Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Tytuł: Mały Książę
Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Tytuł: Mały Książę
Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Tytuł: Mały Książę
Rodzaj literacki: epika
Gatunek: powieść
Tekst utworu dostępny:
https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/saint-exupery-maly-ksiaze.pdf
audiobook:
https://www.youtube.com/watch?v=n0qBy3E7PqI
Informacje ogólne
Przegląd treści
Utwór poprzedza dedykacja autora skierowana do jego najlepszego przyjaciela Leona Wertha („gdy był małym chłopcem”).
I
Narrator wspomina, że jako sześcioletnie dziecko ujrzał w książce „Historie prawdziwe” opisującej dziewiczą puszczę węża boa połykającego drapieżne zwierzę. Stworzył wówczas swój pierwszy rysunek i spytał dorosłych, czy ich nie przeraża. Starsi dopatrywali się w nim kapelusza, więc naszkicował jego przekrój – był to wąż boa po połknięciu słonia. Powodowany sugestiami starszych porzucił malarską karierę. Został pilotem i wiele podróżował po świecie. Poznał wielu ludzi, którym pokazywał rysunek węża boa, jednak oni zawsze widzieli kapelusz. Rozmawiał więc z nimi o rzeczach poważnych, a nie o lasach dziewiczych lub gwiazdach.
II
Prowadził samotne życie, aż do wylądowania przed sześciu latach na Saharze. Popsuł mu się motor i musiał sam zająć się jego naprawą. Zapasu wody miał na osiem dni. Zasnął, a nad ranem obudził go cienki głosik, mówiąc „narysuj mi baranka”. Pilot był bardzo zdziwiony, narysował potem portret małego człowieczka. Malec nie był przestraszony ani wycieńczony. Ponownie poprosił o narysowanie baranka. Pilot przypomniał sobie, że nie potrafi rysować, ale chłopcu to nie przeszkadzało. Najpierw mężczyzna narysował „kapelusz”, a Mały Książę powiedział, że węże boa są niebezpieczne, a słonie za duże. Pilot usiłował trzy razy narysować baranka, jednak żaden nie był odpowiedni.
Postanowił więc narysować skrzynię. powiedział, że w niej znajduje się baranek – to bardzo chłopcu odpowiadało.
III
Dużo czasu upłynęło nim pilot zrozumiał, skąd przybył chłopiec. Malec zadawał wiele pytań, m. in. o samolot. Podsumował, że pilot tak jak on spadł z nieba. Zapytał z jakiej planety pochodzi, a następnie przyglądał się swemu barankowi. Stwierdził, że skrzynia będzie jego domkiem. Mężczyzna chciał dać mu palik i sznurek, jednak Mały Książę rzekł, że baranek nie odejdzie daleko, bo ma mało miejsca.
IV
Pilot wiedział, że Mały Książę pochodzi z bardzo małej planety. Podejrzewał, że jest to gwiazda B-612, która jedyny raz widziana była w 1909 roku przez tureckiego astronoma. Nikt jednak mu nie uwierzył, ze względu na jego dziwny strój. Gdy powtórzył wyniki swych badań w eleganckim ubiorze – uwierzono mu. Pilot wspomniał, że dorośli są zakochani w cyfrach. Nie pytają jaki nowy przyjaciel ma głos, a ile ma lat i ile zarabia jego ojciec. Gdy opisuje im się jakieś piękne miejsce docenią je poznawszy jego cenę. Uwierzą w Małego Księcia, gdy dowiedzą się, że przybył z planety B-612, nie wystarczy im, że chłopczyk chciał mieć baranka.
Narrator wspomniał, że chciałby opowiedzieć o spotkaniu z Małym Księciem, jakby to była baśń. Ci, co dobrze znają życie, uwierzą mu. Po sześciu latach chciał opowiedzieć o chłopcu, by nie zapomnieć o przyjacielu. Wspomniał, że kupił przybory do rysowania, by wzbogacić opowieść. Jego rysunki nie były idealne i nie potrafił już widzieć baranka przez ściany skrzynki.
V
W kolejnych dniach pilot dowiadywał się coraz więcej szczegółów o planecie i podróży Małego Księcia. Na przykład o dramacie baobabów. Mały zapytał, czy baranki jedzą baobaby. Pilot wyobrażając sobie wielkie drzewa stwierdził, że nawet stado słoni by im nie poradziło. Jednak zanim baobaby staną się drzewami są malutkie. Na planecie przybysza rosły rośliny pożyteczne oraz zielska. Najgorsze były baobaby, bo gdy w porę się ich nie wyrwało, to zapuściłyby korzenie i rozsadziły planetę. Codziennie rano zdyscyplinowany Mały Książę wyrywał baobaby. Nazywał to „toaletą planety”. Poprosił pilota, by ten narysował, jakim niebezpieczeństwem są baobaby i zaniedbanie wyrywania chwastów. Pilotowi udał się ten obrazek.
VI
Czwartego dnia pilot zrozumiał smutek Małego Księcia. Dowiedział się, czym były dla niego zachody słońca. Mógł oglądać je tak często, jak tylko chciał, przesuwając jedynie krzesełko o parę kroków. Pewnego dnia oglądał go czterdzieści trzy razy.
VII
Piątego dnia pilot odkrył kolejny sekret chłopca, który spytał go, czy baranki zjadają kwiaty. Następnie chciał się dowiedzieć, po co różom kolce. Lotnik, skupiony na naprawie, stwierdził, że to wyraz złośliwości kwiatów. Książę nie zgadzał się – uważał kwiaty za słabe i naiwne istoty, którym kolce dają wrażenie, że są groźne. Mężczyzna go zbywał, uważając za najważniejsze naprawę samolotu. Rozgniewało to Małego Księcia. Wspomniał o człowieku o czerwonej twarzy, który nie znał uczuć, zapachów, widoku gwiazd. Dla niego był grzybem. Ze złością stwierdził, że poważną rzeczą jest posiadanie od tysiącleci kolców przez róże i ich walka z barankami. Na jego planecie istniał jedyny kwiat, dzięki któremu do szczęścia wystarczało mu patrzenie w gwiazdy. Gdyby kwiat został zjedzony – gwiazdy zgasłyby dla niego. Pilot porzucił swą pracę i pocieszył Małego Księcia, który rozpłakał się.
VIII
Kwiaty na planecie Małego Księcia były skromne i żyły bardzo krótko. Pewnego dnia wykiełkował nieznany krzak. Bardzo długo rozkwitał, co z uwagą śledził Książę. Nazwał kwiat zalotnicą. Róża urodziła się równocześnie ze słońce.
Książę docenił jej urodę. Róża była próżna, jednak wzruszająca. Stawiała coraz to nowe żądania, uciekając nawet do naiwnych kłamstw. Celowo wpędzała go w wyrzuty sumienia, dlatego, mimo swego uczucia, Książę przestał jej wierzyć i czuł się nieszczęśliwy. Stwierdził, że powinien upajać się jej zapachem, a nie słuchać kwiatu. Docenić czyny – piękno i zapach – a nie słowa.
IX
Przed ucieczką z planety, do której chłopiec wykorzystał odlot wędrownych ptaków, wyczyścił dwa czynne wulkany i jeden wygasły. Wyrwał także ostatnie pędy baobabów. Przy pożegnaniu z kwiatem chciało mu się płakać. Róża przeprosiła go. Przyznała, że była niemądra i życzyła mu szczęścia. Wyznała mu miłość i kazała odlecieć. Nie bała się już przeciągów, ani dzikich bestii. Nakazała Księciu pośpiech – nie chciała, by widział, ze płacze. X
Mały Książę postanowił zwiedzić nieodległe planety, by zająć się czymś i czegoś nauczyć. Na pierwszej planecie mieszkał majestatyczny Król, który nazwał go swym poddanym. Był dumny, że może nad kimś panować. Cała planeta zajęta była przez jego gronostajowy płaszcz. Gdy Książę ziewnął, władca zakazał mu ziewania – zabraniała tego etykieta. Potem jednak rozkazał mu ziewnąć, lecz chłopcu odechciało się. Król chciał by szanowano jego autorytet,
był władcą absolutnym, ale dobrym, więc wydawał rozsądne rozkazy. Gdy Mały Książę chciał usiąść nakazał mu to, podobnie jak zadawać pytania. Na planecie nie było nikogo, jednak władca uważał, że rządzi wszystkim, nawet ruchem ciał niebieskich. Wędrowiec poprosił go, by rozkazał słońcu zajść. Król przytoczył przykłady nierozsądnych rozkazów i wspomniał, że należy wymagać tego, co można otrzymać. Zachód słońca miał być dopiero wieczorem. Mały Książę nudził się i chciał opuścić planetę. Król zaproponował mu posadę ministra sprawiedliwości – z braku innych poddanych miał sądzić siebie, co uważał za wielce trudne. Król wspomniał o istnieniu starego szczura, którego mógł skazywać na śmierć i ułaskawiać. Mały Książę postanowił opuścić planetę, żegnany propozycją posady ambasadora.
XI
Kolejną planetę jaką odwiedził Mały Książę zamieszkiwał Próżny, który ucieszył się na widok wielbiciela. Poprosił, by gość zaklaskał, a wówczas kłaniał się swym śmiesznym kapeluszem. Po pięciu minutach zabawa ta znudziła się podróżnikowi. Próżny nie usłyszał pytania, co Książę ma zrobić, by kapelusz spadł – był otwarty jedynie na pochwały. Uważał, że jest najpiękniejszy i najmądrzejszy na planecie, mimo że nikogo poza nim nie było. Chłopiec uznał, że to śmieszne
XII
Na następnej planecie wędrowiec spotkał Pijaka. Ujrzał człowieka siedzącego przed pustymi i pełnymi butelkami. Pijak rzekł, że pije. Pije, aby zapomnieć. Pragnie zapomnieć że się wstydzi, a wstydzi się, że pije. Zasmuciło to Małego Księcia
XIII
Na czwartej planecie bohater spotkał Bankiera. Zwrócił mu uwagę, że jego papieros zgasł, jednak człowiek zajęty był dodawaniem. Wciąż liczył, dochodząc do niebagatelnych sum. Uważał się za człowieka poważnego. Od wielu lat zajmował się liczeniem gwiazd, nie miał czasu na marzenia. Uważał, że je posiada, a dzięki bogactwu może kupować inne gwiazdy. Stwierdził, że skoro nikt wcześniej nie pomyślał, by zagarnąć gwiazdy, należą one do niego. Bankier zapisywał ilość przeliczonych gwiazd i chował kartkę z ich liczbą do banku. Mały Książę stwierdził, że posiada różę i wulkany, dla których jest „pożyteczny”. Bankier zaś nie potrafił odpowiedzieć, jaką korzyść miały dla niego gwiazdy.
XIV
Na piątej, najmniejszej planecie znajdowała się lampa uliczna i Latarnik. Mały Książę nie rozumiał sensu istnienia Latarnika, jednak jego praca wydała się mu pożyteczna, ponieważ czynił ładną rzecz. Swoje zajęcie – zapalanie i gaszenie lampy - Latarnik wytłumaczył rozkazem. Wiele lat temu miał on sens, jednak jego planeta z czasem zaczęła obracać się coraz szybciej i nie miał czasu na odpoczynek.
Jedna minuta odpowiadała jednemu miesiącowi. Podróżnik poradził mu, by kroczył przez planetę, a wówczas cały czas będzie na niej trwał dzień, nie mógłby jednak wówczas spać. Bohaterowi podobała się napotkana postać, bo nie zajmowała się wyłącznie sobą. Imponowała mu przeogromna ilość zachodów słońca.
XV
Na szóstej planecie chłopiec spotkał Starszego Pana. Była ona dziesięć razy większa od poprzednich. Gospodarz opracowywał wielkie księgi. Przedstawił się jako geograf. Nie wiedział, czy na jego planecie są oceany i góry, ponieważ brakowało mu badaczy. Nie opuszczał swego biura, był poważny i nie zajmował się łazikowaniem. Zaczął wypytywać Małego Księcia o jego planetę. O kwiecie nie chciał słyszeć, bo kwiaty były „efemeryczne”. Geografia zajmowała się rzeczami wiecznymi, a nie „zagrożonymi bliskim unicestwieniem”, takimi jak róża. Mały Książę odczuł żal. Naukowiec polecił mu odwiedzenie Ziemi.
XVI
Narrator przedstawia Ziemię w liczbach – zamieszkuje ją stu jedenastu królów, siedem tysięcy geografów, wielu bankierów, pijaków i próżnych, a także cała armia latarników, którzy codziennie wykonywali swą pracę od Nowej Zelandii i Australii po Amerykę Północną.
Ludzi było dwa miliardy.
XVII
Narrator wspomniał, że tak naprawdę ludzie nie zajmowali dużo miejsca – można było ich zgromadzić na jednej z wysepek Oceanu Spokojnego. Jednak dorośli wierzyli, że są tak wielcy, jak baobaby. Mały Książę na Ziemi przywitał się ze żmiją, która potwierdziła, że jest na pustyni w Afryce. Pokazał jej swą planetę i wspomniał o problemach z różą. Wędrowiec tęsknił do ludzi, a wąż wspomniał, że wśród nich także jest się samotnym. Zwierzę wspomniało o swej potędze – mogła odsyłać każdego tam, skąd przybył. Zaofiarowała w przyszłości swą pomoc, gdyby zatęsknił za planetą.
XVIII
Na pustyni Mały Książę spotkał jeden, marny kwiat. Spytał go o ludzi. Kwiat widział niegdyś karawanę. Stwierdził, że ludźmi miota wiatr gdyż nie mają korzeni.
XIX
Mały Książę wspiął się na górę, by obejrzeć planetę. Powiedział „Dzień dobry” i odpowiedziało mu echo. Stwierdził, że planeta jest sucha, spiczasta i słona, a ludziom brak wyobraźni, bo powtarzają to, co się do nich mówi. Róża zawsze mówiła pierwsza.
XX
Chłopiec długo wędrował, aż trafił do ludzi. Znalazł się w ogrodzie pełnym róż. Poczuł się bardzo nieszczęśliwy, bo jego róża zapewniała go, że jest jedyna na świecie, a w ogrodzie było pięć tysięcy podobnych kwiatów. Towarzyszyło mu rozczarowanie, bo miał zwykłą różę. Nie był potężnym księciem. Zapłakał.
XXI
Pojawił się lis. Nie mógł jednak bawić się z podróżnikiem, bo nie był oswojony. Mały Książę pragnął przyjaźni. Lis wytłumaczył, że „oswoić” znaczy „stworzyć więzy”. Wspomniał, że książę jest dla niego zwykłym chłopcem i nie potrzebują się, jednak gdy oswoiłby go byłby dla niego jedyny na świecie. Jego życie było jednostajne, więc poprosił, by Mały Książę go oswoił. Wówczas łany zboża kojarzyłyby mu się z jego włosami. Stwierdził, że ludzie nie mają czasu na „oswajanie” i są przyzwyczajeni do gotowych rzeczy. Tłumaczył bohaterowi, na czym polega „oswajanie”. Wspomniał, że musi to przebiegać według określonego obrządku. Obrządek pozwala, by dni różniły się między sobą. Z czasem książę oswoił lisa, a gdy nadszedł dzień rozstania było mu smutno. Udał się do róż i stwierdził, że nie mają wartości, bo nie zostały oswojone. Były próżne. Jego róża była wyjątkowa. Przed odejściem lis zdradził mu tajemnicę:
„[…] dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.” Każdy staje się odpowiedzialny za to, co oswoił, a Mały Książę był odpowiedzialny za różę.
XXII
Mały Książę spotkał Zwrotniczego. Powiedział, że sortuje podróżnych na paczki. Kieruje też ruchem pociągów. Ludzie przemieszczali się we wszystkie strony, ponieważ zawsze się im wydawało, że w nowym miejscu będzie im lepiej. Mały Książę rzekł, że jedynie dzieci wiedzą czego szukają.
XXIII
Następnie bohater spotkał Kupca sprzedającego pigułki zaspokajające pragnienie. Naukowcy udowodnili, że zażywając je oszczędza się pięćdziesiąt trzy minuty w tygodniu. Chłopiec stwierdził, że gdyby miał tyle czasu, powolutku poszedłby do studni.
Ósmego dnia pobytu na pustyni pilot wysłuchał historii o Kupcu. Jego zapasy wody kończyły się. Stwierdził, że Mały Książę nie odczuwał głodu i pragnienia. Wyruszyli jednak na poszukiwanie studni. Byli wyczerpani. Malec popatrzył z tęsknotą w gwiazdy. Podziwiali pustynię. Upiększała ją tajemnica. Coś, co było niewidzialne. Pilot wziął Małego Księcia na ręce. Nad ranem odnalazł studnię. XXV
Mały Książę ucieszył się z nietypowej studni. Pilot wyciągnął wiadro wody, a wówczas studia zaśpiewała. Ofiarował wodę Małemu Księciu, a ten przyjął ją jak podarek sprawiający sercu radość. Stwierdził, że ludzie hodują tysiące róż i nie znajdują tego, czego szukają. Nie potrafią szukać sercem. Chłopiec poprosił pilota o narysowanie kagańca dla baranka – czuł się odpowiedzialny za bezpieczeństwo swej róży. Śmiał się z obrazków namalowanych przez pilota. Zbliżała się rocznica przybycia Małego Księcia na Ziemię. Powrócił w pobliże miejsca, gdzie spadł. Pilot czuł niepokój, zaś podróżnik poprosił go, by powrócił do niego nazajutrz.
XXVI
Mały Książę siedział na ruinach muru i z kimś rozmawiał. Umawiał się z kimś na nocne spotkanie. Spytał, czy stworzenie ma mocny jad. Pilot dostrzegł w końcu żmiję, jednak nie zdążył jej zabić. Podniósł gorączkującego chłopca. Ten cieszył się, że udało mu się naprawić motor. Sam także wybierał się w podróż. Mijał rok od przybycia na Ziemię. Książę wspominał o kwiecie i swej gwieździe. Odtąd pilot patrząc w gwiazdy miał myśleć o małym przyjacielu, który miał śmiać się do niego z jednej z gwiazd. Pilot miał także śmiać się na widok gwiazd i słyszeć dźwięk pięciuset milionów dzwoneczków. Mały Książę nie chciał, by przyjaciel patrzył, jak odchodzi. Wieczorem wymknął się. Gdy pilot go dogonił widział, że malec się boi. Postąpił jednak krok naprzód, pozwolił ukąsić się żmii i osunął się na ziemię.
XXVII
Pilot nie wspomniał nikomu o swym spotkaniu. Minęło od niego sześć lat. Zastanawiał się, jak sobie radzi książę na swej planecie. Martwił się o los róży i baranka. Zapomniał narysować rzemyka do kagańca.
Narrator na koniec narysował pustynny krajobraz i poprosił, by czytelnicy, gdy będą przemierzać afrykańską pustynię zatrzymali się na chwilę pod gwiazdą. Jeśli pojawiłby się mały jasnowłosy chłopczyk, mają mu dać znać.
Problematyka
Historia Małego Księcia została skonstruowana na zasadzie zderzenia dwóch światów: świata wartości dziecka ze światem wartości, jakim hołdują dorośli. Król,Próżny, Pijak,Latarnik,Bankier, Geograf są uosobieniem cech charakterystycznych dla sposobu zachowania się ludzi„poważnych”. Autor obnaża ich próżność, głupotę, nałogi, patrzenie na świat przez pryzmat materialnych korzyści, żądzę posiadania władzy, brak poszanowania dla wartości nadrzędnych, jakimi są: miłość, przyjaźń, odpowiedzialność, wierność jakiejś idei. Nie cenią dobroci, nie szanują tego, co wzniosłe i piękne. Ludzie dorośli nie mają wyobraźni i nie potrafią wykształcić w sobie altruizmu.
Altruizm - postępowanie nacechowane troską o los innych ludzi oraz gotowością poświęcenia interesów osobistych dla dobra społecznego (przeciwieństwo egoizmu).
Utwór jest opowieścią o dojrzewaniu głównego bohatera do miłości i przyjaźni. Róża i lis to symboliczne postacie, które uczestniczą w duchowej przemianie bohatera. Podróże Księcia uczą go, iż wartościami nadrzędnymi w życiu są przyjaźń, miłość,odpowiedzialność za innych, wierność temu, w co się wierzy, dobroć, szacunek dla drugiego człowieka i poszanowanie jego wolności. Chłopiec przechodzi długą drogę do miejsca na pustyni, gdzie daje się ukąsić żmii i umiera.
Utwór Mały Książę napisany jest w konwencji baśniowej (fantastyka), ale można również powiedzieć, że jest on przypowieścią o ludzkim życiu.
Przypowieść (parabola) - gatunek literatury moralistycznej, utwór narracyjny. Postacie i zdarzenia w nim ukazane należy interpretować nie w sposób dosłowny, ale należy szukać ich znaczenia ukrytego. Świat ukazany w przypowieści służy pokazaniu prawdy moralnej, filozoficznej lub religijnej.