Bardzo ciężko jednoznacznie zdefiniować magię, bo według mnie każdy z nas rozumie ją na swój sposób i słysząc to słowo w głowie pojawiają mu się różne wyobrażenia z tym związane. Bez wątpienia dla naszej czarodziejskiej społeczności jest to coś co nas otacza i towarzyszy przez całe życie. Dla zwykłych ludzi nie ma ona racji bytu i wykracza poza wszystkie znane im prawa. Samą magię można rozumieć jako nadprzyrodzoną zdolność umożliwiającą nam dokonywanie rzeczy niemożliwych.
Za pomocą magii nasze życie staje się o wiele łatwiejsze. Nietrudno szukać przykładów, pierwszym z nich może być to, że jesteśmy w stanie uzdrawiać oraz pomagać innym. Używając magii jesteśmy w stanie kreować otaczającą nas rzeczywistości, wpływać na ludzi oraz przedmioty wykorzystując przeróżne zaklęcia.
Nie jesteśmy w stanie określić kiedy i gdzie powstała magia, ponieważ na pewno nie dokonała tego pojedyncza osoba czy nawet starożytna cywilizacja. Magia istniała zawsze, to po prostu my czarodzieje ją stopniowo odkrywaliśmy i poznawaliśmy. Magia rozwijała się w wielu miejscach na świecie w tym samym czasie. Można jednoznacznie stwierdzić, że nie ma ona swojego początku ani prawdopodobnie nie będzie miała też końca. Niestety w wielu "historycznych" źródłach pojawia się informacja o dokładnym miejscu i czasie, w którym powstała magia. Nie należy brać na poważnie takich opracowań, bo po prostu są one błędne. Teoretycy i historycy magii podają za przykład Starożytny Egipt, ponieważ to tam ludzie interesowali się życiem pośmiertnym. W tym miejscu wystąpiły również plagi egipskie, które raczej nie należały do codziennych zjawisk.
Natomiast jeśli chodzi o etymologię słowa magia to wywodzi się ono ze Starożytnej Persji i prawdopodobnie powstało w VI w. p. n. e. Pochodzi o nazwy kapłanów zamieszkujących ten obszar, nazywano ich magami. Specjalizowali się oni w interpretowaniu snów oraz w dziedzinie magii zwanej astrologią. Posiadali oni olbrzymią wiedzę na temat otaczającego ich świata, którą dzielili się z władcami państwa.
W wielu opracowaniach dotyczących historii magii można natknąć się na legendę o powstaniu pierwszej "różdżki". Jak wiadomo nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować, ponieważ może to być wymyślona historia i takie coś nigdy nie miało miejsca. Dlatego należy ją traktować z lekkim przymrużeniem oka, ponieważ jest przedstawiana jako ta, która miała miejsce w prehistorii.
Wspomniana legenda głosi, że pierwsze "zaklęcie" oraz pierwsza "różdżka" zostały stworzone przez jaskiniowca. Stało się tak, ponieważ pewnego dnia na terenie, który zamieszkiwał rozpoczęła się straszna burza. Mężczyzna się przestraszył i zaczął szukać schronienia. Nie zdecydował się na chowanie pod drzewem, a w jaskini. Idąc do niej znalazł na ziemi gałąź, która na skutek uderzenia pioruna odłamała się od drzewa i przysmolona spadła w dół. Jaskiniowiec zainteresował się tym "patykiem”. Zaczął oglądać go z każdej strony. Niestety był ubrudzony błotem, więc uznał, że go nieco oczyścić. Najprawdopodobniej zaczął wymachiwać tym kawałkiem drewna i niestety dźgnął się nim w oko. Zdenerwowany jaskiniowiec machnął patykiem kolejny raz, a wtedy na końcu tego przedmiotu zaiskrzył ogień.
Warto dodać, że znanym rodem, który od lat zajmuje się wytwarzaniem różdżek są Ollivanderowie. Swoją działalność prowadzą od 382 roku przed naszą erą. Według Garricka Ollivandera jego przodek pochodził z terenów basenu Morza Śródziemnego. Wierzył, że przybył na wyspy razem z Rzymianami. Między innymi wnioskuje się to na podstawie etymologii nazwiska, które może pochodzić od drzewa oliwnego, a one nie występują na północy starego kontynentu. Przybył do Wielkiej Brytanii, gdzie sprzedawał swoje wyroby tamtejszym czarodziejom. Na początku na straganie, a później założył sklep, a pasją tworzenia różdżek zaraził swoich potomków. Przy okazji warto zaznaczyć, że na przykłąd w Afryce nie odnieśliby takiego sukcesu, ponieważ tam praktykuje się magię bezróżdżkową.
Na przestrzeni lat poznaliśmy wielu członków rodu Ollivanderów, a mianowicie byli to: Geraint Ollivander, Gerbold Octavius Ollivander, Gervaise Ollivander czy Garrick Ollivander.