Wybieram styl: kolekcjoner hobbysta Liczba nagłówków: 5 Liczba paragrafów: 15
Jako pasjonat zbierania historycznych dokumentów motoryzacyjnych, zawsze fascynowały mnie polskie prawa jazdy z lat 50. XX wieku. Te pierwsze powojenne wzory były wykonane na grubym, kremowym papierze i miały formę składanej książeczki. Przypominały bardziej legitymacje służbowe niż nowoczesne dokumenty. Charakterystyczny dla tamtego okresu był czerwony kolor okładki oraz prosty, funkcjonalny układ informacji bez żadnych zabezpieczeń graficznych.
W tamtych czasach prawo jazdy było prawdziwym przywilejem – niewielu obywateli mogło pozwolić sobie na samochód, a dokument ten świadczył o wyjątkowym statusie społecznym. Format książeczkowy dominował przez całe lata 50. i 60., a zmiany wprowadzano sporadycznie, głównie w zakresie treści przepisów umieszczanych wewnątrz dokumentu.
Ciekawostką dla kolekcjonerów są prawa jazdy wydawane w latach 60., które zawierały odręcznie wpisywane kategorie oraz charakterystyczne okrągłe pieczęcie urzędowe. Brak jakichkolwiek hologramów czy mikrodruków sprawiał, że te dokumenty były stosunkowo łatwe do podrobienia, choć w tamtych czasach problem fałszerstw nie był tak powszechny jak dzisiaj.
Dekada lat 70. przyniosła pierwszą poważną reformę wyglądu polskich praw jazdy. Wprowadzono wtedy różowy kolor dokumentu, który był standardem w krajach bloku wschodniego. Ten charakterystyczny odcień, który każdy kolekcjoner rozpozna od razu, przetrwał aż do lat 90. i stał się symbolem epoki PRL-u.
Format nadal przypominał książeczkę, ale pojawiły się już bardziej zaawansowane elementy zabezpieczające – guilloché (ozdobne wzory liniowe) oraz specjalne tło utrudniające kserokopowanie. W mojej kolekcji mam kilka egzemplarzy z tego okresu i zawsze zwracam uwagę na jakość druku – mimo prostych technologii, wykonanie było solidne i dokumenty te przetrwały w dobrym stanie do dziś.
Interesujące jest to, że prawa jazdy z lat 80. zawierały już więcej kategorii pojazdów niż wcześniejsze wersje. System kategorii A, B, C, D, E był już wtedy ustandaryzowany, co ułatwiało kontrolę drogową i weryfikację uprawnień kierowców.
Po transformacji ustrojowej w 1989 roku, Polska stanęła przed koniecznością dostosowania swoich dokumentów do standardów zachodnich. W 1994 roku wprowadzono nowy wzór prawa jazdy – nadal w formacie książeczkowym, ale już z wyraźnymi wpływami europejskimi. Kolor zmienił się na jasnozielony, a układ informacji stał się bardziej czytelny.
To właśnie te prawa jazdy z lat 90. są obecnie jednymi z bardziej poszukiwanych przez kolekcjonerów. Reprezentują bowiem okres przejściowy – łączą jeszcze elementy charakterystyczne dla dokumentów PRL-u z nowoczesnymi rozwiązaniami graficznymi. W tamtym czasie pojawiły się także pierwsze elementy fluorescencyjne widoczne w świetle UV.
Warto zaznaczyć, że proces wymiany starych dokumentów na nowe przebiegał stopniowo, dlatego na polskich drogach przez wiele lat można było spotkać kierowców z prawami jazdy w różnych kolorach i formatach. Dla kolekcjonera to fascynujący okres, w którym współistniały różne generacje dokumentów.
Rok 2001 przyniósł prawdziwą rewolucję – Polska przeszła na karty plastikowe w formacie ID-1 (czyli standardowego rozmiaru karty kredytowej). Była to ogromna zmiana nie tylko wizualna, ale także technologiczna. Po raz pierwszy zastosowano laminację, hologramy oraz zaawansowane zabezpieczenia graficzne, które znamy także z dowodów kolekcjonerskich prezentowanych w urzędach.
Nowy format był znacznie bardziej praktyczny – mieścił się w portfelu i był odporny na zniszczenia. Grafika nawiązywała do polskich barw narodowych z dominującym różowym odcieniem, a zdjęcie kierowcy zostało po raz pierwszy zintegrowane bezpośrednio z powierzchnią dokumentu poprzez nadruk termosublimacyjny.
Szczególnie interesującym elementem dla entuzjastów technologii była strefa MRZ (Machine Readable Zone), czyli linie maszynowo czytelne na odwrocie dokumentu. Ten sam standard, który znamy z paszportów, został zastosowany w prawach jazdy, umożliwiając szybką weryfikację danych za pomocą skanerów.
Obecnie obowiązujący wzór prawa jazdy, wprowadzony w 2013 roku zgodnie z dyrektywą unijną, to prawdziwy majstersztyk technologiczny. Dominuje róż-różowy kolor z wyraźnym znakiem Unii Europejskiej, a cały dokument jest wypełniony wielopoziomowymi zabezpieczeniami – od mikrodruków przez zmieniające kolor hologramy, po elementy taktylne.
Współczesne prawa jazdy wykorzystują podobne rozwiązania jak technologia RFID w paszportach biometrycznych, choć same prawa jazdy zazwyczaj nie zawierają chipów elektronicznych. Niemniej zabezpieczenia są na tyle zaawansowane, że podrobienie takiego dokumentu graniczy z niemożliwością bez dostępu do specjalistycznego sprzętu.
Dla kolekcjonerów szczególnie cenne są prawa jazdy z okresu przejściowego 2013-2014, kiedy wprowadzano nowy wzór. Często można znaleźć egzemplarze z drobnymi różnicami w wykonaniu, co świadczy o dostosowywaniu procesu produkcyjnego. Polski wzór prawa jazdy jest zresztą jednym z najciekawszych dokumentów w europejskim rejestrze PRADO, który kataloguje dokumenty podróży i tożsamości z całego świata.
Patrząc na ewolucję polskich praw jazdy przez ostatnie siedem dekad, widzę fascynującą historię technologicznego postępu, zmian społecznych i dostosowywania się Polski do europejskich standardów. Każdy wzór dokumentu niesie ze sobą kawałek historii i dla pasjonatów takich jak ja, kolekcjonowanie tych małych plastikowych czy papierowych kartek to sposób na zachowanie materialnej pamięci o przeszłości polskiej motoryzacji.