La Paz


 

Włóczykije Round The World Expedition / Wyprawa z Włóczykijami dookoła świata

 

 Ameryka Południowa

Strona Główna

 La Paz 2007.07.09-11

 

La Paz, największe miasto Boliwii, o niesamowitym położeniu – leży na dnie i zboczach kanionu, którego krawędzie są oddalone o 5 kilometrów a głębokość wynosi 400 m. To usytuowanie powoduje, iż przemierzając La Paz wędruje się albo z górki albo pod górkę. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że mimio iż nie jest ono konstytucyjną stolicą kraju, mieszczą się tu siedziby prezydenta i rządu a miasto jest centrum finansowym i handlowym kraju.

Trochę na przekór zmęczeniu, po zalogowaniu się w hotleu wybraliśmy się na pierwszy zapoznawczy spacer z miastem. Niestety, pogoda nadal nie sprzyjała i jak się miało potem okazać nie były to najzimniejsze dni jakie przyszło nam spędzić w Boliwii. Więc na początek znaleźliśmy przyjemną kawiarnie, żeby trochę się rozgrzać. A potem już zwiedzanie centrum- okolic Placów Pedro i San Fransisco. Jednak nasze pojęcie „starówki” najważniejszego miasta danego kraju odbiegało troche od tego z czym się spotkaliśmy. Przede wszystkim, budynki, które kiedyś prawdopodobnie wyglądały imonująco obecnie wymagają kompletnej renowacji, do tego okablowanie, które nie tak jak w Europie poprowadzone jest pod ziemią, skutecznie szpeci wszystkie ulice. I musimy przyznać, że podziwiamy pracę tutejszych elektryków, którzy muszą połapać się w tych niezliczonych ilościach kabli wychodzących z każdego budynku, sklepiku, straganu, budki czy czekogolwiek innego wymagającego prądu.... choć przyznajemy, że nie przebiło to IndiiJ Całą ta część miasta jest jednym wielkim targowiskiem. Widać, że kraj jest dopiero na początku drogi kapitalistycznej i wszedzie, gdzie tylko można i na czym tylko można kwitnie handel wszystkim co tylko można sprzedać.....I tak na przykład, przez środek głównej ulicy Starego Miasta – ulica Comercio porozstawiane są dodatkowe kramiki z przekąskami, ubraniami, sokami, słodyczami, kosmetyklami czy czymkolwiek innym. A że szybko robi się ciemno poprowadzone są do nich kable z żarówkami z okolicznych budynków. Niestety, kompletnie nie są one przystosowane do naszych, europejskich wzrostów i trzeba naprawde uważać podczas przedzierania się przez ten prawdziwy boliwijski gąszcz, żeby przypadkiem się na nie nie nadziać i nie powiesić. Specyficznego klimatu dodaje jeszcze jeden wielki plac budowy w tej części miasta. Wiele uliczek jest więc pozamykanych, a na wąskich przesmykach pomiędzy rozpoczętymi budowami i powciskanymi kramikami robią się korki. Pierwszym naszym wnioskiem była widoczna różnica w poziomie życia, w funkcjonowaniu i wyglądzie miasta w porównaniu do odwiedzonego wcześniej Peru czy Ekwadoru (Boliwia jest najbiedniejszym krajem Ameryki Południowej). Dodatkowo, we wszystkich miastach Ameryki Łacińskiej, na każdym kroku, można spotkać pucybutów. Najsmutniejsze jest to, że bardzo często są to naprawdę małe dzieci (nawet przedszkolaki). To, co wyróżnia ich w La Paz, to strój a właściwie nakrycie głowy – praktycznie wszyscy chodzą w naciągniętych na twarze kominiarkach i na to jeszcze nałożonych czapeczkach baseballowych wyglądając dosłownie jak terroryści.   

Dnia kolejnego, z nowymi siłami zawędrowaliśmy trochę dalej i okazało się, że dzielnica Sopocachi wygląda już zupełnie inaczej: jest pełna hoteli, restauracji, uniwersytetów, kawiarni, pubów czy galerii. Jak dwa różne światy...

Przez trzy dni wałęsaliśmy się po uliczkach, zarówno jednej jak i drugiej częsci miasta podlądając życie codzienne mieszkanców, co jakiś czas zwiedzając kościoły i muzea (np. sztuki współczesnej czy interesujące muzem koki), próbując miejscowych potraw a wieczorami popijając piwko w napotkanych knajpkach. W międzyczasie utrzymując gorącą linię internetową z Polską i przygotowując materiał do sobotniego artykułu w Dzienniku PolskimJ 

 

Niestety, pogoda pokrzyżowała trochę nasze plany i ze względu panującą zimę z przykrością zrezygnowaliśmy z kolejnych trekkingów. Mimo, że opisy tras w pobliżu La Paz brzmiały niesamowicie zimno, deszc i śnieg wzięły górę i w środę wieczorem (11 lipca) wsiedlismy w nocny autobus do Uyuni....

 

...zdjęcia...

La Paz - Album Zdjęć                                      La Paz - Pokaz Slajdów