Wodospady Iguacu


 

Włóczykije Round The World Expedition / Wyprawa z Włóczykijami dookoła świata

 

 Ameryka Południowa

Strona Główna

Argentyna / Brazylia Wodospady Iguacu 2007.08.13-14

 

Poniedziałek rano. Dotarliśmy do brazylijskiego Foz do Iguacu. Przed nami słynne wodospady... ale na początek znalezienie noclegu. Wcześniej, w internecie wyszukaliśmy hostel  prowadzony przez panią Ewelinę, której rodzice wyemigrowali z Polski (a właściwie podczas wakacji spędzanych w Ameryce Południowej zastała ich II Wojna Światowa dlatego tam już zostali). Tam skierowaliśmy nasze kroki. W sumie, cenowo hostel ten  znacznie przekraczał nasz budżet ale zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci (właścicielka cieszy się  niezmiernie z każdych przyjeżdżających Polaków) i miło było rozmawiać w ojczystym języku. Pani Ewelina wszystko nam wytłumaczyła, gdzie jak mamy dojechać i co dokładnie zobaczyć.

Więc jeszcze tego samego dnia wybraliśmy się na pierwsze spotkanie z Wodospadami Iguacu -  strona brazylijska. Po wejściu do parku specjalny autobus zawiózł nas pod Hotel Tropical de Cataractas (jedyny na terenie Parku Narodowego), gdzie rozpoczynała się trasa widokowa. Hotelik, przyznamy, wygląda imponująco – kiedyś, jak będziemy zarabiać już góry pieniędzy to tutaj wrócimy i właśnie tam się zatrzymamy hihihi. Pierwszy widok wodospadów nie zrobił na nas wrażenia... ale to okazał się być dopiero początek. Podążając wyznaczonym szlakiem co jakiś czas wyłaniały się dalsze jego częsci i nie mogliśmy się nadziwić, że są one tak ogromne i rozległe. Niesamowite! A wieczorem była niespodzianka, zostaliśmy zaproszeni do wspólnej rodzinnej kolacji... 

 

Wracając do motywu czworonożnych ulubieńców, natrafiliśmy tutaj na cały, duży  supermarket tylko z odzieżą dla psów! Szok! Może to jest jakiś pomył do wykreowania psiej mody również w Polsce hihihi.

 

Cały kolejny dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie strony argentyńskiej. Z hostelu organizowane są tam wyjazdy ale koszt jest dwukrotnie wyższy niż zrobienie tego na własną rękę więc pojechaliśmy do Argenyny (Puerto Iguacu) miejskim autobusem.

Z tej strony, do poszczególnych wodospadów podchodzi się bardzo blisko- często człowiek jest mokry od ilości spadającej i kotłującej się wody więc efekt oraz wrażenia są całkowicie inne niż po stronie brazylijskiej. Tam ma się panoramiczny obraz a tutaj czuje się oraz słyszy ogrom i siłę wody. Do tego najpiękniejsze są permanentne tęcze. Mamy nadzieję, że zdjęcia chociaż częsciowo oddadzą klimat tego miejsca. Cały park jest bardzo dobrze przygotowany do przyjmowania rzeszy zwiedzających, szlaki są nawet przystosowane dla wózków, co nam się bardzo spodobało. Nawet więcej, przy wejściu można dostać specjalny „terenowy” wózek o wzmocnionych kołach przystosowany do pokonywania nierówności terenu. W Argentynie trasy są dużo dłuższe niż te po stronie brazylijskiej i warto przejść je wszystkie a po drodze można zogranizować sobie piknik...

Pierwsze, co nam się rzuciło w oczy po przekroczeniu argentyńskiej  granicy to popularność picia Yerba Mate. Wszędzie: na ulicach, w autobusie, w parkach, na piknikach, podczas zwiedznia wodospadów można spotkać ludzi ze specjalnymi kubeczkami i obowiązkowymi  termosami. Nawt dzieciaki ze szkolnych wycieczek w rękach dzierzyły termosy. Dla nas to dość dziwne, gdyż cały zestaw jest bardzo nieporęczny. Potrzebne są: odpowiedni kubek, yerba mate, cukier, specjalna rurki do jej picia (bombilla) i termos z gorącą wodą. A mimo to, wszyscy ją popijają.... To się nazywa tradycja i zwyczaje kulturowe.           

 

...zdjęcia...

 

Wodospady Iguazu Argentyna - Album Zdjęć      Wodospady Iguazu Argentyna - Pokaz Slajdów

 

Wodospady Iguacu Brazylia - Album Zdjęć               Wodospady Iguacu Brazylia - Pokaz Slajdów