Rozkminy
Rozkminy
Boli mnie gdy ktoś jest nieczuły na wrażliwość. Ktoś z kolei może słusznie powie, że nie ma co analizować spraw na które i tak nie mamy wpływu - nie są warte naszych nerwów. Jednak chcąc nie chcąc, chociaż by gdy głowa się nudzi, pewnie jak każdy - próbuję zrozumieć niesprawiedliwości których człowiek jest świadkiem. Chociażby po to, aby samemu przypadkiem nie skrzywdzić innych tak, jak samemu poczuło.
Przedstawiam Wam efekty mojego główkowania się! Można by rzec, że są one efektem wielu nieprzespanych nocy, stresów, obaw, ale również entuzjazmów i uniesień - nie mniejszą mam nadzieję. Ostatecznie, są to konkluzje na przyczyny tychże zakłopotań. Wyniki główkowań niekoniecznie intensywnych, tak zbędnie wieloletnich za to w poszukiwaniu odpowiedzi na standardowe pytanie "czemu" - jakkolwiek subtelnie lub niezwięźle poniżej ujęte. Suma rozterek z sytuacji męcząca tak długo, aż nie rozprawionych. I chociażby niektóre przemyślenia okazują się być rozczarowującymi bo kolejnymi wręcz pytaniami - tak wiem chociaż, iż nie warto znowu iść w te ślepe zaułki zadumy.