Jestem czynną psycholożką i czynną ratowniczką medyczną. Od lat jeżdżę karetką, więc widzę ludzi nie tylko z perspektywy bezpiecznego fotela w gabinecie. Patrzę z podłogi mieszkania, klatki schodowej, DPS-u, SOR-u o trzeciej w nocy. To definiuje sposób, w jaki myślę o psychice i jak działam. Mam fioła na punkcie układu zagrożenia, przewlekłego stresu, wypalenia zawodowego i tego, jak system potrafi człowieka powoli zmielić – szczególnie jeśli jest mądry, wrażliwy i „inny”. Nie odrywam ciała od głowy, nie faworyzuję żadnego z układów, nie udaję że dyskryminacja nie istnieje a świat jest sprawiedliwy.
Świadomie skupiam się głównie na neuroatypowych kobietach. Nie dlatego że mam problemy z płcią męską ani z osobami neurotypowymi. Banalnie jestem świadoma własnych ograniczeń. Wiem że ten co zna się na wszystkim nie zna się na niczym, a mi cholernie zależy żeby moja praca miała sens i dawała efekt. Więc podjęłam może nie najbardziej rozsądną ekonomicznie, ale zgodną z sumieniem decyzję - skupiam się na grupie czyj ból, potrzeby i specyfika fascynuje mnie na tyle, że żadnego poziomu wiedzy który osiągnę nigdy nie będzie dość. Myślę że pasja jest tym czynnikiem który faktycznie wyróżnia moje podejście.
Jak pracuję?
Bezpośrednio. Bez owijania w bawełnę, bez ogólników, niesprawdzonych lub nienaukowych teorii. Robimy porządną mapę: co się z Tobą działo, jak działa Twoje ciało, jak reaguje układ nerwowy, skąd biorą się te objawy i dlaczego to nie jest kwestia „słabego charakteru”. Układamy wspólnie plan, który bierze pod uwagę realne życie: dyżury, kredyt, dzieci, brak poduszki bezpieczeństwa, toksyczne środowisko, z którego nie możesz się po prostu spakować i wyjść.
Nie obiecuję cudów. Nie będzie ani szybko, ani łatwo. Nie obudzisz się całkowicie przemieniona po spotkaniach ze mną. Problemy nie znikną, traumy nie zostaną wymazane z pamięci. Nie przestaniesz być sobą, ale zrobię wszystko żeby pomóc znaleźć tą kobietę którą możesz być gdy uwolnić Cię od ciężaru obcych oczekiwań, cudzej winy, przestarzałych społecznych nakazów i reszty kosztów co płacą kobiety, bez względu czy są tego świadome czy nie.
Co by Ci się nie przytrafiło - przeszłość nie definiuje kim jesteś. Nie zamyka drzwi do marzeń, nie jest wyrokiem. Nie musisz już być z tym sama. Uczono nas wszystko targać na sobie, nie wychylać się, nie prosić o pomoc - jednym słowem dbać o innych i nie przeszkadzać swoimi problemami. Te ciemne czasy muszą zostać w przeszłości. I to, co mogę Ci obiecać - dam z siebie wszystko żeby na końcu naszej wspólnej przygody było Ci lżej oddychać.