Massa i Meriba

(Wj 17, 1-7)

Całe zgromadzenie Izraelitów wyruszyło na rozkaz JHWH z pustyni Sin, aby przebywać kolejne etapy. Potem rozbili obóz w Refidim, gdzie lud nie miał wody do picia. I kłócił się lud z Mojżeszem, mówiąc: «Daj nam wody do picia!» Mojżesz odpowiedział im: «Czemu kłócicie się ze mną? I czemu JHWH wystawiacie na próbę?» Ale lud pragnął tam wody i dlatego szemrał przeciw Mojżeszowi i mówił: «Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia?» Mojżesz wołał wtedy do JHWH, mówiąc: «Co mam uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie!» (Wj 17, 1-4)

Towarzyszymy Ludowi Bożemu w jego drodze ku wolności: jak ptaki wyrwani z sidła ptaszników, Izraelici zostali wyzwoleni spod władzy faraona mocą ręki Bożej, na własne oczy oglądali Boże cuda przy cudownym przekroczeniu Morza Czerwonego, na stale towarzyszyła im Szechina (link), to znaczy Boża obecność widzialna pod postacią słupa obłoku. Już od pierwszych dni tej wolności Izraelici otrzymali dar manny z Nieba, który przyszedł razem z próbą posłuszeństwa Prawu Bożemu, w szczególności przepisom szabatowym. Dla chrześcijan manna z Nieba jest symbolem Eucharystii a szabat został przeniesiony na niedzielę, ale prawo szabatowe pozostaje dla chrześcijan takie, jakie było dla Izraelitów, w tym temacie odsyłam do poprzednich odcinków (link).

Pierwszy postój Izraelitów na pustyni odbył się przy gorzkich wodach Mara, które już wystawiły ich na próbę zaufania Bogu i posłuszeństwa Prawu Bożemu. Dzięki działaniu tajemniczego kawałka drewna gorzkie wody Mara stały się słodkie i życiodajne, co jest symbolem tego, że Prawo Boże, które z początku smakuje gorzko, dzięki działaniu drzewa Krzyża Jezusowego staje się dla chrześcijan słodkie i życiodajne.

Następnie Izraelici rozbili obóz w Refidim, co jest zaskakujące, bo Refidim stoi na środku pustyni, niczego tam nie ma, nie ma nawet gorzkiej wody. Czyli Refidim to dla Izraelitów jakby koniec drogi. Lud zatrzymujemy się na środku pustyni.

Od czasów Mara sytuacja zmieniła się o tyle, że lud otrzymał dar manny. O ile przed darem manny Izraelici mieli powody do zamartwiania się o przyszłość, o tyle w Refidim mamy do czynienia już nie z szemraniem, ale z otwartym buntem przeciwko Bogu. Użyte słowo “kłótnia” oznacza dosłownie sprzeczanie się dwóch przeciwników. Sytuacja jest poważna, Mojżesz jest tego świadom, czuje nawet zagrożenie dla własnego życia: ludzie są gotowi go ukamienować! Nie wie co ma zrobić i zwraca się do Boga na modlitwie. Bóg w odpowiedzi wystawia Mojżesza na próbę:

JHWH odpowiedział Mojżeszowi: «Wyjdź przed lud, a weź ze sobą kilku starszych Izraela. Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś w Nil, i idź. Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie. Uderzysz w skałę, a wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie». (Wj 17, 5-6)

Wyjdź przed lud” - chyba Bóg nie rozumie powagi sytuacji, przecież przed chwilą słyszeliśmy, że lud chce ukamienować Mojżesza! Jeśli Mojżesz się przed nimi pokaże, ryzykuje własnym życiem! Bóg tak naprawdę prosi Mojżesza o to, żeby ten przekroczył własny lęk i wychodził na prowadzenie. Mojżesz nie będzie bezbronny, będzie trzymał laskę, która jest symbolem władzy otrzymanej z góry (omówiliśmy już pochodzenie tej laski w rozdziale drugim, link). W czternastym rozdziale ta laska posłużyła do rozdzielenia wód Morza Czerwonego (link), tym razem ma posłużyć do wydobywania wody ze skały.

Mojżesz ma uderzyć w skałę, która znajduje się „na Horebie”. Izraelici nie dotarli jeszcze do góry Horeb, dotrą do niej dopiero przy następnym postoju. Jakim cudem Mojżesz może z tego miejsca uderzyć w skałę „na Horebie”?

Jako pierwszy element odpowiedzi możemy najpierw się zastanowić nad symboliką góry Horeb. Czym jest Horeb (czasami też nazywany “górą Synaj”)? Horeb jest górą objawienia Bożego. Skała, w którą Mojżesz ma uderzyć, jest „na Horebie”, a więc należy do objawienia Bożego.

Drugi element odpowiedzi jest taki, że według Tradycji ta skała była ruchoma, to znaczy wędrowała wraz z ludem na pustyni, gdziekolwiek by lud się nie znajdował. Od tego epizodu Izraelici nigdy już nie będą spragnieni. To wskazuje na to, że rzeczywiście ta skała byla cudowna i wędrowała wraz z Izraelitami. Ta skała jest więc ZNAKIEM opatrzności Bożej, podobnie jak szechina (słup obłoku) jest ZNAKIEM Bożej obecności wśród ludu (link). W psalmie 19 jest mowa o tym, że „JHWH jest moją skałą i moim Goelem [moim zbawicielem]” (Ps 19, 15). Na temat znaczenia słowa Goel odsyłam do szóstego rozdziału, link. Skala, o której mowa w psalmie 19, odnosi się do tryskającej skały z Refidim, która według Tradycji towarzyszyła Izraelitom wszędzie na pustyni.

Ta tradycja była żywa za czasów Jezusa. Odnajdujemy jej obecność w targumach, to znaczy w tłumaczeniach z języka hebrajskiego na język aramejski, tzn. na ten język którym posługiwali się Żydzi za czasów Jezusa. Targumy były odczytywane w synagogach i zawierały w sobie komentarze do przytoczonych fragmentów Biblii. Szósty werset po hebrajsku brzmi: „Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie”, po aramejsku ten werset został przetłumaczony jako „Oto moja MeMRaH stanie na skale”. To bardzo znamienne, bo “MeMRaH JHWH” to “Słowo Boże”. To samo Słowo, przez które wszechświat został stworzony „na początku”.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi... (J 1, 1-5)

Taki jest prolog ewangelii Jana, ten fragment jest całkowicie zgodny z teologią żydowską i każdy faryzeusz się z nim zgadzał. Tam, gdzie chrześcijaństwo przekroczyło objawienie starotestamentalne to moment, kiedy Jan ogłosił, że „Słowo stało się ciałem” (J 1, 14). Słowo - po grecku logos, po hebrajsku MeMRaH.

Jezus swoim nauczaniem swoimi czynami udowadniał, że sam jest MeMRaH JHWH, że sam jest tą skałą z góry Horeb, z której wytryska życiodajna woda! Kiedy Jezus rozmawiał z Samarytanką, nawiązał do wydarzenia z Refidim:

Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu.” (J 4, 14).

Ponadto Jezus rozpoczął dialog z Samarytanką słowami „Daj mi pić” (J 4, 7), czyli słowami użytymi przez Izraelitów w Refidim! Następnie oboje rozprawiali na temat tego, na której górze należy czcić Boga Abrahama. Czy na górze Horeb, czy na górze Syjon, czy na górze Garizim? Jezus odpowiedział, że góra nie ma znaczenia: liczy się skała z której tryska życiodajna woda, do której wierzący przychodzą się napoić. W świątyni Jerozolimskiej Jezus uroczyście ogłosił, że sam jest skałą z Refidim. Powiedział to słowami:

Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza. (J 7, 37-38)

W świątyni Jerozolimskiej każdy znał wydarzenia z Refidim i każdy zrozumiał, że tymi słowami Jezus ogłosił, że sam jest MeMRaH JHWH!

To jest dla nas kolejne pouczenie na temat tego, że nie możemy zrozumieć Nowego Testamentu bez znajomości Starego! Nawet święty Paweł w pierwszym liście do Koryntian tłumaczył, że Jezus Chrystus jest tą skałą życiodajną, która towarzyszyła Izraelitom wszędzie na pustyni, a więc Jezus Chrystus to MeMRaH JHWH!

Nie chciałbym, bracia, żebyście nie wiedzieli, że nasi ojcowie wszyscy, co prawda zostawali pod obłokiem, wszyscy przeszli przez morze i wszyscy byli ochrzczeni w imię Mojżesza, w obłoku i w morzu; wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a ta skała - to był Chrystus. (1 Kor 10, 1-4)

Wracając do księgi Wyjścia, Mojżesz wykazał się zaufaniem i posłuszeństwem Bogu, wykonał skrupulatnie to, czego od niego żądał Bóg i woda wypłynęła natychmiast ze skały, ze strony ludu niedowiarstwo i brak chęci współpracy w realizacji planu Bożego było “wystawieniem Boga na próbę”, dlatego to miejsce otrzymało nazwę Massa i Meriba. Massa oznacza „wystawiać na próbę”, Meriba „kłócić się, wyrażać niezadowolenie”. Pamięć o tym wydarzeniu została utrwalona w psalmie 95, który jest codzienną modlitwą brewiarzową katolików:

Obyście usłyszeli dzisiaj głos Jego:

Nie zatwardzajcie serc waszych jak w Meriba,

jak na pustyni w dniu Massa,

gdzie Mnie wasi przodkowie wystawiali na próbę

i doświadczali Mnie, choć dzieło moje widzieli. (Ps 95, 7-9)

Wyprowadzenie wody ze skały było cudem, jednak ten cud nie nastąpiłby bez posłusznego wykonania przez Mojżesza wszystkich instrukcji otrzymanych od Boga. Łaska Boża wymaga współpracy człowieka, wymaga wiary i posłuszeństwa.


Podsumowując: co tak naprawdę wydarzyło się w Refidim? Izraelici byli spragnieni. Na pustyni nie jest to zaskakujące. Co Izraelici mogli w tej sytuacji zrobić? Mogli albo poprosić Boga o wodę, albo tupać nogami jak dzieci i oskarżać Go o całe napotkane zło. Ta druga opcja jest zachowaniem infantylnym. Dojrzałe zachowanie polega na tym, aby przedstawiać Bogu swoje potrzeby i z wiarą czekać na Bożą odpowiedź. Doskonałym takim przykładem jest zachowanie Maryi w Kanie Galilejskiej, kiedy zabrakło wina: przedstawiła problem Jezusowi i z wiarą czekała na rozwiązanie, nie narzucając Bogu ani jak ma to zrobić ani kiedy.

W drugim wersecie jest dosłownie napisane, że Izraelici “kłócili się z Mojżeszem mówiąc: Daj nam wody do picia!” Izraelici nie prosili o wodę, tylko się jej domagali, mieli dziecinną postawę roszczeniową. Osoba dojrzała nie żąda ale prosi. Izraelici są jeszcze ludem nowo-narodzonym, który potrzebuje czasu na dojrzewanie. Dojrzały człowiek nie kłóci się ze swoim otoczeniem ale wchodzi z nim w relację. Zdaje sobie sprawę z tego, że cały świat nie kręci się wokół własnego pępka, że cały świat nie jest jego wrogiem.

W odpowiedzi na zarzuty ze strony Izraelitów, Bóg zachowuje się dojrzale: nie potępia swojego ludu, nie karci go, po prostu daje mu wodę. Wie, że Izraelici potrzebują czasu na dojrzewanie. Muszą nauczyć się przechodzić od postawy roszczeniowej do prośby. Prosić może ten, kto potrafi się wysławiać, kto pojmuje własne potrzeby i własne relacje ze światem. Jest tak ogromna różnica między zwrotem “Daj mi wodę” i Jezusową modlitwą “Pragnę!” W drugim przypadku rozpoznane zapotrzebowanie jest wyartykułowane w sposób dojrzały. Dojrzały jest ten, który wyrzeka się postawy roszczeniowej i wyraża słownie swoje potrzeby wchodząc tym samym w relację osobową ze swoim otoczeniem.

Izraelici jeszcze potrzebują wzrastać i dlatego Bóg nie oszczędza im prób. Dzięki napotkanym trudnościom Izraelici uczą się wyrażać słownie swoje prośby i wchodzić w osobową relację z Bogiem. Bóg chce odpowiedzieć na prośby swoich dzieci, ale wymaga, żebyśmy nasze potrzeby wyartykułowali. Jezus przypomniał tę prawdę w następujących słowach: “Proście, a otrzymacie” (Mt 7, 7). Innymi słowy: niczego nie żądajcie, wejdźcie w relację zależności od Ojca! Jezus nas w tym zakresie pouczył nie tylko słowem, ale dał temu najbardziej jaskrawy przykład na krzyżu, kiedy zawołał: “Pragnę!” Na krzyżu Jezus nie oskarżał Ojca, do końca szukał relacji z Nim, nawet w sytuacji pozornego opuszczenia. W odpowiedzi Ojciec dał ludzkości wody tryskające z serca Jezusowego. Jezus jest tą prawdziwą skałą, która towarzyszy ludowi Bożemu po drodze pielgrzymowania po pustyni w stronę ziemi obiecanej.

Nie wyczerpaliśmy symboliki tego wydarzenia, ale wydaje mi się, że mamy już wystarczająco dużo do rozważania. To jeszcze nie koniec naszych przygód w Refidim, w następnym odcinku pojawi się nowe śmiertelne zagrożenie.


© Père Alain Dumont, La Bible en Tutoriel, http://www.bible-tutoriel.com/donnez-nous-a-boire.html oraz http://www.bible-tutoriel.com/j-ai-soif.html