytać.pl:
Otwarcie.
Małe tomy z konkursów gminnych zwykle pachną skanerem, przypadkiem i dobrymi chęciami. Ten — z Charsznicy, 32 strony czytania na jeden oddech — pachnie jeszcze czymś innym: porządną selekcją i zaskakującą skalą. 226 zgłoszeń w poezji, 158 w prozie, finałowe sita (34 wiersze, 32 opowiadania), nazwiska od podstawówki po wiek dojrzały, a na dokładkę akcenty diaspory i tekst po francusku z Tunezji. Z gminnego ośrodka kultury robi się laboratorium, w którym widać, jak naprawdę wygląda pisanie w Polsce: wielogłosowe, uczciwe w swoich naiwnościach, chwilami bardzo sprawne technicznie, i przede wszystkim żywe — nie na pokaz, tylko „bo muszę”.
Rozwinięcie.
Konstrukcja albumu jest prosta: krótkie metryki, tytuły, fragmenty najlepszych prac. To wybór, nie pełne wydanie, więc czytelnik dostaje degustację, nie obiad. Z jednej strony szkoda — niektóre teksty aż proszą się o dłuższy oddech — z drugiej to właśnie fragmentaryczność pracuje na korzyść tomu: wymusza tempo, wyostrza detale, pozwala bez bólu przechodzić od rejestru do rejestru. W poezji młodzieżowej uderza świeżość obrazów i nieudawana emocja (Ballada upartej marzycielskiej duszy, Sen nierealny), w grupie 15–20 lat słychać próbę złapania własnej skali świata między szkołą, autobusem, pierwszą topografią uczuć (Czekać na autobus, Ślad na wodzie), a w dorosłej poezji — już kontrola nad rytmem, cięciem wersów i puentą, najlepiej w Z obserwacji 4 kątów, gdzie zwyczajność staje się soczewką, a nie pretekstem. Seniorzy dorzucają doświadczenie i spokój frazy (Plecak), mniej efektów specjalnych, więcej świadomej redukcji; to nie „wiersze na konkurs”, to krótkie raporty z życia.
Proza działa inaczej: wymaga świata, a tu mamy skróty, mimo to parę razy iskrzy. Po mroku broni się atmosferą i dyscypliną sceny, Detektyw Pączek w akcji ma lekkość i poczucie humoru, które rzadko wychodzi w tej kategorii wiekowej. W grupie 15–20 lat Oczko w głowie potrafi utrzymać ton narratora bez przerysowania, a Czerwona Kotlina próbuje ambitniejszego budowania przestrzeni. W dorosłej prozie dwie rzeczy robią różnicę: pomysł i ton. Jadwiga nie staje się szkicem obyczajowym tylko dlatego, że ma temat rodzinny; jest rytm, są pauzy, jest decyzja narracyjna. Alas uderza oszczędnością i chłodem, który nie jest pozą, a Mama z pogranicza — jeśli w całości trzyma poziom fragmentu — ma szansę na pełny, osobisty zapis bez wikłania się w tani sentymentalizm. Seniorzy dorzucają proste, pewne opowieści (Agnieszka, Kapliczka, O lepsze jutro) i tu najlepiej widać siłę tomów pokonkursowych: nie są modą, są pamięcią.
Jury (Halina Dobrzańska, Beata Kaczyńska, Marcin Durman) wykonało robotę, którą rzadko widać: odrzucono 22 prace za formalne błędy. Brzmi sucho, ale to fundament. Regulamin nie jest kagańcem, tylko gwarancją rzetelności i równości; jeśli konkurs ma mieć sens, ktoś musi powiedzieć „nie”. Drugi plus to decyzja o dopuszczeniu wiersza po francusku i otwarcie na autorów spoza kraju. Tak buduje się realną rangę: nie wielkimi słowami, tylko odwagą w praktyce.
Czy wszystko tu gra? Nie. Fragmenty bywają nazbyt reportażowe, jakby wiersz wstydził się być wierszem, a proza — w kilku miejscach — gubi nerw dialogu albo ucieka w język ogólny, który nie niesie sceny. W nagromadzeniu motywów proekologicznych i patriotycznych zdarzają się wersy przewidywalne; to naturalny koszt skali nadesłań i konkursowej grawitacji tematów. Czasem też widać wpływ „konkursowego” myślenia: szybka puenta, doraźna teza, efektowny tytuł zamiast konsekwencji. Redakcyjnie jest czysto, choć chciałoby się miejscami dzięki przypisowi złapać więcej kontekstu niż metryczka i tytuł. Ale to drobiazgi przy formacie publikacji.
Osobny akapit należy się doświadczeniu lektury „międzypokoleniowej”. Rzadko mam poczucie tak równego rozkładu jakości między rocznikami. Dzieciaki dowożą prawdę, młodzi formę i fantazję, dorośli — konsekwencję, a seniorzy — sens, który nie musi krzyczeć. Efekt to książka, którą można czytać poziomo (po kategoriach) albo pionowo (po tematach: dom, strata, pamięć, natura, wspólnota). W obu porządkach da się znaleźć swoje zdanie podkreślone ołówkiem.
Puenta.
„Piękno spadających liści” nie udaje antologii roku i całe szczęście. To niewielki, uczciwy album z finału konkursu, w którym czuć rękę jurorów, pracę sekretariatu i żywą energię autorów. Jest po co wracać do tytułów, jest co śledzić w dalszych publikacjach, jest też lekcja dla organizatorów innych imprez: selekcja, otwartość, równe traktowanie i odwaga edytorska budują markę szybciej niż wielkie budżety. Gdyby w przyszłej edycji dołożyć dwa elementy — kilka pełnych tekstów zwycięzców oraz krótkie noty edycyjne przy nagrodzonych (dlaczego akurat te decyzje), mielibyśmy mały podręcznik konkursowej jakości. Na razie mamy tom, który robi dokładnie to, co obiecuje tytuł: pokazuje piękno w ruchu, w drodze, w spadaniu — nie po to, by się wzruszać liściem, ale by rozumieć drzewo. I to, jaką wspólnotą jest las.
Quatr0, 1 września 2025