Cześć! Cieszę się, że zdecydowałeś/aś się na udział w moim wyzwaniu pisarskim. Przed Tobą 30 dni z ćwiczeniami pisarskimi, które pozwolą Ci sprawdzić twoje umiejętności tworzenia różnych historii. Storytelling to dziś jeden z najważniejszych rodzajów treści, który wymaga nieco innych umiejętności, niż sam copywriting. Sprawdź się i szlifuj tym razem swoją formę pisarską! Dobrej zabawy! O zadaniach będę też przypominać na stories na moim IG i FB.
Tytuł opowieści, to pierwszy element, który widzi czytelnik. Musi on zaciekawić czytelnika, zaintrygować i wzbudzić chęć przeczytania całej historii. Nie może być zbyt prosty i oczywisty. Prosty sugeruje prostą historię, a takie są mało interesujące. Tytuł powinien sugerować pewną zawiłość, tajemniczość, wywołać u czytelnika zastanowienie, o czym jest ta opowieść. Wywołać w jego głowie pytania, na które będzie szukał odpowiedzi podczas czytania. Oto pierwsze zadanie w naszym wyzwaniu pisarskim:
Oto streszczenie jednego z dłuższych wątków z mojego ulubionego serialu - wymyśl jak najciekawszy tytuł dla tej historii.
Kinga Wilk postanawia zostać na stałe we Wrocławiu i podjąć pracę w zakładzie psychiatrii sądowej w celu zbierania informacji do swojego doktoratu. Ordynator informuje ją, że do szpitala ma zostać przywieziony niejaki Piotr Rębacz, który kończy odsiadywać 25 lat więzienia za gwałt i zabójstwo dziewczynki. Profesor uważa, że to idealna osoba dla Kingi do przeprowadzenia ankiety. Czekając na tę możliwość, Kinga spotyka na korytarzu dziewczynę, która okazuje się córką Rębacza. Dziewczyna stresuje się, ponieważ prawie nie zna ojca, a ma zabrać go do swojego domu. Kilka dni później przychodzi na rozmowę na temat pierwszych dni ojca na wolności. Profesor zauważa jej ogromne zdenerwowanie, a po wyjściu z gabinetu, Anna pyta Kingę o to, czy jej ojciec jest obserwowany. Kinga sama podejmuje obserwację Rębacza. Kiedy zauważa, że mimo wyroku dostał on pracę w szkole, postanawia zawiadomić o tym Tomka Jawora. Ten początkowo ze spokojem podchodzi do sprawy, ale po tym, jak Rębacz pojawia się w miejscach, w których miała przebywać zaginiona dziewczynka, poszukiwana przez Jawora i Górską, mają z Kingą pewność, że trzeba mieć go na oku. Kinga postanawia wykorzystać kontakt z jego córką. Dziewczyna zdradza jej, że ojciec każdego dnia robi jakieś notatki. Kinga prosi ją, by w miarę możliwości do nich zajrzała. Kiedy dziewczyna nie odzywa się od kilku dni w sprawie notatek, Kinga z Jaworem jadą do jej mieszkania i zastają ją powieszoną, a Rębacza ani jego notatek nie ma. Następnego dnia, Rębacz pojawia się mocno zdenerwowany w szpitalu. Zaskoczony ordynator zawiadamia Kingę, która załatwia przewiezienie go na komendę. Podczas przesłuchania, które z nim przeprowadza, Rębacz uparcie milczy, jednak po chwili zaczyna mówić o Annie w słowach, które dają pewność tego, że przyczynił się do jej śmierci. Niestety na komendzie pojawia się nagle adwokat Rębacza, który sugeruje, że został on zatrzymany bezpodstawnie. Wściekły prokurator każe więc go wypuścić. Kindze i Jaworowi pozostaje tylko dalsza obserwacja Rębacza. Jawor podejmuje ją nawet w nocy. W końcu oboje stwierdzają, że mają na jego punkcie obsesję. Kilka dni później Kinga wpada do Jawora z informacją, że Anna przed śmiercią nagrała się jej na sekretarkę na niemiecki numer. W nagraniu opowiada, jak straszne rzeczy są w notatkach ojca, ale uwagę Jawora przykuwa coś innego - dźwięk otwieranych drzwi. Staje się jasne, że Rębacz nakrył córkę na przeglądaniu notatek i przekazywaniu ich treści przez telefon. Idealny motyw i dowód na udział w śmierci córki. Postanawiają działać, będąc przekonani, że jest zdolny do recydywy. Jawor próbuje przekonać prokuratora do tego, że Rębacz powinien przebywać w zamkniętym ośrodku, a Kinga załatwia oficjalną opinię biegłego psychiatry. Prokurator jednak nagle zmienia zdanie i odrzuca ową opinię. Jawor decyduje się więc na działania nieoficjalne. Postanawia nawiązać kontakt z Rębaczem, przedstawiając się jako człowiek, dla którego Rębacz jest idolem. Rębacz chce jednak na to dowodu, a Kinga twierdzi, że jego pedofilski instynkt jest uśpiony i może tak być przez lata. Jawor nie zamierza czekać, nie mając żadnej pewności. Tymczasem Jawor dowiaduje się o tym, że córka obecnego faceta Dagi Górskiej jest ofiarą przemocy w szkole, a Górska i Wawerski zupełnie nie mają dla niej czasu. Sam więc zabiera ją do kina, a potem na lody. Nagle pojawia się Rębacz, który dosiada się do stolika. Jawor zaprosił go celowo, ale Rębacz złamał umowę - miał tylko się przyglądać z daleka. Jawor miał jednak nadzieję, że może w końcu Rębacz zrobi coś, za co będzie można go zamknąć po złapaniu na gorącym uczynku. Tymczasem następnego dnia dostają z Górską sprawę, przez którą spędzają dwa dni w pensjonacie za miastem. Przez brak zasięgu, do Jawora nie może dodzwonić się Kinga. Dopiero, kiedy Jawor jest na komendzie, informuje go o zaginięciu 10-letniej Basi. Jawor, widząc ogłoszenie na tablicy rozpoznaje ją natychmiast i jest pewny, że to sprawka Rębacza. Dziewczynka była bowiem tamtego wieczoru w lodziarni. Tomek za wszelką cenę chce ją odnaleźć, bo czuje się współwinny jej porwania. Problem jest jednak taki, że nikt mu nie wierzy, nawet wtedy, gdy znajduje w domu Rębacza spinkę Basi. Technika Bola nie przekonuje nawet to, że spinkę rozpoznał ojciec dziewczynki. Jawor zostaje więc ze sprawą sam, a jego poczucie winy i psychiczne załamanie doprowadza do tragicznych wydarzeń.
Czas na drugie zadanie naszego wyzwania. Dziś ponownie ćwiczymy tytułowanie opowieści. Tym razem jednak weź książkę, którą teraz czytasz lub przeczytałeś/aś albo ulubioną i znając jej treść spróbuj wymyślić dla niej własny tytuł. Spójrz na jej tytuł nadany przez autora i odpowiedz sobie na pytania: dlaczego taki tytuł nadał autor? Co go skłoniło, by nadać właśnie taki tytuł? Gdzie w treści książki są odniesienia do tytułu, a może tytuł się pojawia? Czy tytuł był dla Ciebie ważny przy wyborze tej książki, zaintrygował Cię? Następnie wymyśl dla niej własny tytuł. Jeśli zdecydujesz się przesłać mi rozwiązanie zadania (czyli swój tytuł), napisz także prawdziwy tytuł i autora książki, żebym wiedziała, o którą książkę chodzi. Powodzenia! :)
Czas na trzecie zadanie naszego wyzwania. Każda historia powinna składać się z trzech części: początku, treści i zakończenia. Każda powieść składa się z prologu, treści i epilogu. Tak samo z trzech części powinno składać się każde opowiadanie czy historia opisywana w ramach storytellingu. Początek historii powinien skłaniać do przeczytania całej. Powinien być wstępem do całości, pokazać głównego bohatera i nakreślić to, z czym się mierzy. Warto jednak zachować w prologu nutkę tajemniczości, zaintrygować czytelnika. Sprawić, by w jego głowie pojawiły się pytania, na które odpowiedzi będzie szukał. Jeśli w swojej historii chcesz ukazać bohatera z jakimś problemem i pokazać, jak go rozwiązuje lub nie, opisz jego problem na początku i spraw, żeby czytelnik mający podobny problem się z nim utożsamił. Zadanie na dziś: Poniżej masz tytuł opowieści. Zastanów się, o kim i o czym może być ta opowieść i napisz krótki, kilkuzdaniowy początek.
"Zaplątana"
Tworząc historię, musisz stworzyć jej bohatera. W krótkiej historii do social mediów wystarczy jeden lub dwóch bohaterów. W powieściach z kolei jest ich wielu. W naszym wyzwaniu skupiamy się jednak na storytellingu, a więc na nauce ubierania w słowa krótkich historii. Bohater jest najważniejszy. To on w naszej historii czegoś doświadcza, szuka rozwiązania swojego problemu. Podejmuje decyzje, działania, które nie zawsze są dobre, dzięki czemu czytelnik może wyciągnąć odpowiednie wnioski. Tworzenie bohatera to złożony proces. Trzeba przemyśleć, kim on ma być, kim ma być dla innych bohaterów, jak ma być z nimi związany. Trzeba dopasować imię, nazwisko nie tylko do płci, ale też do jego osobowości, zawodu. Imię powinno też dobrze brzmieć razem z nazwiskiem. Trzeba określić, w jakim wieku jest ta osoba, aby dopasować jej upodobania, poglądy, zachowanie czy słownictwo do wieku. Trzeba ustalić, czy ma to być osoba z centrum dużego miasta, mniejszego miasteczka, a może ze wsi? Może to ktoś z wybitnymi zdolnościami albo osoba, której wydaje się, że nic nie potrafi i właśnie szuka sposobu na życie? No i wreszcie, trzeba określić, jaki może mieć problem i jakiego rozwiązania poszukiwać. I trzeba opisać jej historię tak, żeby czytelnik się z tą osobą utożsamił. Można wzorować się na kimś istniejącym, ale można też stworzyć fikcyjne postaci. W storytellingu jednak dobrze jest stawiać na prawdziwe historie, które rzeczywiście się wydarzyły. Na prawdziwym kliencie, którego problem udało się rozwiązać. Zadanie na dziś jest takie: Masz napisać historię o osobie, której wielką pasją jest pisanie, ale nie wierzy w siebie i swoje umiejętności. Stwórz opis bohatera - kim jest ta osoba, jakie ma wykształcenie, o czym marzy. Nadaj swojej postaci płeć, imię, wiek. Pomyśl, w jakiej może być obecnie sytuacji zawodowej, finansowej i co może zrobić, by przekonać się do swoich umiejętności i odnieść pisarski sukces.
Opisy miejsc są tak samo istotne w opowiadanych historiach, jak opisy postaci. Czytelnicy widzą tekst, więc musi on być tak skonstruowany, aby pobudzić ich wyobraźnię i sprawić, by mieli odpowiednie obrazy przed oczami. Np. ktoś idzie przez park po zmroku. Czy to wieczorny spacer, czy powrót z pracy? Jak ten park wtedy wygląda? Jaka jest pora roku? Jest ciepło, czy zimno? Czy jest bardzo ciemno, czy park jest oświetlony? Można napisać naprawdę bardzo wiele. W opisie miejsca ważne jest także to, żeby był realny, chyba że ktoś pisze opowiadanie science fiction, to wtedy może wymyślać cuda niewidy. Jednak w storytellingu opowiadamy historie realne, życiowe, więc nawet, jeśli bohater czy miejsce jest fikcyjne, wszystko musi być opisane realnie. Zadanie na dziś: Wyobraź sobie, że piszesz opowieść o dwóch osobach, które umówiły się na kolację w restauracji. Opisz tę restaurację. Jak wygląda, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz? Jak wyglądają stoliki? Jaki panuje nastrój? Jak wygląda obsługa? Jak wygląda i smakuje jedzenie, które zamawiają? Tutaj też można napisać naprawdę bardzo dużo. Wytęż więc swoją wyobraźnię!
Dialogi są nieodłączną częścią każdej powieści. W storytellingu też można zastosować dialog. Rozmowy są nieodłącznym elementem codzienności, więc nie należy unikać dialogów, pisząc jakąś opowieść. Trzeba jednak wiedzieć, jak pisać dialogi poprawnie. Przede wszystkim dialog musi być przejrzysty i uporządkowany, dlatego słowa każdego z bohaterów zaczynamy od myślnika oraz kolejnym myślnikiem oddzielamy je od słów narratora. Po drugie zaś, dialog musi być realny, wyglądać jak normalna rozmowa. Wiadomo, że chcemy ubrać wypowiedzi ładnie w słowa, ale należy się zawsze zastanowić, czy na pewno ktoś by tak powiedział. Po trzecie, słownictwo musi być dostosowane do postaci, ich emocji i sytuacji. Inaczej będą rozmawiać osoby będące znajomymi, a inaczej dwie obce, dwaj biznesmeni na służbowym spotkaniu, czy klient i osoba go obsługująca w sklepie lub urzędzie. Inaczej rozmawiają ze sobą przyjaciele, a inaczej wrogowie. No i po czwarte - rozmowa to nie tylko słowa. To także emocje i to, co dzieje się podczas rozmowy z bohaterami i wokół nich. Pewne emocje można oddać słowami i interpunkcją, ale to nie wszystko. Podczas normalnej rozmowy używamy też mimiki twarzy, gestów, wykonujemy różne czynności. Dlatego tak ważna jest narracja w dialogu. Nie tylko więc trzeba ubrać w słowa to, co mają mówić bohaterowie, ale także oddać ich emocje tak, aby czytelnik mógł je poczuć i zrozumieć tych bohaterów w odpowiedni sposób. Trzeba więc przed pisaniem dialogu przemyśleć kilka kwestii - o czym ma być rozmowa, czy ktoś komuś ma przekazać dobrą lub złą nowinę, a może namawiać do czegoś, a może ma to być kłótnia. W jaki sposób można oddać emocje wypowiedzi? Opisując mimikę, gesty lub czynności - uśmiechnął się, wyszczerzył zęby, zamrugał, zrobił wielkie oczy, rozdziawił usta, skinął głową, machnął ręką, westchnął, chrząknął, krzyknął, jęknął, warknął, tupnął, rozpłakał się, tłumił łzy, podskoczył. Jak widzisz, dialog to bardzo złożona sprawa i dziś spróbujesz swoich sił właśnie w jego tworzeniu. Zadanie: Wczoraj opisywałeś/aś restaurację, w której na kolację umówiły się dwie osoby. Dziś stwórz dialog między nimi. Pomyśl, dlaczego się umówiły, o czym mają rozmawiać, jaka to ma być rozmowa, jakie emocje będą im towarzyszyć, co będą robić podczas rozmowy. Mają się kłócić, jedna drugiej ma coś przekazać, a może mają ustalić jakiś plan działania? A może to randka? Podczas rozmowy będą jedli posiłek, więc czynności, które mogą wykonywać podczas rozmowy, to wkładanie jedzenia do ust, przełykanie, mlaskanie, picie, rozchlapanie czegoś, wytarcie ust serwetką, zakrztuszenie się, oplucie, itd. Mogą rozmawiać o jedzeniu, o tym, czy im smakuje, czy podoba im się restauracja. Obudź wyobraźnię i wykaż się kreatywnością!
Treść opowieści musi pobudzać wyobraźnię czytelnika i musi być zrozumiała, aby tę wyobraźnię pobudzić całkowicie. Dlatego bardzo ważne są porównania. Warto mniej oczywiste rzeczy porównywać do tych bardziej oczywistych, aby wywołać odpowiednie skojarzenia, które sprawią, że czytelnik będzie miał właściwy obraz przed oczami. Jednak wiele porównań jest już tak oklepanych, że teksty z nimi są już nudne (i tu znów oklepany frazes), jak flaki z olejem. ;) No to na dziś mam takie zadanie: Wymyśl ciekawsze zamienniki banalnych porównań:
nudny, jak flaki z olejem;
czysty, jak łza;
zdrowy, jak ryba,
blady, jak kreda;
czarny jak noc/smoła;
czerwony, jak burak;
głupi, jak but;
cisza, jak makiem zasiał.
Za nami już tydzień wyzwania. Czas gna, jak mustang galopujący po prerii (i znów masz dowód, że da się napisać coś ciekawszego, niż "jak z bicza strzelił") ;). Dziś wkraczamy w naszą sensorykę. Każdego dnia odbieramy i przetwarzamy (a raczej nasze mózgi) mnóstwo bodźców. Ja jako osoba w spektrum autyzmu odbieram jeszcze więcej i mocniej. Dlatego sensoryka jest dla mnie niezwykle ważna, również w opowieściach. Jak myślisz, czy tekst można widzieć, słyszeć, czuć? Oczywiście, że tak! Można, dzięki odpowiednim środkom stylistycznym. Opisywałeś/aś już miejsce oraz bohatera i tworzyłeś/aś dialog. Wiesz więc, że można wszystko napisać tak, aby stworzyć czytelnikowi obraz przed oczami. Teraz jedna zagłębimy się w szczegóły sensoryki. Zaczniemy od tego, jak sprawić, aby tekst było słychać. Do tego służą onomatopeje, czyli słowa naśladujące dźwięki. I uwaga - używając onomatopei można wykroczyć poza poprawność językową! "Trach!" - to odgłos np. łamanej gałęzi. Jednak słowo jest krótkie i sprawia, że słyszymy głuche, krótkie trzaśnięcie. A teraz zobacz, co usłyszysz, gdy przeczytasz: "Trrrrrrach!" Zwielokrotnienie głoski "r" wzmacnia przekaz. Słyszysz teraz mocny trzask, huk wręcz czegoś, co pęka, łamie się. Nie bój się takiego zapisu. Dziś pobawisz się właśnie dźwiękami. Oto Twoje zadanie: Stwórz onomatopeje, dla poniższych dźwięków:
zgrzyt klucza w zamku drzwi,
szum wiatru,
narciarza przemykającego obok Ciebie na stoku,
pisk opon hamującego auta,
skrzypienie drzwi,
rozbicie się czegoś szklanego, np. szyby,
uderzenie młotkiem w gwóźdź,
odgłos naciśnięcia przycisku.
Dziś w dalszym ciągu ubieramy w słowa naszą sensorykę. Każdy z nas wie, jak bogaty kolorystycznie jest świat. Nie można zapominać więc o tym podczas pisania opowieści. Wszyscy znamy podstawową paletę kolorów, ale wiemy też o istnieniu odcieni. Podstawowe odcienie, to jaśniejsze lub ciemniejsze wersje głównych kolorów, ale są także niezliczone odcienie powstające z połączeń głównych kolorów i odcieni. Nazwy odcieni pochodzą najczęściej od tego, co najbardziej się z nimi kojarzy - od nazw kwiatów, roślin, kamieni szlachetnych, a nawet zwierząt (np. kolor łososiowy). Mnogość odcieni jest doskonale znana malarzom, czy nam kobietom, bo mamy kosmetyki w niezliczonych odcieniach różu, czerwieni czy brązu. Dziś mam dla Ciebie dwa zadania: Pierwsze - wypisz podstawowe kolory i dopisz do nich tyle ich odcieni, ile znasz oraz poszukaj ciekawych porównań, typu "żółty, jak...". Drugie - istnieje wiele rzeczy, które składają się z różnych kolorów. Kiedy opisujesz coś dwukolorowego, pamiętaj o zapisie z dywizem. A jak opisać coś wielokolorowego? Tu zadanie jest trudniejsze, bo napisanie, że coś jest kolorowe, to za mało. I właśnie takie mam dla Ciebie: spróbuj kreatwynie opisać coś składającego się z wielu kolorów - kotkę trikolorkę, bluzkę w kolorowe wzory i tęczę.
Czas na ciąg dalszy ubierania w słowa naszej sensoryki. Dziś pora na zapachy. Z czym kojarzą się nam zapachy? Te przyjemne z jedzeniem, kosmetykami, środkami czystości, czy kwiatami. Są oczywiście też mniej przyjemne, które określamy jako smród. Warto jednak znaleźć więcej synonimów dla słów: zapach i smród. Słowo "zapach" możemy zastąpić słowem "aromat", czy "woń". Analogicznie możemy powiedzieć, że coś "pachnie" albo "wania". A słowo "smród?" Np. "swąd" albo po prostu "brzydki zapach". A jak powiemy, że coś śmierdzi, poza łagodnym określeniem "brzydko pachnie"? Np. "cuchnie", "capi", "wali", "jedzie", "zajeżdża". Można nawet powiedzieć jeszcze brzydziej: "jebie". Przekleństw z umiarem można używać w opowieściach do podkreślenia emocji, wzmocnienia przekazu, a nawet do nazwania kogoś innego, bo to przecież zdarza się na co dzień. Wróćmy jednak do zapachów. Czas na dzisiejsze zadania: Pierwsze - wróć do tematu kolacji w restauracji. Skup się tym razem na zapachach, jakie czuć w restauracji oraz zapachu potrawy zamówionej przez Twoich bohaterów. Ubierz to w słowa. Drugie zadanie - poszukaj ciekawych porównań zapachów: "śmierdzi, jak...", "pachniało, jak...", "zapach/swąd przypominający...". Zabaw się w skojarzenia.
Słodki, słony, gorzki, kwaśny - to podstawowe smaki, jakie odczuwamy dzięki kubkom smakowym na języku. Jednak potrawy mają bardzo różnorodne smaki, tak samo, jak różne w smaku są owoce, warzywa i inne produkty. Dziś kolejny dzień zmagań z opisywaniem naszej sensoryki. Zadanie na dziś: Po pierwsze, zastanów się nad porównaniami smaków. Do czego można porównać podstawowe smaki? Jak opisać smak ostrej papryczki? Wróć do potrawy zamówionej przez Twoich bohaterów w restauracji. Opisz ją w takich szczegółach, aby czytelnik poczuł jej zapach i smak i zrobił się głodny podczas czytania. Zastanów się też, jak opisać coś niesmacznego. ;)
Ktoś lub coś Ciebie dotyka - jak to odczuwasz? Dotyk może być delikatny, a może być silny. Może być krótki, ale może być dłuższy. Może sprawić ból, ale nie musi. Zadanie na dziś: Poszukaj słów opisujących dotyk delikatny, mocniejszy, nagły i sprawiający ból. Np. delikatny dotyk to może być muśnięcie. I co jeszcze? Mocniejszy, to może być uścisk, bolesny to może być szarpnięcie. Pomyśl, jak nazwać różne rodzaje dotyku i do czego porównać odczucie tego dotyku. Np. "Musnął ją delikatnie, niczym...", "Poczuła szarpnięcie, jakby...".
Każda powieść ma na końcu epilog. Każdą historię trzeba jakoś zakończyć. Najlepiej w jakiś nieoczywisty sposób. Autorzy kryminałów prowadzą czytelnika przez ciąg zdarzeń, nasuwając mu kolejne wnioski i podejrzenia, po czym pojawia się nagły zwrot akcji i niespodziewane zakończenie. W zależności od tego, czy chce się zakończyć historię, czy później kontynuować - zakończenie może być zamknięte lub otwarte, pozostawiające czytelnikowi pole do własnych wniosków i przemyśleń, a także intrygujące go i sprawiające, że będzie czekał na kontynuację. Zadanie na dziś dla Ciebie jest takie: Dokończ poniższą historię:
"Anna wracała z pracy na nogach przez park. Było już ciemno, mimo że dzień wydłużył się znacznie od zimy. Pech chciał, że zepsuty tramwaj zablokował torowisko i nie miała innego wyjścia, choć pogoda do spacerów nie zachęcała. Marzec, który przywitał świat piękną wiosną, postanowił nagle dać w kość, pozwalając zimie wrócić z przytupem. Deszcz bębnił o blaszany daszek parkowej altany niczym drobne kulki gradu. Annę przeszły ciarki od tego dźwięku i zimnych kropli na karku. W blasku latarni oświetlających aleje było widać nie tylko deszcz, ale i drobny śnieg. Nagle Anna zobaczyła jakiś cień. Oprócz swojego. Odwróciła głowę, ale nie było za nią nikogo. Liście krzewu rosnącego przy ławce zaszeleściły złowrogo. Anna weszła w mniej oświetlone miejsce. Po chwili dostrzegła za sobą coś na kształt postaci. Przyspieszyła kroki. Cała się trzęsła i to nie tylko z zimna. Sama już nie wiedziała, czy jest przewrażliwiona i ma zwidy, czy ktoś naprawdę ją śledzi. Miała jednak wrażenie, jakby wręcz czuła czyjś oddech na karku..."
Wytęż wyobraźnię i wykaż się kreatywnością!
Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, komu nigdy nic się nie przyśniło. Mózg pracuje nawet wtedy, gdy śpimy. Śnią się nam czasem rzeczy ciekawe, czasem straszne, a czasem bardzo dziwne i nierealne. Śnią nam się różne sytuacje, osoby z rodziny, znajomi, osoby, które są dla nas ważne, nasi idole. Śnią nam się miejsca, które lubimy, za którymi tęsknimy. Czasem śni się nam to, czego się boimy. Sny są idealne do ćwiczenia pisania i pamięci, gdyż często są dziwne i nie jest łatwo je opowiedzieć, a do tego nie zawsze pamiętamy każdy szczegół. Przypomnij sobie swój ostatni sen i opisz go. To jest Twoje zadanie na dziś.
Chyba nie ma osoby, która o czymś nie marzy. Jedni marzą o czymś bardziej przyziemnym, inni o czymś, co jest albo wydaje się nierealne do spełnienia. Dziecko marzy o zabawce, o spotkaniu postaci z ulubionej bajki, a dorosła osoba może marzyć o spotkaniu swojego idola, jakiejś niezwykłej podróży, pieniądzach, pracy, która przestanie być codzienną gehenną. A Ty, o czym marzysz? A może już spełniłeś/aś jakieś swoje marzenia? Oto Twoje zadanie na dziś: Opisz swoje marzenie - może to być marzenie spełnione albo możesz wyobrazić sobie, że spełnia się Twoje największe marzenie życia. Wybór należy do Ciebie.
Bohaterami opowieści mogą być różne osoby. Jeśli piszemy opowieść obyczajową, to nasi bohaterowie mają normalne życie - przeplatankę dobrych i złych chwil i przeżywają życiowe dramaty. Sielanka mało kogo ciekawi, bo tak naprawdę nikt jej w życiu nie ma. Jednak aby pisać o osobach, które przeżyły coś złego, trzeba umieć postawić się na ich miejscu, wejść w ich buty, co nie jest łatwe, jeśli samemu nie przeżyło się tego na własnej skórze. Czy wiesz, jak czuje się osoba niepełnosprawna, która co chwilę natrafia na miejsca, gdzie nie może przejechać wózkiem, jak wygląda życie niewidomego (zwłaszcza od niedawna), jak wygląda życie głuchoniemego, ciężko chorego? Co czuje matka, która traci dziecko? Co czuje sportowiec, kiedy doznaje kontuzji, która odbiera mu możliwość startu na igrzyskach olimpijskich i zdobycia medalu albo rujnuje całą karierę? Albo jak czuje się sportowiec, który niewinnie zostaje oskarżony o doping? Jak czuje się muzyk, który musi odwołać koncert tylko dlatego, że się przeziębił? Jak czuje się znana osoba zalewana hejtem? No właśnie, trudno sobie to wyobrazić. Będziemy tego próbować w najbliższych dniach. Jest to nauka nie tylko pisania, ale także empatii poznawczej. Zadanie na dziś: Wyobraź sobie, że Twoim bohaterem jest osoba niewidoma po wypadku. Jak radzi sobie w domu? Wyobraź sobie, że pierwszy raz zostaje sama w domu albo wychodzi z domu. Opisz taką sytuację.
Jako osoba autystyczna poruszam często temat autyzmu na blogu. Nie raz pisałam o micie, że my, autyści, nie mamy empatii. Przytoczyłam też kiedyś słowa pewnej matki autystycznego dziecka, która napisała w poście na Facebooku, że "autystyk zapytany o to, co by zrobił w sytuacji, gdyby ukrywał się z grupą ludzi przed napastnikiem w miejscu, gdzie doszło do napadu i wśród nich byłoby małe dziecko, które zaczęłoby płakać, odpowiedziałby bez wahania, że zabiłby dziecko". Pisałam wtedy, że nigdy nie wolno nikogo testować ani oceniać po tym, co zrobiłby w sytuacji zagrożenia życia i że nie jesteśmy w stanie nawet wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji, bo się nigdy w niej nie znaleźliśmy. W takich sytuacjach włącza się instynkt przetrwania i człowiek staje się zdolny do rzeczy, których by się po sobie nigdy nie spodziewał. Potrafi nawet zabić we własnej obronie. Nikt nie wie, jak by się zachował w takiej sytuacji, dopóki się w niej nie znajdzie. Tymczasem pisząc książkę czy opowiadanie, autorzy stawiają często bohaterów w takich sytuacjach. Trzeba wtedy opisać sytuację, opisać uczucia i emocje takiej osoby, a skąd ma się wiedzieć, jak to jest być w sytuacji zagrożenia życia, kiedy wie się, że to mogą być ostatnie chwile i zastanawia, czy będzie szybko, czy boleśnie, czy długo i w męczarniach, jeśli się tego nigdy nie doświadczyło. Oto dzisiejsze zadanie: Postaw swojego bohatera w sytuacji zagrożenia życia. Może to być wypadek samochodowy albo przy pracy na wysokościach, atak wściekłego pitbulla lub innego zwierzęcia, a może bohaterką będzie kobieta, która pada ofiarą napaści, gwałtu? A może mężczyzna, któremu napastnik przykłada pistolet do głowy? A może kilka osób w oddziale banku, w którym wydarza się napad? Stwórz historię, w której życie bohatera będzie zagrożone i pokaż, co czuje, co myśli taka osoba i co robi lub może zrobić, aby sobie pomóc?
W życiu nierzadko musimy podejmować trudne decyzje. Pierwsze podejmujemy jeszcze w dzieciństwie, bo musimy się zdecydować, w jakim kierunku się dalej kształcić, kim chcemy być, jaki mieć zawód i co robić w dorosłości. Jako dzieci decydujemy też o tym, co zrobić z otrzymywanym kieszonkowym, czy banknotem, który dostajemy z jakiejś okazji od babci albo czy pożyczyć komuś jakąś rzecz, zaufać mu, że ją odda i nie zniszczy. W dorosłości zaś musimy podejmować o wiele ważniejsze decyzje, kiedy zła decyzja może wiązać się z poważnymi konsekwencjami. Dlatego autorzy powieści nierzadko stawiają swoich bohaterów w takich sytuacjach, bo to powoduje większe emocje u czytelników, a o to właśnie chodzi. Opowieść podoba się wtedy, kiedy budzi silne emocje. Dlatego dziś kontynuujemy lekcje nie tylko pisania, ale i empatii poznawczej, aby umieć wczuć się w sytuację swojego bohatera i dziś wczuwamy się w sytuację osób, które muszą podejmować naprawdę trudne, skrajnie trudne decyzje. Zadanie na dziś: Twój bohater/bohaterka jest chirurgiem transplantologiem i musi podjąć koszmarnie trudną decyzję - ma dwóch pacjentów do pilnego przeszczepu serca lub wątroby, którzy nie mają już czasu na czekanie, ale ma tylko jednego dawcę, jeden organ. Musi podjąć decyzję, którego pacjenta ratować, a którego skazać na śmierć. I np. jeden pacjent jest jeszcze młody, całe życie przed nim, ale ma poważną wadę genetyczną i nie jest powiedziane, że operacja się powiedzie. Drugi ma koło 60 i ma problem na własne życzenie przez nałogi, ale mniejsze ryzyko niepowodzenia. Obaj jednak liczą na ratunek i liczą na to też ich rodziny. Kogo więc ma uratować lekarz, a kogo skazać na śmierć, a rodzinę na rozpacz i siebie na pretensje i oskarżenia? Albo - Twoi bohaterowie to ratownicy medyczni, którzy prowadzą akcję ratunkową po katastrofie, w której ucierpiało wiele osób. Czy mają ratować w pierwszej kolejności nieprzytomnego mężczyznę, czy kobietę, która jest przytomna, ale cierpi, krzyczy i mocno krwawi, co może szybko pogorszyć jej stan? Podejmij decyzję, wybierz, o kim chcesz pisać i pisz.
Dziś zajmiemy się czymś, co sprawia nam wszystkim ogromną trudność. Jestem miłośniczką kryminałów, ale nie oglądam seriali tylko dla rozrywki, ale też dla autoterapii, bo świetnie uczą empatii poznawczej. One pokazują nam to, czego my nie widzimy i nie wiemy na temat różnych zdarzeń, które mają miejsce w rzeczywistości. Media nie piszą wszystkiego, bo nie mogą - policja nie udziela szczegółowych informacji ze względu na tajemnicę śledztwa, a media posiłkują się często informacjami niepotwierdzonymi, choć nie powinny tego robić. Stąd mamy dwa bardzo częste zjawiska - victim blaming, czyli stwierdzanie, że ofiara jakiegoś zdarzenia sama jest sobie winna oraz natychmiastowe osądzanie sprawcy, bez spojrzenia na to, czy zdarzenie było umyślne, czy nie. Seriale i książki pozwalają nam wejść w to głębiej, poznać sytuację obu stron - mamy pokazane samo zdarzenie, pokazane całe śledztwo, a także moment złapania winnego, przyznania się do winy i wyjaśnień. To pozwala nam ocenić obie strony. W rzeczywistości mało co wiemy i oceniać nie powinniśmy, a robimy to bardzo łatwo i nie zawsze słusznie. Nie potrafimy postawić się na miejscu obu stron, zapominamy, że nie znamy szczegółów i że sami nigdy nie byliśmy w podobnej sytuacji. Np. niedawno było takie zdarzenie, że samochód dostawczy śmiertelnie potrącił małe dziecko na posesji, na którą wjeżdżał. Oczywiście policja wzięła się za kierowcę - alkomat itd. Tymczasem wina jest po stronie nie jego, a rodziców, którzy nie dopilnowali dziecka i pozwolili na zabawę samopas na podwórku przy otwartej bramie i wjeżdżającym aucie. W komentarzach wszyscy współczuli rodzicom, a to oni zawinili. Nikt nie pomyślał o tym biednym kierowcy, który ma traumę na całe życie i piętno dzieciobójcy, choć nie zawinił. Co musi czuć taka osoba? Nikt nie myśli o maszyniście i pasażerach pociągu, pod który się rzuca samobójca, który też ma ich gdzieś. Wszyscy wolą hejtować kierowcę, który kogoś śmiertelnie potrącił, a w większości takich wypadków winni są piesi, którzy zbyt serio traktują przepisy o ich pierwszeństwie. Podczas pisania artykułu o takim zdarzeniu, dziennikarz musi zachować bezstronność. Pisarz zaś podczas pisania opowieści z takim zdarzeniem musi pokazać czytelnikowi perspektywę obu stron, aby właściwie rozumiał, co i dlaczego się stało. A nie jest to łatwe, kiedy autor nie był w takiej sytuacji i musi mieć na uwadze, że większość czytelników też nie. Oto zadanie na dziś: Kierowca śmiertelnie potrąca pieszą na przejściu. Oczywiście on zostaje uznany od razu za winnego, bo piesza ma pierwszeństwo. O wypadku piszą media, pod artykułami hejt na kierowcę. Policja traktuje go jak przestępcę, bo tak określiła go też rodzina ofiary, która domaga się surowej kary. Tymczasem monitoring wskazuje, że wina kierowcy nie jest oczywista, bo piesza weszła na pasy nie rozglądając się i mając słuchawki w uszach. Po przeprowadzonym postępowaniu sprawa zostaje umorzona, a kierowca nie ponosi żadnych konsekwencji. Nie podoba się to oczywiście rodzinie ofiary. Napisz opowiadanie wg tego streszczenia ukazując perspektywę obu stron - kierowcy i rodziny ofiary. Co czuje kierowca, który nieumyślnie zabił pieszą? Trauma, załamanie, dobijający hejt, zatrzymanie, przesłuchiwanie i rodzina ofiary domagająca się kary. Co czuje rodzina ofiary po takiej tragedii? Trudno przyjąć do wiadomości, że to ofiara jednak była winna. Co czują, kiedy kierowca zostaje uniewinniony? Czy mogą posunąć się np. do zemsty na własną rękę, czy jednak godzą się z sytuacją?
Kończymy cykl zadań związanych z empatią poznawczą i przyjmowaniem perspektywy naszych bohaterów. Dziś kolejny ważny element każdej opowieści - czas akcji. Najłatwiej pisać o czasie teraźniejszym. Jednak akcje powieści, filmów, seriali, toczą się w różnych czasach. Możemy przenieść czytelnika do przyszłości albo cofnąć w przeszłość. Możemy pisać historię toczącą się w czasach wojny albo w latach 90, ale możemy też spróbować napisać historię toczącą się w roku 2050. Dziś i jutro tym się właśnie zajmiemy. Dziś cofamy się w przeszłość. Pisząc o czasach minionych, należy pamiętać, że było wtedy zupełnie inaczej, niż dziś. Jeśli jesteś osobą z pokolenia Z, urodzoną w latach 2000+, nie masz szans wiedzieć, jak wyglądał świat w latach 90. Dziś wiele miejsc wygląda zupełnie inaczej, wiele już nie istnieje. Wtedy nie było jeszcze internetu, smartfonów, a były np. aparaty na klisze. Wtedy słuchało się muzyki na walkmanch, discmanach albo magnetofonach, gdzie odtwarzało się kasety, w których taśmy potrafiły się rozwinąć i trzeba było je zwijać za pomocą ołówka. Wszędzie dzwoniło się z telefonu stacjonarnego, wpiętego do gniazdka w ścianie, z kółkiem do wykręcania numerów i słuchawką przyspawaną do telefonu spiralnym kablem. Chcąc coś załatwić, trzeba było dzwonić albo iść osobiście. Pisało się ręcznie, na maszynach i wszystkie dokumenty były wyłącznie papierowe i zawsze musiały mieć odręczny podpis. Dowód, paszport, prawo jazdy - wszystko miało wtedy formę książeczek. Pracy szukało się w gazetach, na słupach ogłoszeniowych lub chodząc z papierowym CV z firmy do firmy. Nie było domów pogrzebowych i zmarłych trzymało się w domu aż do pogrzebu. Pranie robiło się w wirówce Frani, a komputer zajmował pół pokoju. Wesela, chrzciny, komunie organizowało się w domu. W TV leciała Wieczorynka, bajki Disneya, Hugo, Power Rangers, MacGyver, Dr Queen, Herkules, Xena, Idź na całość czy Disco Relax. Jeśli jesteś urodzony/a w latach 2000+, a chcesz pisać o latach 90, porozmawiaj z rodzicami, którzy w tych czasach dorastali. Jeszcze inaczej było w PRL-u. Kolejki, wszystko na kartki, puste półki w sklepach itd. A jeśli chcesz, aby akcja twojej historii toczyła się w np. roku 2020, musisz pamiętać, że to był czas pandemii i wielu ograniczeń. Oto Twoje zadanie na dziś: Cofnij swojego odbiorcę w czasie historią mającą miejsce w latach 90 lub PRL-u. Np. napisz historię, w której spróbujesz przekonać odbiorcę do zrobienia w przedpokoju ściany z nowoczesnych drewnianych paneli, przypominając mu czasy, kiedy w każdym domu królowała boazeria. Pokaż w swojej historii zalety, jakie miało to rozwiązanie i przekonaj klienta, że dziś ściana z drewna, choć już nie boazeria, może przynieść podobne korzyści.
Wczoraj wracaliśmy do przeszłości, a dziś robimy odwrotnie. Uciekamy w przyszłość. To jest znakomite pole do wyobraźni. Na podstawie obecnych realiów możemy próbować wizualizować sobie, co będzie w przyszłości. Podam tu przykład bajki z mojego dzieciństwa - Jetsonów. Byli odwrotnością Flintstonów, którzy byli jaskiniowcami. Jetsonowie żyli w obecnych czasach. Jak bardzo twórcy trafili ze swoimi wyobrażeniami? Przewidzieli niemal wszystko - teleporady, nauka, treningi na ekranach, robot sprzątający w domu itd. Jeszcze tylko nie ma na razie latających samochodów, takich, jakim poruszał się Jetson do pracy. Ale kto wie, może w przyszłości się pojawią? Oto zadanie na dziś: Wytęż wyobraźnię i stwórz historię toczącą się w 2050 roku. Temat dowolny. Pomyśl samodzielnie!
Dziś znów mecz reprezentacji Polski. Chciałabym jednak zwrócić Twoją uwagę na to, jak wygląda komentarz takiego meczu, czy zawodów sportowych, zwłaszcza radiowy, gdzie komentator musi pamiętać o tym, że słuchacz nie widzi tego, co on mówi. Taki komentarz idealnie obrazuje sytuację i ma odpowiedni rytm, dzięki czemu wzbudza emocje. Podobnie z jakąkolwiek relacją z wydarzenia. Zadanie na dziś: Napisz historię, w której relacjonujesz mecz, który ogląda bohater lub jakieś wydarzenie, które jest relacjonowane na żywo w radio. Nadaj tej relacji odpowiedni rytm, np. taki, żeby dało się go wyklaskać.
Dzisiaj nie będę się rozpisywać. Mam dla Ciebie znakomite zadanie na kreatywność. Weź książkę, którą teraz czytasz, ostatnio czytałeś lub ulubioną. Mamy 25 marca, więc otwórz książkę na 25 stronie i przepisz trzecie zdanie z tej książki. To zdanie, to początek Twojej historii. Dopisz własny dalszy ciąg.
Jesteśmy już na ostatniej prostej naszego wyzwania! Przed Tobą teraz kilka dni z ćwiczeniami objętymi pewnymi ograniczeniami. Dziś bierzemy na warsztat instagramowy limit 2200 znaków. Oto zadanie na dziś: Napisz historię o kobiecie, która może szukać teraz nowych sandałów na lato. Co nią może kierować? Potrzeba, bo obecne jej się zniszczyły, a może potrzeba na konkretną okazję lub do konkretnej stylizacji? A może problem - np. trudność dobrania butów przez haluksy lub inny problem zdrowotny? Opisz historię poszukiwania odpowiednich butów przez osobę, która ma z tym trudność. Zmieść się w 2200 znaków!
Dziś po raz kolejny podejmujemy walkę z ograniczeniami. Oto zadanie: Napisz historię dotyczącą antyalergicznej karmy dla psów. Możesz napisać ją z perspektywy właściciela, ale i zwierzaka. Wybór należy do Ciebie. Ale teraz najważniejsze - historia ma składać się ze zdań, które będą zaczynały się na każdą literę alfabetu, czyli pierwsze zdanie na "A", drugie na "B" i tak do "Z". Włącznie z polskimi znakami "Ć", "Ł", "Ś" i "Ż". Na pozostałe polskie znaki nie zaczyna się żadne słowo albo bardzo niewiele.
Dzisiejszym ograniczeniem będą imiesłowowe równoważniki zdań. To kłopotliwe konstrukcje, które często używane są błędnie. Szczególnie pisarze amatorzy, początkujący zapominają, że zdanie podrzędne w tych konstrukcjach musi być oddzielone przecinkiem, a także, że imiesłowowe równoważniki zdań dotyczą tylko czynności w czasie pierwszym. Tworzy się je z imiesłowami przysłówkowymi - tymi kończącymi się na "-ąc" lub "-łszy", "-wszy". Konstrukcje z tymi pierwszymi dotyczą czynności wykonanych jednocześnie, gdzie podczas wykonywania jednej, robimy drugą. Natomiast konstrukcje z tymi drugimi dotyczą czynności wykonanych jedna po drugiej. Dlatego zanim użyje się takich konstrukcji, należy zastanowić się, czy da się wykonać jednocześnie lub jedną po drugiej czynności, o których chcemy napisać. Np. "Wyszedłszy na spacer, zjadł obiad." to jest błędna konstrukcja, bo nie da się zjeść obiadu po wyjściu na spacer. Chyba że w barze, ale to trzeba napisać, a nie tylko tak krótko. Teraz już wiesz, dlaczego te konstrukcje sprawiają kłopoty. Początkujący pisarze nie powinni ich używać. I zawsze, kiedy mamy wątpliwości, czy będą dobrym wyborem, lepiej wybrać inny sposób zapisu. Stąd dzisiejsze zadanie: Napisz historię bez imiesłowowych równoważników zdania. Temat dowolny.
Długość zdań ma ogromne znaczenie, zwłaszcza w internecie. Czytanie ma być lekkie i przyjemne, a nie męczące. Tekst złożony z samych bardzo długich zdań czyta się bardzo ciężko. Spróbuj przeczytać takie długie zdanie na głos - zadyszka murowana, bo czytasz na bezdechu prawda? Tekst powinien być tak napisany, aby było go łatwo czytać, biorąc oddech po przeczytaniu całego zdania. Co do zasady, zdania w treściach internetowych nie powinny być dłuższe, niż 20 słów. Ale dzisiaj narzucimy sobie jeszcze większe ograniczenie. Napisz historię, która będzie składała się ze zdań nie dłuższych, niż 10 słów. Temat dowolny.
Dziś zajmiemy się nieszczęsną stroną bierną. Z lekcji języka polskiego w szkole powinieneś/aś pamiętać, że w stronie czynnej mówimy lub piszemy, że ktoś coś robi lub zrobił, a w stronie biernej, że coś jest robione lub zostało zrobione przez kogoś. Rzadko kiedy strona bierna brzmi lepiej, niż czynna. Wyjątkiem jest nagminny błąd "tu pisze". W tej sytuacji prawidłowa jest strona bierna: "Tu jest napisane", bo mówimy o już napisanym tekście, a "pisze", to czasownik w czasie teraźniejszym, w III os. l. poj. Strona bierna jest trudna w czytaniu i odbiorze, więc jest niemile widziana zarówno w opowiadaniach, jak i w treściach internetowych gdzie jej obecność wpływa i na odbiór treści przez czytelników, a także na jakość treści i SEO. Należy jej unikać przede wszystkim w przypadku czynności będących w toku. W przypadku już wykonanych można, ale jak najrzadziej. Dziś więc Twoim zadaniem jest napisanie historii bez ani jednego zdania w stronie biernej. Temat oczywiście dowolny. Najlepiej wybierz jakiś produkt i pisz historię do niego, bo uczysz się w ten sposób storytellingu marketingowego, który jest obecnie jednym z najważniejszych trendów, bo AI historii nie napisze.
To już przedostatni dzień wyzwania! Dziś bierzemy się za przysłówki. To słowa określające np. pogodę (zimno, chłodno, ciepło, deszczowo, słonecznie, pochmurno) albo położenie (wysoko, nisko), prędkość (szybko, wolno, powoli), trudność (trudno, łatwo, niełatwo), światło (jasno, ciemno), czy też np. nastrój, samopoczucie (dobrze, źle, wesoło, smutno, przykro, radośnie, bajecznie) lub ocenę (prawidłowo, odpowiednio, dokładnie, precyzyjnie, efektownie, skutecznie). Odpowiadają na pytanie: jak? Ich ograniczenie w tekście pozwala na użycie silniejszych czasowników i bardziej precyzyjnego języka, bo przysłówki są ogólnymi określeniami, choć można je stopniować jak przymiotniki (nisko-niżej-najniżej, źle-gorzej-najgorzej).To sprawia, że można skuteczniej przekazać znaczenie wypowiedzi. Dzisiejsze zadanie jest więc takie: Napisz historię, nie używając przysłówków. Temat oczywiście dowolny.
Ostatni dzień wiosennego wyzwania pisarskiego wypadł fajnie, bo w Primaaprlis. Mam więc na ten dzień coś specjalnego - primaaprilisowy finałowy booster! Oto zadanie: Napisz historię ze wszystkimi ograniczeniami, jakie stosowałeś/aś od 24 dnia. Powodzenia!
Rozwiązania zadań z wyzwania można nadsyłać na maila: kamix090@gmail.com. Codziennie wyłonię najlepsze. Zapraszam do zabawy!