Miejsce:

Zielona Góra - Chrześcijańska Szkoła Podstawowa „Salomon”

Skład Wolontariuszy:

Andrzej Sitkiewicz

Aleksandra Adamkiewicz (debiut)

Alicja Krawczyńska (debiut)

Bartosz Jaroszewski (debiut)

Krótki Opis:

ZIELONA GÓRA 1.07 – 4.07

Ahoj przygodo! Pierwszy tydzień lipca okazał  się pełen pracy nawet dla najmłodszych stażem wolontariuszy: ledwo zdążywszy schować spódniczki i garnitury po zakończeniu roku musieli zabrać nieodłączne śpiwory i rzucić się  w wir przygody na drugim końcu Polski.

Nowo sformowana grupa miała swój „chrzest bojowy” w Chrześcijańskiej Szkole Podstawowej „Salomon” w Zielonej Górze, gdzie została zaproszona przez nauczycielkę przyrody Agnieszkę Kowalczyk. Program kilkudniowego projektu zakładał naukę z dziećmi poprzez zabawę, w sposób dla nich jak najbardziej odpowiedni.

Pierwszego dnia odbył się pokaz dla dzieci, podczas którego dwadzieścioro dwoje uczniów mogło zobaczyć  wiele ciekawych i widowiskowych doświadczeń, a także zapoznać się z mechanizmem ich zachodzenia. Następnego dnia dzieci miały okazję „pobawić się” w naukowców i osobiście wykrywać kationy i aniony w tajemniczych roztworach na podstawie tabel z zanotowanymi reakcjami. Mali chemicy stanęli na wysokości zadania – nawet najmłodsza grupa (złożona z uczniów klasy drugiej i trzeciej) poradziła sobie bardzo dobrze! Kolejne zajęcia ponownie przyjęły formę podobną do pokazów: uczniowie w mniejszych grupach mogli pobawić się między innymi cieczą nienewtonowską i ciekłym azotem, co wywołało u nich niesamowitą radość.

Najciekawszy punkt programu miał miejsce ostatniego dnia: dzieci osobiście przeprowadzały doświadczenia znane im z pierwszych zajęć podczas otwartego pokazu, na który przybyli ich rodzice. Pomimo nerwów i tremy wszystko wyszło dzieciom popisowo – nawet tak wymagające doświadczenia jak spalanie chlorku miedzi czy reakcje metali, na przykład potasu, z wodą. Poza tym uczniowie mieli szansę stanąć ze sobą w szranki w teście wiedzy chemicznej, gdzie także poziom wiedzy wyniesionej przez nich z pokazów był zaskakujący.

Pomimo dużej liczby widzów i niewielkiego doświadczenia wolontariuszy zielonogórski projekt udał się popisowo, a nawet padła propozycja przyjechania za rok, co opiekunowie powitali z radością, zdążywszy się przez te kilka dni zżyć z młodymi adeptami trudnej, chemicznej sztuki.

Alicja Krawczyńska