Cusco


 

Włóczykije Round The World Expedition / Wyprawa z Włóczykijami dookoła świata

 

 Ameryka Południowa

Strona Główna

 ... Desfile Civico, Inti Ryami, nauka hiszpanskiego... 2007.06.22-07.02

 

Do Cuzco dotraliśmy w piątkowe popołudnie (22 czerwca). Do centrum miasta zjeżdza się z gór, otaczających je z każdej strony, dlatego już z okien autobusu można było zobaczyć, że miasto świętuje – rynek wypełniony był po brzegi ludźmi. Jak się dowiedzieliśmy, fiesta z okazji Inti Raymi trwała w mieście już od dwóch tygodni a jej  punktem kulminacyjnym jest odtworzenie w dniu 24 czerwca, w pobliskich ruinach gigantycznej inkaskiej twierdzy – Sacsayhuaman, obchodzonej przez Inków uroczystości zimowego przesilenia.

 Samo miasto od razu nam się spodobało: główny ośrodek imperium Inków to trochę  połączenie naszego Krakowa z włoską Perugią (gdzie Dominika przez pół roku studiowała). Przepiekne centrum, w którym kolonialne, czy perwiańskie kamieniczki wzniesione są na potężnych, kamiennych inkaskich fundamentach. Tak jak w Krakowie, stare miasto wypełnione jest górującymi nad nim kościołami z przylegającymi do nich klasztorami. A kościoły charakteryzują się bardzo bogatymi, pełnymi złota i srebra barokowymi wnętrzami. Praktycznie przy każdym z nich jest mały, klimatyczny placyk. Uroku i specyficznej atmosfery dodają Staremu Miastu wąskie, brukowane, często w postaci schodów, strome uliczki – to własnie przypomina nam Perugie. A ponieważ  Cuzco żyje przede wszystkim z turystyki całe centrum pełne jest restauracyjek, klimatycznych kawiarenek, barów, dyskotek, agencji turystycznych, najprzeróżniejszych hoteli i hosteli, galerii, sklepików z pamiątkami i wyrobami rękodzieła. I tak jak Kraków – żyje o każdej porze dnia i nocy. Dlatego, byliśmy bardzo zadowoleni, że właśnie Cuzco wybraliśmy na dłuższy postój w naszej podróży czyli na miejsce, w którym chcemy podszkolić swój hiszpański.

 

Ale zanim rozpoczęliśmy naukę były ochody Inti Raymi... 2007.06.24

 

Jeszcze w piątkową noc wybraliśmy się na rynek, gdzie na początku były sztuczne ognie a potem koncert- prawdopodobnie znanej peruwiańskiej grupy rockowej, gdyż wszyscy autochtoni z zaangażowaniem śpiewali grane piosenki.

Natomiast bardzo nas zadziwiły sobotnie obchody  - od 10 rano na rynku trwała tzw. Desfile Civico. Na środku rynku ustawiona była scena, na której zasiadały władze miasta oraz całej prowincji Cuzco, znajdowała się tam telewizja i komentatorzy a ulicami starówki, tak by się przed władzami zaprezentować odbywał się przemarsz, parada z tańcami wszelkich instytucji, urzędów (łącznie z ministerstwami, policją i wojskiem), firm państwowych czy prywatnych, stowarzyszeń czy zrzeszeń jakie istniały w każdym z departamentów całej prowincji Cuzco. Komentatorzy przedstawiali prezentującą się i tańczącą instytucje- kiedy powstała, czym się zajmuje ile liczy czlonków itp... Najlepsze jest to, że parada trwała bezustannie cały dzień i noc – my wracaliśmy grubo po północy a nadal nie miała się ku końcowi. Każde takie przedstawicielstwo składało się z grupy grajków, tancerzy ubranych w kolorowe regionalne stroje oraz wszystkich członków czy pracowników danej instytucji, którzy najcześciej też byli ubrani w tradycyjne poncza i kapelusze. Wyglądało to tak, jakby cała prowincja zjechała się do stolicy a punktem honoru było wzięcie udziału i zaprezentowanie się w paradzie.

Oglądając to wszystko, byliśmy zgodni, że u nas taka impreza by się nie sprawdziła a ludzie nie chcieliby w niej uczestniczyć i traktowaliby to jako karę czy przykry obowiązek. A szkoda, bo z tego co mogliśmy zauważyć taka parada bardzo łączy ludzi, zwiększa świadomość mieszkańców, przywiązanie i regionalny patriotyzm, a przed wszystkim kultywuje tradycje – sprawia, żę regionalne stroje i tradycyjna muzyka wciąż żyją.

 

Przemarsz kończył się na znajdującym się za rynkiem placem Regocijo, który na ten czas zamienił się w jedną wielką stołówkę, jeden wielki bar, miejsce spotkań, rozmów, picia, śmiechu i muzyki. Zabawa tam trwała w najlepsze. Wystarczyło kilka skrzynek piwa, zbita na szykbo ławeczka lub pare pustych skrzynek przykrytych kocem i bar, jakich  na placu były setki, był gotowy. Również i my po chwili spędzonej w jednej z knajpek przy rynku, która wypeniona była samymi turystami, postanowiliśmy poczuć klimat peruwiańskiej fiesty w samym jej sercu – na placu Regocijo, w jednym ze stworzonych ad hoc barów, siedząc na małej ławeczce i popijając litrowe piwo rozlewane do plastikowych kubeczków. Nie musieliśmy długo czekać a sami świętujący zaczynali z nami rozmowę, mówili jacy są dumni chwaląc się miastem, regionem, chcieli wiedzieć jak nam się pdoba, co nam się podoba, dlaczego tu przybyliśmy. Cieszyli się, że miasto się rozwija i tą radością dzielili się z nami... Wszyscy byli radośni, przyjazni i bardzo otwarci a my, co nam się bardzo podobało mogliśmy poczuć prawdziwą atmosferę ich święta, której pewnie nie zaznalibyśmy siedząc z innymi turystami w drogiej kanjpce przy rynku.....

Niedziela – główne uroczystości, odegranie inkaskiej uroczystośći zimowego przesilenia, w których brało udział kilkaset osób poprzebieranych za inków  były jak dla nas trochę za bardzo skomercjalizowane i zrobione pod publiczność a przede wszystkim pod tysiące turystów ale mimo wszystko bardzo spektakularne i warte zobaczenia. Zwłaszcza najważniejsza ich część odbywająca się w odległych o 2 km od centrum ruinach inkaskiej twierdzy Sacsayhuaman.

 

Nauka hiszpanskiego....

 

Po całych obchodach Inti Raymi zaczął sie dla nas intensywny tydzień. Po wysiłku fizycznym na trekingach, przemieszczaniu się z miejsca na miejsce mieliśmy tydzień wysiłku intelektualnego – zapisaliśmy się do szkoły jezyka hiszpańskiego. Dominika miała 4 godziny dziennie indywidualnych lekcji a Tomek jako, że jego potrzeby były mniejsze, po dwie godziny dziennie. Poranki przeznaczaliśmy na zwiedzanie i poznawanie miasta czy okolic, odrabianie zadań natomiast popoludnia spedzaliśmy w szkole.

Jeszcze w Ekwadorze, przeszukując internet, zdecydowaliśmy się na szkołe: ProyectoPeru, co okazało się bardzo dobrym wyborem. W szkole, panowała prszemiła, kameralna i rodzinna atmosfera, dziewczyny ją prowadzące dbały, by każdy czuł się jak u siebie. Zajęcia a tym samym bezposredni kontakt z rdzennymi peruwiańczykami powodował, że można się było dowiedzieć wielu rzeczy o kulturze, obyczajach, sposobie i poziomie życia, poglądach na świat - co raczej nie jest możliwe w trakcie krótkich, przypadkowych rozmów z miejscowymi osobami. Dlatego staralimy sie uzyskać jak najwięcej informacji a potem wzajemnie wymienialiśmy się ciekawostkami, które dla nas były nowe czy opacznie, przez różnice kulturowe, rozumiane. W cenie kursu jest też korzystanie z internetu, wypożyczanie czy wymiana książek jak i wieczorne zajęcia dodatkowe: wiec na początek była powitalna kolajca w jednej z pobliskich restauracyjek, potem był wieczór filmowy połaczony z przygotowaniem kolacji a na koniec zajęcia z gotowania i nauki tańcaJ  Dodatkowo w szkole można popracować jako wolontariusze - dziewczyny prowadzą projekty związane głównie z dziećmi – opieki nad  nimi, pomocy w nauce czy przygotowaniu posiłków. Więc można też zrobić coś dobrego dla innych... Poprzez intensywność zajęć nawet nie wiemy kiedy nam ten tydzień minął. Jedynie widoczna  równica w komunikowaniu się Dominiki oraz nowo poznani, symatyczni ludzie uzmysławiają, że trochę czasu i dużo zajęć jest za nami.

 

A w ogole to polecamy wszystkim Amerykę Południową a zwłaszcza Cuzco na naukę języka. Wyprawa tutaj jest kosztowna ale jeśli ktoś już tutaj przyjeżdża i ma trochę czasu to ma wspaniala okazje by za niewielkie pieniądze i w miłej atrosferze podszkolić swój hiszpański. (godzina indywidualnych zajęć kosztuje 5-6$ a w grupie jest jeszcze taniej).

Dzisiaj natomiast mieliśmy już w planie wyjazd na Machu Picchu ale małe problemy żołądkowe spowodowały że cały weekend odpoczywamy i wyruszamy dopiero jutro (poniedziałek 2 lipca).

 

...zdjęcia...

Cusco i okolice - Album Zdjęć                         Cusco i okolice - Pokaz Slajdów

 

   

 Cusco - Inti Ryami - Album Zdjęć               Cusco - Inti Ryami - Pokaz Slajdów

 

Cusco - Desfile Civico - Album Zdjęć          Cusco - Desfile Civico - Pokaz Slajdów