O nas

O nas



Jesteśmy miłośnikami przyrody, co nie przeszkadza Tomaszowi w czynnym zajmowaniu się łowiectwem, w szczególności sokolnictwem. Kto lepiej niż myśliwy, zwłaszcza sokolnik i leśnik w jednej osobie ma możliwość poznania tajników przyrody, zwyczajów i życia zwierząt ? Dla bliskiego kontaktu z naturą przeprowadziliśmy się do domu położonego na skraju lasu i pól uprawnych.
Historia hodowli


Franciszkański Folwark
hodowla seterów angielskich

Dawno, dawno temu, a może nie aż tak dawno zaczęła się historia Franciszkańskiego Folwarku. Stary dom, który kupili rodzice, dzisiaj położony jest w środku miasta, ale budowany był na obrzeżach majątku zakonników, stąd wzięła się nazwa hodowli. W 1988 roku, po śmierci ukochanego doga niemieckiego, szukałam średniej wielkości psa, któremu nie trzeba kopiować uszu czy ogona, absolutnie łagodnego w stosunku do ludzi. Dzięki życzliwości kilku osób trafiłam do najlepszej wówczas hodowli seterów angielskich- Rysi Wykrot. Miałam wielkie szczęście 9 tygodniowe szczenię nie było może przyszłą wystawową gwiazdą, ale miało doskonałe pochodzenie. To właśnie z JARDĄ Rysi Wykrot, nazywaną także Dusią poznałam tajniki wystaw i rozpoczęłam hodowlę. W 1990 roku JARDA była już Championem Polski i została pokryta najbardziej utytułowanym polskim psem lat 80 –tych, Ch.LUX Rysi Wykrot, z tego skojarzenia na dzień przed wigilią urodził się miot A z którego połowa spędziła z nami Wielkanoc. Nic nie zapowiadało, że pojawią się kolejne mioty, ale kiedy szczenięta rozeszły się nareszcie do swoich nowych domów okazało się, że kilku znajomych koniecznie chce mieć setera angielskiego. Nie pozostało nic innego niż pokryć JARDĘ ponownie (AMIGA była jeszcze zbyt młoda). Wybór padł na pięknego Ch. FARYS Rysi Wykrot. W rok później nawiązałam kontakt z Hannelore Sauvant (hod Silvanus), owocem tej znajomości były 4 mioty po jednym z najbardziej utytułowanych psów europejskich Int.Ch. Silvanus JORDANO. Dzieci JORDANO z przydomkiem Franciszkański Folwark stały się dumą i radością swoich właścicieli z zdobyły wiele tytułów na ringach wystawowych i konkursach w całej Europie. Na zawsze pozostaną w mojej pamięci nieżyjące interchampiony: CYNTHIA (hod. Meadow’s Brook), DINA (hod. Elater), ETNA (hod. Silvanus), ECU (hod. Silvermoor’s), a także ich mniej znane choć równie wspaniałe rodzeństwo. FANTA ostatnia przedstawicielka tego wspaniałego teamu odeszła w 2011 roku, jest z nami wnuczka ETNY – Silvanus ORNELLA. Wraz z mężem do seterów dołączyły pointery . Najpierw Vigo a wkrótce jego córka Kreta.Od kilku lat mieszkamy w skorzęcińskim starym dworze i tu zaczęła się historia hodowli pointerów.

Agnieszka Wykner

Scolopax Amico
hodowla pointerów angielskich

Był rok 1993 gdy na łowach z sokołami w Kobylnikach koło Kruszwicy jastrzębica Moza, została śmiertelnie porażona prądem na słupie trakcji elektrycznej. Próbując mnie pocieszyć po stracie ulubionego ptaka kolega podarował mi ułożonego pointera, biało- czarnego ERO od Sica czyli Wigora.
Ofiarodawca po jakimś czasie za obustronną zgpdą, odebrał psa zostawiając w zamian jego rocznego syna o imieniu Vigo czyli ALI z Cichowa. Układny przeze mnie Vigo okazał się doskonałym psem podsokolim a swoje niezwykłe umiejętności pokazał zdobywając tytuł triallera i CPC. W tamtych czasach Field Trialsy odbywały się w Polsce sporadycznie i wygrana Viga była nie lada wydarzeniem. Gdy Vigo został ojcem naturalnym wydawało się, że w hodowli zostanie jego córka. Tak nastała KRETA znad Jeziora Bytyń. Kreta poza wieloma sukcesami konkursowymi okazała się także piękną przedstawicielką rasy i dostarczyła nam wielu wystawowych wrażeń. W 2005 r. Kreta została pokryta starannie wybranym psem z linii Field triasowej BERRY-m von Falknerhaus. Z tego skojarzenia urodził się miot A z przydomkiem Scolopax. Jak się wkrótce okazało taki przydomek został już zarejestrowany w FCI i z tego względu aktualna nawa hodowli brzmi Scolopax Amico. Córka Krety ANJA, która pozostała w domu, poszła w ślady matki i cieszy nas nie tylko swoją elegancją ale i nienaganną pracą w polu.

Tomasz Wykner




PS.Nieczęsto wystawiamy nasze psy i startujemy z nimi w konkursach. Zwłaszcza od czasu gdy sami sędziujemy psie imprezy ( Agnieszka grupę VII FCI na wystawach, Tomasz próby i konkursy psów myśliwskich). Naszym zdaniem ilość zdobytych tytułów nie wpływa na nasze uczucia do psa. Choć niewątpliwie cieszą nas odnoszone przez nie sukcesy. Zdajemy sobie jednak sprawę, że kiepski pies nie wyładnieje po zwycięstwach, a ładny nie zbrzydnie po porażce, a każdy nasz zwierzak ma zapewnione miejsce w naszym domu i sercu.