Strona główna‎ > ‎Alleluja‎ > ‎

Za rękę z Jezusem

opublikowane: 31 sty 2010, 11:38 przez Xiadz Grzegorz   [ zaktualizowane 31 sty 2010, 13:44 ]
Oaza Dzieci Bożych ze Skrzydeł miała swoją pierwszą Oazę Modlitwy. W dniach 30 i 31 stycznia spedziliśmy czas modlitwy, radości i rekreacji w Bierach. Razem odkrywaliśmy, jak uchwycić się ręki Jezusa i z Nim jest przez życie.
Tuż po przyjeździe do Bier czekała nas nielada atrakcja. Przemierzaliśmy kuligiem uliczkami Bier. Czas spotkań w grupach przybliżył nam prawdę, jak bardzo potrzebujemy pomocy Jezusa w naszym życiu. Po południu Eucharystia to podróżowanie z Jezusem w łodzi. Na bajorze wielko haja, Jezus ze mną w łajbie jest... Potrzeba zatem, byśmy budzili Jezusa, by uśmierzał wszelkie burze w naszym życiu.
Wieczorem czas na film ewangelizacyjny Jezus w wersji dla dzieci. Przyjrzeliśmy się życiu Jezusa, by dokonać ważnego wyboru: opowiedzieć się w naszym życiu za Jezusem. Zaś w czasie modlitwy wieczornej przymierzaliśmy swoje ręce do rąk Jezusa.
W niedzielę spotkania w grupie pomagały nam odkrywać, że Jezus trzyma nas za ręce posługując się drugim człowiekiem, jak również nasze ręce mogą stać się rękami Jezusa dla innych ludzi. Po przeżytej wraz z Bierowianami Eucharystii był czas dzielenia się doświadczeniem Oazy Modlitwy.
Swoją obecnością zaszczycił nas Ks. Proboszcz częstując dzieci łakociami :)
 
 
Oczywiście poniżej możliwość dzielenia się świadectwem z OM'u ;)
 
Świadectwa:
Zmęczona chorobą w ciągu ostatniego tygodnia chciałam zrezygnować z wyjazdu na Oazę Modlitwy, ale posłuchałam głosu swojego serca i postanowiłam, że pomimo mojego stanu zdrowia jednak pojadę. Choć na początku nie było najlepiej, nie miałam na nic siły i byłam osłabiona, nawet do konkretnej posługi musiałam zmuszać samą siebie. Ta Oaza Modlitwy wiele mi pomogła, ponieważ potrzebowałam czasu wyciszenia i ofiarowania Bogu samej siebie. Pierwszym takim momentem, w którym mogłam to uczynić, była sobotnia Eucharystia. To w czasie niej, choć na początku czułam niepokój w swoim sercu, zaczynałam uświadamiać sobie po co naprawdę tu przyszłam. Ból, który dokuczał mi wcześniej, pomału zaczynał ustępować i do końca Mszy potrafiłam się już skupić. Zapomniałam o tym, co mi przeszkadzało na samym początku. Szczególnym dla mnie czasem był film o Jezusie, a także modlitwa wieczorna, w czasie której oddając Jezusowi swoje ręce, mogłam oddać wszystko to, co nimi robię. Postanowiłam również, że sama ofiaruję Bogu swój czas, a miałam taką możliwość wieczorem. Patrząc na Jezusa mogłam sobie z Nim porozmawiać. Byłam tylko ja i ON. Potrafiłam w tym czasie oddać Jezusowi wszystko to, z czym sobie nie radziłam, i potrafiłam podziękować za wszystko, co otrzymałam. Za to wszystko, co Bóg mi ofiarował, za czas Oazy Modlitwy, który mogłam ofiarować Bogu, chwała Panu.
Monika