[ENG BELOW]
[PL]
Prace prezentowane na wystawie:
Adam Mazur, Kolekcja prywatna (I Love TECHNE, Sokołowsko), photobook, edycja 1/5, z cyklu After Zygmunt Rytka
Adam Mazur, Przedziały czasowe (Hommage à Mateusz Hadaś & Marcin Pietrucin, Sokołowsko, 23–26.06.2026), photobook, edycja 1/5, z cyklu After Zygmunt Rytka
Adam Mazur, Nieciągłość skończoności, fotografia generatywna (chatgpt 5.5), z cyklu After Zygmunt Rytka, druk UV na płótnie
Adam Mazur, Katalog S.M. (Sokołowsko), 2026, fotografia cyfrowa, wydruk barwny na papierze Solution Cargo Rag 260 mg naklejony na dibondzie 2 mm, z cyklu After Zygmunt Rytka
Tablica 1
1) Daniel Muzyczuk, Józef Robakowski, Tomasz Załuski, Agnieszka Wojciechowska-Sej 2) Igor Zieliński, Marcin Pietrucin, Mateusz Hadaś 3) Cezary Bodzianowski, Paulina Czajkowska, Ryszard Henryk Chojnacki, Artur Chrzanowski
Tablica 2
1) Bożena Biskupska 2) Alicja Kubicka 3) Paul Lemort 4) Daniel R. Sobota, Igor Zieliński 5) Iwona Skiba, Marcin Pietrucin, Mateusz Hadaś 6) John Hill, Daniel Konopka 7) Mateusz Hadaś, Marcin Pietrucin 8) Weronika Wronecka, Daniel R. Sobota 9) Jan Borowiec, Tomasz Głowacki
Tablica 3
1) Andrzej Wielogórski (Makary), Adam Jaśkiewicz 2) Wojciech Pustoła, Tomasz Albin 3) Kuba Dąbrowski, Dominik Czepigo 4) John Hill, Alicja Kubicka 5) Magda Ciszewska-Rząsa, Marcin Rząsa 6) Kasia Kubicka, Jarosław Klupś 7) Daniel Ożga, Pola Dwurnik 8) Piotr Policht, Karolina Plinta 9) Zuzanna Mielczarek, Kuba Rodziewicz
Tablica 4
1) Błażej Pindor 2) Weronika Wronecka 3) Tomasz Haładaj 4) Kacper Ogień 5) Tomasz Gutkowski 6) Zbigniew Olszyna 7) Anonim 8) Marcin Kozłowski 9) Michal Manek
Tablica 5
1) Piotr Wołyński, Sławomir Decyk 2) Marta Smolińska 3) Anna Kędziora, Maksymilian Radawski 4) Józef Robakowski, Karolina Karolak 5) Aleksandra Stankiewicz, Estera Lipman, Kinga Stec, Pola Sztuk, Maciej Kozłowski, Zuzanna Małaszuk 6) Ewa Zarzycka, Katarzyna Korzeniecka 7) Karolina Jabłońska, Emilia Kina, Katarzyna Przezwańska 8) Zuzanna Sokalska, Łukasz Gorczyca, Marcela Krukowska 9) Piotr Krajewski, Piotr Bosacki, Janusz Bałdyga
After Zygmunt Rytka
Co dzieje się z konceptualistą po śmierci? Czy można go jakoś ożywić, obronić, a nawet kontynuować jego dorobek? Kto mógłby i kto powinien „to” robić? Bliscy, koledzy i koleżanki, a może osoby z innych pokoleń, zupełnie niezwiązane z artystą za życia? Pytania te nasuwają mi się podczas zwiedzania Sokołowska i założonego w Willi Rosa archiwum Zygmunta Rytki, wybitnego, choć nieco zapomnianego artysty. Z punktu widzenia sztuki jego prace są oszczędne i proste, choć także filozoficznie ciekawe. W sam raz na plener Techne. Sokołowsko nie tylko współbrzmi z artystyczno-filozoficznym zacięciem Zygmunta Rytki, ale przede wszystkim jest miejscem, z którym był związany aż do śmierci.
Praca zawiera ponadto wątek osobisty. Rytka to jeden z najważniejszych dla mnie artystów. Poznałem go na przełomie wieków, będąc jeszcze na studiach i pisząc pod nadzorem Waldemara Baraniewskiego (formalnym) i Marka Grygla (nieformalnym) pracę magisterską o Małej Galerii ZPAF-CSW. Dziś jestem starszy, niż Rytka był w momencie, gdy się poznaliśmy. Dziwne uczucie. Wydawał mi się wtedy stary, choć był przecież dojrzałym mężczyzną; już po diagnozie stwardnienia rozsianego, ale jeszcze w pełni sił. Zmarł w 2017 roku.
Kuratorzy i historycy sztuki przygotowują retrospektywy i opracowania monograficzne, rodzina próbuje zachować archiwum, galerzyści sprzedają co, jak i gdzie mogą. Pytanie co ja mógłbym, co ja powinienem zrobić z „moim” Rytką? Wystawy już robiłem, teksty pisałem, więc może czas na jakiś gest artystyczny, hołd osobisty i ogarnięcie wspomnień. Może coś bardziej ekstrawaganckiego, w stylu Andrzeja Różyckiego, który ustanowił łączność duchową ze zmarłą Zofią Rydet, przywołując ją do życia w „fotozoficznym” projekcie „andrzejozofii”. Mógłbym w sumie powołać takiego „adamozygmunta”. Być jak Zygmunt Rytka. Albo spojrzeć na Rytkę bardziej konceptualnie, filozoficznie lub duchologicznie. Rytka – jako projekt, który może trwać – jest nieciągły w swojej skończoności, ale manifestuje się co i rusz; wpada się na niego jak na dzieła Zygi rozproszone w sokołowskich przestrzeniach In Situ.
Artysta zostawił krótkie teksty, które można czytać jako autokomentarze, ale także jako instrukcje, partytury. Gdybym był kuratorem, powierzyłbym to zadanie artystom i artystkom – coś w stylu „Zygmunt Rytka In Memoriam”. Ale artyści nie bardzo interesują się innymi artystami (nikt z uczestników pleneru nie znał Rytki). Poza tym praca pod przymusem, na zamówienie, jest niefajna, wtórna. Ponieważ od niedawna sam jestem artystą, nie pozostaje mi nic innego, jak zadać tę pracę samemu sobie. Animować sztukę i ducha Rytki, sprawdzić, jak działa dzieło po dosłownej „śmierci autora”, po materialnym, lecz przecież nie artystycznym końcu. Ktoś powie, że to kolejne emanacje słabego artysty. Dla mnie to gest w duchu egzystencjalnego, nieco ironicznego konceptualizmu Zygmunta Rytki.
Refleksja nad możliwymi formami upamiętnienia artystów i artystek nie kończy się na Rytce. Ostatecznie kwestia tego, czy i jak można ożywiać dzieło po śmierci, żeby miało to sens artystyczny i poznawczy, dotyczy wszystkich osób tworzących. Czy moment śmierci (symbolicznej, nie dosłownej) może być sam w sobie dziełem konceptualnym, uruchamiać proces, w którym twórczość kulminuje, dopełnia się i otrzymuje coś – no właśnie, co? Puentę? Życie pośmiertne? Drugie życie? Co zrobić z martwym konceptualistą?
Kolekcja prywatna (I Love TECHNE, Sokołowsko), 2026, photobook, edycja 1/5, z cyklu After Zygmunt Rytka
Kolekcja prywatna to zbiór zdjęć pokazujących życie artystyczne z mniej formalnej perspektywy. Tworzona w latach 1973–2000 przez Zygmunta Rytkę, Kolekcja prywatna składała się z czarno-białych odbitek ręcznie kolorowanych flamastrami i tuszem, opisywanych odręcznie w nonszalancki sposób. Dokumentacja życia artystycznego obejmowała fotografie imprez, pijatyk, towarzyskich spotkań i dokamerowych wygłupów bliskich Rytce artystów, krytyków, teoretyków i kuratorów.
„Kolekcji prywatnych” jest wiele, zapewne tyle, ilu uczestników świata sztuki, ale Kolekcja Rytki ma znaczenie szczególne, bo otwiera drogę do uznania dokumentacji pola sztuki za autonomiczne dzieło. Równie interesujące jak sama sztuka są szczegóły życia codziennego – to, co bardzo ludzkie, a zarazem skrywane i przeoczone: emocje, relacje i gesty, animozje i przyjaźnie mniej lub bardziej uznanych postaci.
Moja własna kolekcja powstaje od czasu spotkania Rytki na studiach i fascynacji socjologią sztuki proponowaną przez znajomą artysty i moją mentorkę, Bożennę Stokłosę. Zorganizowany w Sokołowsku plener Techne jest okazją do ujawnienia części zbioru. Różnic jest wiele, począwszy od użycia barwnej fotografii cyfrowej, a skończywszy na zauważalnie – w porównaniu z czasami Rytki – mniejszej konsumpcji alkoholu wśród współczesnych artystów i artystek, o filozofach nie wspominając.
Kolekcja zdjęć z Techne oddaje klimat pleneru, nie przedstawiając nawet wszystkich uczestników czy organizatorów. Ze wszystkimi osobami się przywitałem, nie wszystkich poznałem, nie każdy chciał być sfotografowany (artyści chętniej niż filozofowie). Kolekcja jest więc przypadkowa. Oddaje ulotną, wakacyjną atmosferę i ujawnia nowo zawiązane znajomości. Nic wielkiego się nie wydarzyło – zwykły plener, jakich wiele.
Kolofon
Specjalne podziękowania: Bożena Biskupska, Weronika Wronecka
Stworzono w ramach: Techne. International Philosophical–Artististic Plein Air Sokołowsko (22–28.06.2026)
Zdjęcia i skład: Adam Mazur
Nakład: 5 egz. (Self-Published)
Korekta: ChatGPT 5.6 Sol
Tłumaczenie: ChatGPT 5.5
Przedziały czasowe (Hommage à Mateusz Hadaś & Marcin Pietrucin, Sokołowsko, 23–26.06.2026), photobook, edycja 1/5, z cyklu After Zygmunt Rytka
Gości Willi Rosa w Sokołowsku wita zawieszony na ścianie przed wejściem do budynku, nieco wyblakły od słońca plastikowy wydruk. To czarno-biała fotografia z jednego z wczesnych cykli Zygmunta Rytki pt. Przedziały czasowe. Makrofotografia strumienia wody, rozbryzgu spowodowanego wrzuceniem ciężkiego przedmiotu do cieczy, to temat klasyczny co najmniej od czasów eksperymentów Muybridge’a i Mareya, rozwinięty później w barwnych i formalnie doskonałych obrazach Edgertona. „Gejzery”, jak Rytka mówił o swoich pracach z cyklu, to kompozycje chwilowe: szybka ekspozycja i abstrakcyjna forma, ale też konkretna myśl.
„Obraz fotograficzny jest trwałym zapisem czasu”, pisze artysta w komentarzu do serii. „Każde zdjęcie będąc samo w sobie rejestracją pewnego przedziału czasowego, określa jednocześnie swoje położenie w dziedzinie czasu. Każda fotografia zaczyna lub kończy dany przedział czasowy, który może być: założony, przypadkowy, niemożliwy do określenia (rejestracja wykonana przez osobę druga). Jako wykonujący rejestrację mogę: dowolny przedział czasowy zmierzyć w przyjętych jednostkach czasu, nie mierzyć go (a wtedy i tak zostanie utrwalony w mojej pamięci, jestem w stanie określić go w przybliżeniu). Nie znać go zupełnie”.
Moje przedziały czasowe podczas pleneru Techne w Sokołowsku wyznaczały spotkania z duetem artystycznym tworzonym przez Mateusza Hadasia i Marcina Pietrucina. Znam obu artystów z Wydziału Fotografii Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu. Jako studenci wyróżniali się nie tylko poczuciem humoru, pracowitością i błyskotliwymi prezentacjami. Hadaś i Pietrucin chcą na dobre zaistnieć w sztuce współczesnej. Dopiero zaczynają kariery, ale ich ambicja idzie w parze z talentem, a do tego jeszcze z blagą najlepszego gatunku. Skojarzyli mi się z wczesnym Rytką, jego upodobaniem do bluffu.
Inspiracją przy pracy nad sekwencją zdjęć i photobookiem były, oprócz Zygmunta Rytki, książki i druki artystyczne duetu Lukas Jasansky/Martin Polak (zwłaszcza cykl Chlapy), a także prace Markety Othovej oraz ujmująca temat przedziałów czasowych z nieco innej perspektywy książka Davida Salcedo Ocho Puntas (2025).
Nie wiem, co stanie się w przyszłości z Hadasiem i Pietrucinem. W Sokołowsku mówiło się o nich — za sprawą pomysłu realizacji cylindra z cukru — „Sugar Boys”. Wywołali skandal, zaburzyli plener, a może go uratowali. Czekam na kolejne spotkanie w nieokreślonej przyszłości w Sokołowsku, które domknie następny przedział czasowy.
[ENG]
Works presented in the exhibition:
Adam Mazur, Private Collection (I Love TECHNE, Sokołowsko), photobook, edition 1/5, from the series After Zygmunt Rytka
Adam Mazur, Time Intervals (Hommage à Mateusz Hadaś & Marcin Pietrucin, Sokołowsko, 23–26.06.2026), photobook, edition 1/5, from the series After Zygmunt Rytka
Adam Mazur, Discontinuity of Finitude, generative photography (ChatGPT 5.5), from the series After Zygmunt Rytka, UV print on canvas
Adam Mazur, Catalogue S.M. (Sokołowsko), 2026, digital photograph, colour print on Solution Cargo Rag 260 g/m² paper mounted on 2 mm Dibond, from the series After Zygmunt Rytka
Board 1
Daniel Muzyczuk, Józef Robakowski, Tomasz Załuski, Agnieszka Wojciechowska-Sej 2) Igor Zieliński, Marcin Pietrucin, Mateusz Hadaś 3) Cezary Bodzianowski, Paulina Czajkowska, Ryszard Henryk Chojnacki, Artur Chrzanowski
Board 2
Bożena Biskupska 2) Alicja Kubicka 3) Paul Lemort 4) Daniel R. Sobota, Igor Zieliński 5) Iwona Skiba, Marcin Pietrucin, Mateusz Hadaś 6) John Hill, Daniel Konopka 7) Mateusz Hadaś, Marcin Pietrucin 8) Weronika Wronecka, Daniel R. Sobota 9) Jan Borowiec, Tomasz Głowacki
Board 3
Andrzej Wielogórski (Makary), Adam Jaśkiewicz 2) Wojciech Pustoła, Tomasz Albin 3) Kuba Dąbrowski, Dominik Czepigo 4) John Hill, Alicja Kubicka 5) Magda Ciszewska-Rząsa, Marcin Rząsa 6) Kasia Kubicka, Jarosław Klupś 7) Daniel Ożga, Pola Dwurnik 8) Piotr Policht, Karolina Plinta 9) Zuzanna Mielczarek, Kuba Rodziewicz
Board 4
Błażej Pindor 2) Weronika Wronecka 3) Tomasz Haładaj 4) Kacper Ogień 5) Tomasz Gutkowski 6) Zbigniew Olszyna 7) Anonymous 8) Marcin Kozłowski 9) Michal Manek
Board 5
Piotr Wołyński, Sławomir Decyk 2) Marta Smolińska 3) Anna Kędziora, Maksymilian Radawski 4) Józef Robakowski, Karolina Karolak 5) Aleksandra Stankiewicz, Estera Lipman, Kinga Stec, Pola Sztuk, Maciej Kozłowski, Zuzanna Małaszuk 6) Ewa Zarzycka, Katarzyna Korzeniecka 7) Karolina Jabłońska, Emilia Kina, Katarzyna Przezwańska 8) Zuzanna Sokalska, Łukasz Gorczyca, Marcela Krukowska 9) Piotr Krajewski, Piotr Bosacki, Janusz Bałdyga
After Zygmunt Rytka
What happens to a conceptual artist after death? Can he be revived, defended, or even continued? Who could, and who should, do “this”? Family, friends and colleagues, or perhaps people from other generations, entirely unconnected with the artist during his lifetime? These questions come to mind as I explore Sokołowsko and the archive of Zygmunt Rytka – an outstanding, if somewhat forgotten, artist – established at Villa Rosa. From an artistic point of view, his works are spare and simple, yet philosophically intriguing. Just right for the Techne residency. Sokołowsko not only resonates with Rytka’s artistic and philosophical bent; above all, it is the place he remained connected with until his death.
The work also has a personal dimension. Rytka is one of the most important artists for me. I met him at the turn of the century, while still a student, writing my master’s thesis on the Mała Galeria ZPAF-CSW under the supervision of Waldemar Baraniewski (formally) and Marek Grygiel (informally). Today I am older than Rytka was when we met. A strange feeling. He seemed old to me then, although he was simply a mature man – already diagnosed with multiple sclerosis, but still in full strength. He died in 2017.
Curators and art historians prepare retrospectives and monographs, the family tries to preserve the archive, and gallerists sell what they can, however and wherever they can. The question is: what could I, what should I do with “my” Rytka? I have already made exhibitions and written texts, so perhaps it is time for an artistic gesture, a personal tribute, a way of coming to terms with memories. Perhaps something more extravagant, in the manner of Andrzej Różycki, who established a spiritual connection with the late Zofia Rydet, summoning her back to life in his “photosophical” project of “Andrzejosophy”. I could, in fact, bring into being an “Adamozygmunt”. Be like Zygmunt Rytka. Or look at Rytka more conceptually, philosophically or hauntologically. Rytka – as a project that can go on – is discontinuous in his finitude, yet he manifests himself every now and then; one stumbles upon him the way one stumbles upon Zyga’s works scattered across Sokołowsko’s In Situ spaces.
The artist left short texts that can be read as self-commentaries, but also as instructions or scores. If I were a curator, I would entrust this task to artists – something along the lines of “Zygmunt Rytka In Memoriam”. But artists are not much interested in other artists (none of the residency participants knew Rytka). Besides, work done under compulsion, to order, is no fun and derivative. Since I have only recently become an artist myself, I have no choice but to assign this task to myself: to animate Rytka’s art and spirit, to see how a work functions after the literal “death of the author”, after a material – though by no means artistic – end. Some will say these are just further emanations of a weak artist. For me, it is a gesture in the spirit of Zygmunt Rytka’s existential, somewhat ironic conceptualism.
Reflection on possible ways of commemorating artists does not end with Rytka. Ultimately, the question of whether and how a body of work can be revived after death in a way that makes artistic and cognitive sense concerns everyone who creates. Can the moment of death (symbolic, not literal) itself be a conceptual work, setting in motion a process in which a practice culminates, completes itself and receives something – well, what exactly? A punchline? An afterlife? A second life? What is to be done with a dead conceptualist?
Private Collection (I Love TECHNE, Sokołowsko), 2026, photobook, edition 1/5, from the series After Zygmunt Rytka
Private Collection is a series of photographs showing artistic life from a less formal perspective. Created by Zygmunt Rytka between 1973 and 2000, Private Collection consisted of black-and-white prints hand-coloured with felt-tip pens and ink, and annotated by hand in a deliberately nonchalant manner. This record of artistic life included photographs of parties, drinking sessions, social gatherings, and playful performances for the camera by artists, critics, theorists and curators close to Rytka.
There are many “private collections”, probably as many as there are participants in the art world, but Rytka’s Collectionhas a special significance, because it opens the way to recognising documentation of the art field as an autonomous work in its own right. Just as interesting as art itself are the details of everyday life – what is deeply human yet often concealed or overlooked: emotions, relationships and gestures, animosities and friendships among figures of greater or lesser recognition.
My own collection has been developing since I met Rytka as a student and became fascinated by the sociology of art proposed by the artist’s friend and my mentor, Bożenna Stokłosa. The Techne residency in Sokołowsko provides an opportunity to reveal part of this archive. There are many differences, ranging from the use of colour digital photography to the noticeably lower – by comparison with Rytka’s time – consumption of alcohol among contemporary artists, not to mention philosophers.
The collection of photographs from Techne captures the atmosphere of the residency without even portraying all of its participants, let alone the organisers. I greeted everyone, though I did not get to know everyone, and not everyone wanted to be photographed (artists were more willing than philosophers). The collection is therefore accidental. It conveys a fleeting summer atmosphere and reveals newly formed acquaintances. Nothing particularly significant happened – just an ordinary plein-air residency, one of many.
Colophon
Special thanks: Bożena Biskupska, Weronika Wronecka
Created during: Techne. International Philosophical-Artistic Plein-Air, Sokołowsko (22–28.06.2026)
Photos and layout: Adam Mazur
Edition: 5 copies (self-published)
Proofreading: ChatGPT 5.6 Sol
Translation: ChatGPT 5.5
Time Intervals (Hommage à Mateusz Hadaś & Marcin Pietrucin, Sokołowsko, 23–26.06.2026), photobook, edition 1/5, from the series After Zygmunt Rytka
Visitors to Villa Rosa in Sokołowsko are greeted by a plastic print hanging on the wall in front of the entrance, slightly faded by the sun. It is a black-and-white photograph from one of Zygmunt Rytka’s early series, Time Intervals. A macro-photograph of a stream of water, or of a splash caused by dropping a heavy object into a liquid, has been a classic subject at least since the experiments of Muybridge and Marey, later developed in Edgerton’s colourful and formally impeccable images. The “geysers”, as Rytka called the works in this series, are momentary compositions: fast exposure and abstract form, but also a precise idea.
“The photographic image is a permanent record of time,” the artist writes in his commentary on the series. “Each photograph, being in itself a record of a certain interval of time, simultaneously determines its position in the domain of time. Each photograph begins or ends a given interval of time, which may be: assumed, accidental, impossible to determine (a record made by another person). As the person making the record, I can: measure any interval of time in adopted units of time; not measure it (and then it will still be preserved in my memory, I am able to determine it approximately); not know it at all.”
My own time intervals during the Techne residency in Sokołowsko were marked by encounters with the artistic duo of Mateusz Hadaś and Marcin Pietrucin. I know both artists from the Faculty of Photography at the Magdalena Abakanowicz University of the Arts in Poznań. As students, they stood out for their sense of humour, diligence and brilliant presentations. Hadaś and Pietrucin want to establish themselves properly in contemporary art. Their careers are only beginning, but their ambition goes hand in hand with talent – and with bluff of the finest kind. They reminded me of the early Rytka and his fondness for bluff.
In preparing the sequence and the photobook, my inspirations – besides Zygmunt Rytka – included books and artists’ publications by the duo Lukas Jasansky/Martin Polak, especially the series Chlapy, as well as works by Marketa Othova and David Salcedo’s book Ocho Puntas (2025), which approaches the question of time intervals from a somewhat different perspective.
I do not know what will happen to Hadaś and Pietrucin in the future. In Sokołowsko they were referred to as the “Sugar Boys”, after their idea of producing a cylinder made of sugar. They caused a scandal, disrupted the residency, perhaps even saved it. I look forward to our next meeting in Sokołowsko at some unspecified point in the future, which will close another time interval.