liramed.adhd@gmail.com +48 537 480 410 Bytom St. Batorego 5/16
liramed.adhd@gmail.com +48 537 480 410 Bytom St. Batorego 5/16
Wszystko, co musisz wiedzieć, żeby wybrać świadomie
Co oferuję:
U wielu dorosłych ADHD, autyzm lub AuADHD przez lata pozostają nierozpoznane. Zamiast nazwanego mechanizmu pojawia się poczucie „lenistwa”, bałaganu w głowie, wiecznego przeciążenia i niepasowania do świata. Diagnoza nie jest etykietą, tylko uporządkowaniem obrazu siebie: pomaga odróżnić cechy charakteru od różnic w działaniu układu nerwowego i dobrać realne strategie funkcjonowania, leczenia i odpoczynku.
Jak wygląda proces diagnozy w moim gabinecie można przeczytać w ebooku dostępnym do pobrania.
U dorosłych z ADHD, autyzmem lub AuADHD objawy bardzo często nie kończą się na samej neuroatypowości. Lata życia w przeciążeniu, niezrozumieniu i niedopasowaniu systemu prowadzą do rozwoju zaburzeń współistniejących - psychicznych i somatycznych. Bez ich rozpoznania diagnoza jest niepełna: leczy się „fragment”, a nie cały obraz.
W trakcie tej diagnozy przyglądamy się szczególnie takim obszarom, jak m.in.:
zaburzenia lękowe (uogólniony lęk, napady paniki, fobie społeczne),
depresja, epizody mieszane, wahania nastroju,
PTSD / cPTSD, trauma rozwojowa i trauma medyczna,
cechy zaburzeń osobowości (szczególnie borderline, unikająca, zależna),
zaburzenia odżywiania i kompulsywne wzorce regulacji emocji,
uzależnienia i zachowania nałogowe (substancje, jedzenie, internet, praca),
przewlekłe bezsenności i zaburzenia rytmu dobowego,
somatyczne konsekwencje przeciążenia układu nerwowego: POTS, MCAS, IBS, bóle przewlekłe, migreny.
Rodzice dzieci z ADHD, autyzmem, AuADHD bardzo często zostają z tym sami. Od specjalistów słyszą sprzeczne komunikaty („więcej granic”, „mniej wymagań”, „to wychowanie”, „to tylko temperament”), a w domu zmagają się z napadami złości, przeciążeniem sensorycznym, problemami w szkole i własnym poczuciem porażki. Celem spotkań nie jest osądzanie rodzica ani przeprowadzanie treningu jak żołnierza. Celej jest zrozumienie przez rodziców kluczowych mechanizmów funkcjonowania dziecka i zbudowanie strategii, którą da się realnie zastosować w codziennym życiu.
Pracuję z rodzicami, którzy chcą mieć jasny obraz tego, co jest „trudnym zachowaniem”, a co konsekwencją innego działania układu nerwowego dziecka – oraz jak chronić siebie przed wypaleniem. Żeby być dobrym rodzicem wcale nie musisz być idealnym. Milość i konsekwencja w większości wypadków zupełnie wystarczą.
U wielu dorosłych objawy „lękowe” czy „depresyjne” są w rzeczywistości konsekwencją traum - pojedynczych zdarzeń (wypadek, przemoc, nagła utrata) lub wieloletniego życia w napięciu: przemoc w rodzinie, zaniedbanie, mobbing, praca w systemie przeciążającym psychikę (medycyna, pomoc społeczna, służby). Do tego dochodzi przewlekły stres, który latami nie ma gdzie się rozładować. Organizm nie wraca do trybu „spoczynku”, tylko żyje w ciągłej gotowości bojowej.
Osoby neuroatypowe nie tylko są statystycznie bardziej zagrożone występowaniem cPTSD lecz również częściej nie dostają dostosowanego pod ich profil neurobiologiczny wsparcia. Pracuję więc i z dorosłymi, którzy nie „czują się ofiarami traumy”, ale mają ciało i układ nerwowy funkcjonujące w trybie alarmu jak i z tymi co doskonale wiedzą że to co ich spotkało w życiu wymaga dodatkowego wysiłku do zagojenia.
U części osób neuroróżnorodnych ciało od lat „krzyczy” mocniej niż psychika. Zawroty głowy, kołatania serca, omdlenia, problemy z ciśnieniem, nietolerancje pokarmowe, bóle brzucha, biegunki lub przewlekłe zaparcia, wysypki, świąd, nagłe skoki zmęczenia po posiłku - często kończą się dziesiątkami badań, rozbieżnymi opiniami lekarzy i komentarzem „to stres”. Dla wielu osób z POTS, MCAS, dysautonomią i zaburzoną relacją z jedzeniem jest to doświadczenie wtórnie traumatyzujące.
W tej pracy nie stawiam diagnoz medycznych – pomagam zrozumieć zależności między układem nerwowym, stresem, traumą, jedzeniem i objawami z ciała oraz uporządkować historię kontaktu z ochroną zdrowia. Nazwa objawów po imieniu nie jest błahostką lub pustą etykietą, pozwala szukać pomocy w odpowiednim miejscu. Trudno wyleczyć ból zęba medytacją a nadmiar histaminy siłą woli. Mówię trudno bo pewnie są od reguły wyjątki, ale dla większości z nas to "Trudno" oznacza "Nie realnie"
Dorośli z ADHD, autyzmem i AuADHD często funkcjonują w środowiskach, które są dla ich układu nerwowego skrajnie obciążające: medycyna, ratownictwo, psychologia, edukacja, IT, branże kreatywne, kierownicze. Z jednej strony mają ponadprzeciętne zasoby (szybkie myślenie, kreatywność, odporność na kryzys), z drugiej - systemy, w których pracują, zwykle nie są projektowane pod neuroatypowość. Skutkiem są chroniczne przeciążenie, stany graniczne, wypalenie zawodowe, myśli o rezygnacji z zawodu, poczucie „marnowania potencjału”.
Pracuję z osobami neuroróżnorodnymi w pracy i na studiach, a także z przedstawicielami zawodów wysokiego ryzyka (ratownicy, medycy, psycholodzy, nauczyciele, służby), łącząc perspektywę psychologiczną, doświadczenie z pola i myślenie strategiczne. Celem jest nie „naprawianie charakteru”, tylko dopasowanie życia zawodowego do realnych możliwości układu nerwowego, tak aby nie doprowadzić do całkowitego załamania zdrowia.
Są osoby, które z definicji częściej stają się celem ataków, poniżania i wykluczania: kobiety w „męskich” zawodach, osoby neuroatypowe (ADHD, autyzm, AuADHD), osoby z doświadczeniem migracji, osoby LGBT+, osoby z przewlekłą chorobą, osoby „inne” pod względem wyglądu, przekonań czy sposobu myślenia. Często pracują w środowiskach, których nie mogą po prostu opuścić: system ochrony zdrowia, służby mundurowe, instytucje publiczne, toksyczne zespoły, uczelnie. Często muszą mierzyć się z odrzuceniem i brakiem akceptacji nawet we własnych domach.
Celem tej pracy nie jest udawanie, że „wystarczy asertywność”. Celem jest opracowanie realnych protokołów przetrwania – tak, aby przy braku natychmiastowej ewakuacji jak najmniej uszkodzić swoje zdrowie psychiczne i fizyczne, zachować poczucie godności i przygotować grunt pod zmianę, gdy tylko będzie możliwa.
(UWAGA! To nie jest interwencja kryzysowa! Gdy coś zagraża Twojemu życiu natychmiast szukaj pomocy!)
Czasem nie da się „po prostu odejść”. Kredyt, dzieci, brak poduszki finansowej, zobowiązania wobec innych, brak realnych alternatyw – a jednocześnie środowisko, w którym funkcjonujesz (praca, zespół, instytucja, rodzina, uczelnia) jest obiektywnie toksyczne: mobbing, poniżanie, gaslighting, wykluczanie, wieczna atmosfera zagrożenia.
Ta część nie jest nie o asertywności ani o tym jak "miało by być prawidłowo" (w świecie idealnym) tylko o realnych protokołach przetrwania – tak, żeby przy braku natychmiastowej ewakuacji jak najmniej uszkodzić swoje zdrowie psychiczne i fizyczne, zachować poczucie godności i jednocześnie przygotować grunt pod wyjście, gdy tylko pojawi się realna możliwość.