W imię Ojca i Syna i Ducha Św. Amen!
Panie, Tyś powiedział: „Kto chce być uczniem moim, niech weźmie codzienny swój krzyż i postępuje za mną”. Chcę teraz pójść Twoimi śladami i w myśli postępować drogą Twojej męki. Dozwól więc, aby żywo stanęło przed mą duszą to wszystko, coś dla mnie wycierpiał. Otwórz me oczy, i porusz serce, abym zobaczył i głęboko sobie uświadomił, jak bardzo mnie ukochałeś, ażebym całą duszą zwrócił się da Ciebie, mój Zbawco, a porzucił grzech, który tak gorzkie zadał Tobie bóle. Żałuję serdecznie za grzechy me, o Panie. Chcę rozpocząć życie na nowo; z całą powagą pragnę wyruszyć i iść za Tobą. Pomóż mi także dźwigać z Tobą mój krzyż. Bolesna Twoja droga jest szkołą wszelkiego cierpienia, wszelkiej, cierpliwości i przezwyciężania się. Daj mi w niej poznać nędzę mojej własnej słabości. Daj mi pojąć wymowę tej bolesnej drogi, wskaż, co właśnie ja i właśnie teraz mam czynić. A potem umocnij to zrozumienie i uczyń je owocnym, ażeby według niego postępował. — Amen.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Jezu, ci dla których przyszedłeś - odrzucają Cię. Ci za których życie oddajesz, nie chcą Cię znać. Ale nic nie może sprawić, że przestaniesz kochać swoje stworzenie! Dziękuję Ci za to, że kochasz mnie wtedy, gdy ja Ciebie odrzucam, gdy czynię zło. Jest dla mnie nadzieja w Twojej miłości i przebaczeniu!
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Boimy się trudności, czasem się ich wstydzimy. Dążymy do tego żeby było nam łatwo i przyjemnie. Tymczasem Ty Panie Jezu bierzesz na siebie krzyż. Na swoje ramiona bierzesz nasze grzechy. Daj nam siłę abyśmy również w tym co trudne potrafili dostrzegać twoją obecność.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Choć wiem, że to nasze grzechy Cię przygniotły, to dziękuję Ci za ten upadek i powstanie, bo wiem, że ja też mogę powstać, gdy coś mi się nie udaje.
To miłość do ludzi sprawiła, że nie zrezygnowałeś po tym upadku, tylko wstałeś i poszedłeś dalej.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Panie Jezu,wiedziałeś że nie zobaczysz już więcej swojej mamy na ziemi.Jednak podczas tego pożegnania nie płakałeś,wiedziałeś że przyjdzie za Tobą do nieba.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Panie Jezu, dobrze, że choć Szymon Ci pomógł, choć podobno nie chciał…
Gdybym tam był, to bym Ci pomógł, ale wtedy mnie tam nie było. Dlatego chcę widzieć Ciebie w drugim człowieku i pomagać , jak tylko potrafię.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Jakaż musiała być przejęta cierpieniem twarz Jezusa, jakże przejmująca skoro Weronika przepchnęła się przez tłum gapiów, aby ulżyć dręczonemu.
A ja? Czy podejmuję wysiłek, taki jak Weronika, aby pomóc potrzebującym? Czy dostrzegam cierpienie, ból, trudności ludzi, którzy mnie otaczają? Czy pomagam siostrze, bratu gdy im ciężko? Czy pomagam odrabiać lekcje? Czy wyręczam mamę i tatę w pracach domowych? Czy wspieram tatę i mamę w pracach w ogrodzie? Czy żona może liczyć na moje wsparcie w trudach wychowania dzieci? Czy znajduję siłę, aby wesprzeć męża w trudnych chwilach w pracy zawodowej? A może chowam się w tłumie, nie szukam drogi dojścia do potrzebującego?
Panie Jezu obecny w drugim człowieku, wybacz, że nie raz skrywam się za plecami innych, za swoimi sprawami, za swoimi problemami zamiast Cię wesprzeć. Daj mi siłę, abym na co dzień naśladował świętą Weronikę. Otwórz mi oczy na potrzeby najbliższych, daj siłę do wsparcia tych, którym mogę pomóc.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Dziękuję Ci Jezu za to, że tak uparcie nas kochasz i nie pozwalasz, by upadki zatrzymały Cię na tej drodze. Wstajesz i idziesz dalej, aby podarować nam swoje życie. Gdy dojdziesz do końca swojej drogi przemienisz wszystko i otworzysz dla nas drzwi do nieba. Jak wielki jest Twój dar, jak potężna miłość, jak trudny każdy krok... Dziękuję Ci Jezu!
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Panie Jezu ja płaczę nad Twoim bólem i cierpieniem, a ty płaczesz nad moim grzechem. Panie Jezu w tej stacji pragnę przeprosić Cię za .... ..... żeby nikt przeze mnie nie musiał płakać
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Kopali cię Jezu leżącego,zmuszali do powstania abyś dotarł na Golgotę.Kiedy się leży na ziemi,niebo wydaje się bardzo daleko,ale to nieprawda,bo dzięki Tobie niebo jest w nas.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Panie Jezu, jesteś już na Golgocie. Doznałeś okropnego cierpienia fizycznego, a jeszcze czeka Cię ogromne poniżenie. Żołnierze bestialsko zrywają Twoje szaty z Twojego bolącego i krwawiącego ciała. Staniesz przed całym ludem nagi.
Umiłowany Jezu, nie pozwól by zło tego świata wylewające się z telewizora, komputera i telefonu dotknęło naszych dzieci. Uchroń je przed złym obrazem i wulgarnym słowem. Nie pozwól by nasze dzieci jak okrutni żołnierze obrażali godność innych przez kłamstwo, poniżenie, wyszydzenie, brak współczucia i miłości.
Drogie dzieci, pomyślcie teraz i dobrze się zastanówcie kogo obraziłeś/obraziłaś, wyśmiewałeś/wyśmiewałaś, zraniłeś/zraniłaś złym słowem. Może tym kimś był Twój brat lub siostra? może koleżanka czy kolega? A może nawet Twoi rodzice?
Przeproś ich teraz w sercu
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Drogi Jezu, leżysz już na krzyżu ekstremalnie wycieńczony. Leżysz na górze bólu i poniżenia. Żołnierz sapiąc nad Tobą bierze do ręki wielki gwóźdź i wielki młot. Za chwilę przybije Twoje dłonie i stopy do belek krzyża
Panie Jezu, daj siłę naszym dzieciom, by potrafiły powstrzymać się przed kłótnią, popychaniem, biciem i rzucaniem przedmiotami. Nie pozwól by robiły sobie krzywdę. Nie pozwól by ich grzechy stały się Twoimi gwoździami, a one same żołnierzami z ciężkim młotem. Pomóż im, aby patrzyły na swoje rodzeństwo i innych przez pryzmat Twojej miłości.
Drogie dzieci, pomyślcie czy w ostatnim czasie zdarzyło się Wam wybuchnąć agresją do najbliższych i czy było to potrzebne? Czy można było inaczej postąpić? Czy mogłeś/mogłaś rozwiązać problem z miłością nawet gdybyś miałeś/miałaś stracić? Upuść ten młot i gwoździe i idź w stronę cierpiącego Jezusa.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Boże mój Boże czemuś mnie opuścił ? Czasem gdy jest nam źle myślimy że Bóg nas opuścił, zostawił, że jesteśmy samotni… Panie Jezu daj nam pamiętać, że właśnie w tych chwilach jesteś najbliżej nas.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Panie Jezu, czasami wydaje mi się, że tak bardzo jest mi źle, przypomnij mi wtedy, że niedługo przyjdzie czas zdjęcia z krzyża. Kocham Cię Jezu, z Tobą nic nie jest takie trudne.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Panie Jezu, Twoje cierpienie skończyło się. Twoje ciało, na oczach żądnego sensacji tłumu, zostało złożone do grobu. Dla mnie to chwila smutna i jednocześnie radosna. Nie patrzę na Twoje cierpienie. Wiem też, że za trzy dni Twój grób będzie pusty. Teraz tylko czekam na Twoje Zmartwychwstanie. Jestem Ci wdzięczny za poświęcenie.
Myślę o tych, którzy dwa tysiące lat temu byli przy Tobie, którzy widzieli Twoją drogę krzyżową, uczestniczyli w niej. Zastanawiam się, co czuli? O czym myśleli? Jedni pewnie, widząc Twoje ciało w grobie, odczuwali ulgę, inni bali się, że to koniec. Jeszcze innych przepełniała nadzieja.
Czym dla mnie dziś jest Twoje złożone w grobie ciało? Na ile napełnia mnie wiarą, nadzieją? Na ile sprawia, że, mimo wszystko, mimo aktualnej sytuacji, niczego się nie boję? Czy potrafię się zatrzymać przy grobie? Czy znajduję czas na myślenie o życiu wiecznym?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Oto wypuszczasz mnie teraz Panie ze świętego kręgu Swego cierpienia. Powracam znowu w codzienne me życie. Nauczyłeś mnie, że cierpienie nasze nie jest ponurą pańszczyzną, przeciw której na próżno się buntujemy albo która doprowadza nas do zwątpienia i rozpaczy. Jest ono gorzkie, ale pochodzi od Boga i przeznaczeniem jego jest, aby się stało naszym zbawieniem. Tyś nauczył, jak mam dźwigać swój krzyż: z ufnością w Bogu i z miłością ku Niemu. Tyś mnie też nauczył, jak mam pokonywać cierpienie: z miłością ofiarować je za innych. Wyryj tę świętą prawdę głęboko w mym sercu, abym nigdy o niej nie zapomniał i ożyw ją szczególnie wtenczas, gdy przyjdzie godzina ucisku. Wtedy wspomnę na to, co powiedziałeś mi dzisiaj i według tego będę postępował.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.