OTRZĘSINY W NASZEJ FUNDACJI:

Jeśli będą łzy, to tylko ze śmiechu !

 

Wiecie, że wierzę w Boga, w dobro i w ludzi. Natomiast średnio wierzę w piękne słowa i staram się nimi jak najrzadziej posługiwać. Uważam, że jeden czyn jest bardziej wymowny niż wiele słów. W związku z tym, zamiast narzekać i krytykować durny system edukacji w Polsce oraz płytki, konsumpcyjny i egoistyczny sposób życia i myślenia ludzi razem z przyjaciółmi powołałem Fundację, która ma w mniejszym lub większym stopniu przeciwstawiać się temu złu. Uważam, ze każde wchodzenie w nowy etap powinno kojarzyć się z pozytywnymi przeżyciami. Otrzęsiny dla wolontariuszy to nie był mój pomysł. Wymyśliła je Karolina dość dawno temu, kiedy jeszcze wolontariuszy można było policzyć na palcach jednej ręki. Do wplecenia ich w działania Fundacji skłoniły mnie dwie sytuacje:

Kurs wychowawców kolonijnych i zdjęcia z „chrztu” na obozie żeglarskim: oblewanie dzieci wiaderkami farby, parzenie pokrzywami, bicie rózgą i tak dalej, a dzieciaki w wieku średniej podstawówki. Z różnych źródeł wiem, że to nie jest odosobniony przypadek. Ciekawe czy tak wyglądały wymarzone wakacje dla tych dzieci?

Druga sytuacja: dwie licealistki opowiadają w grupie rówieśników o swoich osiemnastych urodzinach, jakie  to one i ich koleżanki dostały pasy. A potem kiedy te same dwie dziewczyny zostały same przypadkiem usłyszałem (słuch mam nadzwyczaj dobry) : „ Dobrze, że ja mam to za sobą” I to też nie jest odosobniony przypadek, elementem większości opowieści, które do mnie docierają są łzy i siniaki. Ciekawe czy tak wyglądają wymarzone urodziny?

Uważam, że w tej materii nic się nie zmieni jeśli po pierwsze ktoś nie odważy się głośno nazwać zła po imieniu.

Po drugie nie przypomni ludziom, że

  • Dobro i zło to wartości niedemokratyczne i nie zależą od zdania większości
  • Nie istnieją prawa, obrzędy ani zwyczaje, które usprawiedliwiałyby bezsensowne znęcanie się człowieka nad człowiekiem, tak samo jak nie istnieją władze, instytucja ani grupy społeczne, które miałyby moralne prawo je wprowadzać.(tak jak nie da się wprowadzić mniejszej grawitacji)
  • Nie istnieją „wszyscy” i każdy za swoje postępowanie odpowiada indywidualnie
  • Rozpoczęcie jakiegoś etapu w życiu to czas radosny, wprowadzanie w takim momencie strachu, bólu i łez należy uznać za zbrodnię
  • Znęcanie się jednego człowieka nad drugim jest niemożliwe do pogodzenia z wyznawaniem chrześcijaństwa, prawdziwą przyjaźnią i jakkolwiek rozumianym człowieczeństwem
  • Czasami największej odwagi wymaga przeciwstawienie się większości
  • Jak dwa tysiąca lat temu powiedział Seneka: „Każde okrucieństwo bierze się ze słabości” (Nie będę cytował w tym miejscu Jezusa, bo musiałbym przytoczyć całą Biblię)

Po trzecia jak powiedział Moliere: „Człowiek czasem godzi się aby być złym, ale nikt się nie zgodzi aby być śmiesznym”. Na podstawie tych słów otrzęsiny mają być parodią znęcania się i jedyne dozwolone łzy u otrząsanych to łzy ze śmiechu. Jednocześnie całkowita dowolność jeśli chodzi o przebieg otrzęsin daje osobom, które nie zgadzają się ze mną możliwość odcięcia się od tych poglądów.

Ja w ramach parodii i wyśmiewania zła nadal będę używał rózgi w celach edukacyjnych i wychowawczych, chyba, że ktoś z zainteresowanych zaprotestuje. Przyjąłem zasadę, że „karany” powinien dostać na tyle mocno, żeby mógł rózgi policzyć i na tyle delikatnie, żeby rózgi nie były w stanie go obudzić gdyby spał.

                                                                                                                                                Prezes Fundacji

                                                                                                                     mgr Tomasz Deptuła