Strona dla tych, którzy wybierają się samodzielnie na Islandię.
Jako kolejny, ewentualny pomysł na wyjazd.

Planując podróż przekopałem pół internetu szukając różnych pomysłów na ciekawą trasę. Oczywiście „gotowca” nie znalazłem bo każdy ma swoje własne zainteresowania, możliwości finansowe, czasowe, wydolność fizyczną itp. Jednak parę pomysłów zaaranżowałem do swoich potrzeb. I tak powstał mój plan. Może tym razem ja podsunę jakiś pomysł innym. A w każdym razie znajdziecie tu pełną (chyba) listę łatwo dostępnych atrakcji islandzkiego południa.

Od czego zacząć całą organizację?  Od zdobycia funduszy czyli dobrej karty kredytowej. Potem już leci z górki :-) 
I oczywiście od zaplanowania tego co chcemy zobaczyć.



 TRASA 

Dlaczego moja jest taka? Ponieważ ze względu na dosyć wysokie koszty wyprawy chciałem zmieścić się w tygodniu.
Oczywiście, że można objechać w te 7 dni całą wyspę  ale to gonitwa i tzw. "zaliczenie" Islandii. No i co to za wypoczynek dla kierowcy. Czyli dla mnie. Można rozważyć objazd wyspy w 7 dni jeśli masz się z kim zmieniać za kierownicą. Ja nie miałem. Ale przynajmniej mam powód, żeby tam jeszcze wrócić i dokończyć :-)
Jeśli dookoła to najlepiej w dwa tygodnie. Zbyt dużo pięknych miejsc jest również na północy (np. tzw. "Diamond Circle"). Ja postawiłem na swobodę dysponowania czasem kosztem długości trasy. No i biorąc pod uwagę dużą zmienność pogody, mając zapas czasu można złą pogodę próbować przeczekać w samochodzie.
Według Google Maps Islandię można objechać dookoła "jedynką"  w 16 godzin (ok. 1300 km).

Wykombinowałem sobie, że cały pierwszy dzień poświęcę na przejazd do najbardziej oddalonego punktu czyli w okolice laguny lodowcowej Jökulsárlón (ok. 500 km i 6 godzin jazdy). Dlaczego tak? Żeby potem spokojnie posuwać się krótkimi skokami w kierunku lotniska i nie martwić się w ostatnim dniu czy zdążę na samolot bo coś się na drodze wydarzyło. Dzięki temu trasa ostatniego dnia (przez odlot sporo krótszego niż pozostałe) to tylko 106 km po całkiem dobrych drogach (objazd półwyspu Reykjanes). Co prawda przy takiej trasie nie da się uniknąć powtarzania pewnych odcinków ale uwzględniając nieprzewidywalne warunki atmosferyczne ma to też swoje plusy. Jeśli jednego dnia przy jakimś ciekawym miejscu pogoda będzie kiepska to może drugiego dnia będzie… mniej kiepska :-)

Z lewej strony mapy jest wysuwane menu gdzie możesz zobaczyć więcej szczegółów trasy. Lub ukryć zbędne elementy. Albo zmienić sobie mapę podstawową. 
A z prawej strony jest przycisk otwierania mapy w osobnym oknie.


Niestety i tak nie wszystkie punkty programu zrealizowałem. Brakło czasu :-(

 HOTELE  


Jeżeli myślisz, że jesteś jedynym człowiekiem, który wpadł na ten genialny pomysł żeby wyjechać na Islandię to jesteś w dużym błędzie. A baza noclegowa na dobrym poziomie i w zasięgu finansowym przeciętnego obywatela RP nie jest zbyt obfita. Weź też pod uwagę, że ostatnio z powodu różnych zagrożeń ludzie zaczynają jeździć w spokojniejsze miejsca. A Islandia do takich właśnie miejsc należy (wg. "global peace index" na 2017 r. jest nawet najbezpieczniejszym krajem świata). Na dwa miesiące przed sezonem praktycznie nie ma już wolnych miejsc w hotelach. Można jeszcze coś znaleźć ale w tych bardzo drogich. Albo bardzo kiepskich.
W 2015 roku ilość turystów czterokrotnie przewyższyła ilość mieszkańców kraju. Landmannalaugar odwiedza rocznie 130 tys. turystów. A przecież dostęp do tego miejsca istnieje tylko w sezonie. Niestety na Islandii powoli zaczyna się robić tłok :-(

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/tourists2016.jpg




Wszystkie hotele rezerwowałem przez booking.com. Im wcześniej tym lepiej. To nic nie kosztuje i zawsze można zrezygnować (chociaż można też znaleźć pokój taniej bez możliwości rezygnacji). Ja rozpocząłem rezerwacje na dziesięć miesięcy przed wyjazdem a i tak jeden z hoteli, na którym bardzo mi zależało, był już nieosiągalny. Mówię o Hali Country Hotel (13 km od laguny lodowcowej). Świetna lokalizacja. No i musiałem pojechać znacznie dalej czyli prawie do miejscowości Höfn.

Dla mnie priorytetem przy wyborze hotelu była lokalizacja i... własna łazienka :-) Tak, lubię wygodę :-)
Zauważyłem również, że szybciej schodzą pokoje typu „twin” czyli dwa osobne łóżka. Jeśli wam na tym zależy, to kolejny powód żeby rozpocząć rezerwacje z dużym wyprzedzeniem. Bo nie zawsze łóżka dadzą się rozdzielić. Np. w Hrauneyjar Guesthouse gdzie na 10 miesięcy wcześniej wszystkie pokoje z osobnymi łóżkami były już zarezerwowane. Za hotel płacisz w momencie przyjazdu. Cena jest związana z kursem Euro w dniu zameldowania. Czyli wydatek może się trochę (lub bardzo) różnić od planowanego. I tak niestety było w moim przypadku. Brexit + oryginalne posunięcia "dobrej zmiany" dosyć znacznie podniosły koszty mojej wyprawy w stosunku do planu pierwotnego.  
Dobrze też mieć konto walutowe w Euro ponieważ płacąc kartą przeliczenie następuje wtedy tylko z ISK na EUR. W przeciwnym razie przeliczanie następuje dwukrotnie tzn. z ISK na EUR i z EUR na PLN. Czyli dodatkowy zarobek banku.




Lista moich hoteli w kolejności noclegów.        

 Nocleg 1  - Keflavik. Nocleg zarezerwowałem w Airport Hotel Smári ***. Ale jak wylądowałem to hotel nazywał się już Airport Hotel Aurora Star ***. Ważne że rezerwację honorowali.

Bardzo dobre warunki ale drogi. Najdroższy z moich hoteli. Wybrałem go jedynie ze względu na bardzo wygodną lokalizację (tuż koło lotniska i wypożyczalni samochodów). Nie chciało mi się po nocy tułać z bagażami gdzieś dalej. TV, WiFi, czajnik, kawa, herbata, suszarka do włosów. Z powodu opóźnienia samolotu spędziłem w nim raptem 6 godzin. Dziękuję WizzAir :-)
   

 Nocleg 2  - w pobliżu Höfn,  Seljavellir Guesthouse

Wybrany awaryjnie ze względu na brak miejsc w Hali Country Hotel. 50 km dalej niż chciałem. Nigdzie bliżej (Laguny) nie ma obiektów z własnymi łazienkami. TV, WiFi, czajnik, kawa, herbata, suszarka do włosów. Przeszklona ściana z pięknym widokiem na góry trochę pozbawia cię prywatności bo każdy kto przechodzi obok zagląda ci do pokoju. Ale są zasłony. Trochę kiepska akustyka pomieszczeń. Na szczęście mieliśmy spokojnych sąsiadów.

  

 Nocleg 3  - Vík,  Hotel Edda Vík

Teraz to tańszy fragment dosyć drogiego hotelu Icelandair. Na zdjęciu poniżej Edda to ten mniejszy (biały). Mają wspólną recepcję (w budynku Icelandair). Wygodny, w dobrej lokalizacji. Niedaleko czarna plaża. Z okien jadalni widać nawet skalne iglice w oceanie.

(street view)
  

 Nocleg 4 i 5  - droga nr 26,  Hrauneyjar Highland Center

Na bezludziu. Ostatni cywilizowany hotel przed interiorem. Tzn. jest jeszcze jeden (Hotel Highland) 2 km dalej, o znacznie wyższym standardzie ale potwornie drogi.
Jeśli przyjechałeś samochodem szosowym to można tu wypożyczyć samochód terenowy. Jest też dystrybutor paliwa (sieć Olis).
Bardzo małe pokoiki. Prysznic musisz wziąć w ciągu 5 minut. Potem trzeba poczekać 20 minut aż woda w bojlerze znowu się nagrzeje. Bez TV.  Internet w naszym pokoju praktycznie nie działał (ostatni pokój w korytarzu więc pewnie zbyt duża odległość). Żeby złapać sygnał trzeba było przejść bliżej recepcji.
Korytarzami chodzimy boso lub w foliowych nakładkach na buty (jak w szpitalach - są przy wejściu) - w niektórych islandzkich hotelach jest taki zwyczaj. Oczywiście nikt Cię nie zabije jeśli tego nie zrobisz ale wypada uszanować prośbę.
Ogólnie taki sobie hotelik (stosunek jakości do ceny nienajlepszy) ale bardzo wygodna lokalizacja na wypad do Landmannalaugar.

(street view)
https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/h4bb.jpg?attredirects=0   

 Nocleg 6 
- Geysir,  Litli Geysir ***

Komfortowy, świetna lokalizacja. Tuż koło gejzerów (są po drugiej stronie ulicy), restauracji i małego centrum handlowego. Przy odrobinie szczęścia możesz mieć pokój z widokiem na pole geotermalne.
 
https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/h5aa.jpg?attredirects=0   

 Nocleg 7  - Reykjavik,  Hotel Cabin

Najtańszy z moich hoteli. Warunki przyzwoite. Chociaż nazwa hotelu wiele mówi o wielkości pokoi. Na jedną noc wystarczy. Jako ciekawostkę powiem, że można tu dostać naprawdę tani pokój, z tym że bez okna. Są też pokoje większe niż te standardowe ale odpowiednio droższe.

  




 SAMOLOT 


Bilety lotnicze też kupiłem na dziesięć miesięcy wcześniej. Obawiałem się, że skoro z hotelami jest tak cienko to i z biletami może być podobnie. A przecież na stronie WizzAir nie widać ile miejsc jeszcze zostało. Dowiesz się o tym dopiero gdy zapłacisz i przystąpisz do wyboru miejsca na pokładzie. No i okazało się, że niepotrzebnie panikowałem. W całym samolocie było zajęte zaledwie jedno miejsce.
Odprawę "on-line" robiłem na 20 dni przed wylotem i wtedy zobaczyłem, że wykupiona jest zaledwie połowa miejsc. Ale w dniu lotu nie było już ani jednego wolnego miejsca na pokładzie.
https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/gdn_kef.jpg
Bilet w obie strony z bagażem głównym 23 kg (wariant lżejszy) to 1500 zł. A ceny biletów są tak pomyślane, że jak lot na Islandię jest tańszy to lot powrotny (za tydzień) droższy. I odwrotnie.
Obserwowałem ceny również później (po zakupie) i oscylowały w granicach 1100 - 1900 zł. Czyli jednak można kupić taniej.

Ale uwaga. Jeżeli chcesz mieć możliwość rezygnacji z lotu to do ceny biletu trzeba doliczyć 80 zł. W przeciwnym wypadku możesz tylko zmienić termin wylotu. Pieniędzy nie zwracają.


Trasa i parametry lotu na mapce obok - zrzut ekranu ze strony flightradar24.




 SAMOCHÓD 

Jeśli chodzi o wypożyczalnię samochodów to wybrałem Geysir Car Rental. Mają biuro tuż przy lotnisku (i hotelu) więc wygodnie i odpadają dodatkowe opłaty za ewentualne podstawienie samochodu pod wskazany adres lub dojazd do wypożyczalni. Ale dużo innych wypożyczalni też tak ma. To co zadecydowało, to najlepszy (chyba) stosunek jakości do ceny. Oczywiście że są tańsze wypożyczalnie. Np. założona przez Polaków ICE-POL gdzie plusem jest również to, że formalności załatwiasz po polsku. Ale samochody dziesięcioletnie co przy braku serwisu 24/7 może skończyć się różnie. Może. Nie musi. Wypożyczanie starych samochodów to taki trochę zakład z losem :-)

Na początku chciałem jakąś tanią terenówkę żeby móc legalnie poruszać się po drogach oznaczonych literą „F” (górskie) i pokonywać rzeki w bród (na drodze do Landmannalaugar jest jedna przeprawa w bród – przynajmniej jadąc od północy). Niestety, coś takiego jak tani samochód terenowy nie istnieje. Najmniejszy czyli Suzuki Jimny to ponad 4 tys. zł za tydzień (w sezonie - bo po sezonie ceny spadają o połowę). Niby czteromiejscowy ale tak mały bagażnik, że robi się dwumiejscowy. I zbiornik tylko 40 litrów więc trzeba czuwać nad paliwem. Ostatecznie żeby zejść z kosztów ale z zachowaniem dużej mobilności wziąłem najtańszego SUV-a (Hunday Tucson). Na moje potrzeby wystarczy a i komfort jazdy jest wyższy niż terenówką. Tylko do brodów trzeba podchodzić z dużą rozwagą.
Dodatkowo przy tak wczesnym wypożyczeniu jest zniżka „earlybird” 40 €.


Myślę że warto wykupić pełne ubezpieczenie (pakiet). Dla spokoju ducha. Konsekwencje rys czy innego uszkodzenia lakieru to zmora islandzkich wypożyczalni. Gdzieś czytałem, że dochodzi już do tego, iż zamalują ci ryskę specjalną kredką do lakieru (czego nie zauważysz) a potem przy myciu kredka zejdzie i masz „uszkodzenie samochodu”. A ubezpieczenia są dla nas dziwne. Od żwiru, popiołu, ... Nie ma tylko ubezpieczenia od zderzenia z owcą. W razie rozjechania zwierzaka nie bójcie się powiadomić rolnika (jeśli farma jest w pobliżu) lub na nr tel. 112. Owce są ubezpieczone i nikt nie będzie chciał od Was pieniędzy. Chodzi np. o to żeby zwierzak się nie męczył.
W moim przypadku ubezpieczenie od żwiru bardzo się opłaciło. Przeczytasz o tym dalej.
Nawet jeśli wypożyczasz samochód przystosowany do pokonywania brodów żadne ubezpieczenie nie pokrywa kosztów uszkodzeń z tym związanych. Brodzisz na własną odpowiedzialność.
I z tego co słyszałem nie warto kupować ubezpieczenia od kradzieży. Kradzież pojazdu to wyjątkowo rzadkie zjawisko na wyspie. Do tego stopnia, że jak już jakiś zostanie skradziony to sprawa staje się medialna.
Dobrze jest dostać samochód z dużą ilością odprysków na lakierze. Wtedy nikt się już nie będzie przejmował dodatkowymi.
Uwaga na silny wiatr. Dużo uszkodzeń samochodów to wyłamane przez wiatr drzwi podczas nieostrożnego otwierania. Z tego samego powodu nie parkuj zbyt blisko innych pojazdów bo możesz dostać od kogoś innego.
Oczywiście ubezpieczenie zamiast w wypożyczalni możesz też wykupić  w jakiejś firmie zewnętrznej. Będzie taniej.

Samochód może prowadzić tylko jedna osoba na którą jest umowa. Jeśli chcesz legalnie zmieniać się za kierownicą z kimś innym musisz wykupić opcję dodatkowego kierowcy.
Minimalny wiek kierowcy to 20 lat. A jeśli chcesz samochód "luksusowy" lub "campera" to nawet 25 lat.
Kilometry nie są limitowane (w niektórych wypożyczalniach masz limit a za przekroczenie płacisz ekstra - przeczytaj dokładnie warunki umowy). Samochód przed oddaniem musisz zatankować (stacja paliw Olis w odległości 100 m od wypożyczalni) ale już nie musisz go myć.
I nie ma tak, że rezerwujesz a płacisz przy odbiorze samochodu. Masz pewną rezerwację dopiero jak zapłacisz. 

Opinie o tej wypożyczalni (i pewnie innych też) możecie sobie poczytać na Facebook'u. Zdecydowana większość pozytywnych. Wręcz entuzjastycznych. Ale są i takie, że: "nigdy więcej", "oszuści", "naciągacze", "żadnego zainteresowania klientem", ... itp. Pretensje zwykle były związane w jakiś sposób z ubezpieczeniami. A właściwie to z ich brakiem. Albo że ktoś nie odwiózł szanownego klienta na lotnisko (300 m) a właśnie padało :-)

Alternatywą jest wypożyczenie samochodu prywatnie od Islandczyka. Dużo taniej. Jest nawet taka strona carrenters.is gdzie ludzie oferują wypożyczenie własnego samochodu. Ogromny wybór i sporo samochodów do odbioru w Keflaviku. I opinie jak na Allegro. Dużą terenówkę można dostać w cenie zwykłego, szosowego auta z wypożyczalni. Oczywiście są to samochody sporo starsze niż te z wypożyczalni.
Dlaczego więc nie skorzystałem z tej opcji?
Ponieważ planując podróż staram się zmniejszyć ryzyko powikłań do minimum. A co będzie jak właścicielowi samochód zepsuje się tuż przed moim przylotem? Wypożyczalnia da inny (nie gorszy - z grupy). A prywaciarz? Powie "sorry" i ... ??? Co mi z tego, że wystawię mu negatywny komentarz? A jak samochód zepsuje się w trakcie jazdy? Wypożyczalnia (ta - bo nie wszystkie) ma coś takiego jak "Road Side Assistance Team available 24/7". A prywatnym samochodem będę się musiał zająć sam. Polecieć na Islandię po to, by zajmować się naprawą czyjegoś samochodu? :-) Pamiętajmy, że w atrakcyjnych cenach są samochody stare. 

Średnia cena benzyny podczas mojego wyjazdu to 7 zł/l, oleju napędowego 6,5 zł/l. A aktualne ceny paliw znajdziecie w linku poniżej. W 90% stacje paliw są samoobsługowe. Tankowanie na stacjach samoobsługowych wygląda tak:
1. Wybierasz język.
2. Wkładasz kartę (na N1 wciąga i oddaje na koniec, na Olis każe wyjąć przed kolejnymi czynnościami - nieco inne automaty).
3. Wybierasz za ile chcesz zatankować (1000, 2000, 3000, 5000, 8000, 10000 ISK lub "full tank")
4. Wybierasz numer pompy, z której chcesz tankować (czyli pod którą stanąłeś).
5. Tankujesz.
Jeśli nie jesteś w stanie zmieścić paliwa za które zapłaciłeś, nie przejmuj się. Ostatecznie z karty zejdzie tylko za to co zatankowałeś. Ale przez parę dni zablokowana może być cała kwota za którą chciałeś zatankować. Dlatego jeśli Twoja karta jest już prawie pusta ogranicz stosowanie "full tank". W skutek czasowych blokad może się okazać, że chwilowo wyczerpałeś możliwości karty. Po pierwszym tankowaniu obliczysz sobie za ile zatankować, żeby np. uzupełnić połowę baku.
Jeśli tankujesz olej napędowy to zwróć uwagę, że są dwa rodzaje (średnice) końcówek pomp. Niewiele się różnią ale tej dla samochodów ciężarowych nie wciśniesz do swojego zbiornika. Mnie się prawie udało :-) Nie zawsze jest to wyraźnie oznaczone.

Na niektórych stacjach znajdziecie podłączony do kranu wąż zakończony szczotką. Taka prymitywna ale bezpłatna myjka.

(kliknij w obrazek żeby powiększyć)https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/taryfikator.jpg
Policja zapowiada znaczne podwyższenie mandatów od maja 2018 r. Np. za rozmowę przez telefon (bez urządzenia głośnomówiącego) mandat wzrośnie z 5 000 ISK do 40 000 ISK (1 400 zł)

Jazda "off-road" to mandat do 500 000 ISK (czyli 17 500 zł) - w zależności od dokonanych szkód w terenie.

Nie ciesz się, jeśli zwracając samochód w wypożyczalni nikt od Ciebie nic nie chce. Mandat możesz otrzymać nawet w kilka miesięcy po opuszczeniu wyspy.
Islandzkie fotoradary nie są pomalowane na jaskrawożółty kolor. Są jasnoszare. Można przegapić.

Ostatnio wyczytałem (wywiad z szefem islandzkiej policji), że mandatów jest tak wiele, że z przyczyn braków kadrowych wysyłają mandaty zagranicznym turystom dopiero od kwoty 30 000 ISK.
(kliknij w obrazek żeby powiększyć)https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/rental.jpgCeny w islandzkich wypożyczalniach samochodów są najwyższe w Europie. Biją na łeb nawet słynną z drożyzny Norwegię czy Szwajcarię.

Najważniejsze zmiany w islandzkich przepisach o ruchu drogowym (2020 r.):  w języku polskim
A niektóre zmiany są dosyć istotne i można dostać mandat. Np. światła do jazdy dziennej muszą świecić również z TYŁU (w Polsce nie jest to obowiązkowe). A nie wszystkie fabryczne światła do jazdy dziennej tak mają. Więc lepiej sprawdzić w wypożyczanym samochodzie i w razie potrzeby używać świateł mijania.
 https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/brody.jpg?attredirects=0

Jeśli zamierzasz pokonywać islandzkie rzeki w bród, a nigdy wcześniej tego nie robiłeś przeczytaj ten artykuł: link
I zapoznaj się dokładnie z grafiką obok (kliknij żeby powiększyć).
Zwróć uwagę na pokazane głębokości rzeki! 20 cm i już duży samochód terenowy potrzebny??? Wydawałoby się, że to niedużo. Tak by było, gdyby to była stojąca woda. Przy silnym prądzie to już poważna przeszkoda.









cario.com - kolejna strona umożliwiająca wypożyczenie samochodu od prywatnego właściciela
Islandzkie znaki drogowe - plik pdf (900 KB)
ubezpieczenia dodatkowe - o co chodzi i ile to kosztuje

Nasz Mały Świat - bardzo fajna strona Polaków mieszkających na Islandii - tu akurat o samochodach, ale jest dużo innych przydatnych wiadomości

A tu wszystko na temat jak się dostać z lotniska w Keflaviku do Reykjaviku środkami komunikacji publicznej: link (po angielsku)




 MAPA 

W wypożyczalni samochodów możesz zamówić za dodatkową opłatą (10 € za dzień - 2016 r.) nawigację. Będzie to zazwyczaj Garmin. Najbardziej popularny na wyspie. Ja korzystałem z własnego smartfona i nawigacji Sygic (jedna z niewielu typowych nawigacji samochodowych zawierających mapę Islandii). Sprawdziła się idealnie. Nawet na najbardziej zapyziałych drogach gruntowych. Ma fajną funkcję pokazywania za ile kilometrów będą najbliższe stacje benzynowe (przydatne gdy jedziesz w "pustkowie"). Ostrzeżenia o fotoradarach są zgodne z rzeczywistością. Przed wyjazdem położenie wszystkich atrakcji wprowadziłem jako punkty POI.

Na miejscu okazało się, że w samochodzie miałem wbudowaną nawigację i mogłem z niej korzystać bez względu na to czy ją opłaciłem czy nie. Przypadkowo odkryłem, że nawigacja ta zapisywała całą moją trasę. Pewnie robota wypożyczalni. Mogli potem sprawdzić czy korzystałem z dróg na które nie miałem pozwolenia zgodnie z umową. Albo czy jeździłem "off-road". Sprytnie :-)

Polecam również darmową nawigację maps.me. Naprawdę niezła. Zaskoczyła mnie swoją ogromną dokładnością. Polecam zwłaszcza do pieszych wędrówek. Pokazuje nawet piesze szlaki turystyczne w interiorze (zrzut ekranu). Można ją potraktować jako przewodnik turystyczny ponieważ zawiera dużo punktów widokowych, o których istnieniu nie miałem zielonego pojęcia oraz parkingi lub miejsca, które nadają się do pozostawienie samochodu w pobliżu atrakcji. Nawet toalety. I co najważniejsze działa bez dostępu do internetu. Komunikaty głosowe również po polsku. Pozwala importować/eksportować pliki *.kml - czyli np. można sobie wczytać trasę (punkty) przygotowaną wcześniej w Google Maps.

Dobre są również darmowe HERE Maps. Też działają offline.

Oczywiście awaryjnie wziąłem też mapę papierową. 



 JEDZENIE 

Ktoś na jakimś forum napisał: "Jedzenie na Islandii jest drogie. Z wyjątkiem chleba, który jest... bardzo drogi" :-)
Owszem, jest drożej ale przecież nie musisz jeść w restauracjach. Są bary, stacje benzynowe, sklepy...  No i przede wszystkim można sporo przywieźć z kraju. Bez cła do 3 kg produktów żywnościowych o wartości nie przekraczającej 13 tys. ISK (z pewnymi wyjątkami co do rodzaju, ale to już znajdziecie sobie sami w necie). Najbezpieczniej zabrać konserwy. Na lotnisku nikt mnie nie kontrolował.

Islandia słynie z bardzo czystej wody. Prawdopodobnie najczystszej na świecie. Nie ma sensu kupować i nawet ciężko dostać w sklepie wodę niegazowaną bo niby po co handlować czymś, co w kranie jest za darmo. Wystarczy napełniać butelkę w hotelach. Z tego kurka gdzie nie leci siarka.
Najtańszą siecią sklepów spożywczych jest Bónus. Taka nasza Biedronka. Niestety na mojej trasie sklepy tej sieci pojawiły się tylko pierwszego dnia. No i ostatniego, ale wtedy już nie były potrzebne. Jeśli kogoś ten temat bardziej interesuje to TU ktoś ładnie i zwięźle opisał i porównał islandzkie sieci sklepów spożywczych. I nawet jest mapa rozmieszczenia. Z opisu wynika, że ze sklepów sieci "10-11" należy korzystać w ostateczności. Są najdroższe. A są wszędzie. Nawet na lotnisku w Keflaviku.

Ciekawostka. Wg portalu mbl.is Islandia ma najdroższe piwo w Europie (kolejne miejsca to Norwegia, Dania i Szwajcaria). W skali świata zajmuje trzecie miejsce.

A jak już się najadłeś to nie bądź burakiem



 WARUNKI ATMOSFERYCZNE 

Islandczycy twierdzą, że Islandia nie ma klimatu tylko pogodę. Znane jest również powiedzenie, że "jeśli pogoda jest zła, poczekaj 15 minut, a będzie... jeszcze gorsza".  Przesadzają :-) Na pewno szybko się zmienia ale również w tą dobrą stronę.
Myślę że warunki na jakie trzeba się przygotować (psychicznie i logistycznie) najlepiej odda mapa. Ta poniżej pokazuje co mnie spotkało w środku lipca. I pamiętajmy: "Nie ma złej pogody, może być tylko nieodpowiednie ubranie"
Ogólnie rzecz ujmując pogoda był dobra i bardzo dobra (jak na warunki islandzkie). Z wyjątkiem jednego dnia (Landmannalaugar) gdzie lało od rana do wieczora. Gdybym miał nieprzemakalne spodnie też by mi to specjalnie nie przeszkadzało. W każdym razie aparat fotograficzny do zdjęć podwodnych to dobry zakup :-) 

(kliknij w obraz żeby powiększyć)

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/pogoda_is.jpg



 RELACJA - CZYLI JAK TO WYGLĄDAŁO DZIEŃ PO DNIU 


Dzień pierwszy to tylko przelot na wyspę i nocleg w hotelu oddalonym o 100 m od lotniska. Ale samolotów nie słychać - dobra izolacja akustyczna.
Czas lotu to ok. 3,5 godziny. Planowy wylot z Gdańska o 19:00. Faktycznie nastąpił o 22:30. Opóźnienie 3,5 godziny !!!
I tylko WizzAir miał opóźnienia. W ramach rekompensaty dali bułkę z serem i małą buteleczkę wody. Mają rozmach skubańcy :-)
Do tego awaria transportera bagażu na lotnisku w Keflaviku. Usunięta przez wyluzowaną obsługę po 1 godzinie (w końcu przyszedł jakiś człowiek, kopnął w jakąś skrzynkę i taśma ruszyła).
Razem 4,5 godziny opóźnienia. Fajnie się zaczyna :-) Czas spędzony w najlepszym i najdroższym hotelu zszedł do zaledwie kilku godzin snu.



Keflavik → Höfn

Dzień przeznaczony na dojazd do punktu startu właściwego czyli miejscowości Höfn i jednocześnie najdłuższa trasa. Postanowiłem, że przy atrakcjach zatrzymywał się będę tylko w przypadku naprawdę ładnej pogody i rezerwy czasowej, ponieważ i tak połowę tej trasy powtórzę na spokojnie w ciągu dwóch następnych dni.

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/map_d1.jpgRano poszedłem po samochód. I znowu pech. Niestety mój Hunday Tucson już nie występuje w ofercie wypożyczalni. Na szczęście w zamian (bez dopłaty) dostałem lepszy i droższy czyli Suzuki Grand Vitara. Ale żeby nie było zbyt pięknie ten typ samochodu mieli tylko z automatyczną skrzynią biegów. A ja w życiu nie jeździłem automatem! Cóż robić? Szybki podstawowy kurs jazdy z automatyczną skrzynią przeprowadzony przez pana z wypożyczalni i naprzód. Już po pierwszym dniu było OK. Do tego stopnia, że po powrocie do kraju miałem problem z przestawieniem się na manualną skrzynię biegów.

Na lotnisku można wymienić (filia Arion Bank czynna całą dobę) tylko kilkanaście podstawowych walut. Na szczęście między innymi złotówki. Ja wymieniłem jakieś resztki koron norweskich, np. na wypadek płatnej toalety, parkomatu, myjki samochodowej itp. Ostatecznie okazało się, że w gotówce potrzebowałem dwa razy po 100 koron na toaletę bo za parkomaty i tak można płacić kartą a podstawowe myjki na stacjach benzynowych są darmowe. Nie ma sensu brać monet mniejszych niż 100 ISK.
Założyłem że wszystkie opłaty będę wykonywał kartą. Na Islandii prawie za wszystko można zapłacić kartą. Na wszelki wypadek wziąłem dwie. 

I ruszyliśmy w drogę. Przez połowę drogi lało. Ale dzisiaj nie było to aż tak istotne. Byle od jutra było ładnie.

Jazda po islandzkich drogach to przyjemność. Jeżeli mówimy o tzw. "kulturze jazdy" a nie o ich jakości. Nikt się nie spieszy, nie wyprzedza na wariata, nie wymusza, prawie nikt nie przekracza limitów prędkości a jeśli już to nieznacznie. Zupełnie jakby wszyscy jeździli na tempomatach. Naprawdę byłem pod wrażeniem.
Jedyny nieprzyjemny zgrzyt nastąpił w miejscu gdzie ze względu na zakończone roboty drogowe i ogromną ilość kamieni na asfalcie ograniczono prędkość do 50 km/h. I wydawałoby się że to naturalne, iż należy zwolnić żeby nie powybijać szyb czy reflektorów innym użytkownikom drogi. Niestety. Nie dla wszystkich :-) Trafiło się dwóch "inteligentnych inaczej", którzy z prędkością prawie 100 km/h rozpoczęli na tym odcinku wyprzedzanie "frajerów". Huk kamieni na karoserii mojego samochodu był taki jakbym wjechał w deszcz meteorytów. W myślach przeliczałem uderzenia na dodatkowe korony w wypożyczalni. A na antenach obu samochodów niczym liście nad burakami powiewały dumnie polskie flagi. Polska husaria w Islandii pokazuje jak jeżdżą prawdziwi twardziele. Na całej wyspie spotkałem tylko dwóch takich "szoferów" i oczywiście musieli to być "rodacy". Numer rejestracyjny jednego z tych samochodów to SG 21534 (Gliwice). Niestety prosta czynność prowadzenia samochodu niektórych zwyczajnie przerasta.



Höfn → Vík

Pierwszy dzień zwiedzania "na luzie". Na początek dwie laguny lodowcowe. Słynna Jökulsárlón oraz mniejsza i mniej znana Fjallsárlón. Przy tej drugiej prawie nie ma turystów (w pewnym momencie byliśmy tam zupełnie sami). Podczas gdy przy Jökulsárlón na samotność liczyć nie możesz. Podejrzewam że w przyszłym roku już nie będzie tam tak cicho ponieważ byliśmy świadkami budowy porządnej drogi dojazdowej i parkingu. Tuż obok jest jeszcze jedna laguna (Breiðárlón Glacier Lagoon). Z Fjallsárlón łączy ją mała rzeczka. Ale wtedy jeszcze o niej nie wiedziałem.

Wizyta w parku narodowym Vatnajökull a w nim słynny Czarny Wodospad czyli Svartifoss (trzeba będzie przejść ok. 1,5 km pieszo - w jedną stronę). Potem piękna droga do miejscowości Vik z postojami przy wszystkim co ciekawe. Między innymi wodospady Foss á Siðu, Stjornarfoss, widowiskowe wzgórze Hjörleifshöfði (tuż nad brzegiem oceanu - kiedyś było wyspą), ogromne porośnięte mchem pola lawy z wulkanu Laki i przepiękny kanion Fjaðrárgljúfur. W kanionie byliśmy zaraz po krótkiej aczkolwiek intensywnej ulewie. Ślisko. Przy sporych pochyłościach terenu można się zabić w tym błocie bez porządnych butów. Sama droga do kanionu, choć nie jest oznaczona jako "F", składa się wyłącznie z dziur. Jazda samochodem o niskim zawieszeniu może skończyć się uszkodzeniem podwozia.

Wieczorem (po kolacji) przylądek Dyrhólaey, Kirkjufjara Beach i Black Beach (właściwa nazwa to Reynisfjara). Na tej ostatniej sporo maskonurów. Czyli atrakcje w okolicy miasteczka Vik.

Dobrze jest organizować noclegi blisko atrakcji turystycznych. Za dnia są zatłoczone. Późnym wieczorem pustoszeją. A ponieważ i tak całą noc (w sezonie) jest jasno można je wtedy odwiedzić w bardziej kameralnych warunkach.

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/map_d2.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3281.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3326.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3345.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3371.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3385.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3395.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3407.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3412.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3418.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3439.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3472.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3482.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3490.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3493.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3505.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3511.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3516.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3523.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3525.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3535.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3543.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3552.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3566.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3575.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3581.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3599.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0677.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0467.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0473.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0476.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0598.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0362.JPG


  
Vík → Hrauneyjar Highland Center

Rano powtórzyliśmy wizytę na Czarnej Plaży (było po drodze) żeby popstrykać maskonury przy lepszych warunkach oświetleniowych.
Popularny wśród turystów (bo fotogeniczny) wrak rozbitego samolotu DC-3 pominęliśmy. Droga dojazdowa zamknięta (właściciele terenu się zbuntowali bo turyści zamiast po drodze jeździli jak chcieli) a "z buta" to prawie godzina marszu w jedną stronę. Nie liczcie (w sezonie) na romantyczne zdjęcie rozbitego samolotu na pustej plaży. Miejsce jest tak popularne, że trudno zrobić zdjęcie bez turystów w kadrze.
Słynny, ogromny wodospad Skógafoss oraz położony tuż obok w przepięknej dolince mało znany wodospad Kvernufoss. Za tym drugim można wejść za ścianę wody i warto wtedy mieć szerokokątny obiektyw (ja nie mam). Bardzo długo byliśmy przy nim zupełnie sami. Żeby do niego dojść trzeba przejść przez ogrodzone pastwisko. Ale nie skaczcie przez bramę. Po lewej stronie są specjalne schodki nad ogrodzeniem.
Również powszechnie znany wodospad Seljalandsfoss i ukryty  tuż obok w skałach ciekawy wodospad Gljúfrafoss. Tu też przydałby się szerokokątny obiektyw. Przy tym ostatnim aparat zmoczycie na 100%.
Za miejscowością Hella obieramy kierunek na interior. Po prawej ośnieżona ogromna Hekla (spóźnia się z wybuchem 6 lat - jest ostrzeżenie). Hekla to również popularne islandzkie imię żeńskie
Zatrzymujemy się przy potężnym wzgórzu Búrfellsskógur (bardzo stary wulkan) i imponującym wodospadzie Thjofafoss (to po naszemu wodospad złodziei - ponoć kiedyś  ich tam strącano). Dosyć odludne i dzikie miejsce ale warto skręcić te 4 km z głównej drogi. Jakbyś się cofnął w czasie o parę milionów lat.
Kilka kilometrów dalej (prawie przy drodze) jest ciekawy a mało znany wodospad Tröllkonuhlaup. Niestety pech chciał, że akurat w miejscu zjazdu do niego były roboty drogowe i zakaz ruchu :-(
Docieramy do Hrauneyjar Highland Center. Zaczyna padać. I to porządnie.


https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/map_d3.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3628.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0778.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3652.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3667.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0789.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0830.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3262.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3694.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN1026.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3723.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3717.JPG


  
Hrauneyjar Highland Center  Landmannalaugar → Hrauneyjar Highland Center

Najkrótsza trasa samochodowa. Dzień przeznaczony na pieszą wędrówkę po okolicach Landmannalaugar.

Padało przez całą noc. Jedziemy do Landmannalaugar w nadziei, że zgodnie z islandzkimi zasadami pogoda wkrótce się zmieni. No i rzeczywiście zmieniła się. Do deszczu doszedł bardzo silny wiatr.  Lało w poziomie do wieczora. Wyświetlacz mojego aparatu napełnił się do połowy wodą. Po tym dniu robiłem zdjęcia już tylko na wyczucie.
Poziom wody w rzece przed kempingiem był tak wysoki, że całkiem wysoko zawieszone pojazdy rezygnowały z brodzenia. Vitara została na parkingu przed brodem. 
Wybrałem najdłuższy i najbardziej ambitny szlak (lokalny). Błąd. Nie w taką pogodę. Ścieżki zamieniły się w błoto i przy stosunkowo stromych zboczach stały się zwyczajnie niebezpieczne. Do tego potężny wiatr. Przemoczeni i zmarznięci zawróciliśmy z góry Brennisteinsalda. Było już zbyt niebezpiecznie. Teraz rozumiem dlaczego w dolnych partiach szlaków pomimo nędznej pogody było sporo turystów a w górnych tylko my.
A jeszcze w drodze powrotnej poplątaliśmy szlaki i szliśmy po łydki w wodzie tamtejszych potoków. Geotermalnych. Przynajmniej było ciepło w nogi :-)
Trochę szkoda, że pogoda nas tak załatwiła. To miał być wg. moich planów najpiękniejszy dzień.


 Dojazd do Landmannalaugar (kliknij żeby powiększyć)
https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/dojazd_do_L.jpg

Trasa piesza (kliknij żeby powiększyć) 
https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/trasa_w_L.jpg

 
A tak wygląda przekrój pionowy planowanej trasy pieszej w Landmannalaugar.
https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/Landmannalaugar_hights.jpg


Wróciliśmy do hotelu. Przestało padać około 20:00. Na szczęście na Islandii o tej porze jest jeszcze całkiem jasno. Przebrani w suche ciuchy jeszcze raz wyskoczyliśmy w kierunku Landmannalaugar żeby zobaczyć wodospad Sigöldufoss i odnaleźć ukryty skarb Islandii czyli kanion Sigöldugljúfur z wieloma bocznymi wodospadami (ostatnie zdjęcie poniżej). Wspaniały. I całkowicie pozbawiony turystów ponieważ ludzie nie znają tego miejsca lub nie wiedzą jak tam dotrzeć. I właśnie takie miejsca robią na mnie największe wrażenie. Sam na sam z przyrodą.
Do takich miejsc należy również wodospad Dynkur (był raptem 15 km od hotelu). Choć bardzo chciałem go zobaczyć to rozsądek podpowiadał żeby tego nie robić. Droga raczej nie nadawała się do jazdy po tak silnych opadach. W takie miejsca przy takiej pogodzie najlepiej jeździć w dwa samochody.

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/map_d4.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/l1.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSC_0515.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0965.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0957.JPG    

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3736.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3737.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSC_0536.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0989.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0986.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN0995.JPG

Trochę inny plan (8 MB - pdf)
Brody na drogach dojazdowych (2 MB - jpg - zrzut z topograficznej mapy Garmin) - jakby ktoś miał wątpliwości, którą drogą najłatwiej.


  
Hrauneyjar Highland Center → Geysir

Wracamy do cywilizacji. Po drodze wodospad Háifoss. Drugi co do wysokości na Islandii (122 m). Właściwie to już trzeci bo niedawno ujawnił się spod lodowca nowy rekordzista - Morsárfoss (ale nie jest dostępny dla zwykłych śmiertelników). Potem malownicza dolinka Gjáin, historyczna farma Þjóðveldisbærinn oraz wodospady Hjalparfoss i Faxafoss. Dostęp do Gjáin od wschodu został zamknięty przez właścicieli gruntu.  W sumie to niezłe świństwo bo dolinka przygotowana pod turystów (drewniane chodniki), drogowskazy pokazują jak dojechać, a jak już dojedziesz to nie możesz wejść bo przed tobą zasieki z drutu kolczastego. Trzeba przez nie przeskakiwać. No i po odwiedzeniu dolinki zamiast jechać dalej na zachód musisz nadłożyć drogi wracając parę kilometrów po tej samej trasie.

Po kolacji gejzery i po raz drugi wodospad Gullfoss. Piszę "po raz drugi" ponieważ Gullfoss widzieliśmy już dzisiaj wcześniej z drugiego brzegu rzeki Ölfusá. Pomysł podjechania i podejścia tam (ok. 1,5 km po pas w łubinie) podsunęła nam trójka Holendrów, którą zabraliśmy na stopa dzień wcześniej. Widok nie dla ludzi z lękiem wysokości! Drugi brzeg jest bardzo wysoki i nie ma żadnych zabezpieczeń. Po "turystycznej" stronie wodospadu był tłum a po drugiej tylko my :-) Ostatnie zdjęcie poniżej to właśnie Gullfoss z mniej znanej strony.

Tylko Strokkur działa tak jak na gejzer przystało. Wybucha średnio co około 3 minuty (trochę ponad ). Z różną siłą. Ale można wyczekać taki strzał na prawie 30 metrów.

W pobliżu Gjáin, na piaszczysto-żwirowym parkingu dostałem kamieniem w przednią szybę. Pękła. Sprawca nieznany. Z dochodzenia wiem, że zrobił to samochód bez napędu 4x4, który zakopał się przed moim pojazdem (zostawił głębokie ślady opon i mnóstwo gałęzi, które próbował podkładać pod koła). Pewnie nawet nie zauważył. Dobrze się stało, że miałem ubezpieczenie "gravel protection". A tak na marginesie... to chyba najważniejsze ubezpieczenie jakie trzeba mieć na Islandii ze względu na ogromną ilość dróg szutrowych.



https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/map_d5.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3738.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3744.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3751.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3779.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3787.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3792.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN1140.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3821.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3819.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3838.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN1168.JPG

Mapa atrakcji rejonu geotermalnego Haukadalur (czyli okolica Geysir)


  
Geysir → Reykjavík

Rano jeszcze raz do gejzerów. Skoro już były pod oknem :-)  Na zdjęciu z gejzerem powyżej, mój hotel to ten długi budynek z białym dachem po lewej.
Przejazd do stolicy. Po drodze Park Narodowy Þingvellir. Miejsce bardzo ważne dla Islandczyków z powodów historycznych. I strasznie zatłoczone przez turystów. Nie polecam. Czułem się jak na pochodzie pierwszomajowym. Jeśli swoją przygodę z Islandią rozpoczynasz od tego miejsca to pewnie Ci się spodoba. Jeśli zostawisz je sobie na koniec, będziesz rozczarowany. W porównaniu z tym co już widziałeś wygląda raczej blado. Od tego roku wszystkie parkingi na terenie parku są płatne (500 ISK za cały dzień na parkingach nr 1-5). A i tak ciężko znaleźć wolne miejsce. I najdroższe płatne toalety na Islandii. Już na parkingu natknęliśmy się na komitet powitalny upierdliwych muszek. Potem było już tylko gorzej. Zauważyłem że część turystów miała bardzo praktyczne specjalne kaptury z siatkami ochronnymi na twarz. Wyglądali jak pszczelarze ale przynajmniej nie wymachiwali rękoma jak wszyscy inni. Warto spryskać się czymś przeciwko owadom.
Z parku odbiliśmy na północ do wodospadów Hraunfossar i Barnafoss a potem wzdłuż fiordu i podmorskim tunelem (ok. 6 km - płatny 1000 ISK) do stolicy. 
Po kolacji w miasto. Bo ładna pogoda była. A nie wiadomo co będzie jutro.

A tak na marginesie... Jeśli nie chcesz stać w kolejce do wjazdu do wspomnianego tunelu, przygotuj sobie wcześniej odliczoną sumę pieniędzy i podaj gościowi z obsługi, który będzie się kręcił między samochodami. Pomachaj do niego banknotem a on sam podejdzie. Padnie komenda "to the right" i możesz przejechać prawym pasem (szlaban sam się otworzy gdy podjedziesz). Jeśli masz tylko kartę płatniczą musisz niestety odstać swoje do kasy.

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/map_d6b.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3846.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3852.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3860.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3871.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3881.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3883.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3884.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3895.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3900.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN1372.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN1278.JPG

Plan rejonu Parku Narodowego Thingvellir.


 
 Reykjavík  Keflavik


Ponieważ spacer po stolicy zrealizowaliśmy ponadplanowo już wczoraj, ten dzień stał się wyjątkowo luźny. Niewielki dystans i kupa czasu do odlotu. Zatrzymywaliśmy się bardzo często. Objazd półwyspu Reykjanes. Park geotermalny (wpisany na listę UNESCO), Błękitna Laguna (z zewnątrz), pola lawy, klify, most Ameryka - Europa, wejście na wulkan (niewysoki bo bardzo stary), wygrzebywanie na pamiątkę ciekawych skał z krateru, itp. Ogólnie wytapianie czasu bo odlot dopiero późnym wieczorem. A tak na marginesie... Islandczycy ponoć krzywo patrzą na to jak im ktoś wywozi przyrodę z kraju. Tak więc bez przesady z tymi skałami na pamiątkę.

Ostatni obiad w pizzerii Fernando's w Keflaviku. Bardzo sympatyczne i czyste miasteczko z dużą ilością punktów gastronomicznych. Korzystając z pięknej pogody poszliśmy na ostatni spacer nad ocean. Pierwsze wejście na promenadę i jakimś dziwnym zrządzeniem losu od razu trafiliśmy na wymalowany na murze ogromny wulgarny napis w języku polskim. Znowu "nasi" tu byli. Niestety.

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/map_d7.jpg    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3910.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3915.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3949.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN1517.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3960.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN1488.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3983.JPG    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3978.JPG

https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3947.jpg?attredirects=0    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCF3968.jpg?attredirects=0    https://sites.google.com/site/mojaislandia2016/home/DSCN1408.jpg



Zwrot samochodu w wypożyczalni trwał 5 minut. Bałem się, że to pęknięcie szyby spowoduje konieczność wypisywania jakichś protokołów. Nic podobnego.

Lot powrotny o 21:25. Miał być. Bo niestety w drodze powrotnej WizzAir znowu zafundował nam opóźnienie. Tym razem na szczęście tylko godzinę. Ja leciałem do Gdańska ale lot do Warszawy był jeszcze bardziej opóźniony. Żadne inne linie nie miały opóźnień.

Wniosek z obu lotów:  jeśli masz do wyboru innego przewoźnika trzymaj się od WizzAir z daleka :-) Choć z drugiej strony mogę uznać się za szczęściarza bo WizzAir potrafi również zafundować taki lot na Islandię: link

PS. Na pokładzie samolotu trafił się jeden tak narąbany gość, że nie był w stanie znaleźć swojego miejsca. Do tego agresywny. Zgadnijcie jakiej narodowości?
Dlaczego wszystkie nieprzyjemne wspomnienia z podróży muszą się wiązać z Polakami?

Niedawno natrafiłem na ciekawy artykuł o Islandii i Polakach na wyspie. Tu możecie przeczytać cały artykuł: link. A tu mały fragment:
"Co Polacy wnoszą do tej rzeczywistości? Przede wszystkim naszą narodową żółć, pretensje o wszystko i do wszystkich oraz niewybredne maniery. Brak poszanowania dla lokalnych zwyczajów i mocne przeświadczenie o konieczności spełnienia wszystkich swoich postulatów i zachcianek. Niestety profil Polaka pracującego tam, nie różni się specjalnie od szablonu niemieckiego lub brytyjskiego. Pieniactwo i cwaniactwo trudno zaakceptować, zwłaszcza jeśli polska klasa robotnicza integruje się głównie ze sobą, żądając kiełbasy, polskiej wódki i taniego rodzimego browarka. Nasze znaki firmowe na wyspie to brak pokory, empatii, entuzjazmu oraz wyraźny opór na zmiany. To wszystko sprawia, że gdy Islandczyk zapyta, skąd jesteśmy, lepiej skłamać."
Wiem, że nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, jednak jest w tym co tu napisano dużo prawdy. Oczywiście, że na wyspie są też normalni Polacy, za których nie trzeba się wstydzić. Ale ci w swojej normalności nie rzucają się w oczy więc nikt nawet nie wie jakiej są narodowości. Reklamę robi nam irytujące "buractwo", którego niestety w dalszym ciągu jest zbyt dużo.

PS.2. (maj 2018)
W maju 2018 r. na stronie „Onet Podróże” pojawił się film autorstwa wielkiego „dziennikarza” i "podróżnika" Jarosława Kuźniara o Islandii. Materiał sponsorowany między innymi przez Volvo Polska. 
"Podróżnik" Kuźniar zaczyna film słowami: „Wpadnij, zobacz, poczuj, doświadcz i szanuj”. No właśnie… szanuj…  :-)
A na filmie możemy między innymi zobaczyć jak ślicznie wygląda białe Volvo CX 90 pana Kuźniara zapierd..jące po czarnej islandzkiej plaży.   Bo „podróżnik” Kuźniar zachwyca się pustką (czyli również brakiem policji).  Jazda off-road  kosztuje do 500 000 ISK panie Kuźniar. Ale VIP-ów to nie dotyczy :-) Bo ujęcie białego Volvo na czarnej islandzkiej plaży jest tak malownicze, że warte  każdej ceny. Szanuj... :-) Nobel za hipokryzję.  kadr 1, kadr 2




 PRZYDATNE LINKI  

wikilocwyszukiwarka szlaków turystycznych (głównie pieszych), przyda się np. w Landmannalaugar; opisany poziom trudności trasy, czas, długość, wzniesienia, zdjęcia ze szlaku, itp.; znalezione trasy można nawet pobrać jako pliki do GPS (w różnych formatach);

porównanie cen - w wypożyczalniach samochodów; niestety tylko w kilkunastu wybranych; ale zawsze to jakieś odniesienie;

ja.is - mapa Islandii - dokładna i aktualna; zdjęcia satelitarne wielu obszarów dużo dokładniejsze niż te z Google; pokazuje np. drogi których w Google Maps nie widać; interesujące obszary można sobie zapisać do pdf; oczywiście w wielu miejscach to Google Maps ma lepsze zdjęcia dlatego tę mapę (zdjęcia satelitarne) należy traktować jako uzupełnienie.

vegasja.vegagerdin.is - drogowa mapa Islandii z kamerkami on-line (można sprawdzić faktyczne warunki na drogach). Pokazuje też, które drogi są żwirowe.

map.is - kolejna mapa Islandii. Wygląda dosyć prymitywnie ale góruje nad innymi aktualnością i jakością zdjęć satelitarnych. Zawiera sporo tras pieszych. Wadą jest brak wersji angielskojęzycznej.

ambasada - strona polskiej ambasady; w tym telefon dyżurny - tak na wszelki wypadek;

safetravel.is - strona poświęcona bezpieczeństwu podróżowania po Islandii;

www.road.is - aktualne warunki na islandzkich drogach;

vedur.is - pogoda, aktywność wulkanów, trzęsienia ziemi i inne ciekawe dane (jeżeli wszystkie wulkany są na zielono to można śmiało jechać);

polska strona o Islandii - aktualne wiadomości - warto śledzić przed wyjazdem

parkingi w Rejkiawiku - gdzie, ile to kosztuje, w jakie dni lub w jakich godzinach można za darmo, sposób płatności, itp. (strona po angielsku);

islandzkie sklepy spożywcze - mapa dużych spożywczych sklepów sieciowych i ich krótka charakterystyka (po angielsku)

ceny paliw - aktualizowane codziennie.

panoramy najpiękniejszych miejsc Islandii (360°). Polecam zwłaszcza te lotnicze. Klikamy w poszczególne śmigłowce na mapie.

katalog islandzkich wulkanów - mapa, zdjęcia, opis (w tym rozmiary, aktywność, ostatnia erupcja, itp.)

icelandvirtualtour.com - wirtualne wycieczki po Islandii (trzeba zezwolić na uruchomienie Flash'a żeby działało)


Linki związane z zorzą polarną:

trzydniowa prognoza obszaru wystąpienia i inne dane przydatne dla łowców zorzy
prognoza 30-minutowa - na ostatnią chwilę więc najbardziej wiarygodna

obraz poniżej pochodzi z tej ostatniej strony i pokazuje zaktualizowane dane (data i godzina w prawym górnym rogu) 

https://services.swpc.noaa.gov/images/animations/ovation-north/latest.jpg?time=1553451104000

islandzka prognoza - trochę inne ujęcie
prognoza dla Islandii -  rozbudowana

Na wyżej wymienionych stronach używane jest pojęcie wskaźnika "kp". Co to takiego?
Wskaźnik "kp" zawiera się w granicach 0-9 i pokazuje jak daleko od bieguna może być widoczna zorza (o ile oczywiście nie zasłonią jej chmury).
Zasięg zorzy dla poszczególnych wskaźników "kp" obrazuje grafika.


Pomimo odpowiedniej szerokości geograficznej Islandia nie jest najlepszym miejscem do obserwacji zorzy. Ze względu na warunki atmosferyczne (częste zachmurzenie).














FILMIK

Wyprawa w 6 minut.

Islandia 2016




Więcej zdjęć w dużej rozdzielczości:
https://photos.google.com/share/AF1QipOoPHAzD4Rs9joxsgIVQJxW4tiZjlKrHC04xxBKTkBcHTiCWv1Ql-1KmR6UyMFILw?key=czBxZVdEODBzZ05OUXR2aXE2cDY2NlpXZmticEVR





 Komentarze

Jeśli masz inne zdanie, chcesz coś dodać, sprostować, zapytać, zaproponować, zamieścić jakiś ciekawy link (np. do swojej strony o Islandii) to możesz to zrobić poniżej. Albo przez: adam13239@gmail.com
Niestety Google Sites nie daje możliwości wstawienia "normalnych" pól komentarzy. Wykorzystuję arkusz kalkulacyjny Google. Wygląda tak sobie, ale przynajmniej działa. Komentarz pojawia się po odświeżeniu strony.
Uwaga! Nie wiem dlaczego ale nowy komentarz pojawia się zawsze jako trzeci od góry. Nie przejmuj się :-) Potem ręcznie przesuwam go na koniec.
...