Pesach Huberman i Estera z domu Zysman należeli do ortodoksyjnego nurtu życia żydowskiego. Mieszkali w żydowskiej części Łukowa i prowadzili małą piekarnię. Wg spisu z 1929 r. mieściła się ona przy ul. Międzyrzeckiej. Mieli dwie córki – Szyfrę i Małkę, oraz dwóch synów – Moszego i Chila Ichiela.
Pesach Huberman
Estera Huberman z domu Zysman
Chil Ichiel Huberman z kuzynem, prawdopodobnie mającym na imię Pinchas (ok. 1906 r.)
Siostry Małka i Szyfra Huberman (1915 r.)
Córki zmarły w młodym wieku – jedna najprawdopodobniej przy porodzie. Druga była wdową po mężu, który zginął podczas I wojny światowej.
Mosze Huberman ożenił się z Chają, również mieszkanką Łukowa. Gdy urodziła im się córka, wyemigrowali do Francji. Po wybuchu II wojny światowej przenieśli się do Maroka, dzięki czemu przeżyli Holokaust.
Chil Ichiel Huberman, ur. w 1900 r., najmłodsze dziecko Pesacha i Estery, ożenił się z Szajndlą Dwasz.
Estera i Pesach Hubermanowie oraz ich syn Chil Ichiel z żoną Szajndlą (1924 r.)
Estera i Pesach Hubermanowie oraz ich syn Chil Ichiel z żoną Szajndlą i córką Helą (1928 r.)
Spotkanie rodzinne. Z prawej stoi Pesach Huberman (ok. 1937 r.)
Estera Huberman zmarła na tyfus w getcie łukowskim 29 listopada 1942 r. (20 kislew 5703 r.). Jej mąż Pesach został zastrzelony na ulicy na początku 1943 r.
Kartka wysłana z łukowskiego getta 9 stycznia 1942 r. Jej autor, Pesach Huberman, mieszkający przy ul. Berka Joselewicza 24, informuje (po niemiecku, zgodnie z wymogami okupacyjnych władz) swego syna Moszka, który przebywa w Genewie, że zmarła jego matka Estera, czyli żona Pesacha. Pisze, że jest już stary i nie może pracować. Prosi też swego syna, by przysłał mu trochę jedzenia. Niedługo po wysłaniu tej kartki Pesach Huberman został zabity przez niemieckiego oprawcę
***
„Dwasz” znaczy po hebrajsku „miód”. Zważywszy na pochodzenie nazwiska, można przypuszczać, że Dwaszowie wywodzili się z Żydów sefardyjskich, którzy przed wiekami zmuszeni byli opuścić Hiszpanię. Sefardyjczycy bardzo często nosili nazwiska hebrajskie, gdy tymczasem Aszkenazyjczycy (Żydzi, którzy przybyli na ziemie polskie z Niemiec), posługiwali się nazwiskami wywodzącymi się z języka jidysz lub lokalnego, czyli np. polskiego.
Pierwszym znanym przedstawicielem rodziny Dwaszów był Awram Icchak, ur. ok. 1840 r. Miał co najmniej pięcioro dzieci: Jakowa, Barucha, Sarę, Herszela i Małkę.
Jakow Dwasz, ur. ok. 1860 r., zm. w 1935 r. Był cieślą, zajmował się wznoszeniem drewnianych domów. Ożenił się z Chają Staryfurman, urodzoną w Łukowie, zm. w 1925 r. Byli ortodoksyjnymi Żydami i mieli jedenaścioro dzieci, z których wieku dorosłego dożyło pięcioro:
Hesziek, ur. ok. 1886 r., zmarł na tyfus w 1920 r.
Szlomo, ur. ok. 1889 r., zmarł na infekcję w 1916 r.
Menasze, ur. ok. 1890 r., ożenił się z Naomi Twardedrzewo z Mędzyrzeca. Mieli troje dzieci: Szmuela, Chawę i Fajgę. W ostatnich latach przed wojną mieszkali najprawdopodobniej w Warszawie. Menasze Dwasz był kaletnikiem. Zginął z żoną i dziećmi podczas Holokaustu.
Od lewej: Rodzeństwo Szlomo, Szajndla i Menasze Dwaszowie, ich przyjaciółka Gitla oraz osoba niezidentyfikowana (ok. 1920 r.)
Grupa żołnierzy wojska polskiego. Drugi z prawej, w ciemnym mundurze, Menasze Dwasz (Kraków, 1920 r.)
Menasze Dwasz z siostrą Szajndlą i przyjaciółką (ok. 1920 r.)
Menasze Dwasz z żoną Nomi
Menasze Dwasz (z lewej) gra w szachy w sanatorium gruźliczym
Menasze Dwasz z córką Chawą (z lewej) (Warszawa, 1935 r.)
Menasze Dwasz z siostrzenicą Helą Huberman
Szajndla, ur. w 1900 r., była jedyną z rodzeństwa, która przeżyła Zagładę.
Michael, ur. ok. 1908 r., odziedziczył po ojcu zawód cieśli. Ożenił się z Blumą Lerman, tak jak i on łukowianką. Mieli sześcioro dzieci: Chaję, Herszela, Fajgę, Itę, Jakowa i ostatnie, urodzone podczas wojny, którego imię jest nieznane. Nikt z tej rodziny nie przeżył Holokaustu.
Stolarnia Jakowa Dwasza. Po prawej stoi Michael Dwasz, z tyłu jego żona Bluma, na ziemi siedzi ich córka Fajga (ok. 1932 r.)
Bluma Dwasz ze swym nowo narodzonym synem Jakowem (1936 r.)
Michael Dwasz z żoną Blumą (Warszawa)
***
Chil Ichiel i Szajndla Hubermanowie mieszkali w Łukowie w domu przy Alejach Kościuszki, wynajmowanym bodajże od niejakiego Wolskiego. Stoi on do dziś przy tej ulicy pod numerem 44. Prowadzili w nim sklep spożywczy. Mieli córkę Helę. Nie byli Żydami ortodoksyjnymi – należeli do Bundu. Uwielbiali podróże i naturę. Często wyjeżdżali za miasto i spędzali czas w otoczeniu zieleni. Bardzo lubili przebywać w lesie.
Szajndla i Chil Ichiel Hubermanowie (ok. 1924 r.)
Chil Ichiel i Szajndla Hubermanowie z córką Helą (1929 r.)
Przed domem i sklepem spożywczym przy Alejach Kościuszki stoją Szajndla Huberman i jej bratanek Szmuel Dwasz, siedzi jej mąż Chil Ichiel Huberman (ok. 1935 r.)
Dom przy Alejach Kościuszki 44, w którym mieszkali Hubermanowie (w 1987 r. i obecnie)
Hela Huberman z dwiema polskimi mieszkankami wsi (pod Łukowem, być może w Zapowiedniku, ok. 1931 r.)
Hela Huberman z członkami rodziny (Zapowiednik)
Hela Huberman z matką Szajndlą i członkami rodziny (Zapowiednik)
Szajndla Huberman z córką Helą i członkami rodziny – Nechemią Wengerem, jego żoną Geszą i ich dziećmi Etel, Chaimem i Abrahamem
Od lewej: Nomi Dwasz i Szajndla Huberman (siedzą) oraz ich dzieci Chawa, Szmuel, Fajga i Hela (stoją) (1931 r.)
Hela Huberman
Hela Huberman (1931 r.)
Hela Huberman (1932 r.)
Hela Huberman
Hela Huberman z matką Szajndlą i kuzynami
Hela Huberman z kuzynami (Zapowiednik)
Hela Huberman z kuzynką Maszą Dwasz
Szajndla Huberman z córką Helą i bratankiem Szmuelem Dwaszem (ok. 1932 r.)
Szajndla Huberman z córką Helą i kuzynką Maszą Dwasz (1935 r.)
Hela Huberman (ok. 1935 r.)
Od lewej: Ita Dwasz, Hela Huberman, Fajga Dwasz, Herszel Dwasz (siedzą), Srulik i Chaim Lermanowie (z tyłu) (ok. 1936 r.)
Hela Huberman z członkami rodziny i przyjaciółmi (Rembertów, ok. 1938 r.)
Hela Huberman z matką Szajndlą
Droga do Zapowiednika
Gdy wybuchła wojna, chcieli uciekać do ZSRR, wierzyli bowiem, że tam będą bardziej bezpieczni. Byli jednak w rozterce, bowiem rodzice Chila mieli już swoje lata i nie mogli z nimi wyjechać. Pozostali członkowie rodziny też z różnych względów nie chcieli opuszczać Łukowa. Chil i Szajndla zdecydowali się wreszcie ruszyć w drogę sami, tylko z córeczką Helą. Nie było to łatwe. Granicę na Bugu próbowali przekroczyć kilka razy. Gdy podczas jednego z podejść zostali złapani przez Niemców, pobito ich i zawrócono do Łukowa. Nie poddali się jednak i wreszcie im się udało. Dotarli do Brześcia, w którym się zatrzymali, jako uchodźcy, do lata 1940 r. Następnie zostali przez Rosjan wywiezieni na północny wschód, do Republiki Komi. Żyli tam w okropnych warunkach. Nękały ich choroby, głód i warunki atmosferyczne. Temperatura spadała często poniżej -30 stopni Celsjusza. Musieli pracować po dwanaście godzin dziennie. Hela Huberman zajmowała się np. spławem drewna rzeką. Tęsknili za bliskimi, o których nic nie wiedzieli. Byli zupełnie odcięci od świata i wiadomości z zewnątrz.
Po napaści Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 r. Żydzi zostali zwolnieni z przymusowego wygnania, mogli się udać dokądkolwiek, tyle że nie mieli dokąd. Postanowili wyruszyć na południe. Po długiej i uciążliwej podróży dotarli do Uzbekistanu. Tam panował jeszcze większy głód niż na północy. Ludzie umierali wprost na ulicach. Hubermanowie zatrudnili się w kołchozie przy zbiorze bawełny, ale niewiele to poprawiło ich warunki życia. Ciężka praca i brak jedzenia wyczerpywały ich siły.
Rodzice Heli dowiedzieli się, że rząd polski na uchodźstwie zbiera polskie dzieci i stara się wydostać je ze Związku Radzieckiego, postanowili więc oddać córkę do jednego z domów dziecka, by ją w ten sposób uratować. Hela nie chciała opuszczać rodziców, nie wiedziała, czy kiedykolwiek ich jeszcze zobaczy, opierała się przez wiele dni, w końcu jednak uległa. Było to latem 1942 r.
Hela Huberman umieszczona została w domu dziecka w Samarkandzie. Następnie trafiła do Teheranu w Persji. Tam czekała kilka miesięcy, aż brytyjskie władze zgodzą się na przetransportowanie żydowskich dzieci do Palestyny, o co zabiegała Agencja Żydowska (nieformalny rząd żydowski w administrowanej przez Wielką Brytanię Palestynie). Nie otrzymawszy zgody na podróż przez Morze Śródziemne lub lądem przez Irak, dzieci popłynęły do Indii, a następnie do Jemenu, skąd wreszcie, przez Kanał Sueski, trafiły do Ziemi Izraela. Przybyły tam w lutym 1943 r.
Chil Ichiel i Szajndla Hubermanowie przeżyli wojnę w ZSRR i w 1948 r. dotarli do Izraela. Po sześciu latach rozłąki spotkali się tam z córką Helą. Wszyscy członkowie rodziny, którzy pozostali w Łukowie, zostali zamordowani podczas Zagłady...
Po pobycie córki Hubermanów w Teheranie pozostała pewna pamiątka. 15 października 1942 r. jedna z dziewczynek z sierocińca, Lidka, obchodziła trzynaste urodziny i z tej okazji Hela za skromne kieszonkowe kupiła kolorowe kredki i namalowała dla niej laurkę, pełną kwiatów, jakie zapamiętała z Polski – głównie maków i chabrów, jakich pełno było na podłukowskich polach, w okolicach Zapowiednika, gdzie Hubermanowie lubili spędzać wolne chwile. Pod umieszczonymi na rysunku życzeniami podpisały się wszystkie dzieci. Ozdobna karta trafiła później do Izraela, a jej kopię otrzymała Michal Laist, córka Heli Huberman.
Na laurce z Teheranu, mimo ośmiu dekad, które minęły od jej namalowania, kwiaty spod Łukowa mają kolory tak żywe jak wspomnienia...
Laurka namalowana w Teheranie (1942 r.)
Hela Huberman z mężem Josefem Laistem przy domu Wolskich w Łukowie (1987 r.)
Historię spisała Michal Laist, córka Heli Huberman (Izrael 2017). Tłumaczenie i opracowanie: Krzysztof Czubaszek
Zdjęcia pochodzą z archiwum prywatnego Michal Laist
Krzysztof Czubaszek i Michal Laist (Izrael, 2019 r.)
(Fot. Archiwum prywatne Krzysztofa Czubaszka)