Strona główna‎ > ‎

Druga wojna punicka

      W 219 roku Hannibal zaatakował miasto Saguntum, które było sprzymierzone z Rzymem. Trzeba jednak przyznać, że został przez nie sprowokowany, ponieważ mieszkańcy miasta wcześniej zaatakowali sąsiednie plemiona, będące pod ochroną punicką, oraz wymordowali zwolenników Kartaginy, mieszkających w Saguntum. Mimo to Rzym ujął się za swoim sprzymierzeńcem, i zażądał od Kartaginy wydania Hannibala, a kiedy otrzymał odmowną odpowiedź, ogłosił rozpoczęcie wojny.
       Armia Hannibala liczyła około 75000 pieszych, 9000 konnicy oraz 40 słoni bojowych. Wymarsz tej armii miał miejsce późną wiosną 218 roku. Przewidując, że armia rzymska będzie iść w kierunku Hiszpanii wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego, Hannibal obrał trasę wiodącą przez środek lądu. Pod koniec czerwca dotarł do rzeki Ebro, a następnie maszerował dalej aż do Pirenejów. Tam pozostawił garnizon w sile 11000 iberyjskich wojowników, i wkroczył do Galii z 50000 piechoty, kawalerią i słoniami.
We wrześniu Kartagińczycy dotarli do Rodanu, a następnie przekroczyli go, po czym jesienią doszli do podnóży Alp. Ich przekroczenie przez armię Hannibala było całkowitym zaskoczeniem dla Rzymian, ale miało także negatywne skutki dla samych Kartagińczyków – podczas przemarszu stracili oni większość słoni, maszyny oblężnicze, i niemal połowę swoich wojsk. W każdym razie po przejściu Alp cała północna Italia leżała otworem przed Hannibalem.

Wojny, cz. 2

       Z Kartaginy wysłano flotę 70 kwinkwirem na pomoc Hannibalowi, jednak została ona przechwycona przez rzymską flotę. Na skutek przewagi liczebnej Rzymian flota punicka wycofała się bez walki. Na lądzie jednak Rzymianom wcale nie wiodło się dobrze.
Pojawienie się Hannibala na terenach niziny Padu, niedawno spacyfikowanych przez Rzymian, spowodowało na tych ziemiach natychmiastowy bunt i przyłączenie się do Kartagińczyków. Konsul Publiusz Korneliusz Scypion, który dowodził armią wysłaną na spotkanie Hannibalowi, został pokonany w bitwie nad rzeką Ticinus. Kolejna armia rzymska, wysłana na pomoc Scypionowi, poniosła całkowitą klęskę w bitwie nad rzeką Trebią, tracąc ponad 1/3 swojego stanu. Było to pierwsze wielkie zwycięstwo Hannibala nad Rzymem, a już niedługo miały być następne.

       Dzięki tym dwu bitwom Hannibal zabezpieczył swoje położenie w północnej Italii i spokojnie mógł tam przezimować. Ponieważ poparcie dla jego działań wśród Galów stopniowo się zmniejszało, wiosną 217 roku armia ruszyła na południe. Z kolei Rzymianie powołali nową armię, chcąc pomścić porażkę nad Trebią, oraz uspokoić sytuację na północy. Dowództwo powierzono Gnejuszowi Serwiliuszowi oraz Gajuszowi Flaminiuszowi. Ponieważ obydwaj dowódcy byli przekonani, że teraz celem Hannibala będzie Rzym, rozdzielili się, pilnując wschodnich i zachodnich szlaków, którymi armia kartagińska mogła dotrzeć do Rzymu. Jedyna niepilnowana droga do centralnej Italii wiodła przez dolinę rzeki Arno, która w zasadzie była jednym wielkim bagnem. Po ciężkim marszu bez jakiegokolwiek przeciwdziałania ze strony Rzymian oddziały Hannibala wkroczyły na tereny Etrurii. Tam Hannibal zdecydował się zwabić główne siły rzymskie pod dowództwem Flaminiusza w pułapkę. W tym celu armia Kartaginy zaczęła niszczyć tereny, których miała bronić armia Flaminiusza, jednak ten nadal obozował w Arretium. Wtedy Hannibal okrążył lewą flankę Rzymian, tym samym odcinając ich od Rzymu, a następnie maszerując w kierunku miasta. Spowodowało to natychmiastową reakcję konsula, który szybko ruszył w pogoń.

     Gdy Hannibal dotarł do Jeziora Trazymeńskiego, zrozumiał, że jest to idealne miejsce na zasadzkę. Rozbił obóz w miejscu pozwalającym na dobrą obserwację drogi wiodącej wzdłuż brzegu jeziora, a przed obozem umieścił ciężką piechotę. Na wzgórzach górujących nad drogą rozmieścił lekkozbrojnych, natomiast konnica ukryła się w lesie porastającym zbocza u wylotu doliny, skąd mieli przyjść Rzymianie. Plan zadziałał w 100%. Rzymska armia dała się wciągnąć w zasadzkę, i została całkowicie otoczona. W bitwie zginęło około 30000 Rzymian, a 10000 zostało schwytanych. Straty Kartagińczyków wyniosły około 1500 ludzi. Nie była to jednak największa klęska Rzymu w tej wojnie…
 
      Po tej bitwie droga do Rzymu była otwarta, jednak Hannibal nie zdecydował się na obleganie miasta, gdyż nie miał ani maszyn oblężniczych, ani sprzymierzeńców w centralnej części Italii. Tymczasem w Rzymie po klęsce nad Jeziorem Trazymeńskim zapanowała panika. Sytuację opanował dopiero nowo wybrany dyktator, Kwintus Fabiusz Maksymus. Rozumiał on, że Hannibal jest genialnym dowódcą, i że pokonanie go w walnej bitwie będzie bardzo trudne. Dlatego właśnie przyjął taktykę unikania bitew, zamiast tego nękając armię kartagińską nagłymi wypadami. Dodatkowo w celu zminimalizowania przewagi kartagińskiej konnicy zawsze działał w regionach górskich. Takie postępowanie miało spowodować znużenie najeźdźców i zniechęcić sprzymierzeńców Rzymu do przechodzenia na stronę Hannibala.

      Po spustoszeniu Etrurii i Apulii bez reakcji Fabiusza kartagiński dowódca zdecydował się wyruszyć przez Samnium do Kampanii, mając nadzieję, że pustoszenie jednej z najbogatszych i najżyźniejszych części Italii sprowokuje Rzymian do bitwy. Fabiusz podążał tuż za Hannibalem, nadal unikając bitwy. Ta polityka, mimo że dawała Rzymowi czas na szkolenie nowych armii, była niepopularna wśród żołnierzy i ludu, którzy chcieli szybkiego zakończenia wojny. Uważano też, że może ona doprowadzić do oddania się sojuszników Rzymu pod opiekę Kartaginy. W miarę przybliżania się zimy Hannibal próbował przejść z powrotem do centralnej Italii, jednak okazało się, że Fabiusz zablokował wszystkie drogi z Kampanii. Wtedy ponownie zadziałał geniusz Kartagińczyka – kazał on przywiązać wielkiemu stadu bydła płonące pochodnie do rogów, by sprawiało wrażenie maszerującej w nocy armii, a następnie kazał je popędzić nieopodal jednej ze strzeżonych przełęczy. Rzymianie, widząc światła, uznali, że to Kartagińczycy chcą uciec przez lasy, i ruszyli za nimi. W tym momencie armia Hannibala szybko przeszła przez przełęcz, i udała się do Apulii. Był to poważny cios dla reputacji Fabiusza, któremu niechętni nadali przydomek Kunktatora. Kiedy skończyła się jego kadencja jako dyktatora, powołano dwóch nowych konsulów, którzy mieli poprowadzić kampanię wojenną bardziej zdecydowanie.
      
       Wiosną 216 roku Hannibal zdobył Kanny, położone na równinie Apulii, tym samym odcinając Rzym od ich głównego źródła zaopatrzenia. Tego Rzym nie mógł ścierpieć, i wysłał przeciwko Kartagińczykom ogromną armię, liczącą około 90 – 100 tysięcy ludzi pod dowództwem Gajusza Terencjusza Warrona oraz Lucjusza Emiliusza Paulusa. Po krótkim marszu siły rzymskie dotarły w pobliże Kann, gdzie nad rzeką Aufidus był obóz Hannibala. To, co się stało następnie, stawia Hannibala wśród największych geniuszy militarnych świata: dzięki genialnej taktyce dwukrotnie słabsze od armii rzymskiej oddziały kartagińskie otoczyły i wycięły w pień większość swoich przeciwników! W zależności od źródeł, pod Kannami miało zginąć lub dostać się do niewoli od 50 do 70 tysięcy Rzymian. W tym samym roku greckie miasta na Sycylii zbuntowały się przeciwko rzymskiemu zwierzchnictwu, a król Macedonii Filip V poparł działania Hannibala, rozpoczynając pierwszą Wojnę Macedońską przeciwko Rzymowi. Także król Syrakuz, Hieronim, zawarł sojusz z Kartaginą. W obozie przeciwników Rzymu znalazł się też Tarent. Hannibal miał teraz zarówno zasoby i wojsko, aby skutecznie uderzyć na Rzym, a tym samym zwycięsko zakończyć wojnę. Tym razem jednak „przekombinował”, nie będąc pewnym, czy uderzyć, czy nie. Ta niepewność w ostatecznym rozrachunku miała kosztować go przegraną wojnę i życie, a na chwilę obecną pozwoliła Rzymianom otrząsnąć się po klęsce i przegrupować się. Sukcesem zakończył się natomiast atak na Kapuę, którą Hannibal uczynił swoją nową siedzibą. Ku rozczarowaniu wielkiego Kartagińczyka tylko kilka miast – państw Italii zawarło z nim przymierze; z kolei macedońska marynarka nie stanowiła większego wyzwania dla sił morskich Rzymu, więc nie mogła mu specjalnie pomóc.
        Hannibal, pewien że upokorzony trzema wielkimi klęskami Rzym łatwiej podpisze układ pokojowy, wysłał poselstwo z propozycją zawarcia pokoju i ofertą wypuszczenia za okupem pojmanych jeńców. Rzymianie odrzucili jednak wszystkie propozycje. Co więcej, nadal mieli możliwość wystawiania armii i wysyłania ich przeciwko tym miastom, które przeszły na stronę Kartaginy. Wojskowi wyciągnęli też w końcu wnioski z dotychczasowego przebiegu wojny, powracając do taktyki Kunktatora, który ponownie został konsulem. Z czasem siły rzymskie coraz bardziej się powiększały, co pozwoliło na operowanie kilkoma mniejszymi armiami, które miały na celu nękanie sił punickich poprzez forsowne marsze, liczne potyczki, odcinanie od zapasów – jednym słowem była to wojna na wyniszczenie.

       W Kartaginie stopniowo coraz większą przewagę uzyskiwała grupa, której przewodził Hannon Wielki, a która chciała zawarcia pokoju z Rzymem. Co więcej, Hannon oficjalnie potępił działania Hannibala, i nie dopuszczał do tego, by wysyłano posiłki, o które wódz kartagiński usilnie prosił. Nie bez znaczenia był także fakt, że Rzymianie, którzy skutecznie izolowali siły Hannibala częścią swoich wojski, uderzyli na samo źródło odnowionej potęgi kartagińskiej, czyli na Hiszpanię. Ich sukcesy spowodowały, że Hannon przekonał bez trudu Kartagińczyków o konieczności obrony ich najbardziej wartościowej kolonii. Dlatego właśnie sytuacja Hannibala, przebywającego na południu Italii i pozbawionego posiłków, stawała się coraz trudniejsza.

       Ponieważ umiejętnie izolowany Hannibal nie był w stanie sprawić większych kłopotów, Rzymianie zajęli się innymi ogniskami konfliktów, które pojawiły się w międzyczasie, czyli zbuntowanymi miastami Sycylii oraz wojną z Macedonią. Syrakuzy, którymi rządził Hieronim, były w stanie oblężenia przez trzy lata, od 214 do 212 roku. Podczas oblężenia wielkie przysługi obrońcom oddał Archimedes, który skonstruował wiele maszyn pomagających w odpieraniu ataków. Niestety, wielki Grek nie przeżył zdobycia miasta przez Rzymian.


  W tym samym roku Rzym stracił jednak Tarent, którego mieszkańcy wpuścili siły Hannibala do miasta. Tylko cytadela miejska się nie poddała, w związku z czym niemożliwe było wykorzystanie portu. Mimo tego sukcesu sytuacja Hannibala niezbyt się poprawiła, bowiem dwie armie rzymskie obległy Kapuę. Rok później udało się zdjąć oblężenie nagłym marszem poprzez Samnium w kierunku Rzymu. Oddziały kartagińskie pojawiły się w odległości trzech kilometrów od murów miejskich. Hannibal chciał przez to zwabić Rzymian do stoczenia walnej bitwy, ci jednak nie chwycili przynęty; sama Kapua została zdobyta niedługo później. Chociaż czasem dochodziło do potyczek i mniejszych bitew, w których zazwyczaj zwycięstwo przypadało Hannibalowi, to nie były to wydarzenia mogące przechylić szalę zwycięstwa na stronę Kartaginy. Tymczasem w Grecji Liga Etolska podpisała sojusz z Rzymianami w celu wspólnej walki przeciw królowi Macedonii, Filipowi V, który próbował przejąć władzę nad Ilirią. Sytuacja zmieniła się na niekorzyść Filipa, który szybko musiał się wycofać do Macedonii.


  Jak zostało wspomniane wcześniej, Rzymianie postanowili zaatakować Hiszpanię. Chcieli przez to osiągnąć kilka celów: przede wszystkim był to cios w finansowe serce Kartaginy (kopalnie srebra), który do tego zdecydowanie utrudniał komunikację pomiędzy państwem Barkidów a Hannibalem w Italii, pozbawiając go nie tylko pieniędzy, ale i żołnierzy. Armie rzymskie posuwały się wzdłuż wybrzeża, w 211 roku zdobywając Saguntum. Brat Hannibala, Hazdrubal, również okazał się utalentowanym wodzem, pokonując Rzymian w bitwie nad rzeką Baetis (starcie to składało się z dwóch bitew, stoczonych w odstępie kilku dni), w której zginęli obydwaj dowódcy rzymscy, bracia Scypionowie. Hazdrubal nie mógł być jednak zupełnie spokojny, bowiem już w rok później do Hiszpanii wkroczyły nowe armie rzymskie, którymi dowodził syn poległego nad Baetis Publiusza Korneliusza Scypiona, noszący to samo imię, a znany później jako Scypion Afrykański Starszy. Po krótkim oblężeniu w 209 roku zdobył on Carthago Nova, czyli stolicę państwa Barkidów w Hiszpanii. Gdy Hazdrubal poniósł klęskę w bitwie pod Baecula, zdecydował się na wymarsz w kierunku półwyspu Apenińskiego, chcąc pomóc swojemu bratu. Z kolei posiłki z Kartaginy, dowodzone przez Magona, drugiego brata Hannibala, miały ruszyć na Sardynię, by zdobyć kopalnie srebra. Ta próba okazała się jednak nieudana. Oddziały te zostały następnie wykorzystane w Hiszpanii, lecz zostały pokonane ostatecznie w bitwie pod Ilipą w 206 roku. Kartagińczycy wycofali się z terenów półwyspu Iberyjskiego, a Hiszpania stała się kolejną rzymską prowincją. Niepokoje i bunty przeciwko Rzymowi trwały tam jednak jeszcze dość długo.


  W 209 roku Rzymianie odbili Tarent i stopniowo zaczęli odzyskiwać tereny Samnium i Lukanii. Wtedy Hannibal przedostał się znów do Apulii, gdzie czekał na przybycie swojego brata Hazdrubala, z którym miał następnie zaatakować Rzym. Hazdrubal powtórzył wyczyn Hannibala, przekraczając Alpy, i w 207 przybył do centralnej części Italii. Jego posłańcy, których wysłał do brata, zostali schwytani przez Rzymian, a tym samym plan połączenia się obydwu armii punickich wyszedł na jaw. Przeciwko armii Hazdrubala wyruszyły dwie armie rzymskie, których manewry zmusiły go do stoczenia bitwy w niekorzystnym dla niego terenie. Mimo osobistego męstwa Hazdrubal poległ w bitwie nad Metaurusem, a jego odciętą głowę wrzucono do obozu Hannibala. Wtedy Hannibal ponownie wrócił do Brucjum na południu półwyspu, gdzie utrzymywał się jeszcze przez kilka lat.


  Kolejną próbę udzielenia pomocy Hannibalowi podjął Magon, który po klęsce pod Ilipą razem z wszystkimi oddziałami, które mu pozostały, przepłynął na Minorkę. Stamtąd podjął próbę zaatakowania Ligurii w 205 roku. Udało mu się zdobyć Genuę i utrzymywał się w północnej Italii przez trzy lata, a w 204 roku otrzymał nawet pewne posiłki z Kartaginy. Wobec niego Rzymianie zastosowali podobną taktykę, co do Hannibala, izolując go od centralnej części półwyspu siłami siedmiu legionów. Tym samym ostatnia szansa Hannibala przepadła… Kiedy Rzymianie zdecydowali się zaatakować afrykańskie terytoria Kartaginy, Magon, podobnie jak Hannibal, został wezwany z powrotem, lecz rana, którą odniósł w jednej z bitew, spowodowała jego zgon w trakcie podróży morskiej.


  Do Afryki wyprawił się Scypion, wsławiony zwycięstwami w Hiszpanii. Zdecydował on, że najszybszą drogą zakończenia wojny będzie bezpośredni atak na Kartaginę. Pod jego dowództwem znalazły się dwa legiony z Sycylii i kilka tysięcy ochotników. W 204 roku siły te wylądowały w Utyce, około 20 mil od Kartaginy. Wtedy Scypion nawiązał kontakt z Numidyjczykami, którzy byli przeciwni Kartaginie, i uzyskał od nich wsparcie w postaci kawalerii. W ciągu następnego roku Scypion kilkakrotnie pokonał regularną armię kartagińską, dowodzoną przez Hazdrubala Gizko, wspomaganego przez króla zachodniej części Numidii, Syfaksa. Schwytanie tego ostatniego umożliwiło rywalizującemu z nim Masynissie, który był sprzymierzony z Rzymem, zdobycie władzy. W takiej sytuacji coraz mocniej dochodziła w Kartaginie do głosu partia pokojowa, która żądała zawieszenia broni; partia wojenna natomiast wezwała Hannibala do powrotu. Ten umieścił w świątyni Junony w Krotonie brązowe tablice, na których spisano dzieje jego wyprawy, po czym pożeglował do Afryki. Scypion zgodził się na rozmowy pokojowe, podczas których podyktował warunki zakończenia wojny. Choć były one surowe, nie były najgorsze: Kartagina traciła bezpowrotnie wszystkie swoje ziemie oprócz Afryki, miała zapłacić trybut i zredukować flotę; nie mogła też przeszkadzać Numidii w jej ekspansji w Afryce. Pokój był już prawie zawarty, gdy nagle flota punicka zagarnęła statki rzymskie, znajdujące się w zatoce Tunisu, zdobywając liczne zapasy. W tym czasie powrócił też Hannibal, a jego przybycie zmieniło sytuację na korzyść partii wojennej, która powierzyła mu naczelne dowództwo nad siłami Kartaginy i zerwała zawieszenie broni, dążąc do bitwy. Wszyscy wierzyli, że Hannibal znów powiedzie siły kartagińskie do zwycięstwa nad znienawidzonym Rzymem.


  To decydujące o wyniku całej wojny starcie nastąpiło wkrótce po zerwaniu zawieszenia broni. W przeciwieństwie do większości bitew stoczonych w trakcie tego konfliktu, to Rzymianie mieli przewagę w konnicy, a w piechocie – Kartagina. Hannibal sprzeciwiał się temu, by stoczyć bitwę z Rzymianami, ponieważ tylko żołnierze, z którymi walczył w Italii, przedstawiali wysoką wartość bojową. Obawiał się, że nowo zaciągnięte oddziały nie będą w stanie stawić czoła rzymskiej armii. To spowodowało silne niezadowolenie wśród rządzącej oligarchii, a Hazdrubal Gizko, współdowodzący armią, który poparł Hannibala, został zmuszony do popełnienia samobójstwa.


  Tuż przed bitwą doszło do spotkania Hannibala i Scypiona. Mimo wzajemnego podziwu dla swoich osiągnięć obydwaj wiedzieli, że starcie jest nieuniknione. Bitwa pod Zamą okazała się końcem marzeń Kartaginy. Rzymianie wyciągnęli wnioski z wielu lat brania w skórę, a Scypion powtórzył manewr Hannibala spod Kann – rezultat mógł być tylko jeden: Kartagina znów musiała prosić o pokój… Tym razem jednak warunki były o wiele gorsze.


  Na mocy układu pokojowego Kartagina, tak jak wcześniej, straciła wszystkie ziemie oprócz swoich posiadłości w Afryce, i została zredukowana do roli klienckiego państwa Rzymu. Narzucono jej trybut w wysokości 10000 talentów, a marynarkę zredukowano do 10 statków, które miały zwalczać piratów. Nie wolno było także powoływać armii bez pozwolenia Rzymu. Wykorzystała to Numidia, która bezkarnie mogła atakować ziemie kartagińskie. Te napady stały się przyczyną wybuchu trzeciej wojny punickiej; kiedy Kartagina powołała armię w celu obrony przed Numidią, w Rzymie uznano to za złamanie traktatu.


  W Rzymie reakcje na zakończenie wojny były różne: większość obywateli cieszyła się z zawarcia pokoju, lecz niektórzy senatorowie obawiali się, że pokój ponownie uśpi czujność Rzymian, inni – na przykład Katon Starszy – żądali jeszcze ostrzejszych warunków pokoju, bojąc się, że Kartagina wkrótce odzyska siły i znów stanie się zagrożeniem dla republiki.


  Przez kilka lat po zakończeniu wojny Hannibal pełnił ważną rolę w Kartaginie, pokazując, że jest równie dobrym politykiem, co strategiem. Wprowadził on kilka reform w ustroju miasta, ale jego działania wzbudzały zarówno niechęć oligarchii, jak też i niepokój Rzymu. Powoli wzrastający dobrobyt Kartaginy sprawił, że Rzymianie zażądali wydania im Hannibala, który chcąc tego uniknąć, udał się na dobrowolne wygnanie. Podczas swych wędrówek odwiedził Tyr, Armenię, Kretę i Bitynię. Wszędzie, gdzie się udał, starał się walczyć przeciwko Rzymowi. Ostatecznie, zagrożony zdradą ze strony króla Bitynii, który wcześniej udzielił mu gościny, popełnił samobójstwo, zażywając truciznę.

Comments