Walentyna Chruściel (2018)
(Fot. Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”)
Walentyna Chruściel, z domu Grochowska, urodziła się w 1926 roku w Paszkach Dużych niedaleko Radzynia Podlaskiego. Później mieszkała i pracowała jako nauczycielka w Łukowie. Wspominała w 2018 roku:
„W Łukowie cegielnia była na ul. Żelechowskiej – to niedaleko. Myśmy tam nawet pole mieli. Do tych sąsiadów nieraz chodziłam grabie pożyczyć, czy coś, jak robiliśmy na polu. (...) Uczyłam później ich wnuki. To oni w tej cegielni gdzieś przechowywali [Żydów], chyba rok, czy dwa, czy więcej nawet, ile było wojny, to oni przechowali. I później ci Żydzi ocaleli, pojechali do Ameryki, przysłali im dolary, oni sobie kupili ciągnik ładny (...). I później przyjechali [z Ameryki], to już przecież za mnie przyjechali, byli i u mnie, może z pięć lat byli temu. I przyszli do mnie tutaj, akurat coś robiłam na podwórku. I oni przychodzą, patrzę – no Żydzi, ale nie zarośnięci. Pytają, jak daleko do Żelechowskiej. No to poczęstowałam ich zaraz, bo im się pić chciało, jeszcze usiedli i zaczęli mówić, że właśnie idą tam, do tych sąsiadów, co ich przechowali. No to tego sąsiada chyba wcześniej jeszcze zabrali, że był w Ameryce, ta żona jego nie chciała jechać”.
Pani Walentyna dodała, że Żydów w cegielni ukrywali państwo Mościccy. Prawdopodobnie źle zapamiętała to nazwisko. Gdy zbierałem materiały do książki „Żydzi Łukowa i okolic”, ówczesny dyrektor Muzeum Regionalnego w Łukowie Longin Kowalczyk powiedział mi, że byli to Mokiccy. Wspomina o nich w relacji wideo z 1985 roku Szlomo Prengler, który korzystał z ich pomocy. To właśnie on wyjechał później z rodziną do USA.