Głód Prawa Bożego

(Wj 16, 1-3.6-8)

Następnie wyruszyli z Elim. Przybyło zaś całe zgromadzenie Izraelitów na pustynię Sin, położoną między Elim a Synajem, piętnastego dnia drugiego miesiąca od ich wyjścia z ziemi egipskiej. I zaczęło szemrać na pustyni całe zgromadzenie Izraelitów przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi. Izraelici mówili im: «Obyśmy pomarli z ręki JHWH w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do syta! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem zamorzyć całą tę rzeszę». (Wj 16, 1-3)

W ostatnim odcinku Izraelici nauczyli się, że gorzkie wody mogą zostać uzdrowione dzięki cudownemu działaniu kawałka drewna, które chrześcijanie interpretują naturalnie jako symbol Krzyża Jezusowego, które nadaje Prawu pełnię i przemienia gorzkie Prawo Boże w życiodajne źródło świeżej wody dla pielgrzymującego Ludu Bożego.

Izraelici pielgrzymują już od półtora miesiąca. Tyle czasu trzymali język za zębami, aż w końcu zaczynają szemrać. Już nie z powodu pragnienia, tym razem z powodu głodu. W poprzednim odcinku zrozumieliśmy, że Izraelici byli spragnieni czegoś więcej niż wody. Tym razem też dowiemy się, jaki jest ich głód najgłębszy.

Szemranie zaczyna się od żałowania egipskiej przeszłości, od upiększenia jej. Ale przecież opuścili Egipt z całym dobytkiem, ze wszystkimi stadami! Stwierdzenie “wkrótce pomrzemy” jest więc mocno przesadzone. Tak naprawdę szemranie nie dotyczy braku jedzenia, dotyczy zmartwienia o przyszłość. Tak naprawdę pytanie brzmi: “KTO da nam jedzenie?” Izraelici są przesiąknięci kulturą egipską, która pouczała, że wylewy Nilu i cały dobrobyt od niego pochodzący przychodziły dzięki wstawiennictwu faraona, dzięki ofiarom świątynnym (odsyłam do naszego odcinka na temat mitologii egipskiej, link). Skoro Haszem, Bóg Abrahama, zgładził faraona, kto teraz zatroszczy się o zapewnienie dobrobytu?

Szemranie wcale nie dotyczy teraźniejszości, ale lęku o przyszłość. Dopóki Izraelici trwali w niewoli, mieli od kogo oczekiwać chleba. Izraelici są teraz wolni, ale kto ich nakarmi? Myślą sobie: “Haszem miał moc, aby nas uwolnić, ale czy będzie nadal z nami, czy będzie nas karmić?” To jest ich pytanie.


Istnieje jeszcze głębszy podtekst tego pytania. Mianowicie: kto posiada autorytet, aby nadać Prawo? Kto decyduje o Prawie? Przestańmy być idealistami i przyznajmy, że w każdym społeczeństwie uprawniony do ustalania reguł jest ten, który daje chleb. Nawet w rodzinie dziecko jest posłuszne rodzicom dopóki jest od nich zależny, dopóki jest przez nich karmiony. W każdej organizacji szefem jest ten, który potrafi organizować stały przypływ jedzenia. Moglibyśmy mnożyć przykłady.

Samo przynoszenie jedzenia jeszcze nie buduje wspólnoty. Jedzenie ma być spożywane podczas posiłku, bo posiłek jest rytuałem, który tworzy więź cielesną między biesiadnikami. Tak się dzieje w rodziny, w lokalnej społeczności, w narodzie. Fundamentem każdej kultury jest kultura posiłku.

Dopóki ktoś jada codziennie, zapomina o tym fundamencie, zapomina o Bogu. W naszych społeczeństwach zamieniliśmy pojęcie Boga na pojęcie Państwa opiekuńczego, a od niedawna powierzyliśmy nasze zaufanie w rękach wielkich sieci dystrybucyjnych. Nasze zaufanie do nich bierze się ze ślepej wiary w to, że w supermarketach zawsze znajdziemy jedzenie, na każde nasze zawołanie, jak tylko zapragniemy. Potwierdza to teza o tym, że rządzi ten, kto karmi. Drugorzędne jest, czy jest uczciwy lub sprawiedliwy. Tylko chlebodawca jest uprawniony do ustalania reguł.


W tych świetle rozumiemy, że Izraelici potrzebują szefa, potrzebują przywódcy, potrzebują chlebodawcy. Na własne oczy oglądali niespotykane cuda podczas przekroczenia Morza Czerwonego, ale to był jednorazowy cud, które już nie ma zastosowania na pustyni... Izraelici zrozumieli, że Haszem jest Bogiem wyzwolicielem, że Mojżesz jest Jego sługą, ale czy Haszem jest również Bogiem karmiącym? Oto ich pytanie.

Matka urodziła dziecko, ale czy będzie go karmiła? Taki jest lęk niemowlęcia, dlatego niemowlę płacze przy każdym obudzeniu, chce być zapewniony o to, że matka karmiąca jest wciąż przy nim. Lud Izraela jest ludem-niemowlakiem który płacze, bo chce być zapewniony, że będzie miał co jeść. W odpowiedzi, Bóg ześle przepiórki i mannę z nieba, posłuchajmy:

Mojżesz i Aaron powiedzieli do społeczności Izraelitów: «Tego wieczora zobaczycie, że to JHWH wyprowadził was z ziemi egipskiej. A rano ujrzycie chwałę JHWH, gdyż usłyszał On, że szemrzecie przeciw Panu. Kimże my jesteśmy, że szemrzecie przeciw nam?» Mojżesz powiedział: «Wieczorem JHWH da wam mięsa do jedzenia, a rano chleba do syta, bo słyszał Pan szemranie wasze przeciw Niemu. Kimże bowiem my jesteśmy? Nie szemraliście przeciwko nam, ale przeciw JHWH!» (Wj 16, 6-8)

Manna z nieba nie jest chlebem w dosłownym znaczeniu, jest spoiwem przekształcającym daną społeczność we wspólnotę dzięki rytuałowi posiłku - obojętnie czy chodzi o chleb, ryż, ziemniaki, kukurydzę, itd.

W głębszym znaczeniu Manna to nawet nie sam pokarm, ale Prawo. Przed chwilą o tym rozmawialiśmy. Kto jest szefem danej wspólnoty? Ten, który daje chleb. Kiedy chrześcijanie codziennie proszą na modlitwie “chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” - nie mówią tego wyłącznie w znaczeniu materialnym. Ta prośba wyraża podstawową modlitwę Ludu, który deklaruje, że przyjmuje Boże Prawo jako swoje. W tym przypadku chodzi o Prawo ustalone przez Ojca, o zasady rodzinne. Zauważyliście, że prośba o chleb powszedni jest umieszczona w modlitwie “Ojcze nasz” bezpośrednio po wyrażeniu “bądź Wola Twoja”? Przesłanie jest następujące: “Drogi Tatusiu, będziemy mogli spełniać Twoją Wolę pod warunkiem, że zapewnisz nam chleb powszedni”... Człowiek jest posłuszny temu, który daje chleb i który buduje wspólnotę dzięki rytuałowi posiłku!

W szóstym rozdziale swojej Ewangelii Święty Jan wyjaśni nam, że tym chlebem powszednim jest sam Jezus w swoim ciele, prawdziwie i substancjalnie obecny w Eucharystii! To co kształtuje Lud Chrześcijański, to Chleb Eucharystyczny! Jezus podczas swojej ostatniej wieczerzy wziął chleb i powiedział: “To jest moje ciało dane wam jako pokarm”. Jezus jest prawdziwym pokarmem, ten którego każdy człowiek jest głodny. Ale spożywanie tego pokarmu poddaje każdego członka wspólnoty pod ustawodawcą, pod rządami kochającego Ojca.

Prawo Boże ostatecznie jest Prawem Miłosierdzia, jest Prawem wyzwolenia, bo Ojciec wyzwala nas z niewoli grzechu zła. Modlitwę Ojcze Nasz kończymy mówiąc “zbaw nas ode złego”. Modlimy się o to, żeby Ojciec nas wyzwolił od zła. To jest ten sam krzyk, który wydobywał się z gardeł zniewolonych Izraelitów. Jest to modlitwa o to, aby Ojciec wyzwolił nas spod rządów faraona.

Podsumowując, stawka szesnastego rozdziału Księgi Wyjścia jest naprawdę zasadnicza. Chodzi o tożsamość Ludu Bożego. Kto zapewni chleb Izraelitom? Odpowiedź na to pytanie pozwoli rozstrzygnąć następne pytanie, mianowicie: “Kto ustali nowe reguły? Kto będzie uprawniony do nadawania Prawa? Komu Izraelici mają być posłuszni?” To są naprawdę istotne pytania. Całe to szemranie nie jest kaprysem ludu, jest zapytaniem o jego najgłębszą tożsamość!

Bóg daje taką odpowiedź: manna będzie waszym chlebem, Ja zapewnię wam codziennie mannę. Ten chleb będzie was kształtował jako wspólnotę. Ten chleb będzie też znakiem tego, że Bóg jest waszym chlebodawcą, a więc będzie upoważniony do nadawania wam Prawa. W zamian Bóg oczekuje posłuszeństwa, co jest pewną próbą dla ludu Bożego. Porozmawiamy o tym w następnym odcinku.


© Père Alain Dumont, La Bible en Tutoriel, http://www.bible-tutoriel.com/le-peuple-a-faim.html