Kariera patriarchy Józefa w Egipcie

W poprzednim odcinku poznaliśmy początek życia patriarchy Józefa w świetle teorii profesora Davidovitsa, który utożsamia Józefa z egipską wielką postacią Amenhotepa, syna Hapu (lub Amenofisa – chodzi o to samo imię). Faraon Tutmozis III zaproponował Jakubowi-Izraelowi adopcję Józefa i ściągnięcie go do Egiptu po osiągnięciu przez niego 17 roku życia. Jakub otrzymał w darze od faraona tunikę, którą podarował Józefowi, co wzbudziło zazdrość braci. Od tego momentu Józef zaczął miewać sny o swojej wielkiej przyszłej godności. Tutmozis zmarł w międzyczasie i stosunki dyplomatyczne z Mitanni się pogorszyły, dlatego nowy faraon Amenhotep II ściągnął dyskretnie Józefa przy pomocy Madianitów i Izmaelitów, po czym ukrył go w więzieniu przed wysłaniem go do szkoły skrybów w Memfisie.

W Mezopotamii, skąd pochodzi klan Abrahama, znana była technika tworzenia kamieni przy pomocy skały o nazwie „caliche”. Chodzi o utwardzone złoże węglanu wapnia wymieszane z piaskiem lub z gliną. Starając się powtórzyć w Egipcie techniki znane z Mezopotamii, Józef szukał odpowiednika skały caliche do produkcji lepszej jakości ceramiki i cegieł. Nie znalazł jej, za to przy pomocy czerwonej gliny udało mu się opracować cement wodoodporny, doskonale nadający się do uszczelnienia cystern i kanałów irygacyjnych, podobny do cementu Opus Signinum używanego później przez Rzymian do budowy akweduktów.

Przy pomocy tej nowej techniki Egipcjanie zaczęli kopać kanały, powiększając tym samym powierzchnię uprawną. Ciekawostką jest fakt, że jeden z najważniejszych kanałów łączący Nil z jeziorem Kanum do dzisiaj nosi imię „Bahr Jusuf”, czyli po arabsku „Kanał Józefa”.

Jedno jest pewne. Dzięki swoim osiągnięciom, w wieku 30 lat Józef-Amenofis został mianowany Królewskim Skrybą (czyli szefem osobistego gabinetu faraona, a więc stał się premierem Egiptu). Był najbliższym doradcą faraona Amenhotepa III i nosił zaszczytny tytuł Kopacza kanałów i cystern.

Będąc już na takim stanowisku, Józef miał wreszcie dostęp do wszystkich archiwów egipskich, w tym do dokumentacji pozostawionej przez Imhotepa, wynalazcy starożytnego betonu i architekta wielkich piramid. Józef pochłaniał pisma Imhotepa i pisze:

"Dla mnie te teksty były klarowne jak woda źródlana! Opanowałem pojęcia niezrozumiałe przy pierwszym podejściu; objaśniałem wszystkie niejasne fragmenty; udzielałem informacji we wszystkich sprawach, z jakimi się do mnie zwracano…"

Tak pisał o sobie Amenofis, syn Hapu. Chodzi o tekst wypisany na odwrocie jego autobiograficznego posągu, z okazji jego 80. urodzin, w Karnaku:

"Jestem prawdziwą elitą wśród masy ludzi: człowiek, którego inteligencja pojmuje wszystko przechodząc przez komnatę rady. Dla mnie najbardziej zadziwiające rzeczy wydają się naturalne!"

Może się to wam wydawać zuchwałe, ale tak naprawdę jest to wyraz największej pokory: Józef przyznaje Bogu pochodzenie swojej niezwykłej inteligencji. Wszystko, co Józef posiada, zawdzięcza łasce Bożej, Bożemu błogosławieństwo. Dokładnie taki obraz Józefa jest przedstawiany w Księdze Rodzaju: jako człowieka niezwykle uzdolnionego dzięki łasce Bożej.

W każdym razie Józef-Amenofis dokona niemożliwego: rozszyfruje starożytne manuskrypty Imhotepa i dokona fantastycznego odkrycia: odnajdzie brakujący mu do tworzenia masy kamiennej składnik chemiczny. Chodzi o kwarcyt, o Biat, kamień poszukiwany przez faraona Tutmozisa III.

Dla uczczenia tego wielkiego znaleziska, faraon Amenhotep III zleca mu budowę nieprawdopodobnego monumentu: chodzi o kolosy Memnona, wysokie na 20 metry, wykonane z jednej bryły i ważące każdy 1300 ton! Te posągi są na cześć faraona, ale symbolizują również chęć zjednoczenia Górnego Egiptu z Dolnym, bo do wytworzenia masy kamiennej Józef potrzebował dwóch składników: cudownego kwarcytu („Biat”) z północy oraz krzemienia z południa. Połączenie ich pozwalało na otrzymanie kamienia kwarcowego tak twardego, że nie można go było ciosać żadnym narzędziem. Ten kamień stał się symbolem współpracy i unifikacji obu Ziem: północy i południa.

Józef-Amenofis jest promowany na Kierownika wszystkich robót w Egipcie. To kolejny element, który dokładnie odpowiada opisowi z Księgi Rodzaju:

"Bóg, który też uczynił mnie doradcą faraona, panem całego jego domu i zarządcą całego Egiptu!" (Rdz 45, 8).

Znając kontekst historyczny, możemy docenić prawdomówność tego tekstu biblijnego. Gdyby to nie była prawda historyczna, nikt nie odważyłby pisać tak zuchwałych tekstów!

I to jeszcze nie koniec! W roku 1375 Egipt doświadcza absolutnie wyjątkowych zbiorów. Józef-Amenofis miał 62 lata. Amenhotep III zlecił mu podjęcie środków w celu przechowywania tego bogactwa na czarną godzinę. Tradycyjne spichlerze nie mogą przechowywać zboża przez wiele lat. Konieczne zatem było zbudowanie nowych z materiału zdolnego do utrzymywania chłodu w środku, wodoodporny, a jednocześnie przepuszczającego powietrze, pozwalającego ziarnu oddychać... Tego właśnie dokonał Józef-Amenofis, dzięki swoim umiejętnościom w dziedzinie ceramiki i masy kamiennej. Dzięki tym nowym budowlom, Egipt stał się spichlerzem całego regionu.

Biblia kończy historię Józefa w ten sposób:

"Po czym Józef umarł, mając sto dziesięć lat. Zabalsamowano go i złożono do trumny w Egipcie." (Rdz 50,26)

Balsamowanie to egipski sposób na petryfikację: czyni ciało podobnego do kamienia, tym samym staje się ono wieczne i wkracza w świat bogów.

Tutaj posiadamy ciekawy dokument: W roku 1357 Józef-Amenofis miał 80 lat i z okazji tych okrągłych urodzin otrzymał pozwolenie na wykonanie posągu i umieszczenie go w świątyni AMONa w Karnaku. Na tej figurze Józef-Amenofis chwali się, że osiągnie wiek 110 lat:

"Osiągam 80 lat, pełen łask króla i spełnię 110 lat"…

Tak naprawdę Amenofis zmarł rok później, w wieku 81 lat. Ale ciekawe, że liczbę 110 lat znajdujemy zarówno w Biblii, jak i na posągu urodzinowym Amenofisa…


Amenofis był postacią tak dalece poważaną, że faraon przyznał mu absolutnie wyjątkowy przywilej: budowę osobistej świątyni pogrzebowej na zachodnim brzegu Nilu, w Karnaku, w pogrzebowym mieście królów. On, który był zwykłym przybyszem z Kanaanu, rzeczywiście stał się równy faraonom! Co za nieprawdopodobna historia!

Ciało Józefa zostało złożone w tej świątyni, a celem czczenia jego pamięci został powołany nowy zakon, nowa linia kapłańska, przeznaczona do duchowego kultu zmarłego. To kluczowa informacja, która wyjaśnia, jakim cudem klan Abrahama mógł przetrwać 400 lat w Egipcie nie zatracając swojej tożsamości: całe potomstwo Izraela było skupione wokół świątyni Józefa-Amenofisa. Ten pierwszy kult świątynny będzie decydujący dla przyszłości religii Izraelitów, dlatego poświęcimy mu następny odcinek.


© Joseph Davidovits, De cette fresque naquit la Bible, Éditions Jean-Cyrille Godefroy 2009