Karolina Patek
Jestem Polką
Mam na imię Karolina i mieszkam w Polsce. Właśnie tu się urodziłam, mam wspaniałą
rodzinę, przyjaciół, a także tu chodzę do szkoły.
Moja Ojczyzna to zarówno morze, góry, liczne jeziora, rzeki, jak i piękne wsie i miasta.
To mnóstwo cennych zabytków. Wierzę, że każdego mojego rodaka swym urokiem zachwyca otaczająca
przyroda: łąki, lasy, pola uprawne, sady i inne wspaniałe krajobrazy. To stąd pochodzi wielu ludzi
o światowej sławie: Jan Paweł II, Adam Mickiewicz, Tadeusz Kościuszko, Mikołaj Kopernik czy Fryderyk Szopen. Ciekawe są obyczaje, kultura i historia Polski.
Czy chciałabym mieszkać w innym kraju niż Polska? Tego jeszcze nie wiem, ale czasami
wyobrażam sobie, że w moim ogródku rosną palmy, a niedaleko słychać szum ciepłego morza.
Kiedy opowiadam o tym mamie, ona zawsze powtarza:
- Karolciu, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Tak sobie myślę, że jeśli opuszczę ojczysty kraj, będę za nim tęsknić i pewnie prędzej czy
później wrócę. Jestem Polką i mam pewność, że Ojczyzna zawsze przyjmie mnie z otwartymi
ramionami bez względu na wszystko.
Czy kocham mój kraj? Wydaje mi się, że w pewien sposób tak. Chcę być uczciwym
człowiekiem, w przyszłości znaleźć pracę, pragnę, by Polska stale się rozwijała - by mnie i moim najbliższym było lepiej.
Mimo że na co dzień nie przejmuję się zbytnio sprawami Polski, to jednak zawsze
zależy mi na jej dobru. Obserwując to, co się dzieje na świecie, często myślę, żeby tylko to, co złe, nie przytrafiło się nam.
Dziś żyjemy w wolnym kraju i nie tylko 11 listopada wywieszamy biało-czerwoną flagę. Czy
zdajemy sobie sprawę, że za taki czyn kilkanaście lat temu można było zostać zastrzelonym?
W czasie ostatniej wojny światowej mój dziadek był małym chłopcem. Często opowiada mi, jak wyglądało życie w tamtych czasach. Chce, abym znała historię Polski, abym pamiętała, że Polska już kiedyś zniknęła z mapy świata. Wielu ludzi musiało cierpieć i zginąć, abyśmy dziś mogli cieszyć się polskością, abyśmy dziś mogli beztrosko nie pamiętać.
Zawsze będę związana z Rzeczpospolitą, do końca życia pozostanę Polką, czy będę tego chciała,
czy nie.
Kuba Król
Moja Polska
Wstałem rano, żeby pójść po zakupy. Zastanawiało mnie, czy każdego ranka będę musiał uważać na to, by przypadkowo nie dosięgnęła mnie jakaś zabłąkana kula. Jak każdy młodzieniec pragnąłem wziąć udział w tej wojnie, ale, jak mi powiedziano, byłem „za młody”, co nie oznaczało, że się nie zaangażuję. Codziennie zawoziłem jedzenie do pobliskich oddziałów. Każdy człowiek, którego tam poznawałem, stawał się moim idolem, ratował kraj kosztem swojego zdrowia lub nawet życia. Miałem nadzieję, że gdy będę starszy, dołączę do tego grona.
Szedłem, zastanawiając się, jak będzie wyglądało życie, kiedy skończy się wojna, czy mój kraj będzie istniał? Natknąłem się na porzuconego kota. Miał czarno - białe pręgi na grzbiecie i zielone oczy. Od razu go polubiłem, a jako że teraz trudno o przyjaciela, bez wahania wziąłem go na ręce i ruszyłem w kierunku domu. Nagle zobaczyłem dym i zrobiło mi się ciemno przed oczami.
Obudziłem się w dużym mieście, zastanawiając się, co się stało. Rozejrzałem się
i nie mogłem ukryć zaskoczenia, gdyż wszędzie widziałem krzykliwe ruszające się obrazy sprzętów, słodyczy i mebli. Upewniwszy się wcześniej, że to nie sen, podszedłem do najbliższej osoby i zapytałem, gdzie jestem i co to jest (mówiąc to wskazałem na ruszające się ilustracje), a osoba ta odpowiedziała mi pytaniem, czy spadłem z choinki. Odpowiedziałem, że nie i spytałem, który mamy rok. Nieznajoma ze zdziwieniem odparła, że 2020, więc odszedłem i udałem się rozmyślać, o co tu chodzi.
Nie chcąc tracić czasu, poszedłem zwiedzić miasto i popatrzeć na rzeczy, o których nie miałem pojęcia. Miasto było zapełnione dużymi budynkami, reklamami, sklepami. Zobaczyłem też muzea, teatry, kina, słuchałem o historii i dowiedziałem się, co to są telefony. Okazało się, że o naszej wojnie wiedział prawie każdy…
Od tamtego momentu minęło 12 lat, żyję w tym świecie, nie mogąc pojąć, jak to się stało, że tu jestem; jak to się stało, że żyję. Dziś rano idąc ulicą, zobaczyłem kota w czarno- białe pręgi i z zielonymi oczami, po chwili go rozpoznałem…
Aleksandra Rosłon
Moja Polska
Biało – czerwona flaga powiewa,
na ścianie biały orzeł.
Niepodległą od tylu lat
zna nawet Polak mały.
Wspięliśmy się na szczyt góry,
po cierpieniu naszych przodków.
Nawet nie znamy imienia tych,
którzy podarowali nam wolną Polskę.
Syrenka broni jej mieczem i tarczą,
Smok wawelski płomieniem
odgania wszelkie zło.
Tatry ku niebu się pną.
Taką Polskę światu pokażę!
Na mapie nie zajmuje dużo miejsca,
za to wiele w naszych sercach.